smoczek5
30.01.06, 12:56
Ech, co za życie...
Wyszłam dosłownie na 40 minut z domu zostawiając mojego męża z córeczką
samych. Dodam, ze zdarzyło się to trzeci raz od jej narodzin ( dwa pierwsze -
dentysta).
Wracam, a Lena śpi!!! i to NIE była pora jej drzemki (a przecież tylko JA
umiem ją uśpić).
Pytam: jak tego dokaonałeś o Wielki???
A on: wiesz jadłem prince polo i tak w nią chuchnąłem raz i drugi i ona
zasnęła. No sam byłem w szoku.
Wchodzę do pokoju a tu leży ryba z oderwaną głową, a to część maty edu.
pożyczonej od koleżanki.
No i pytam: coś ty zrobił tej biednej rybie, do cholery?!!!
A on: no myślałem, że to pozytywka i rozciągnąłem niechcący to paskudne
rybsko...
Tyle lat razem, a on ciągle mnie rozkłada