_____uporczywe wizyty malego sasiada POMOCY!____-

01.02.06, 14:03
mam naprawde wielki problem a sprawa jest dosc delikatna
Syn mojej sasiadki przychodzi do mojego syna codziennie moj syn ma 4 latka a jej 7!!!!!!
Nie potrafia sie bawic razem to raz dwa to sprawa jest taka,ze dziecko zaraz prosi o jesc pic itp ostatnio zapytal czy ma czekac na kolacje czy ma isc do domu...hm nie wiem jak mam sie zachowywac,ja dziecku nie zaluje ale zaczyna to byc niewygodne i przeszkadza mi poniewaz ja mam rowniez swoje plany maz wraca po pracy zmeczony i chcielibysmy odpoczac a Mareczek wiecznie przychodzi do naszego pokoju i opowiada rozne ciekawe rzeczy.
Matka jest moja dobra znajoma i wiem,ze to jej wygodnictwo,ze nie chce sie jej zajac dzieckiem nie poswieca mu wcale czasu ale ja nie moge robic tego za nia poniwaz ja mam swoj dom.Juz nie wiem co mam wymyslac bo kiedy slysze dzwonek do drzwi to az mnie paralizuje ciagle wymyslamy z mezem ze to Kacperek ma kare albo gdzies wychodzimy albo mamy gosci ale tak nie mozna ciagle,nie mamy odwagi na szczera rozmowe jest nasza znajoma-a kiepskie stosunki z sasiadem zza sciany nie sa wskazane za bardzo,blagam pomozcie mnie do tego jakos przygotowac bo ja dluzej nie wytrzymam tych wizyt a Marka zaczyna mi byc zal bo wiem,ze jemu sie po prostu nudzi,to przeciez tylko dziecko....
Bede wdzieczna za wszelkie wskazowki

    • mamapiotra Re: _____uporczywe wizyty malego sasiada POMOCY!_ 01.02.06, 14:10
      Powiedz po prostu, że dzisiaj nie moze was odwiedzić. Nie musisz się tłumaczyć, czemu nie może. Nie jego w koncu sprawa. Nie może i już. Spokojnie i życzliwym tonem. Powiedzieć i zamknąć drzwi. Za jakiś czas mały zrozumie, ze nie powinien zbyt często was odwiedzać.
      • maniusza Re: _____uporczywe wizyty malego sasiada POMOCY!_ 01.02.06, 14:13
        tak, to kwestia asertywności. Ja też miałam z tym problem ale na szczęście
        powoli się uczę.
        A raczej zycie mnie tego uczy - trzeba byćasertywnym (pozytywnie) bo inaczej
        Cię zjedzą..
    • trawa_cytrynowa Re: _____uporczywe wizyty malego sasiada POMOCY!_ 01.02.06, 14:14
      Najleiej ustal jeden-dwa dni w które może do Was przychodzić.
    • lola211 Re: _____uporczywe wizyty malego sasiada POMOCY!_ 01.02.06, 14:16
      JA bym zaproponowala rewanz.Dzis Mareczek u mnie, jutro moje dziecko u Was.Cos
      mi intuicja podpowiada, ze Mareczek juz nie bedzie tak chetnie przez mame
      wysylany do sasiadki.Dziecko 7 letnie ma prawo nie czuc niestosownosci
      sytuacji, to matka ponosi wine za tak czeste wizyty.
    • sabana Re: _____uporczywe wizyty malego sasiada POMOCY!_ 01.02.06, 14:31
      bardzo współczuję. ale bądź twarda.
      • sowa_hu_hu Re: _____uporczywe wizyty malego sasiada POMOCY!_ 01.02.06, 14:32
        biedne dziecko...
        ale niestety musisz porozmawiac z jego matką!
        ja i tak nie chciałabym takiej kolezanki... wiec bym sie zbytnio nie
        przejmowała że sie obrazi...
        żal tylko dziecka bo pewnie nie rozumie...
        • krowa_mu_mu [...] 01.02.06, 14:38
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • majutka3 muu muu 01.02.06, 14:52
            wyluzuj dziewczyno!! rada Sowy jest OK, a ty uzyj wlasnej wyobrazni, jesli
            takowa posiadasz, i zastanow sie nad swoim nickiem, zreszta byl tu juz watek o
            zwierzecych nickachwink
            • sowa_hu_hu Re: muu muu 01.02.06, 14:58
              majutka jestes chyba do tyłu smile z tym co sie tutaj działo wczoraj...

              krowa będzie sie przywalac do wszystkiego co pisze , bez względu na temat i
              inne walory... przyzwyczaiłam sie... na głupote nie ma rady...
              • majutka3 Re: muu muu 01.02.06, 20:23
                no najwyrazniej tak, zaraz polaze po forum i moze wszystko zrozumiemwink
                • sowa_hu_hu Re: muu muu 01.02.06, 20:38
                  wszystko zostało skasowane więc sie nie doszukasz wink
    • izabela_741 Re: _____uporczywe wizyty malego sasiada POMOCY!_ 01.02.06, 14:43
      No wlasnie - jak zobaczysz Marka to powiedz, ze ostatnio bawil sie u Was to
      moze dzisiaj bedzie goscil/da sie pobawic swoimi zabawkami/ Twojego synka u
      siebie?
      Albo zapytaj kiedy syna zaprosi i jesli sie wymiga to Ty tez powiedz, ze
      dzisiaj nie wchodza w gre odwiedziny, bo macie inne plany/chcecie spokojnie
      porozmawiac/musiacie cos omowic w gronie rodzinnym itd.
      • ewa2233 Re: _____uporczywe wizyty malego sasiada POMOCY!_ 01.02.06, 15:28
        Miałam napisać, że zaczęłabym się rewanżować, bardzo intensywnie, wysyłając
        swoje dziecko codziennie o tej samej porze, ale ...
        Twoje dziecko nie będzie rozumiało o co chodzi, gdy Twoja koleżanka np. zabroni
        Mu wizyt po tygodniu. To za małe dziecko, by Go wciągać w takie "układy".

        Żeby nie stać się wrogiem, poszłabym pogadać nie o tym, że chłopak do Ciebie
        przychodzi, ale np. zapytać, czy możesz "podrzucić" koleżance dziecko, bo:
        1. nudzi się trochę w domu,
        2. chciał się właśnie z X pobawić,
        3. musisz wyjść do sklepu (synek niech wróci NAJPÓŹNIEJ o ... tutaj wstaw
        godzinę, o której zwykle kolega idzie od Was do domu).
        4. musisz coś zrobić w domu (mycie podłóg, okien, szorowanie łązienkismile
        i wolisz, by Mały się pobawił u nich.
        itp.
        Im bardziej absurdalne pomysły, tym lepiej smile

        Rób tak często, przez cały tydzień - dwa.
        Myślę, że koleżanka sama wyczuje, że "coś tu nie gra" smile
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • matkatrojgadzieci Re: _____uporczywe wizyty malego sasiada POMOCY!_ 01.02.06, 15:33
      Nie wciągaj dzieci! Ani Kacperka ani Mareczka. Powiedz znajomej, że ich synek
      może przychodzić do Was tylko wtedy, gdy jest zaproszony. Macie prawo do
      odpoczynku, obejrzenia w spokoju np. Klanu, pochodzenia w majtkach po
      mieszkaniu, słowem l u z u bez obecności osób obcych bez względu na wiek.
      I tyle. Nie zrozumie, obrazi się....mała strata.
      • verdana Re: _____uporczywe wizyty malego sasiada POMOCY!_ 01.02.06, 15:40
        Ja też jestem przeciwna wciąganiu dzieci. a tym bardziej posylaniu własnego
        dziecka do osoby, która najwyraźniej dziećmi nie lubi sie zajmować.
        Teoretycznie najlepiej byłoby powiedzieć wprost. Niestety, sama wiem, ze zdobyć
        się na to trudno.
        Poszłabym do koleżanki z ciasteczkami+winem, opowiadając , ze hurra! dostałaś
        pracę do zrobienia w domu (cokolwiek - przepisywanie komputerowe, haftowanie na
        atłasie, robienie moherowych beretów na akord) i ze z najwiekszym smutkiem i
        żałością musisz, niestety, poprosić, aby Mareczek do Ciebie przychodził tylko (
        tu wymienić dzień tygodnia) bo inaczej nie zdążysz z robotą i nie dadzą Ci
        kolejnej partii. W inne dni będziesz musiała odsyłać dziecko do domu.
        Powiedziałabym to także dziecku - żeby wiedziało, ze to praca (hm...), a nie
        niechęć do jego uroczej osoby powoduje, ze nie może już przychodzić.
        I oczywiscie - w pracy będa z Ciebie zadowoleni, i będą ci tej pracy dawali
        coraz więcej i więcej...
        • nchyb Re: uporczywe wizyty malego sasiada POMOCY! 02.02.06, 07:41
          najbardziej spodobało mi się robienie moherków na akord... smile
    • lila1974 Re: _____uporczywe wizyty malego sasiada POMOCY!_ 01.02.06, 15:46
      Nie umiałabym chyba wysłać dziecka do domu z kwitkiem, gdybym wiedziała, ze się
      do nas garnie.
      A do mamusi poszłabym nie z połajanką ale z propozycją współpracy.

      Nikt nie lubi być krytykowany. Koleżanka - inny typ - i może zabrakło jej
      wyobraźni? Zaproś ją do siebie, pobawcie się z dziećmi, wyczuj jaką jest osobą,
      a wtedy będzie Ci może łatwiej rozpocząć rozmowę na nurtujący Cię temat.
      • sowa_hu_hu lila 01.02.06, 15:49
        chyba znalazłaś złoty środek smile

        może faktycznie dziewczyna jest mało domyslna... gorzej jak robi to
        swiadomie... wtedy to bym podziekowała za taką znajomość...
        • lila1974 Re: lila 01.02.06, 15:56
          Mam w bloku kilka dziewczyn z dziećmi i rzeczywiście wymieniamy się nimi.
          Jednak żadna z nas nie przegina. Ustalamy co i jak, i nie ma mowy o
          nieporozumieniach.

          • sowa_hu_hu Re: lila 01.02.06, 16:11
            ale ci dobrze że masz takie sąsiadki smile
    • amelia07 Re: _____uporczywe wizyty malego sasiada POMOCY!_ 01.02.06, 16:06
      no wlasnie problem w tym ze znam ja dosc dobrze do tego nasze siostry pracuja razem a mojego dziecka nie puszczam tam z prostego powodu-pala w domu wszyscy papierochy na potege nawet przy dziecach
      analizujac wasze rady jedyna metoda to chyba nauka asertywnosci
      dziekuje Wam wszystkim slicznie
      jestescie kochane
      jakos tak mi sie lepiej od razu zrobilo
    • mimi799 mali sąsiedzi 01.02.06, 22:28
      Wiosną wprowadziliśmy się do naszego domu i mieliśmy podobny problem,tyle tylko
      że chłopczyk sąsiadów ok.5 lat wchodził do naszego ogrodu i prosto do domu się
      ładował,chociaż my wszyscy byliśmy na zewnątrz bo właśnie się
      wprowadzaliśmy.Kilka razy zdarzyło się że wchodze do domu a on sobie z niego
      wychodzi z zabawką mojej córki.Zwróciłam mu uwage i więcej się nie pojawił
      Wydaje mi się że to rodzice tak dziwnie wychowują swoje dzieci bo ja nie
      wyobrażąm sobie żeby moje dziecko wchodziło sobie samo do domu obcych ludzi
      nawet pod ich nieobecność.
    • agawa43 Re: _____uporczywe wizyty malego sasiada POMOCY!_ 03.02.06, 21:28
      wszystkie dzieci są kochane, ale bez przesady
Inne wątki na temat:
Pełna wersja