amelia07
01.02.06, 14:03
mam naprawde wielki problem a sprawa jest dosc delikatna
Syn mojej sasiadki przychodzi do mojego syna codziennie moj syn ma 4 latka a jej 7!!!!!!
Nie potrafia sie bawic razem to raz dwa to sprawa jest taka,ze dziecko zaraz prosi o jesc pic itp ostatnio zapytal czy ma czekac na kolacje czy ma isc do domu...hm nie wiem jak mam sie zachowywac,ja dziecku nie zaluje ale zaczyna to byc niewygodne i przeszkadza mi poniewaz ja mam rowniez swoje plany maz wraca po pracy zmeczony i chcielibysmy odpoczac a Mareczek wiecznie przychodzi do naszego pokoju i opowiada rozne ciekawe rzeczy.
Matka jest moja dobra znajoma i wiem,ze to jej wygodnictwo,ze nie chce sie jej zajac dzieckiem nie poswieca mu wcale czasu ale ja nie moge robic tego za nia poniwaz ja mam swoj dom.Juz nie wiem co mam wymyslac bo kiedy slysze dzwonek do drzwi to az mnie paralizuje ciagle wymyslamy z mezem ze to Kacperek ma kare albo gdzies wychodzimy albo mamy gosci ale tak nie mozna ciagle,nie mamy odwagi na szczera rozmowe jest nasza znajoma-a kiepskie stosunki z sasiadem zza sciany nie sa wskazane za bardzo,blagam pomozcie mnie do tego jakos przygotowac bo ja dluzej nie wytrzymam tych wizyt a Marka zaczyna mi byc zal bo wiem,ze jemu sie po prostu nudzi,to przeciez tylko dziecko....
Bede wdzieczna za wszelkie wskazowki