Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurzyłam

03.02.06, 14:11
Córka ma już ponad roczek i pomyślałam,że czas się ruszyć do pracy. Do starej
firmy nie mogę wrócić, bo sie przeniosła 200 km od Warszawy.Dziś firma
odpowiedziała na moją ofertę i miałam spotkanie.I gadka,że spełniam wszystkie
kryteria,że znam biegle język, że mam wyższe wykształcenie,że jestem
najpoważniejszym kandydatem,że mam doświadczenie to co potrzebne.I że mogą mi
zaproponować 1500 brutto. Nie parsknęłam śmiechem, bo nie wypada,ale nawet na
opiekunkę do córki nie zarobię, bo w Warszawie opiekunka bierze min. 1000 na
rękę. Nie wiem co mam myśleć.Pięć lat temu więcej zarabiałam.Wiem,że niektóre
mamy się oburzą, że i 1000 chciałyby zarabiać, aleto jest propozycja dla mnie
uwłaczająca. I to jest już moje drugie niepowodzenie w ciągu ostatniego
czasu.Nie mam babci, która mogłaby się zająć dziećmi, a córka i bez żłobka
duzó choruje, bo brat znosi choroby z przedszkola.Dziś sie załamałam.
    • jagasz Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 14:13
      Ja na rozmowie dostałam propozycję 1600 netto (po studiach z 6 letnią praktyką).
      • ania.freszel Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 14:15
        A to mało?? Ja uważam że całkiem nieźle... jak na obecne chore czasy
    • ada_zie Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 14:18
      Od kilku lat tak to wygląda - rynek pracy pełen jest ludzi po dobrych studiach
      z kilkoma językami. Jakiś czas temu rozważaliśmy przeniesienia się do W-wy /mój
      mąż tu pracuje/-pozostawała kwestia mojej pracy. Praca owszem znalazła się ale
      za takie pieniadze jakie zarabiam teraz w niewielkim mieście. Wiadomo w W-wie
      koszty opieki nad dzieckiem sa kilkakrotnie większe niż ponoszę tu...
      Zrezygnowałam - z propozycji kolejnych rozmów nawet nie korzystałam.
      Myslę, że mimo wszystko w końcu coś znajdziesz to kwestia czasu.
      Powodzenia!
    • lila1974 Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 14:18
      Jeśli nie masz noża na gardle, to wcale się nie dziwię, ze nie chcesz podjąc
      pracy za takie pieniądze.

      Warto poszukać takiej, która będzie Ci finansowo odpowiadała.

      Szkoda, że im nie powiedziałaś, że nie przyszłaś po zasiłek.
    • kaktus22 Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 14:23
      strasznie mało jak na W-wę, ja też nie zarabiam kokosów, po macierzynskim
      zmieniłam pracę. Sama znalazłam z ogłoszenia w dobrej firmie,żadne super
      stanowisko, pracownik działu logistyki dostałam 3600 brutto (netto prawie
      2400). Mam wyższe studia, znam dobrze język angielski (ale nie biegle). Też bym
      się chyba zaśmiała z takiej propozycji zwłaszcza, że opiekunka kosztuje mnie
      1300zł i nie mogłam znależć taniej na 9 godz. w W-wie. Oddaję ponad połowę
      pensji!!!
      Szukaj dalej, ja jak szukałam to sprawdzałam w interku co to za firma i
      chadzałam do tych lepszych (tzn takich co mogą mi zapłacić ok 2 tys. nie mniej)
      Szukaj powodzenia, mi się udało z gazety po bardzo krótkim czasie!
      Wiem, że dla niektórych 1500brutto to dużo, ale to jest W-wa i chociażby
      opiekunki kosztują dużó więcej niż gdzie indziej!!!
      • edycia274 Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 14:25
        Ja gdybym szukala pracy w swoim zawodzie i w Swoim miescie to bym dostała na
        reke ok 600 - 700 zl i nie ma gwarancji,ze w calosci smile)) kiedys dostalam 700
        zl w 3 ratach
    • jopowa Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 14:34
      zarobki w Polsce sa czesto o wiele nizsze nie podobaja mi sie twoje wygorowania
      • moofka Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 15:22
        jopowa napisała:

        > zarobki w Polsce sa czesto o wiele nizsze nie podobaja mi sie twoje
        wygorowania
        ________________________
        a mnie sie podobają
        w koncu ma do zaoferowania i wiedze i doswiadczenie
        darmo nie dają jej tego wynagrodzenia
        dopoki sami pracownicy nie zaczna sie cenic, to na rynku będą takie uwłaczające
        stawki
        w urzedzie, niech tyle placa
        wiedziec wiele nie trzeba, praca niestresujaca od 7 do 15,
        a i pieniadze podatnika oszczedzac trzeba
        ale w firmie? nie bardzo, tez by mi sie nie podobalo


    • 18_lipcowa ale może to na początek? 03.02.06, 14:34

      Potem może dostaniesz solidną podwyżkę?
      Ja bym spróbowala, poza tym zawsze mozesz szukac dalej no nie?
      • jopowa Re: ale może to na początek? 03.02.06, 14:40
        jeszcezalej
      • ewelinap4 Re: ale może to na początek? 03.02.06, 15:38
        18_lipcowa napisała:

        >
        > Potem może dostaniesz solidną podwyżkę?
        > Ja bym spróbowala, poza tym zawsze mozesz szukac dalej no nie?

        lipcowa, co ty wygadujesz.
        nie wiadomo czy dostanie podwyżkę, a podjąc prace jest trudno, jak ma nie
        starczyc nawet na opiekunkę. Moim zdaniem lepiej szukac coś lepiej płatnego, a
        tego nie podejmowac, przecież to grosze w Warszawie.
        • aleksandrynka Re: ale może to na początek? 03.02.06, 16:25
          a ja się z lipcową zgadzam. Na początek może być ta praca, nic nie stoi na
          przeszkodzie, żeby równocześnie cały czas szukać czegoś lepszego. I jakaś kasa
          wpada, i zus leci... To, że podjęłaby tą pracę nie znaczy, że to ostateczność,
          a i zawsze można zrezygnować, jak się nie spodoba, jak coś nie wyjdzie nie
          będzie żalu. Lepsze to niż czekanie na super ofertę niewiadomo ile.
          Moja teściowa taka "mądra" była: "Zaśmiałam się gościowi w twarz, za tą pensję
          tylko opłaty bym zrobiła (mowa o jeszcze niższej stawce)". Pracy nie wzięła i
          kolejne dwa lata przesiedziała w domu. A tak - byłaby ubezpieczona, miałaby na
          te rachunki nieszczęsne, i to dobre. A, no i by się czymś zajęła, a tak jej
          poczucie wartości leciało na łeb, na szyję...
    • ania.silenter Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 14:35
      Rzeczywiście niewielesad. Nasza opiekunka bedzie dostawała 1200-1300 zł (zaczyna
      pracę od poniedziałku) i to nie w Wa-wie a w Radzyminie.
      Napiszę Ci historię znalezienia pracy przez mojego męża. On jest programistą. 3
      lata temu wysyłał setki CV. Po 3 miesiącach, kiedy zapomniał już, do jakich
      firm wysyłał te CV dostał zaproszenie na rozmowę. Pracuje w tej firmie do teraz
      za naprawde godziwe pieniądze, nawet jak nw Warszawę.
      pozdrawiam
      • wesolek11 Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 14:38
        Ja pracuje 6 miesiac i jeszcze niedawno dzwonili z innych firm, do których
        wysyłałam cv w marcu-kwietniu.
        A taką mamy rzeczywistosć. Ja 5 lat temu przed urodzeniem dzieci miałam taka
        samą pensje, jak teraz. Niestety, ale dobrze, ze jest.
      • jopowa Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 14:41
        to jest duzo
        • e5121 Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy -do Jopowej 03.02.06, 14:43
          • jopowa Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy -do Jopowej 03.02.06, 14:44
            nie napisano nic
          • e5121 Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy -do Jopowej 03.02.06, 14:46
            Sorki za wczeście kliknęlam. U mojego męża w pracy elektryk na początek dostaje
            1600zł netto.1000 netto to może i dużo jak wcześniej zarabiałaś 700. A
            najgorsze,że przyjdzie na rozmowę taki co mieszka z rodzicami i mamusia go żywi
            i będzie chcial pracować nawet za 500...Szkoda słow...
    • kaktus22 Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 14:52
      Szukaj dalej i filtruj propozycje, jak nie masz noża na gardle, napewno są
      firmy co zapłacą Ci więcej i wkrótce coś znajdziesz!
      Ja też myśłałam, że ciążko mi będzie po ponad rocznej przerwie coś znaleźć, ale
      udłao się,miałam rózne rozmowy w różnych firmach, ale CV zawsze wysyłałam po
      wcześniejszym zapozanniu się co to za firma i w sumie to zawsze mnie pytano
      jakie mam oczekiwania finansowe, być moż edla niektórych za wysokie i dlatego
      mnie nie zaprosili na II rozmowę, a moż epoprostu się nie spodobałam, ale pracę
      znalazłam szybko i jestem super zadowolona!
      Powodzenia!
    • alba27 Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 14:58
      Ja to bym chciała zarabiać 1500zł. Do pracy idę za pół roku i marzę o takiej
      pensji ale po pierwsze nie mieszkam w Warszawie, ( ale też w nie małym mieście)
      A po drugie odpada zapłata za opiekunkę bo mam nadzieję ze z dziecmi zostanie
      moja mama. Twoja sytuacja jest troche inna, jeśli nie musisz koniecznie podjąć
      tej pracy to szukaj dalej, powodzenia.
      • lila1974 Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 15:01
        1500 brutto, czy wiesz ile to jest na rękę?
    • kaktus22 Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 15:16
      1500 - 1040 netto
      fajny link przydatyny do przeliczania pensji na gazecie praca
      praca.gazeta.pl/gazetapraca/0,67740,3023504.html
    • haganna Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 15:41
      To oni asystentki szukają? Specjalista w Warszawie zarabia dwa razy tyle (co
      najmniej!). Chyba, że to praca w budżetówce...
      Jeśli rzeczywiście mają taką siatkę płac, to pewnie firma nieszczególna, albo z
      kłopotami, albo nie dbająca o pracowników i z dużą rotacją tychże.
      Nie załamuj się, tylko szukaj dalej.
    • kaktus22 Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 15:42
      No asystentki też zarabiają więcej smile
      • haganna Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 21:18
        Też prawda smile.
    • dzidecka Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 16:35
      Za taka kase nie poszłabym do pracy, szczególnie w Wawie. Lepiej jeszcze
      poszukać niż siedzieć 8 godzin za marne grosze, wydając całe na opiekunke.
      • zuzia_i_werka Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 18:59
        Też uważam,że to mało.Porozglądaj się jeszcze.Ja co prawda zarabiam właśnie
        tyle netto ale w służbie zdrowia i tu akurat nie mam szans na więcej-niestety
        taki był mój wybór więc muszę się pogodzićsmile Ale Tobie radzę jeszcze poszukać.
        Bo inaczej wszystko oddasz na dojazdy i opiekunkę a w domu Cię nie będzie,nie
        warto.POzdr!
      • headonshoulders Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 19:01
        qwa skandal.
    • burza4 Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 20:27
      kasa faktycznie znikoma, ale fakt że 5 lat temu tyle zarabiałaś niestety jest
      przeterminowany. W znajomej dużej firmie ludzie dostają 2,5 tys. brutto - czyli
      tyle ile się płaciło sekretarkom 10 lat temu. Powód jest prosty - na kazde
      ogłoszenie przychodzi KILKASET ofert od ludzi którzy są skłonni pracować nawet
      za 1500-2000 zł, więc po cóż przepłacać.

      WSZYSCY są po studiach i ze znajomością języków, w dzisiejszych czasach to
      żaden wyróżnik. Nie znam osoby, która szukając pracy teraz nie straciłaby na
      tym finansowo. Dopiero co rozmawiałam z koleżanką, która zarabia połowę tego co
      5 lat temu... i cieszy się, że w ogóle ma pracę.
    • mynia_pynia Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 20:47
      He he ja szukając pracy 8 lat temu będąc tylko po szkole średniej znalazłam
      taką za 1000zł brutto (co był wtedy bardzo mało)
      Szukając 3 lata temu dostałam na dzieńdobry 980 brutto, po 3 latach mam ciup
      więcej 1300 brutto, i od 2 lat chodze intensywnie na rozmowy w sprawie pracy i
      co ... d.u.p.a. Jak już coś ciekawszego to za daleko i dojazdy by zabrały
      nadwyżkę. A dodam że mam ciekawy zawód związany z budownictwem.
      Taka kicha jaka teraz jest to szok. I jeszcze ci mówią że za 700zł na łapkę to
      oni tabuny ludzi mają.
      He he śmiać mi się chce, dobrze że mam możliwość dorobienia w domu bo bym z
      głodu padła.
      • e5121 Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 20:55
        Czytam tak i czytam.I wszystko rozumiem. I zgadzam się z tymi co mówią,ze to
        mało i z tym co mówią,że dużo.Ale jedna rzecz jeszcze mnie wkurza. Mam
        koleżankę, która ma męża ze znajomościami(prosiłam o pomoc, ale bezskutecznie).
        Koleżanka po trzech latach siedzenia na wychowawczym i doświadczeniu w
        pierwszej pracy w postaci zwolnienia w czasie ciąży dostała pracę płatną w
        okolicy min. 3000 brutto.Koleżanka ma wyższe wykształcenie, bez znajomości
        języków,a zachowywać dokumenty w komputerze uczyła się u mnie w domu. Nie mam
        słów...
        • haganna Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 21:22
          E5121 - nie oglądaj się na innych. Co Ci to da?
          Nie licz na protekcję, tylko na siebie. Chcesz lepiej płatną pracę? Masz do
          tego kwalifikacje? To po prostu się nie poddawaj i nie wkurzaj (bo złość
          piękności szkodzi), tylko szukaj - na pewno znajdziesz coś odpowiedniego. Daj
          sobie trochę więcej czasu i już.
          • babsee Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 22:12
            To nie wina firm ze placa malo- tylo zasranego systemu podatkowego.A swoja
            drogą,to uwłaczające- te pensje.Ja do tej pory nie "zarobiłam" na kursy
            jezykowe ktore zrobiłam.
    • kama_mama Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 22:45
      W takim razie ile zarobi osoba nie mająca wyższego wykształcenia?A może takie
      osoby niech wogóle nie szukają pracy .Zasiłek dla bezrobotnych tylko bez prawa
      do pobierania pieniążków.
    • qunegunda Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 03.02.06, 22:56
      Towar jest warty tyle, ile można za niego dostać. Z pracą jest tak samo. Obecnie
      na rynku roi się od ludzi gotowych nawet oddac calą swoją pensję pracodawcy i
      jeszcze lizać mu buty aby tylko zapracować na doświadczenie zawodowe.
      Wielu ludzi traktuje doświadczenie zawodwe jako inwestycję w siebie (lepszą, niż
      wyksztalcenie) i są szczęsliwi jeśli nie muszą do tej inwestycji jeszcze
      doplacać, nie myśląc nawet o zarobkach. Utrzymują się dzięki pomocy rodziców
      i/lub drugiej pracy wykonywanej po godzinach, zazwyczaj nielegalnej, np.
      korepetycji, tlumaczen, itp. Są to nacześciej ludzie mlodzi, którzy niedawno
      skończyli studia, do nich mniejcie pretensje o takie stawki.
      Gdyby firma nie mogla znaleźć chętnych do pracy za 1000 zl to by takiej stawki
      nie oferowala. Nie wierzycie to same zostańcie pracodawcami i zabaczycie, że
      będziecie postępować identycznie.
      • mik5 Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 04.02.06, 19:11
        qunegunda napisała:

        >Obecnie na rynku roi się od ludzi gotowych nawet oddac calą swoją pensję
        pracodawcy i jeszcze lizać mu buty aby tylko zapracować na doświadczenie
        zawodowe.

        Chyba troche przesada, zwłaszcza z tymi "rojami", ale niestety chyba wszystko
        idzie w tym kierunku...
    • janowa Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 04.02.06, 19:02
      Daj sobie spokoj z ta oferta i szukaj dalej. 1800 to mnie proponowano na
      stanowisku sekretarki 10 lat temu! I tez ich wtedy obsmialam, a tydzien pozniej
      dostalam 2700 w innej firmie. Nie zalamuj sie.

      ---
      "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
      fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
      kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
    • edytkus Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 04.02.06, 19:53
      e5121 napisała:

      > Córka ma już ponad roczek

      ponad rok przerwy w zawodzie to szmat czasu, niestety wyrownalo sie z doswiadczeniem i jestes na
      zerze crying, ponadto pracodawca widzac taka przerwe nie ma pewnosci ze pracownik wkrotce nie wezmie
      dlugoterminowego urlopu wiec dlaczego ma inwestowac? Na Twoim miejscu zgodzilabym sie pod
      warunkiem ze uda Ci sie wynegocjowac znaczna podwyzke w niedalekiej przyszlosci.
    • lolinka2 Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 04.02.06, 20:44
      Ja jestem filologiem, też z dyplomem uczelni, pięcioma latami doświadczenia w
      edukacji, tłumaczeniach, pracy scenicznej i dziennikarskiej. Też mi proponowano
      1500 na rękę. Tyle że obśmiałam parę ofert w twarz.
      Dwa miesiace temu nagle zadzwonił telefon - biuro tłumaczeń- dostali mój namiar
      od kolegi, kolegi kolezanki... i zaproponowali zrobienie dwóch duzych zleceń
      (pisemne i ustne) za godziwą stawkę, a gdy wyszły nieźle (tj klient zadzwonił z
      pochwałą i podziękowaniem) dostałam propozycję stałej współpracy - najpierw była
      mowa o etacie, ale powiedziałam szczerze i otwarcie ze jestem w ciaży (nie było
      jeszcze wtedy widać) i nie chcę ich wkopywać, więc ugadaliśmy sie na rachunek
      (mam działalność) na kwotę 4 tys PLN za pracę u nich w wymiarze 40 godzin
      tygodniowo (czas pracy elastyczny, oprócz tego mam jeszcze 3 grupy w firmach na
      kursach) z klauzulą ze jeśli zachoruję/ będę niedysponowana/ będę miała potrzebę
      wyjścia wcześniej lub dnia wolnego, robię w domu 'dzienną dawkę' tekstu, i tego
      się faktycznie trzymamy. Atmosfera super, płatności terminowe, praca twórcza
      (czego się nie spodziewałam akurat). No i w końcu odłożę na poród w św Zofii smile)

      Opłaca się czasem poczekać...
    • wedge1 Re: Byłam na rozmowie w sprawie pracy i sie wkurz 04.02.06, 21:14
      Ja bym szukała dalej.
      Łatwo jest jednak radzić. Ja po studiach, z dyplomem, 8 latach pracy zarabiam w
      sumie 860 zł., za przedszkole płacę 280 zł. i też chciałam szukać, ale moja
      specjalizacja jest ...dosyć wąska - jestem tylko tym "głupim" nauczycielem,.
      Szukaj kobieto dalej , nawet się nie zastanawiaj.

      Z drugiej jednak strony- moja bratowa zaczynała od 700 zł w firmie a teraz jest
      2 po szefie i zarabia, no nie wiem dokładnie ile, bo nigdy nie pytałam, ale
      duuużo więcej.
      Może więc lipcowa ma rację, że może to na początek, a jak się spiszesz to dadzą
      więcej.

      Sama podejmij decyzję.
    • prunio4 Re:ja też byłam na rozmowie... 04.02.06, 22:53
      W ostatnim tygodniu odbyłam takie dwie.Obydwie dotyczyły pracy w placówkach
      państwowych.
      Na jednej padło jako drugie pytanie:
      -a ile ma pani dzieci i czy ma pani męża?
      -jedno w wieku 5 lat , nie mam męża.
      -a to jak Pani wyobraża sobie pracę?
      To było pół etatu (na umowie oczywiście)za całe 620 zł.NIe zadzwonili i nie
      zadzwonią oczywiście.
      Na drugiej było więcej pytań:
      -ile języków oprócz biegłego angielskiego pani zna?
      - ile pani chciałaby zarabiać?
      Okazało się, że się wyceniałam za dużo.Powiedziałam 1500 brutto.
      Spojrzeli na siebie ze zgrozą.Oczywiście także nie spodziewam się odpowiedzi.

      W przeciągu 1,5 miesiąca wysłałam ok 40 odpowiedzi na ofertę pracy.Dostałam 3
      zwrotne.W tym dwie :"nie zakwalifikowała się Pani".Powiem tylko, że we
      wszystkich spełaniałam wymagania podane w ogłoszeniach.

      Już zastanawiam się, czy nie zmienić taktyki-na bardziej marketingową.
Pełna wersja