aga55jaga
03.02.06, 14:17
dotykają moje dzieci. Np dziś byłam w sklepie - starsza córka siedziała sobie
na sankach na zewnątrz sklepu a młodsza była ze mną. Oczywiście pani
sprzedająca w tymże sklepie - nie omieszkała łapać mojej młodszej za nosek -
oczywiście podaje tymi rękoma różne towary, dotyka surowych kurczaków,
pieniędzy i różnych ludzi, a potem łapie małe dzieci a noski, policzki. Fuj!
Dla mnie jest to obrzydliwe,(nie wspominając juz o higienie) a poza tym sam
fakty dotyku mojego dziecka przez obcą osobę - nie pytają tylko pchają się z
łapskami - dziecko to nie maskotka czy ciężko to zrozumieć???