jak długo wychodziłyście wcześniej z pracy

04.02.06, 12:55
drogie mamy mój synek maa 16 m-cy nadal wychodzę wczesniej godzinę w związku
z karmieniem, ale zauważyłam że coraz bardziej zwraca to uwagę moich
pracodawców, duża firma ok 300 osó, napiszcie jak długo korzystałyście z tego
przywileju, pozdrawiam
    • hratli Re: jak długo wychodziłyście wcześniej z pracy 04.02.06, 14:43
      ja nie korzystalam wogole z tego. karmilam ponad 20 miesiecy. pracuje w
      panstwowej placowce, zatrudnia ok 2 tys. ludzi
      • fra_mauro Re: jak długo wychodziłyście wcześniej z pracy 04.02.06, 15:48
        Droga mamo-karmicielko, moim zdaniem przeginasz juz zdrowo i nie dziw sie, jak
        szefow dopada klasyczna irytacja. Zapis w KP o godzinie na karmienie ma byc
        udogodnieniem i ulatwieniem dla mam niemowlat, dla ktorych pokarm naturalny
        stanowi podstawe ich diety. Chodzi o to, aby koniecznosc pracy zawodowej matki
        nie rownala sie koniecznosci gwaltownego odstawienia dziecka od piersi. Co
        obecnie jada Twoje dzieciatko ? Przypuszczam,ze od dluzszego czasu wcina
        jarzynki, zupki, mięsko moze , deserki roznej masci, a Twoje mleko jest tylko
        milym lecz nie absolutnie niezbednym uzupelnieniem jego menu. Pewnie,ze jak sie
        uprzesz mozesz kontynuowac karmienie i kolejny rok ale nie zdziw sie w pewnym
        momencie, ze pomijaja sie w awansach, nie traktuja zbyt powaznie, a
        wspolpracownicy nie cierpia cie szczerze bo przeciez ktos musi nadgodzic twoje
        5 roboczogodzin. Zycze powodzenia.
    • 18_lipcowa Re: jak długo wychodziłyście wcześniej z pracy 04.02.06, 15:54


      Wg mnie nadużywasz tego przywileju że tak powiem.
      Nie dziwie się że ludzie krzywo patrzą.

      Nie szczypałabym sie z taka pracownica na miejscu kierownictwa.
      • wieczna-gosia Re: jak długo wychodziłyście wcześniej z pracy 04.02.06, 17:00
        to zalezy jakim jest pracownikiem- jesli pracuje, a nie plotkuje, zalatwia swoje
        sprawy w 7 godzin, no to wszystko ok. Zalezy tez w jakiej firmie sie jest- jesli
        standardem jest "nie wychodzimy przed zefem" to nie dziwie sie ze krzywo patrza.

        Z ciekawostek- moj maz od roku mniej wiecej spoznia sie do pracy niewybaczalnie
        oraz wychodzi punktualnie.

        i co?

        miesiac po tym jak zaczal sie w pracy pojawiac o 10 a wychodzic o 16 punkt-
        dostal premie, a niedawno dostal awans.

        I zglupial troche smile)) moze to jest metoda smile
    • moofka Re: jak długo wychodziłyście wcześniej z pracy 04.02.06, 17:19
      wydaje mi sie, ze przerwa na karmienie powinna dotyczyc dziecki, dla których
      pokarm matki jest głównym posiłkiem - czyli niemowląt
      nie oszukujmy sie 16 miesiecznemu dziecku, ktore i tak siedzi z babcią lub
      nianią jest wszystko jedno czy cycka swojego zobaczy o 14 czy o 15, bo i tak na
      śniadanie, obiad, deserek powinno zjesc cos innego, oprocz tego
      wydaje mi sie to wiec troszke naciagane w przypadku tak duzego dziecka
      jeśli szefostwo krzywi sie juz na to, a ty nie chcesz konfliktow, to juz bym
      odpuściła, na Twoim miejscu
      sama nie korzystałam z tego przywileju - poszlam do pracy kiedy dziecko mialo
      15 miesiecy, nawet sie nie przyznałam, ze jeszcze karmie
      • sylwik7 Re: jak długo wychodziłyście wcześniej z pracy 04.02.06, 17:49
        Myślę , że wszystko zależy od zwyczajów panujących w firmie.
        Moja córka 5 kwietnia skończy 3 lata, a ja skończę wychodzić o 14.00.Pracuję w
        dużej instytucji państwowej w małym mieście.Nie ma u nas problemów z
        wychodzeniem, dotyczy to co prawda nie wszystkich wydziałów bo tam gdzie pracę
        osoby wychodzącej musiałby ktoś robić dodatkowo wychodzi się do ok. 1 roku
        życia dziecka.
        W takim jak mój wydział ja robię swoje w danym dniu i nikogo nie zmuszam by za
        mnie pracował. Wychodzi również druga koleżanka (ma pół roku młodsze
        dziecko).Nikt więc nie jest pokrzywdzony tym , że wychodzimy wcześniej.Praca
        jest wykonana.
        Wiem , że w mojej firmie są osoby które faktycznie karmiły kilka tygodni ale
        wychodziły do trzech lat - to tylko kwestia załatwienia zaświadczenia u lekarza
        o karmieniu. Ja wróciłam do pracy po 9-miesięcznym wychowawczym i karmiłam do
        września b.r., pediatra bez problemu wystawiała co półroku zaświadczenia o
        karmieniu.
        Mam bardzo dobry pod tym względem zakład i tyle - nikt się nie czepia.
        Traktuję tę godzinę jako pewny przywilej macierzyński. I tak niewiele nam ich
        zostało. I prawdę mówiąc mam w nosie czy to kogoś bulwersuje czy nie (dotyczy
        to szczególnie osób nie mających dzieci).
        • boranet Re: jak długo wychodziłyście wcześniej z pracy 04.02.06, 20:20
          Ja korzystałam z tego "przywileju" przez 9 m-cy. Różne uwagi dot. mojego
          wcześniejszego wychodzenia pojawiły się po ok 5 m-cach. Myślę, że na Twoim
          miejscu skończyłabym z wcześniejszym wychodzeniem. Nie warto narobić sobie
          kłopotów w pracy.
          • fra_mauro Re: jak długo wychodziłyście wcześniej z pracy 04.02.06, 21:50
            Hmmm... powalil mnie nieco post mamy z panstwowej instytucji. Wiadomo,jak
            panstwowa to i "kreatywne" podejscie do czasu pracy. A petenci przychodza i
            caluja klamke bo pani nie juz ma, zadnego zastepstwa za nia tez. "Nikt nie
            jest pokrzywdzony..." pisze autorka. Czyzby ?
            • kulawa.stonka Re: jak długo wychodziłyście wcześniej z pracy 04.02.06, 22:05
              Karmiące mogą wychodzić z pracy wcześniej przez ROK, i jest to zapisane w
              kodeksie pracy.
              U mnie w pracy musiałam przynieść zaświadczenie od gina że karmię. No i muszę
              to zaświadczenie "odnawiać" co 3 miesiące.
              Pracuję w firmie państwowej.
        • 18_lipcowa Re: jak długo wychodziłyście wcześniej z pracy 05.02.06, 15:17
          Z tego co wiem masz płacone za określoną ilośc godzin pracy prawda?
          W takim układzie miej w nosie co inni myślą ale w takim układzie chyba nie masz
          nic przeciw temu by Ci płacili mniej, za to że wychodzisz? Bo to logiczne chyba
          no nie?
    • beta54 Re: jak długo wychodziłyście wcześniej z pracy 04.02.06, 22:03
      przeginasz dziewczyno
      • sylwik7 Re: Do fra_mauro 05.02.06, 10:39
        Droga fra_mauro przykro mi, że Cię powalił mój post.
        Nie wiem dlaczego ludzie nie potrafią czytać ze zrozumieniem. Napisałam , że
        nikt nie jest pokrzywdzony wmoim wczesniejszym wychodzeniem i jest to prawda. W
        żaden sposob mój wydział nie ma nic wspólnego z petentami z zewnątrz. Nikt więc
        bynajmniej nie całuje klamki. Nie cierpi na tym również mój pracodawca ponieważ
        mam pracę , którą muszę w danym dniu wykonać i wykonuje ją solidnie w 7 godzin.
        W wydziałaach , które obsługują petentów wychodzi się wcześniej do ukończenia
        przez dziecko 1 roku życia i praca jest we właściwy sposób organizowana. Na
        pewno nie wychodzą te osoby, które jako jedyne są w stanie załatwić daną sprawę
        i narażały by tym samym klientów na powtórne przychodzenie.
        Rozumiem,że mam wieksze przywileje niż w wielu innych zakładach wychodząc tak
        długo, miałam też szczęście i mogłam wrócić po 9-miesięcznym wychowawczym na to
        samo stanowisko.
        Czy mam się publicznie kajać, że akurat nie muszę jak wiele innych mam zasuwać
        po 12 godzin i widywac dziecko tylko przy zasypianiu. W wielu zaprzyjaźnionych
        domach tak niestety jest. Oczywiście niektóre osoby lubią się w ten sposób
        realizować i są szczęśliwe nawet będąc bardzo długo w pracy.To osobista sprawa
        każdej mamy.Wiele osob nie ma też innego wyjścia bo wiadamo jak jest na rynku
        pracy i bierze się to co jest.
        Ja jestem z mojej pracy zadowolona wykonuję ją najlepiej jak potrafię, cieszę
        się że nie muszę siedzieć po godzinach (a w każdym razie bardzo rzadko)i
        zabierać pracy do domu.
        Nie licząc wychodzenia w związku z karmieniem, każde inne wyjście jest
        ewidencjonowane elektronicznie i co do minuty musi być odpracowane.

        To że mam spokój w pracy ma również przełożenie finansowe, nasze pensje nie są
        niestety powalające. Ale ja świadaomie wybrałam swój zakład pracy, z moim
        wykształceniem mogłabym robić karierę zupełnie gdzie indziej ale po prostu wolę
        być w domu z dzieckiem od 15.00 i tyle.Mogę sobie akurat na to pozwolić bo
        zarabianiem zajmuje się mój mąż i bardzo się z tego cieszę.

        Jeszcze raz podkreślam-że nikt za mnie nie pracuję przez tę godzinę więc skoro
        pracodawca zgadza się na krótszą pracę (bez żadnych zaległości rzecz jasna)- to
        czemu z tego nie korzystać.
        Sylwia - mama Alusi (05.04.2003 r.)
        Moja Alusia
        Alusia c.d.
        • fra_mauro Re: Do sylwik7 05.02.06, 11:06
          Jesli tak, to... OK. Wybacz, moze to skrzywienie zawodowe: od zawsze pracowalam
          w duzych firmach spod znaku agresywnego kapitalizmu. Nie chodzi o to,ze byly w
          nich nie przestrzegane prawa pracownikow ale wszystko jest tam mierzone umiarem
          i zdrowym rozsadkiem. Nadal jestem zdania, iz wczesniejsze wychodzenie do
          karmienia 2 i wiecej letniego dziecka jest naduzyciem, gdyz nie jest
          podyktowane potrzeba, dla ktorej ten przywilej zostal stworzony. (pisalam o tym
          w pierwszej odpowiedzi). KP nie przewiduje zas innych powodow, ktore
          tlumaczylyby skrocony o 1 h dzien pracy mlodej mamy. Dlatego w tym ujeciu
          popelniasz naduzucie. Poniewaz pracujesz w instytucji panstwowej , nic dziwnego
          ze takie podejscie jest tolerowane. Szefostwo prywatnej firmy wyszloby od
          kalkulacji, czy aby na pewno masz wystarczajaco duzo obowiazkow, skoro prace
          przewidziana na 8 h, od dwoch lat wykonujesz bez problemu w 7 lub tez, co
          jeszcze przez te "utracone" godziny moglabys zrobic. No ale skoro ma to
          pozniej przelozenie na nie do konca satysfakcjonujaca pensje to ostateczny
          bilans wychodzi na zero. Serdecznie pozdrawiam, rzecz jasna bez ironii i urazy,
    • kate33 Re: jak długo wychodziłyście wcześniej z pracy 05.02.06, 11:42
      Ja, dopóki mały nie skończył 10 miesięcy, bo tak prosiłam w podaniu, chociaż
      pracodawca powiedział mi, że jeżeli będę karmiła dłużej to zawsze mogę ponownie
      przynieść zaświadczenie od lekarza i napisać podanie.
      • sylwik7 Re: jak długo wychodziłyście wcześniej z pracy 05.02.06, 13:55
        Jak najbardziej rozumiem Twój punkt widzenia fra_mauro.I właśnie dlatego nie
        pchałam się do prywatnej firmy a wybrałam stabilne zatrudnienie w
        spokojniejszym miejscu. To po prostu kwestia wyboru stylu życia . Mnie bardziej
        pasuje mniej stresujący.Być może gdybym była w innej życiowej sytuacji
        walczyłabym o wyższe zarobki kosztem poświęcania życia rodzinnego.Ale póki co
        nie muszę i nie ukrywam, że jestem z tego bardzo zadowolona.
        Ale jeszcze raz chcę podkreślić, że nie było by w porządku gdybym wychodziła
        godzinę wcześniej przez długi okres, a ktoś za mnie kończył pracę a i o takich
        sytuacjach słyszałam.
        Nie uważam więc swojego wychodzenia za nadużycie skoro pracodawca świadomie
        godzi się na pewne przywileje matek.Po prostu nie ma u nas takiego podejścia że
        pracownika trzeba wycisnąc do cna jak cytrynę.Są oczywiście wymagania i są one
        egzekwowane i ściśle rozliczane.
        Niektóre firmy przecież zapewniają pracownikom lepszą opiekę medyczną , karnety
        na basen, siłownie oraganizują wyjazdy integracyjne. Mój akurat godzi się na
        wychodzenie godzinę wcześniej przez trzy lata pod warunkiem ,że praca jest
        właściwie i terminowo wykonana.

        Pozdrawiam
        • moofka Re: jak długo wychodziłyście wcześniej z pracy 05.02.06, 15:11
          no tak sylwik, ale to już jest co innego
          taki ukłon w strone młodych mam
          fajny i godny pochwały,
          ale przyznaj, ze nie jest to przerwa na karmienie w takim rozumieniu, o jakim
          my wszyscy tu myślimy i jak ją kodeks pojmuje, prawda?
          • sylwik7 Re: jak długo wychodziłyście wcześniej z pracy 05.02.06, 15:43
            Po prostu ową kodeksową przerwę tak wolno mamom w moim zakładzie
            wykorzystywać.Ale jak wspominałam wcześniej zależy to również od wydziału w
            którym się pracuje i od nastawienia bezpośredniego przełożonego.
            Zastanawia mnie tylko dlaczego jeżeli ktoś napisz,że ma lepiej niż inni (ale
            nie ich kosztem)to tak innych boli i muszą to natychmiast potępić.
            Byc może wszelkie spory rozwiązał by bardziej precyzyjny zapis kodeksowy na
            zasadzie "dopóki karmi ale nie dłużej niż".
            • malwes Re: jak długo wychodziłyście wcześniej z pracy 06.02.06, 09:12
              Wychodzisz z pracy wcześniej tak długo jak karmisz -jeśli karmisz rok, to rok.
              Jeśli 3 lata to 3 lata. W mojej pracy (ponad 3 tysiące pracowników etatowych i
              drugie tyle tempsów)!!!!!!!! nikt na to nie patrzy krzywo. I daruj sobie uwagi
              o przeginaniu. Masz prawo karmić tak długo jak chcesz i "forumowiczkom" ani
              koleżankom z pracy nic do tego. Nie ma co robić łaski pracodawcy. Nie martw
              się - ci co najbardziej krzyczą będą potem karmić 3 lata i będą pierwsi do
              wychodzenia!
              W mojej pracy zaświadczenia o karmieniu piersią odnawia się co pół roku.
              Jak karmiłam 1,5 roku i 1,5 roku wychodziłam wczesniej. Jednocześnie zdarzało
              mi się robić nadgodziny, kiedy naprawdę była taka konieczność.
              Mój syn ma dwa lata, ja już dawno zapomniałam o karmieniu a jeszcze na
              imprezach służbowych zdarza mi się, że szef mnie pyta czy jeszcze karmię wink -
              głównie po to, żeby zdecydować, ile win zamawiamy a ile piwek Karmi i menu dla
              karmiących.
              U mnie w pracy były panny typu "ciąża to nie choroba - polskie kobiety
              nadużywają zwolnień" i "jak długo można karmić". Teraz niektóre są w ciąży,
              niektóre urodziły i oczywiście na zwolnieniu od dnia testu i karmienie po 3
              latawink
              Oczywiście, że nie można przeginać. Starać się wykonywać pracę sumiennie, zero
              plotek, internetu i głupot. Ja czasem wychodziłam wczesniej i zabierałam pracę
              do domu, żeby skończyć jak mały już spał (jak naprawdę było pilne i inni też
              kiblowali). Ale też nie ma co ulegać jakiejś fobii wstydu i rezygnacji swoich
              praw - bo w imię czego? Te wszystkie raporty, prezentacje, wyliczenia i tak
              wylądują w końcu w szredownicy a Twoich chwil z dzieckiem nikt Ci nie odda. A
              mleko matki nie musi być jedynym pokarmem, żeby usprawiedliwiało Twoje święte
              prawo do przerw na karmienie - to przeciwciała, to bliskość, to dużo więcej...a
              dzieci nie rodzi się co roku, natomiast w pracy zostawia się każdego dnia
              mnóstwo nerwów, zdrowia, poświęcenia, nadgodzin i morderczej pracy. I nie martw
              się - nikt Ci nie podziękuje, że poświęciłaś karmienie w imię słusznej sprawy -
              pracodawcy!
              Buziaki!
Pełna wersja