Z mężem na zakupy.

13.02.06, 17:33
Ciekawa jestem czy to tylko mój ślubny tak ma. Po każdych zakupach wracamy w
złych nastrojach a często pokłóceni. Zakupy to dla niego bieg przez sklep z
przerwą na wrzucenie czteropaku do koszyka. Ale w lodówce ma być wszystko,
oczywiście.
Oglądanie ciuchów to kara najgorsza a nie daj Bóg ich kupowanie.
A wiecie, widziałam gdzieś facetów grzecznie czekających na kobietki mierzące
ciuchy, było ich chyba ze czterech (po jednym na kobietkę oczywiście). No i
zwróciłam mojemu na nich uwagę, a on mi na to że owszem czekają ale myślą
swoje. Akurat!
Od jakiegoś czasu na zakupy ciuchowe jeżdżę z koleżanką i winka przy okazji
się napijemy i jest miło. I jest to jakieś wyjście. Jedyne chyba ale dobre
dla obu stron i naszego małżeństwa.
A jak Wasi sprawdzają się na zakupach?
    • paulka25 Re: Z mężem na zakupy. 13.02.06, 17:44
      Mojemu mezowi przejscie po jakiejkolwiek galerii zajmuje 10-15 minut. Po prostu
      wchodzi do sklepow z pytaniem czy jest cos w rozmiarach xxl badz xl jesli chodzi
      o swetry, bluzy i t-shirty albo na dlugosc 36 lub 38 jesli chodzi o dzinsy.
      Najczesciej nie ma i na tym koncza sie jego zakupysad Wtedy moj maz idzie z
      mloda na jakis deserek, soczek, kawke, piwko, helikopterki, samochodziki
      itp.(niepotrzebne skreslic) a ja sie spokojnie wlocze po sklepach. Jak cos
      znajde to daje mu sygnal zeby przyszedl i ocenil. No a po 1-1,5 h slysze ILE
      JESZCZE?
      Natomiast jesli chodzi o zakupy spozywcze nie ma z nim problemu. Czesto jezdzi
      sam i zabiera ze soba Oliwke. Ja nienawidze robic zakupow z moim dzieckiem a moj
      maz owszem, co bardzo mnie cieszy bo mam wtedy czas w domku tylko dla siebie smile
      Generalnie to nie narzekam. Wiem, ze sa gorsze przypadkismile
      • ciociapolcia Re: Z mężem na zakupy. 13.02.06, 17:52
        Moj jak idzie do przymierzalni, jak zacznie wybierac, przebierac, przymierzac,
        szukac UKRYTYCH wad, to ekspedientki zazwyczaj sa juz w stanie
        przedzawalowym... Normalnie kontroler jakosci wink.
        Natomiast ja zawsze "za dlugo" chodze po sklepach, "za duzo" przymierzam...
        Wiadomo wink.
        Zakupy spozywcze nawet moga byc, on meczy sie z naszym wampirem, stoi w
        kolejkach np. po wedline, a ja latam w okolicy i dorzucam do wozka wink.
    • cruella :)))) panowie tak mają:)) 13.02.06, 17:53
      O ile zakupy żywnościowe mój mąż może przełknąć, nawet pogrymaciś lubi, o tyle
      ubraniowych, mieszkaniowych nie znosi.
      Staram się robić je sama ew. on idzie w swoją stronę a ja w swojąsmile
    • 18_lipcowa Re: Z mężem na zakupy. 13.02.06, 18:10
      Lubię zakupy ale sama i szybko.
      Nie lubię łazić, oglądać, mierzyć. Najczęsciej cos mi się spodoba przypadkiem,
      idę, mierzę, jak jest ok kupuję i uciekam do domu.
      • niepytana Re: Z mężem na zakupy. 14.02.06, 00:30
        18_lipcowa napisała:

        > Lubię zakupy ale sama i szybko.
        > Nie lubię łazić, oglądać, mierzyć. Najczęsciej cos mi się spodoba
        przypadkiem,
        > idę, mierzę, jak jest ok kupuję i uciekam do domu.


        Prawie tak jak ja. Ani ja ani maz nie lubimy zakupow. Tyle ze ja nie kupuje z
        przypadku. Potrzeba mi cos, jade i kupuje. Im szybciej i im mniej przymierzania
        tym lepiej. Nigdy przenigdy nie ogladam ubran w sklepach bez potrzeby zakupu.
        Ale maz docenia ze taka jestem. Kiedys bylismy na zakupy z moja znajoma... o
        kurza twarz... kobieta stala z jakims talerzem i go obracala piec razy. Raz go
        brala, raz inny, potem wracala po tamten, potem go odkladala ze nie potrzebuje
        jednak. No albo sraj, albo zejdz z kibla!!! Maz i ja po wypiciu kawy
        pojechalismy do domu zostawiajac owa pania z jej dylematami ktore trwaly pewnie
        do zamkniecia sklepu smile)))
      • babka71 Re: Z mężem na zakupy. 14.02.06, 11:02
        pytanie w temacie z mężem na zakupy??
        Masz męza lipcowa i sie nie chwalisz???
        • 18_lipcowa Re: Z mężem na zakupy. 14.02.06, 14:25
          babka71 napisała:

          > pytanie w temacie z mężem na zakupy??
          > Masz męza lipcowa i sie nie chwalisz???

          babka jak bede miala menża to siem napewno pochwale
    • kejti_82 Re: Z mężem na zakupy. 13.02.06, 18:15
      ...no to mój jest chyba z kosmosu, bo on uwielbia zakupy. Moge z nim łazić
      godzinami po hiper i supermarketach, a on nawet nie jekniesmile Jak nie moge sie
      wyrwac z domu, to robie mu liste, a on grzecznie wszystko kupuje i nigdy
      niczego nie pominiesmile Nie wyobrazam sobie jezdzic na zakupy z kimkolwiek innymsmile
      Jak siedze w przymierzalni, to mi grzecznie przynosi bluzeczki, jak wybieram
      herbatke owocowa, to namietnie studiuje jej skład itp. Normalnie wszystkim
      zycze takich facetówsmile Pozdrawiam!
      • dzindzinka Re: Z mężem na zakupy. 13.02.06, 20:28
        Mój ma podobniesmile
        Właściwie to on robi zakupy w supermarkecie, kupuje wszystko zgodnie ze
        sporządzoną przeze mnie listą. Bardzo dobrze, bo ja nie przepadam za łażeniem
        po sklepach.
    • sutra Re: Z mężem na zakupy. 13.02.06, 18:44
      blou1 napisała:

      > Oglądanie ciuchów to kara najgorsza a nie daj Bóg ich kupowanie.

      Jakbym czytała o sobie. Nienawidzę zakupow. Zywnościowe jestem w stanie
      ścierpieć, ale to czysta konieczność. Natomiast ubraniowy zakup idealny polega
      na wejściu do jednego sklepu, przymierzenia jednej rzeczy która wpadła mi w
      oko, i zakupieniu jej jeśli była dobra. Ma to zająć maksimum 15 minut. W
      przeciwnym razie robię się wściekła, zaczynam kąsać i gryźć, i bez bata lepiej
      nie podchodzić.
    • llilly Re: Z mężem na zakupy. 13.02.06, 18:49
      Cóż ja sama szybko się nudzę na zakupach wink)) no chyba że w perfumerii...A co
      do facetów plączących się przed przymierzalniami to doprowadzają mnie do
      szewskiej pasji bo ani przejść, ani mierzyć spokojnie bo zaglądają (przyłapałam
      nie raz) gdyby nie to że pękam ze śmiechu na widok ich min to nie raz
      zrobiłabym niezłą awanturę...Nie muszę dodawać że mojego męża ku obopólnej
      radości na zakupy nie ciągnę smile)))
      • kubaskowa Re: Z mężem na zakupy. 13.02.06, 20:29
        Też nie lubię zakupów - także wcale się nie dziwię facetom. A jak widzę takiego
        faceta plączącego się przed przymierzalnią babską to słabo mi się robi - ich
        widok mnie śmieszy...
    • halszkabronstein Re: Z mężem na zakupy. 13.02.06, 20:23
      Sama nie lubie przesadnie długo łazić po sklepach i jak ide z niektórymi
      koleżankami to bywa męczące - zwłaszcza jak podoba im się niemal wszystko co
      nie podoba się mi big_grin . Co innego jak musze sobie coś koniecznie kupić , to
      chodze i wybieram , ale też wole to szybko załatwić . Większość mężczyzn
      natomiast nie przepada za oglądaniem ciuchów kobiet - to tak jak większość
      kobiet nudzi się na działach technicznych czy budowlanych w sklepach, w
      salonach samochodowych itp. Zależy co kogo interesuje . Jak facet nie chce to
      lepiej iść z koleżanaką smile.

      A mój mężczyzna nawet chetnie połazi po centrum handlowym , ale podobnie jak
      ja - bez przesady tongue_out.

      Pozdrawiam .
    • ania.freszel Re: Z mężem na zakupy. 13.02.06, 20:33
      U mnie jest dokładnie tak samo, pędem, biegiem, po prostu wyścig. Dla mniwe
      zakupy z chłopem to zaden relaks. To juz wole z małym Maksem (synkiem) i latać
      za nim miedzy półkami. Ten przynajmniej nie wrzeszczy ze przy jednych gaciach
      stoje pół godziny
    • clk Re: Z mężem na zakupy. 13.02.06, 20:35
      Ja na zakupy ubraniowe chodze tylko i wyłacznie SAMA.
      Z moim nie wytrzymalabym 10 minut.
      Z kolezanka sie nudze.

      Do hipermarketu - szybko. Obejsc, kupic i do domu.
      • monmor Re: Z mężem na zakupy. 13.02.06, 22:15
        a mój uwielbia zakupy - nawet go przed świętami "pożyczyłam" koleżance, bo jej
        małżonek dostaje drgawek na sam dźwięk słowa "sklep"...
        zakupy spożywcze robimy razem - daję mu najpierw "pobrykać" - wtedy leci na
        sprzęt rtv, kompy, książki a potem grzecznie wybiera sery i jogurty i zabawia
        naszego synka smile
        ciuchy kupuję sama - jakoś nie mam sumienia trzymać go pod przymierzalnią -
        zresztą jemu i tak się wszystko podoba tak samo, więc pożytku żadnego...
    • mamolka1 Re: Z mężem na zakupy. 14.02.06, 01:29
      Nie znoszę chodzenia po sklepach - wchodzę , kupuję i wychodzę . Moje szczęście natomiast sklepy baaaardzo lubi a już w butach to może przebierać godzinami - ja wymiękam po trzeciej parze .
      Tylko ja wogóle mało babska jestem - lubię piwo , nie potrafie się malować brrrr , mogę godzinami oglądać eurosport - tego nie znosi mój chłop .
      Jak ktoś chce mogę mojego którejś pożyczyć na zakupy - cierpliwości nie straci nigdy a i poradzić potrafi.
    • 74l Re: Z mężem na zakupy. 14.02.06, 09:37
      Mój jest cudowny - jeśli chodzi o zakupy i tak w ogóle. Uważm ,że trafił mi się
      naprawdę nieprzeciętny facet!!!!!!
      Zakupy robimy razem i jest nam dobrze. No chyba ,że nasi chłopcy- zawsze
      zabieramy ich ze sobą- dokuczają (czytaj są już znudzeni i zmęczeni) , wtedy
      wymiękamy, ale oboje. Może ja nawet bardziej.Po prostu kończymy i do domciu.
      Bardzo często mój mąż sam kupuje mi jakieś ciuszki, bieliznę. I kurcze ,nie
      wiem jak to robi, że zawsze trafia z rozmiarem( jeśli chodzi o biustonosz
      mówi ,że miarkę ma w dłoni)i dokładnie " w mój gust". Kiedy ja jestem w
      przymierzalni , on dobiera mi ciuszki, wymienia, przynosi następne....
      Kiedyś kupił nawet sweterek mojej siostrze, bo była zachwycona tym, który
      wybrał wcześniej dla mnie( podejrzane????)
      Kupuje prezenty urodzinowe, gwiazdkowe dla dzieci, rodziców i in. Z prostego
      powodu - ja nie mam możliwości. On pracuje w wielkim mieście, a dla mnie taki
      wyjazd z dwójką dzieci to cała wyprawa. Pomaga mi też w robieniu zakupów
      żywnościowych (supermarket, targ). I co ciekawe mój Ukochany mówi, że nie lubi
      zakupów tzn . nie jest to coś co tygrysy lubią najbardziej....
      A teraz pozwólcie taka osobista dygresja walentynkowa: Kocham go najmocniej na
      świecie, za jego anielską cierpliwość i za to ,że jest ze mną tak długo-10 lat-
      , za to jaki jest.
      Był wątek walentynkowy,ale zaginął( zauważyłyście? nie tylko ten, próbowałam
      reanimować jeden dotyczacy pewnych Pań, ale usunięto także mój. Nie wiem , może
      robię coś , czego nie powinnam.Oświećcie mnie).
      Dostałam dzisiaj od mojego ukochanego dwa prześliczne kubki porcelanoe - całe w
      róże- do tego dwie porcelanowe łyżeczki, a to wszystko zapakowane w pięke
      tekturowe serduszko , też całe w róże . Ja mam zamiar zrobić dla niego kolację.
      To co lubi najbardziej- eskalopki cielęce z makaronem czosnkowym ulubione
      warzywa. Swietny afrodyzjak...................
    • jadis76 Re: Z mężem na zakupy. 14.02.06, 10:12
      mój też jest bardzo cierpliwy, doradza, wybiera i ciągle narzeka, że za malo
      sobie rzeczy kupuje wink))
      ja na zakupy tylko z nim bo to dla nas po prostu przyjemność
      • alex05012000 Re: Z mężem na zakupy? a po co??? 14.02.06, 10:54
        o nie.... mój mąż nie cierpi zakupów i prawie nigdy na nie nie jeździ... w
        ogóle go to nie interesuje, nie widzę jednak w tym problemu, zakupy spożywcze i
        takie domowe na bieżąco robię ja sama raz w tygodniu i nawet lubię być sama
        wtedy, mam święty spokój; ubrań, butów itp. staram się kupować jak najmniej -
        najczęsciej przy okazji, też raczej sama... no chyba, ze to buty dla męża,
        wtedy trzeba zmierzyć, ale na zasadzie, idziemy prosto do wcześniej
        wyselekcjowanego sklepu/stoiska, mierzymy, płacimy i wracamy do domu... jeśli
        muszę kupić sobie np. kostium do pracy i chcę aby mi ktoś doradził prosze mamę
        o obejrzenie...
        dziecku kupuję ciuszki w ciucholandzie koło hali gdzie w sobotę robię zakupy
        lub od kogoś via internet...
        nie uważam że wspólnie robienie czy raczej nierobienie zakupów wływa na nasze
        życie małżeńskie... negatywnie
        sama też nie lubię kupowac i chodzić po sklepach, to starta czasu...
        • ageminix Re: Z mężem na zakupy? a po co??? 14.02.06, 11:18
          A u mnie jest tak ze ja nie lubie zakupow.Takie zakupy jedzeniowe robie z
          mezem,bo szybciej.Jak mam kupic ciuch to nic nie widze na tych wieszakach i
          szlag mnie trafia jak mam cos kupowac. Czasami maz mi cos w tych wieszakach
          wygrzebie fajnego i za to mu chwala wink
    • bri Re: Z mężem na zakupy. 14.02.06, 11:19
      Mój też nie przepada za moim łażeniem po sklepie za ciuchami ale nie raz
      cierpliwie czekał aż poprzymierzam. A zakupy spożywcze robi prawie tylko on, bo
      ja tego nie cierpię.
    • wieczna-gosia zakupy bleee...... 14.02.06, 11:47
      Zakupy to dla niego bieg przez sklep z
      > przerwą na wrzucenie czteropaku do koszyka. Ale w lodówce ma być wszystko,
      > oczywiście.
      my chodzilismy onegdaj na godzinke przed zamknieciem- robilo sie rajd i stawalo
      do kasy. Pozniej robilismy w nocy w Tesco smile malo ludzi, kolejek nie ma smile
      pozniej ukradli nam samochod a leclerc ofiarowal takim wyrzutkom jak ja robienie
      zakupow przez interenet. Dzieki temu w supermarkecie bylam z rok temu i to na
      chiwlke smile)))
      ciuchy kupuje sobei sama i samotnie.
      ciuchy mezowi kupuje przy okazji swoich ewentualnie umawiajc sie na zwrot- na
      szczescie ja mam dobre oko a on stale wymiary. Nawet buty mu tak kupuje.

      nie tak naprawde to nie znosze zakupow.

      z wyjatiem ksiazek- ksiazki moge kupowac godzinami, tonami, z masa ludzi smile
      ksiegarnie sie teraz przyjazne dzieciom porobily- wpuszczam bande, po godzinie
      zbieram po polkach smile)))
      • sutra Re: zakupy bleee...... 14.02.06, 23:22
        O tak, w księgarni można zapomnieć o upływie czasu smile
      • mamolka1 Re: zakupy bleee...... 14.02.06, 23:43
        Księgarnia to jedno z nielicznych miejsc za którymi niestety nie przepada mój mąż .
        I jedno z nielicznych z których mnie ciężko wygonić tylko księgarnia to nie sklep - tp niebo.
        W moim średnio dużym mieście we wszystkich księgarniach znają moja trójcę i mnie - niektóre sprzedawczynie po imieniu zwracają sie do moich upiorów.
        Wiem gdzie zostawiłabym dużą część wygranej w totka smile
        • pantera80 Re: zakupy bleee...... 16.02.06, 08:37
          Moj maz zawsze mi mowi ze nie pojdzie ze mna wiecej na zakupy ale i tak idzie znowu.smile)
    • kleo1 Re: Z mężem na zakupy. 14.02.06, 12:38
      Mój mąz uwielbia łazić po marketach(jak nie jest zmęczony ;] ), zwłaszcza po
      tej części co sa narzędzia. Ogólnieto on wybiera chemię, lepiej sie na tym zna,
      nawet potrafi lepszą wate wybrac a dla mnie wkładaki(znaleźć porządna promocję)
      co nie znaczy że ja jakaś lebiega jestem ale pracował w hurtowni kosmetycznej
      to sprawdza daty przydatności i wie które są lewe. Ciuchy lubię oglądać ale
      najczęściej przejde szybkim krokiem, jak mi coś wpadnie w oko bardzo bardzo to
      nawet kątem oka zobaczę wink nie musi biedak marudzić, ostatnio ja się wkuzram,
      ze się wleczemy ale sie nie odzywam ;P
      • magalik Re: Z mężem na zakupy. 14.02.06, 13:11
        u mnie spozywka ok, moje ciuchowe tez ok, szczegolnie jak w perspektywie
        bieliznawink, natomiast jak ma sobie cos kupic do ubrania, Boze - "kontroler
        jakosci" (ze tak zgapie z poprzedniego postu) pasuje do niego idealnie.
        Najczesciej po prostu go przekupuje ze jak przymierzy 5 swetrow to cos tam -
        ubawu z zabawy w targowanie mamy po pachy, ale skoro to jedyny sposob....
    • lola211 Re: Z mężem na zakupy. 14.02.06, 13:17
      Na zakupy wybieram sie sama, czasem ewentualnie po spozywke moge miec faceta do
      pomocy- ale wszystko inne zalatwiam w pojedynke.Po co mam sie stresowac?
      Dziwia mnie panny targajace faceta do sklepu z garderoba i oczekujace, ze jemu
      to sprawi frajde.
    • 76kitka Re: Z mężem na zakupy. 14.02.06, 14:18

      Ja chodzę sama, a mąż w tym czasie przepada w z synkiem w smyku, albo oglądają aparaty, komórki, zegarki, GPS, a jeśli Ich nigdzie nie ma, to pewnie pojechali do dzieci, czytaj kolegi taty, który ma dwie córeczki i najprawdopodobnie dzieci z ciocią bawią się na podłodze a tatusiowie leżą w kanale pod samochodem i przyglądają się wahaczowi smile A jeśli juz mężuś idzie ze mną, to mogę wydać fortunę, byle szybko smile
    • mamaoskarka Re: Z mężem na zakupy. 14.02.06, 14:48
      Zmezem robie tylko zakupy spozywcze, ubrania kupuje sama, wole nie brac meza do
      sklepow z ciuchami bo on nawet jesli w czyms wygladam paskudnie to powie, ze
      ladnie bo chce abym jak najszybciej sobie cos kupila i zebysmy wracali do domu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja