wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i przeciw

14.02.06, 10:37
najbardziej byli przeciwko ci, którzy dzieci posiadają w większej ilości. a
dlaczego? bo to zabijanie, ale precyzyjnie już okresić nie bardzo
potrafili... skąd w takich ludziech "głęboko wierzących" tyle jadu?
a wy jesteście za czy przeciw metodzie in vitro?
    • triss_merigold6 Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 10:41
      Jestem jak najbardziej za wszelkimi możliwymi technikami wspomaganego rozrodu.
      Podobno niepłodność jest chorobą społeczną.
      Mówienie o adopcji ludziom, którzy chcą mieć własne biologicznie dziecko jest
      okrutne i obrzydliwe.
      • michiko a oglądałas wczoraj program?? Miałam ochotę 14.02.06, 10:43
        walnąć w ekran kiedy pojawiał się pysk nawiedzonego grubasa mającego 6 dzieci.
        Odmawiającego prawa do posiadania własnego dziecka innym. I zarzucenie kłamstwa
        kobiecie, której ksiądz powiedział ze jeśli jej dziecko bedzie zdrowe a ona
        szczęśliwa to jest ok.
        Obłęd!!!
        • iwoniaw Re: a oglądałas wczoraj program?? Miałam ochotę 14.02.06, 10:48
          michiko napisała:

          > I zarzucenie kłamstwa
          >
          > kobiecie, której ksiądz powiedział ze jeśli jej dziecko bedzie zdrowe a ona
          > szczęśliwa to jest ok.

          NIe oglądałam programu, więc nie za bardzo jestem w temacie, ale co nie jest ok
          w sytuacji, gdy dziecko zdrowe, a matka szczęśliwa?
          • michiko metoda in vitro to zabijanie-to jest najważniejsze 14.02.06, 10:50
            zdrowe dzieci i szczeście matki mając praktykujący katolicy gdzieś.
      • kalinkaagata Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 12:17
        Jestem za, kobiety, które bardzo pragną dzieci, i nie moga zajść w ciąze są
        bardzo nieszczęśliwymi istotami...wiem coś o tym, mi się udało, a myślałam, że
        nigdy nie będe mieć dzieci...
    • 18_lipcowa Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 10:51
      DLa mnie to też śmieszne było. Przeciwnicy aborcji to ludzie którzy w
      większosci nie mieli problemu z posiadaniem dzieci.
      Jestem jak najbardziej za, jeśli ktoś chce i posiada na to środki niech sobie
      robi i 100 takich zabiegów.
      Co do niszczenia embrionów - nie przemiawia to do mnie, embrion to nie człowiek.
      Jedyne co mi się nie podobało to to że:
      - kobieta bez dziecka jest mniej wartościowa( tak uważały dwie babki
      występujące w tym programie)
      - obawy że małżenstwo bezdzietne się rozpada wlasnie z braku dzieci ( bzdura)

      Osobiste odczucia - gdybym nie mogła mieć dzieci nie walczyłabym za wszelką
      cenę o zajście w ciąze. Nie zdecydowałabym sie na in vitro. Wolałabym adopcję
      wtedy.
      • 18_lipcowa pomyłka 14.02.06, 10:51
        Przepraszam, nie aborcji tylko IN VITRO
        • edytek1 Do lipcowa 14.02.06, 11:20
          Podlądy zmieniają się z wiekiem nie wiesz czy będziesz walczyła o dziecko
          kochanego meżczyzny i własne czy też nie. A in vitro to tylko środek do
          osiagniecia celu. A pan majacy 6 dzieci niestety niewiele wie o tym jak można
          marzyć o dziecku, czekać i cierpieć patrzać na inne dzieci .
          Karolinka jest już przedszkolakiem. smile
          • 18_lipcowa Re: Do lipcowa 14.02.06, 11:21

            > Podlądy zmieniają się z wiekiem nie wiesz czy będziesz walczyła o dziecko
            > kochanego meżczyzny i własne czy też nie.

            Wiem,nie będę. Kochany mężczyzna nie ma tu nic do rzeczy.


            A in vitro to tylko środek do
            > osiagniecia celu.

            Oczywiście i niech ludzie z tego korzystają.Ja nie chcę.


            A pan majacy 6 dzieci niestety niewiele wie o tym jak można
            > marzyć o dziecku, czekać i cierpieć patrzać na inne dzieci .

            O tak tu się zgadzam.
            • edytek1 Re: Do lipcowa 14.02.06, 12:51
              W tej chwili życia pewnie byś nie wlaczyła, ale za kilka kiedy osiagniesz to co
              zaplanowałś możesz o tym dziecku zamarzyć. I wtedy powinnaś mieć prawo
              wykorzystać medycynę. Bóg dał ludziom możliwość rozmnażania w " naturalny "
              sposób, ale dał też lekarzy, ich wiedzę i postęp medyczny więć czemu nie
              spróbować inaczej kiedy natura nie sprzyja.
              • 18_lipcowa Re: Do lipcowa 14.02.06, 12:54
                > W tej chwili życia pewnie byś nie wlaczyła, ale za kilka kiedy osiagniesz to
                co zaplanowałś możesz o tym dziecku zamarzyć. I wtedy powinnaś mieć prawo
                > wykorzystać medycynę.

                Ale ja nie chcę. Nie chcę po prostu. Nie przeczę że będę chciala miec dziecko
                może ale nie chcę metody in vitro.
      • wesolek11 Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 10:53
        Ja mam własne dzieci, ale jestem ZA. Jeśli ktoś chce, może i ma na to środki to
        czemu nie?
      • inez21 Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 11:02
        No generalnie uważam, że in vitro jest bardzo drastyczną metodą ponieważ jest
        techniczną manipulacją przy żywej komórce,nigdy do końca nie wiadomo jaki
        będzie tego skuteksad
        Pierwsze dziecko z próbówki urodziło się w 1978roku a większosć z tych dzieci
        ma po kilkanascie lat.Nie wiemy jakie będą ich dalsze losy,jaki będzie wiek
        dojrzały i jaka starość.Niestety wiedza ludzka nie jest jeszcze doskonała.Ja
        osobiscie nigdy chyba nie zdecydowałabym się na taka metodę, bo bałabym się czy
        nie wyrządzam tym krzywdy temu majacemu się narodzić dziecku.No, ale ja mam
        dzieci może gdybym nie miała myslałabym inaczej...

        Pozdrawiam!
        • michiko decyzję należy zostawić w rękach najbardziej 14.02.06, 11:08
          zainteresowanych.
          Każdym ma prawo podejmować decyzję słuszna dla siebie. osoby nie zainteresowane
          badz przeciwne nie powinny zabierać głosu i nie narzucać swojego światopoglądu.
          Nie wszystcy sa katolikami i zgadzają sie ze stanowiskiem kościoła.
    • nisar Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 10:53
      Ależ to bardzo proste: kościołowi zależy na głupich i biednych, bo takimi
      najłatwiej rządzić. Jeśli ktoś myśli o in vitro i ma na to przynajmniej część
      pieniędzy, to znaczy że nie jest ani głupi ani bezrobotny. A skoro nie jest
      głupi - nie da sobą manipulować zacofanemu kościołowi. Więc po co tacy nowi
      obywatele? Płodzić tłumoctwo i tyle.
      • michiko haha tak parafianie najlepiej kiedy ciemni jak dno 14.02.06, 10:55
        zasmolonego sagana.
        a najwięcej mają do powiedzenia kobiety które już dzieci mieć nie moga i faceci.
        • verdana Re: haha tak parafianie najlepiej kiedy ciemni ja 14.02.06, 11:08
          A najsmieszniejsze, że kosciół nie ma nic przeciw kobietom, które zachodza w
          ciążę, mimo że maja minimalne szanse, zeby donosić. Też embrion umiera, ale to
          jest "po bozemu".
          • ageminix Re: haha tak parafianie najlepiej kiedy ciemni ja 14.02.06, 11:11
            Jezeli jest metoda,ktora pozwala miec dziecko parze,ktora tego bardzo pragnie a
            nie moze zajsc w ciaze "normalnie" to nie rozumiem czemu taki wielki szum wokol
            tej metody! Dosc ze kobieta ma dola, ze nie moze zajsc w ciaze to jeszcze jakis
            ciemnogrod wpedza ja w przekonanie ze morduje dziedzi przez sztuczne
            zaplodnienie!Paranoja! A ponoc prorodzinna polityka ma byc...
            • michiko najlepsza metoda to becikowe i namnażanie patologi 14.02.06, 11:14
              ot tyle nawojowali wojujący katolicy - niemal krzyżowcy. Taka krzycząca gawiedź
              jest gorsza od wszelkiej innej plagi
              • mamaemmy Re: najlepsza metoda to becikowe i namnażanie pat 14.02.06, 11:21
                Cóż,ja tam jestem katoliczką ale za in vitro jestem.
                Ale jakbym nie mogła mieć dzieci,chyba wolałabym adopcje i te kilkadziesiąt
                tysiecy wydać na potrzeby dziecka.

                Mam znajomych,którzy chcieli miec dziecko za wszelką cenę,po 2 razie in vitro
                się udało,urodziło się dwoje dzieci,po pół roku facet zakochał się na zabój w
                jakiejś młódce i odszedł od rodziny.Moja znajoma teraz żałuje,że to
                zrobili,twierdzi,że widocznie skoro nie mogli mieć to tak miało być.
                No ja tam bym nie żałowała,dziecko to dziecko,czy to z seksu czy z próbówki.
                • lola211 Re: najlepsza metoda to becikowe i namnażanie pat 14.02.06, 12:45
                  Moja znajoma teraz żałuje,że to
                  > zrobili,twierdzi,że widocznie skoro nie mogli mieć to tak miało być.

                  To wspolczuje dzieciom takiej matki.Tak bardzo jej zalezy na facecie, ze zaluje
                  iz urodzila dzieci? RZeczywiscie- nie powinna ich miec.
    • oxygen100 Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 11:29
      Bede toczyc piane: Ogladalam nie caly program ale spory kawalek. Wkurzylam sie
      po pierwszym zdaniu jednego tlustego ktory stwierdzil ze pobieranie nasienia
      jest nieetyczne. No ciekawe ile on wlasnego utoczyl i zapewne toczy nadal
      gdzies po katach. Co mial baran powiedziec skoro kobiecina wszczepila sobie
      wszytskie embriony. To chociaz tyle musial dodac. Bo embriony sa traktowane
      PRZEDMIOTOWO. Ta jasne!!! A czy on swojej zony nigdy tak przedmiotowo nie
      potraktowal?? Ani razu??? No jakos ta szostka potomstwa swiadczy raczej o
      pewnym potencjale sexualnym tegoz medrca hehe chociaz nie moze miec pewnosci i
      tak ze to genom zrodzony z jego genomu. W takim razie zmazy nocne to takze
      zbrodnia przeciw ludzkosci?? Tyle drogocennego nasienia sie marnuje. A gdyby
      bylo ono pobierane na drodze elektroejakulacji byloby ok?? Bez sprosnej
      przyjemnosci tylko na zasadzie bodziec-efekt??
      Pan Bog dal nam rozum zebysmy z niego korzystali tak?? Inaczej dalej
      siedzielibysmy na drzewie i obgryzali korzonki. Znowu mi cisnienie skoczylo...
      • michiko nie można siedzieć na drzewie i obgryzać korzonki 14.02.06, 11:32
        wink)
        ale jak dla mnie tłusty pan i siedzący obok niego teolog to świry.......
        • oxygen100 Re: nie można siedzieć na drzewie i obgryzać korz 14.02.06, 11:44
          hehe ale można z tego drzewa ruszyc dupe, przy braku innych form poslugiwania
          sie mozgiem tak ciezka praca jak zejscie z drzewa zdecydowanie zezwala na
          smaczny desertongue_outP
          • michiko dobra złażę z drzewa po jakiś deser! chcesz coś?? 14.02.06, 11:45

      • jamile Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 11:46
        Żeby było jeszcze bardziej zabawnie dodam, że zdaniem kościoła masturbacja,
        której celem jest pobranie nasienia DO BADANIA nie jest czynnością grzeszną,
        natomiast masturbacja, której celem jest pobranie nasienia do IN VITRO lub IUI
        juz grzeszną jest.
        Chyba żadna religia nie ma takiego [...] i obsesji na punkcie ludzkiej
        seksualności.
    • chimba Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 11:30
      Ja choś wierząca katoliczka, to jestem za in vitro - jeśłi ludzie chcą mieć
      dziecko i będa kochac to dziecko i jest wyczekiwane i wypragnione i nie mają
      innej możliwosci jak tylko ten sposób to jak najbardziej.
      • michiko chimba ale wiesz że in vitro to grzech?? 14.02.06, 11:33

        • chimba Re: chimba ale wiesz że in vitro to grzech?? 14.02.06, 11:48
          Masz rację jest to grzech - ale zeby ludzie tylko takie grzechy popełniali -
          przecież (moze naiwnie myślę) in vitro to z miłości a nie znienawisci, gorsze są
          te grzechy, poprzez które ktoś cierpi - a przeprasaam kto cierpi w metodzie in
          vitro? Czy rodzice którzy w końcu doczekali się potomstwa i kochają
          bezgranicznie, czy dziecko które przyszlo na swiat i jest kochane i kocha
          rodziców? Co do embrionów... No cóz a ile jest poronien we wczesnej ciąży (tej
          normalnej)? Sporo naewt czasami o tym same nie wiemy, bo płod usuwany jest w tym
          momencie, kiedy występuje miesiączka.
    • mamalgosia Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 11:31
      Programu nie oglądałam.
      Jestem przeciwko
      • michiko jakis sensowny argument przeciwko?? 14.02.06, 11:33

        • mamalgosia Re: jakis sensowny argument przeciwko?? 14.02.06, 11:36
          Nie wiem, co dla Ciebie jest sensowne. Dla mnie argumenty sa trzy:
          1) traktowanie przedmiotowo powstającego zycia - jako spełnienie własnego
          pragnienia za wszelką cenę, jakimkolwiek kosztem
          2) usuwanie pozostałych zarodków
          3) oddzielanie poczęcia dziecka od współzycia seksualnego
          • michiko to akurat sensowne jest jedynie dla gorliwie prakt 14.02.06, 11:38
            ykującego katolika.
            a to co przesz to jak w starym kawale:
            "... jak połknie to kanibalizm, jak wypluje to aborcja"
          • 18_lipcowa Re: jakis sensowny argument przeciwko?? 14.02.06, 11:44
            Wiesz co, dzieci nie kocham i nie planuję ale jakoś nie jestem w stanie
            zrozumieć tego argumentu o przedmiotowym traktowaniu....
            • mamalgosia Re: jakis sensowny argument przeciwko?? 14.02.06, 11:46
              przedmiotowym - czyli jak rzeczy. niektórzy pragną dziecka nie dla niego samego
              (rzecz jasna nie wszyscy), tylko dla siebie. Jak roweru, jak ładnego domu - jak
              przedmiotu.
              • 18_lipcowa Re: jakis sensowny argument przeciwko?? 14.02.06, 11:47
                mamalgosia napisała:

                > przedmiotowym - czyli jak rzeczy. niektórzy pragną dziecka nie dla niego
                samego
                >
                > (rzecz jasna nie wszyscy), tylko dla siebie. Jak roweru, jak ładnego domu -
                jak
                >
                > przedmiotu.


                Moim zdaniem ludzie ktorzy chcą dziecka traktują je tak samo niewazne jak ono
                się pocznie.
                DLaczego uwazasz ze Ci ludzie traktują gorzej swoje dzieci,przedmiotowo?
                SKAD to wiesz?
                >
                • michiko jak to skąd? z kościoła przecież......... 14.02.06, 11:50

                  • elza78 Re: jak to skąd? z kościoła przecież......... 14.02.06, 17:56
                    michiko a nawet jakby to w koncu istnieje szeroko pojeta TOLERANCJA religijna
                    wsrod e-mam tez, nie musisz sie zgadzac z czyims zdaniem w temacie ale nie
                    musisz tez obrazac smile
                    jesli chodzi o mnie to jest mi wszystko jedno jak ktos ma kase to niech sobie
                    robi co chce, nawet dziesiecioraczki...
                • mamalgosia Re: jakis sensowny argument przeciwko?? 14.02.06, 11:51
                  uważam, że ta metoda sprzyja takiemu myśleniu. NA pewno nie wszyscy tak myslą.
                  Dla mnie to troche podobne do pomysłu, zebym ja została baletnicą. nie mam
                  predyspozycji, wygląd też nie ten, ale ja chcę, bo to takie piękne. I tyle jest
                  baletnic, to takie niesprawiedliwe, że ja nie mogę być. rzeczywiście - może to
                  być w moim odczuciu niesprawiedliwe, ale to nie zmienia postaci rzeczy, że mogę
                  być przeciwko baletowi w moim wykonaniusmile
                  • malgorzata23c Re: jakis sensowny argument przeciwko?? 14.02.06, 14:46
                    Jestem jak najbardziej ZA!! Nierozumie tego grubasa z sześciorgiem dzieci ,ani
                    tego "teologa" moim zdaniem ciemnota, nie mają się czego czepiać.Sami nie
                    wiedzieli co tak naprawdę mówią
                    • michiko nie wykluczone że kler zapłacił im za oplatanie 14.02.06, 14:49
                      tych głupot.
                      szczególnie temu teologowi....
                      • elza78 Re: nie wykluczone że kler zapłacił im za oplatan 14.02.06, 17:56
                        tak michiko, ksieza caly rok na tace zbierali zeby ten gosc u drzyzgi wystapil
                        i byl przeciwko, wez przeczytaj to co piszes big_grin
                        teoria spiskowa big_grin
              • mkolaczynska Re: jakis sensowny argument przeciwko?? 14.02.06, 21:21
                he he czyli co jak rodzice świadomie "robią dziecko" tyle że naturalnie to też
                grzech czy nie? Bo właśnie chcą je mieć i uprzedmiotawiają seks i jego wynik
                tak?.
                Znaczy żeby nie był grezch to koniecznie wpadka bo wtedy nie dla siebie to
                dziecko no i z przedmiotowym traktowaniem tegoż nie ma problemu.
                Dobrze rozumuje?
          • lola211 Re: jakis sensowny argument przeciwko?? 14.02.06, 13:03
            > 1) traktowanie przedmiotowo powstającego zycia - jako spełnienie własnego
            > pragnienia za wszelką cenę, jakimkolwiek kosztem

            A Ci co robia sobie dziecko tradycyjnym sposobem nie moga miec takiego wlasnie
            zalozenia? Rodza dziecko z egoistycznych pobudek, dla siebie.NIe widze róznicy.
          • burza4 Re: jakis sensowny argument przeciwko?? 14.02.06, 13:21
            mamalgosia napisała:

            > Nie wiem, co dla Ciebie jest sensowne. Dla mnie argumenty sa trzy:
            > 1) traktowanie przedmiotowo powstającego zycia - jako spełnienie własnego
            > pragnienia za wszelką cenę, jakimkolwiek kosztem

            hmmm, mnie zawsze ten argument powala. Czy to znaczy że cała reszta - ta
            moralna i praworządna dzieci chce mieć w imię czego? w prezencie dla dziadków?

            bardziej przedmiotowe jest dla mnie podejście: nie możesz mieć, to sobie
            adoptuj. Nie wszystkim jest obojętne swoje czy cudze. Nie wszyscy potrafią
            zaakceptować cudze dziecko - i mają do tego prawo. I dobrze, że wiedząc o tym
            nie podejmują decyzji o adopcji. Człowiek ma prawo do szczęścia, niektórzy do
            szczęścia chcą mieć nie "byle jakie dziecko" a SWOJE dziecko. I na szczęście
            nie tobie decydować, czy mają do tego prawo czy nie.

            > 2) usuwanie pozostałych zarodków

            rozumiem, że niektórym może to przeszkadzać. Jednak takie podejście nie jest
            jedynym obowiązującym.

            > 3) oddzielanie poczęcia dziecka od współzycia seksualnego

            w zasadzie - to nie twoje poczęcie i nie twoje współżycie - więc co ci do tego?
            może inni lubią oddzielać te kwestie?

            dyskusja powinna sprowadzać się do tego, że ty byś tego nie zrobiła z powodu
            swoich poglądów - twoje prawo. Ale to nie daje ci prawa do mówienia co jest
            etyczne.
      • mamalgosia Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 11:34
        A co do jadu - to bardzo się uwidocznił w tym wątkusmile I to u zwolenników in
        vitrosmile)
        • michiko och ale nie jest aż tak smiertelny co wojujących 14.02.06, 11:35
          katolików głoszących jedyną słuszną racje.
          • mamalgosia Re: och ale nie jest aż tak smiertelny co wojują 14.02.06, 11:36
            jak juz napisałam wcześniej - nie oglądałam programu
      • wieczna-gosia czemu? 14.02.06, 11:40
        Mi sie w ogole nie podoba regulowanie spraw swiatopogladawych prawem.
        aborcja jest katolikowi wstretna? to niech nie usuwa. In vitro jest wstretne- to
        neich sobie radzi bez.

        Syty glodnego nie rozumie dlatego tez nie wymagalmy od tlistego (nomen omen)
        pana z 6 dzieci zeby byl za in vitro.

        A w ogole od Drzyzgi zbyt wiele nie wymagajmy- nie ogoladalam programu co tym
        bardziej zacheca mnie do przedstawienia swojej opinii- a te o rozmowach w tloku
        mam niezmienna i wole wersje Majewskiego smile
        • mamalgosia Re: czemu? 14.02.06, 11:44
          wieczna-gosia napisała:

          > Mi sie w ogole nie podoba regulowanie spraw swiatopogladawych prawem.
          > aborcja jest katolikowi wstretna? to niech nie usuwa.
          Tak, gosiu. Ale katolikowi wstrętna jest również np. kradzież. NIech nie
          kradnie oczywiście. Ale niech inni sobie kradną?


          In vitro jest wstretne- t
          > o
          > neich sobie radzi bez.
          No i dobrze. Ale zauważ, ze w ątku było pytanie o nasze zdanie. chyba mogę je
          wyrazić, prawda? Czy może wątki zakłąda się po to, aby pisały osoby o jedynym
          słusznym zdaniu - ZA in vitro? Myślę, że nie taki jest sens forum


          >
          > Syty glodnego nie rozumie
          W ogóle człowiek nie zrozumie drugiego człowieka, każdy z nas jest innym
          człowiekiem. A jednak uczymy się psychologii, wypowiadamy na tematy różnych
          chorób umysłowych - czy też bezprawnie? Przecież zdrowy nie zrozumie chorego

          > A w ogole od Drzyzgi zbyt wiele nie wymagajmy-
          A ja ją akurat lubię.
          • wieczna-gosia Re: czemu? 14.02.06, 11:49
            > In vitro jest wstretne- t
            > > o
            > > neich sobie radzi bez.
            > No i dobrze. Ale zauważ, ze w ątku było pytanie o nasze zdanie. chyba mogę je
            > wyrazić, prawda? Czy może wątki zakłąda się po to, aby pisały osoby o jedynym
            > słusznym zdaniu - ZA in vitro? Myślę, że nie taki jest sens forum
            >

            owszem, sensowne jest rowniez w takim razie powiedzenie dlaczego nie. Bo
            argumeny na tak zostaly przytoczone.
          • jamile Re: czemu? 14.02.06, 13:00
            mamalgosia napisała:
            > Tak, gosiu. Ale katolikowi wstrętna jest również np. kradzież. NIech nie
            > kradnie oczywiście. Ale niech inni sobie kradną? >

            Zestawianie w jednej dyskusji metod leczenia niepłodności i przestępstw typu
            kradzież jest ohydne i obrzydliwe.
            • michiko kradziez i in vitro?? to lekka przesada.... 14.02.06, 13:03
              nie nalezy kraść, ale dlaczego komus odmawiać posiadania własnego dziecka,
              niech ma jak go stać na takie leczenie
            • mamalgosia Re: czemu? 14.02.06, 14:13
              analogia, to wszystko.
              • lola211 Re: czemu? 14.02.06, 14:28
                CZyli powinnismy budowac porzadek prawny na Dekalogu? Stad juz prosta droga do
                obowiazkowego uczeszczania na msze chociazby(pamietaj, abys dzien swiety..)czy
                kara za pozadanie bliźniego swego..
                • mamalgosia Re: czemu? 14.02.06, 14:51
                  Przykazanie o święceniu dnia świętego jest prawem Bożym - i jako takie stosuje
                  się tylko do osób wierzących w Boga (chociaz dowiedziono, że dla higieny i
                  zdrowia dobrze jest czasem od pracy odpocząć). natomiast prawo do zycia
                  (również tych zarodków, które się wyrzuci) jest prawem naturalnym i jako
                  takiego nie mozna go nikomu odmawiać.
                  • mkolaczynska Re: czemu? 14.02.06, 21:27
                    Powalasz mnie swoim swiętym prawem. smile))))))))
                  • mkolaczynska Re: czemu? 14.02.06, 21:29
                    a jesli by ich nie wyrzucono tylko zostawiono na szkiełku laboratoryjnym to co
                    wychodowało by się z tego dziecko????? To nie wywalać tych szkiełek zacznijmy
                    może tak sterować przyrostem "naturalnym" ludzkości
                  • lola211 Re: czemu? 15.02.06, 08:33
                    natomiast prawo do zycia
                    > (również tych zarodków, które się wyrzuci) jest prawem naturalnym i jako
                    > takiego nie mozna go nikomu odmawiać.

                    Ale mimo wszystko czasem sie tego prawa odmawia- szkoli sie wojsko jak zabijac,
                    prawo dopuszcza obrone konieczna(podczas ktorej ktos moze stracic zycie)- czyli
                    nie ma bezwzglednej ochrony zycia.
    • purple_haze a ja nie wiem... 14.02.06, 11:38
      bo jeśli ktoś nie może mieć dzieci, to pewnie natura ma jakiś powód?

      z drugiej strony, skoro są takie możliwości, to czemu nie? z trzeciej -
      dlaczego na koszt podatnika, skoro są ważniejsze wydatki (np. ratowanie zdrowia
      i życia dzieci już żyjących). z czwartej - najbardziej razi mnie rozmach
      w 'produkowaniu' embrionów do wszczepienia. słyszałam argumenty, że 'nic się
      nie zmarnuje', ale jakoś do mnie nie trafiają. bo niby jak doprowadzić do
      urodzenia się kilkunaściorga dzieci (no dobrze, kilku, bo część obumiera na
      wczesnym etapie, tak samo z resztą jak w przypadku ciąży 'naturalnej')

      według mnie to nie jest takie proste. programu nie oglądałam, więc na temat
      oszołomstwa wielodzietnych grubasów się nie wypowiem wink
      • 18_lipcowa Re: a ja nie wiem... 14.02.06, 11:46

        > bo jeśli ktoś nie może mieć dzieci, to pewnie natura ma jakiś powód?

        Ale od tego jest medycyna by ludziom pomagać prawda? wink))

        >
        > z drugiej strony, skoro są takie możliwości, to czemu nie? z trzeciej -
        > dlaczego na koszt podatnika, skoro są ważniejsze wydatki (np. ratowanie
        zdrowia
        >
        > i życia dzieci już żyjących).

        Nie, na koszt podatnika nie. Tu
        sie zgadzam.
        • mamalgosia Re: a ja nie wiem... 14.02.06, 11:48
          18_lipcowa napisała:

          >
          > > bo jeśli ktoś nie może mieć dzieci, to pewnie natura ma jakiś powód?
          >
          > Ale od tego jest medycyna by ludziom pomagać prawda? wink))
          >
          >> Dlaczeo in vitro nazywa się "leczeniem niepłodności"? Czy po tym para staje
          się zdrowa i płodna?
          >
          >
          >
          • 18_lipcowa Re: a ja nie wiem... 14.02.06, 11:49

            > > Ale od tego jest medycyna by ludziom pomagać prawda? wink))

            > >> Dlaczeo in vitro nazywa się "leczeniem niepłodności"? Czy po tym par
            > a staje
            > się zdrowa i płodna?

            Leczenie niepłodnosci to wg mnie rowniez pomoc parze, kobiecie w zajscie w
            ciąże,,,
          • wieczna-gosia Re: a ja nie wiem... 14.02.06, 11:51
            zalezy.
            bo sa pary, ktore maja dziecko z in vitro plus dziecko bez in vitro- w ogole to
            dosc czesto obserwowany efekt takze po adopcjach- para nie mogla miec dzieci,
            adopcja, napiecie spada bo juz jest dziecko a tu cyk i jest drugie.

            ze nei na koszt podatnika to sie zgadzam. Ale na przyklad badanie w kierunku
            nieplodnosci mim zdaniem powinny byc na koszt podatnika a one tez tanie nie sa.
        • purple_haze Re: a ja nie wiem... 14.02.06, 14:01
          > > bo jeśli ktoś nie może mieć dzieci, to pewnie natura ma jakiś powód?
          >
          > Ale od tego jest medycyna by ludziom pomagać prawda? wink))

          prawda. i dlatego trudno mi wyrobić sobie jednoznaczną opinię na ten właśnie
          temat
      • jamile Re: a ja nie wiem... 14.02.06, 12:41
        purple_haze napisała:
        > bo jeśli ktoś nie może mieć dzieci, to pewnie natura ma jakiś powód?<

        ale to można odnieść do każdej choroby - natura chciała, zeby nastolatek
        umierał na białaczkę więc może też zostawmy go samemu sobie, nie ingerujmy w
        plany natury?
        • purple_haze Re: a ja nie wiem... 14.02.06, 14:02
          jak napisałam lipcowej powyżej:
          "prawda. i dlatego trudno mi wyrobić sobie jednoznaczną opinię na ten właśnie
          temat"

          mam po prostu wątpliwości, z kórymi do tej pory się nie uporałam...
    • blou1 Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 11:41
      ZA!!!!! Macierzyństwo to coś najwspanialszego i jeżeli jest szansa aby kobieta
      mogła tego doświadczyć to dlaczego nie. Nie rozumiem zupełnie stanowiska ludzi
      wierzących, z pewnością nie wszystkich. Przecież dziecko to dar od Boga.
      • mamalgosia Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 11:47
        blou1 napisała:

        > Przecież dziecko to dar od Boga.
        No i właśnie o to chodzi. A w metodzie in vitro człowiek uzurpuje sobie prawo
        dawania zycia (a w eutanazji odbierania - ale to już zupełnie inna para kaloszy)
        • jamile Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 11:52
          nie uzurpuję sobie zadnego prawa do dawania zycia, tylko je po prostu daję. Ja
          i moj m daliśmy życie mojemu dziecku a pomógł nam w tym lekarz.
        • mechanicznapomarancza Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 15.02.06, 03:23
          nie kazdy jest katolikiem i nie kazdy uwaza dziecko za dar bozy
        • lola211 Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 15.02.06, 08:41
          > No i właśnie o to chodzi. A w metodzie in vitro człowiek uzurpuje sobie prawo
          > dawania zycia (a w eutanazji odbierania - ale to już zupełnie inna para
          kaloszy

          W takim razie w ogole nie powinnismy korzystac z dorodziejstw medycyny-
          wyleczenie ciezko chorego(kiedys smiertelnie) jest sprzeciwianiem sie planom
          Bozym- chory na nowotwór naturalna koleja rzeczy powinien umrzec, a dzieki
          zastosowaniu metod opracowanych przez czlowieka- zyje.
          A czy podtrzymywanie ciazy przypadkiem tez nie podpada pod dawanie zycia? Bez
          lekarskich zabiegów nastapi poronienie, poród przedwczesny i smierc.A ratowanie
          wczesniakow, zupelnie do zycia jeszcze nieprzygotowanych to nie jest
          interwencja ludzka w naturalna kolej rzeczy?To tez jest dawanie zycia.



    • 18_lipcowa A gdybyście się dowiedzieli że jesteście z in vitr 14.02.06, 11:48
      to co?
      Bo takie pytanie też tam padło i gość powiedział że czułby się źle.

      A ja bym się źle nie czuła. W ogole obojętne by mi było jak się poczęłam, ważne
      że jestem.

      A Wy?
      • mamalgosia Re: A gdybyście się dowiedzieli że jesteście z in 14.02.06, 11:52
        ja się dowiedziałam gorszej rzeczy. i cóż - trzeba z tym zyć
      • oxygen100 Re: A gdybyście się dowiedzieli że jesteście z in 14.02.06, 12:03
        Największy szok przeżyłam w przedszkolu gdy jakieś dziecko mi powiedziało
        wprost "bo ty jesteś z dupy" Jak z dupy jak z brzucha tak?? Wiec byloby mi juz
        wszystko jedno JAK się poczęłam. największe traumy już dawno przeżyłamtongue_outP
      • balba_77 Re: A gdybyście się dowiedzieli że jesteście z in 14.02.06, 12:26
        pewnie bym sobie w łeb strzeliła z rozpaczy...

        Ciekawe co by odpowiedział na pytanie czy wolałby być za sprawą in vitro, czy-
        nie być wcale wink
    • ula_max Ja mam takie zdanie: 14.02.06, 11:50
      „Kościołowi zależy na głupich i biednych, bo takimi
      najłatwiej rządzić, zacofany kościół, parafianie ciemni jak dno zasmolonego
      sagana, wojujący katolicy - niemal krzyżowcy.” Ach, a przypomnieć by wypadało,
      ze niedługo będziemy obchodzić bardzo smutną rocznicę śmierci naszego Wielkiego
      Papieża. Ileż było łez, smutku, rozpaczy. Przypominam że Papież też należy
      do „tego” w/w kościoła o którym w ten sposób piszecie.
      Przypomnę Wam co jan Paweł II na ten temat powiedział: Do procedur
      stanowiących "zamach na życie" Jan Paweł II zalicza zabiegi na embrionach,
      czyli zarodkach ludzkich, jeśli prowadzą one do ich zabicia. (Ecclesia in
      Europa, p. 95). Sytuacja taka zachodzi m. in. w przypadku zapłodnienia poza
      organizmem matki. Jest praktycznie niemożliwe, aby przy zastosowaniu dostępnych
      technik powstał tylko jeden embrion, który byłby wprowadzony do organizmu.
      Skutkiem tego w obecnej praktyce zapłodnienia in vitro, otrzymuje się wiele
      zarodków, które są następnie podtrzymywane przy życiu dzięki zamrożeniu.
      Przepisy niektórych krajów pozwalają, aby przetrzymywać je najwyżej przez pięć
      lat. Powstaje nieunikniony problem, co z nimi zrobić w okresie późniejszym. Jan
      Paweł II w encyklice Evangelium vitae pisze: „Kościół zawsze nauczał i nadal
      naucza, że owoc ludzkiej prokreacji od pierwszego momentu swego istnienia ma
      prawo do bezwarunkowego szacunku, jaki moralnie należy się ludzkiej istocie w
      jej integralności oraz jedności cielesnej i duchowej. Istota ludzka powinna być
      szanowana i traktowana jako osoba od momentu swego poczęcia i dlatego od tego
      samego momentu należy jej przyznać prawa osoby, wśród których przede wszystkim
      nienaruszalne prawo każdej niewinnej istoty ludzkiej do życia" (EV nr 60).

      Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 1996 roku stwierdza, że życie ludzkie
      jest wartością konstytucyjną i podlega ochronie. Zgodnie z orzeczeniem
      Trybunału Konstytucyjnego, życie człowieka stanowi continuum, którego nie można
      podzielić na etapy. W związku z tym nie jest tak, że na jednym etapie rozwoju
      życia ludzkiego wolno je przerwać, a na innym nie. Orzeczenie Trybunału
      Konstytucyjnego stwierdza jednoznacznie, że życie ludzkie powinno być chronione
      od momentu poczęcia.

      No i chyba nie kościół jest tu zacofany. Prawda?
      Są różne metody in vitro i metodą tą leczy się różne problemy. Obecnie znajdują
      zastosowanie trzy zasadnicze rodzaje sztucznej prokreacji: zapłodnienie „in
      vivo” (w organizmie kobiety), zapłodnienie „in vitro” (zapłodnienie w probówce)
      oraz wewnątrzjajowodowe przeniesienie gamet. Jestem za pierwszym, przeciwko
      pozostałym.
      • mamalgosia Re: Ja mam takie zdanie: 14.02.06, 11:53
        kto to jest Kościół?
        Kościól to całe mnóstwo wykształconych ludzi.
        Myślę, że "ciemnogród" to już takie hasło rozpaczy - gdy ktoś nie podziela
        moich poglądów, to mu ciemnogrodem przyłożęsmile
      • jamile Re: Ja mam takie zdanie: 14.02.06, 12:08
        ale póki co encykilki papieskie nie stanowią prawa w tym kraju? I nie są
        obowiązujace dla niewierzących?

        Jeśli jak piszesz, "nie jest tak, że na jednym etapie rozwoju
        życia ludzkiego wolno je przerwać, a na innym nie" to co duchowni robią w
        wojsku, gdzie jak podejrzewam rekruci nie uczą się jak robić origami i nie
        strzelają z pistoletów wodnych do Myszki Miki, tylko uczą się, jak zabić wroga?
        W tym przypadku ludzkie życie ma inną wartość?
        • michiko hehehe przeciez wojny były też za czasów Jezusa 14.02.06, 12:09
          więć o co chodzi?
        • ula_max Re: Ja mam takie zdanie: 14.02.06, 12:24
          A co ma piernik do wiatraka?
          • jamile Re: Ja mam takie zdanie: 14.02.06, 12:34
            I piernikiem i wiatrakiem jest ludzkie życie.
            Skoro ma ono być bezwzględnie chronione od poczęcia, to czemuż państwo
            organizując przymusową służbę wojskową uczy, jak odebrać życie innemu
            człowiekowi a kościół poprzez swoją obecnosć w jednostkach wojskowych to
            sankcjonuje? Embrion to człowiek a wróg to już nie człowiek?
            Ledwo poczęte życie należy bezwzględnie chronić a życie 25-letnie można
            odebrać?
            • ula_max Re: Ja mam takie zdanie: 14.02.06, 13:05
              A Ty znowu nie na temat. Załóż odrębny wątek na temat: "Służba wojskowa odbiera
              życie". Ja nic nie masz do powiedzenia na temat in vitro to nie pisz.
              • jamile Re: Ja mam takie zdanie: 14.02.06, 13:08
                póki co nie ty decydujesz kto i o czym ma pisać

                albo sie wysil, może w końcu załapiesz o co biega
                EOT
                • ula_max Re: Ja mam takie zdanie: 14.02.06, 13:34
                  Ty za to zajarzyłaś o co chodzi od razu ... ehhh logiko ludzka.
    • agnisiaz Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 11:52
      ja jestem jak najbardziej za zapłodnieniem in vitro wychodzę z założenia że
      jeśli Tam Na Górze by nie chcieli aby taki rodzaj zapłodnienia wymyślono to by
      się tak nie stało
      aga mama wiki
      • mamalgosia Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 11:56
        argument słaby: myślisz, że w takim razie wojny są dobre?
        To tylko konsekwencja wolnej woli człowieka. Człowiek może robić dobre rzeczy i
        może robić złe. Gdzie byłaby nasza wolność, gdyby Bóg powstrzymywał nas siłą
        przed złem?
      • michiko i to też może być prawda 14.02.06, 11:56

        • mamaemmy guzik a nie grzech 14.02.06, 12:00
          kiedys grzechem było ratowanie ludzi jak umieraja-bo "skoro Bóg tak chciał to
          tak ma być"co za bzdura.

          A jesli takie dziecko z próbówki będzie np księdzem albo papieżem?To co wtedy ?
          • michiko hmmm to by ci dopiero było.... 14.02.06, 12:01

          • mamalgosia Re: guzik a nie grzech 14.02.06, 12:03
            mamaemmy napisała:

            > kiedys grzechem było ratowanie ludzi jak umieraja-bo "skoro Bóg tak chciał to
            > tak ma być"co za bzdura.
            nigdy tak nie było

            >
            > A jesli takie dziecko z próbówki będzie np księdzem albo papieżem?To co
            wtedy ?
            nic wtedy. Dziecko nie jest winne niczemu. Zresztą: ilez dzieci nie jest
            poczętych z miłości. tyle, ze to nie zawsze ejst widoczne na zewnątrz
            >
            • michiko to grzeszni rodzice a feee!! chcieli miec dziecko 14.02.06, 12:05
              w formalnym związku z miłości do siebie.
              A tutaj in vitro no koszmar........
            • mamaemmy Re: guzik a nie grzech 14.02.06, 12:10
              było,byłosmileCzytałam o tym.
              a szczepienie przeciw ospie?Było wiele apeli o to, by
              chrzescijanie nie szczepili sie na ospę, poniewaz jest to wkraczanie w boskie
              kompetencje. Bóg nie po to zsyła na ludzi epidemie, by czlowiek jej
              zapobiegał...
              Podobne co nie?

              A gdzie w Dekalogu pisze o in vitro?

              Skopiowałam wypowiedz Verdany z innego forum,bo nie chce mi się własnymi słowami.
    • lola211 Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 12:42
      Nie ogladalam, ale niedawno byl odcinek, w którym wystapila dziewczyna z taka
      historia: jako 16 - latka zostala postawiona prezd trudnym wyborem:albo teraz
      zajdzie w ciaze albo w przyszlosci prawdopodobnie nigdy nie bedzie miec dzieci
      (miala jako nastolatka usuniety jajnik, chroba powrócila, uporali sie z
      tym ,ale byla duza obawa, ze nastapi nawrót i trzeba bedzie usunac drugi
      jajnik).DZiewczyna miala faceta i zdecydowala sie na te ciaze.
      I teraz komentarze widza: postapila źle, powinna byla czekac, bo medycyna tak
      sie rozwija, ze nie wiadomo czy za pare lat ...Ludzie- chyba cudu trzeba by
      bylo, zeby za pare lat, poki ona sie nie zestarzeje, kobieta mogla zajsc w
      ciaze nie majac jajnikow. W taki postep medycyny to ja nie wierze.Kogo oni na
      tej widowni sadzaja- cwierc inteligentów?

      A dziecko tej pary niestety zmarło, mialo wade serca.
      • mharrison mamałgosiu 14.02.06, 13:36
        Teza, że in virto to:

        "traktowanie przedmiotowo powstającego zycia"

        jest tak samo ryzykowna jak

        "gumka to niegodność aktu małżeńskiego"

        bądź

        "gumka to mentalność antykoncepcyjna bądź aborcyjna"

        tudzież

        "NPR to jej brak"



        PS. Programu nie oglądałam.
        • brygida111 Jestem ZA... 14.02.06, 13:56
          Żyjemy w 21 wieku, jeżeli ktoś nie może mieć dziecka korzysta z in vitro.Dla
          mnie to zrozumiałe.
        • mamalgosia mharrison 14.02.06, 14:19
          Z Twojego postu wnioskuję (mam nadzieję, że nie błędnie), że nie chodzi Ci
          tylko o to, żeby dogryźć, więc odpowiadam:
          Zapewne masz rację. Napisałam to jako argument mnie przekonujący i uważam, że
          po prostu ta metoda sprzyja takiemu a nie innemu stosunkowi do dziecka. Ale na
          pewno taka postawa może być i w tradycyjnej rozrodczości. Per analogiam -
          postawa nieegoistyczna w obu sytuacjach.
          Problem mentalności antykoncepcyjnej to dopiero temat rzeka i nie podjęłabym
          się dyskusji na ten temat na tym akurat forum. Ale myślę, że trochę rozumiem, o
          co Ci chodzi.
          Dlatego - tak, przyznaję Ci rację - argument nie do wszystkich.
          >
          • michiko mamalgosia 14.02.06, 14:24
            przepraszam uważasz ze dzeicko urodzone za pomoca in vitro jest w jakiś sposób
            gorsze, gorzej traktowane przez rodziców?? Chyba przesadziłaś!
            lepsze jest dziecko kiedy mamuśka na innym forum pisze ze zaczynają" staranko"
            czy w nocy było "przytulanko"? I tym podobne pierdoły wypisuje? przeciez to
            jest jakaś paranoja.......
            • mamalgosia Re: mamalgosia 14.02.06, 14:32
              michiko napisała:

              > przepraszam uważasz ze dzeicko urodzone za pomoca in vitro jest w jakiś
              sposób
              > gorsze, gorzej traktowane przez rodziców??
              Spiskowa teoria dziejówsmile Gdzie ty to wyczytałaś?smile))
              • mkolaczynska Re: mamalgosia 14.02.06, 21:37

                > Spiskowa teoria dziejówsmile Gdzie ty to wyczytałaś?smile))
                Pomiędzy wierszami wink
              • mechanicznapomarancza Re: mamalgosia 15.02.06, 03:31
                <Dla mnie to troche podobne do pomysłu, zebym ja została baletnicą. nie mam
                predyspozycji, wygląd też nie ten, ale ja chcę, bo to takie piękne. I tyle jest
                baletnic, to takie niesprawiedliwe, że ja nie mogę być. rzeczywiście - może to
                być w moim odczuciu niesprawiedliwe, ale to nie zmienia postaci rzeczy, że mogę
                być przeciwko baletowi w moim wykonaniusmile>
                dla mnie to bardzo jasna aluzja do tego, ze matki in vitro sa gorszymi matkami.
        • wieczna-gosia a adopcja? 14.02.06, 14:32
          1) traktowanie przedmiotowo powstającego zycia - jako spełnienie własnego
          pragnienia za wszelką cenę, jakimkolwiek kosztem
          zasadniczo adopcja ez jest wynikiem spelnienia wlasnego pragnienia posiadania
          dziecka, no nie? I bywa ze za wszelka cene, po bojach i trudach, wystarczy wejsc
          na bociana i poczytac, jak ludzie walcza o konkretne dziecko, o kwalifikacje w
          ogole. Ale to pragnienie jest akceptowalne ( w koncu dziecko juz itnieje)
          wlasnego porzadac nei nalezy za wszelka cene.

          dlaczego ja, majaca kilkoro bez "za wszelka cene" mam byc lepsza od tej co musi
          z wysilkiem?


          2) usuwanie pozostałych zarodków- tu sie zgadzam. Tez mam watoliwosci. Ale sa
          metody, a wkotrych nie robi sie zarodkow "na zapas"

          3) oddzielanie poczęcia dziecka od współzycia seksualnego
          no i...? pare razy slyszalam ten argument za diabla nei rozumiem o co chodzi smile
          • mamalgosia Re: a adopcja? 14.02.06, 14:35
            jeśli masz czas to zerknij do mojego postu do mharrison. Zgadzam się, że i
            adopcja może być z pobudek egoistycznych (BTW: niktt adopcji nie
            nazywa "leczeniem bezpłodności", dlaczego?smile )
            Nie uważam, że ktoś jest "lepszy" czy "gorszY. Na pewno egoizm jest gorszy od
            altruizmu.
    • czajkax2 Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 13:50
      Jestem jak najbardzioej ZA metoda in vitro.
      Jestem za dla każdej metody zapłodnienia, która pozwoli ludziom na
      rodzicielstwo.
      Nie wiem w imię czego mozna ludziom zakazac rozmanażania się. Jest coś takiego
      jak "idxcie i rozmnazajcie się" i nie doczytałam zeby byl tam przypis "byle nie
      in vitro" smile
      Wogóle uważam że Kosćiół nie powinien decydowac co ma być dozwolone, a co
      zakazane w naszym karju. Owszem ludzie głęboko wierzący niech się stosują do
      zakazów Kościoła, ale niech też pozwola innym wybrac inną drogę życia.
      Nie kazdy jest katolikiem i nie kazdy musi uwazac zdanie KK za wyrocznię.
      ktoś tam pisał o Papiezu i ojego zdaniu na ten temat. Nie zapominajcie ze
      Papiez tez był tylko czlówiekiem i nigdzie nie jest ustanowione ze jest
      nieomylny. MIła prawo do włąsnego zdania na temat in vitro, tak samo mają do
      niego prawo wszyscy pozostali.
      • michiko chwila a dogmat o niomylności papieża znieśli?? 14.02.06, 13:54
        przeoczyłam coś??
        • czajkax2 Re: chwila a dogmat o niomylności papieża znieśli 14.02.06, 13:58
          Dla mnie jako niekatolika Papiez nie jest nieomylny. Chodzi mi o to,żeby
          religia nie decydowała o życiu świeckim. Tym bardziej że w Polsce żyje sporo
          niekatolików i maja prawo życ wg swoich przekoan,a nie przekonan KK.
          • michiko czajko wydaje mi się, że dla katolików to średniow 14.02.06, 14:03
            iecze i papiez nadal jest niomylny jak powie ze beeeeeeeee to tak jest i koniec.
        • mamalgosia nieomylnośc papieża 14.02.06, 14:20
          tylko gdy wypowiada się ex cathedra. Warto o tym wiedzieć
    • babka71 Ok michiko Jesteś za karą śmierci?? 14.02.06, 14:19
      Mam pytanie???
      odpowiedz TAK Czy NIE?
      Jestem wierząca i jestem przeciw, a TY?
      Jesteś za zabijaniem bandytów na krześle elektrycznym lub przez powieszenie??
      tylko odpowiedz TAK lub NIE
      • michiko jestem za karą śmierci- wystarczy? 14.02.06, 14:21

      • michiko jestem wierząca i jestem za karą śmierci 14.02.06, 14:28
        pewnie jak jesteś wierząca to znasz stary testament i co mało tam przemocy? A
        gdzie jest napisane " oko za oko.."?
        jestem za w przypadku szczególnie okrutnych zbrodni, gwałtów itd. a ty co
        chciałbys zeby dajmy na to zabójca twojego męża zył spokojnie za twoje podatki
        w więzieniu? W więzieniu, ale żywy i rodzina mogłaby sie z nim spotykac,
        spędzac świeta itd?? No chciałabyś??
        • mamalgosia oko za oko 14.02.06, 14:49
          Czyli prawo odwetu. miało na celu ograniczanie zbyt wygórowanej zemsty. Prawo
          znane na cały ówczesnym Wschodzie. ponieważ za zabicie woła niektórzy wybijali
          całą rodzinę, postanowiono to ukrócić - właśnie w ten sposób.
          Ale ta szczęście tak poza tym jest jeszcze Nowy Testament
          • wieczna-gosia tu sie zgadzam z mamalgosia 14.02.06, 14:56
            pamietajmy gdzie byl pisany Stary Testament, do kogo byl pisany i jakie zwyczaje
            panuja w tamtych regionach swiata, gdzie smierc i okrucienstwo siadaja z ludzmi
            do stolu. W porownaniu do sporow rodzinnych, gdzie rezano sie do 5 pokolen
            wstecz prawo "oko za oko" jest faktycznie postepem smile
    • mamaoskarka Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 14:30
      Jestem za in-vitro, i chociaz jestem katoliczka nie traktuje tej metody w
      kwesti grzech czy tez nie. Jest to dla mnie normalne, ze jesli ktos nie moze
      miec dzieci to probuje wszystkiego co moze mu pomoc. Nie rozumiem ludzi ktorzy
      sa przeciw takiemu zaplodnieniu.
      • mharrison mamałgosia 14.02.06, 17:10
        Też myślę, że rozumiesz o co mi chodzismile

        Altruizm vs egoizm przy adopcji

        Może trochę przewrotnie powiem, ale czy dla adoptowanego dziecka nie lepiej
        jest gdy decyzja jego przyszłych rodziców o adopcji zapada pod wplywem czystego
        egoizmu wynikajacego z pragnienia, by być rodzicem zamiast głębokiego
        altruizmu, by "przygarnąć biedną sierotkę i nieba jej przychylić, a ona będzie
        taka miła i wdzięczna".

        Czysty altruizm (jako jedyny powod adopcji) przypomina mi "Dobrą Panią" E.
        Orzeszkowej.

        PS. Nie dogryzamsmile
    • galela Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 17:49
      Ja jestem umiarkowanym zwolennikiem tej metody, natomiast uważam za karygodne
      zamrażanie i uśmiercanie ludzkich embrionów.
    • maadzik3 Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 19:01
      Oczywiscie za. Wybor osobisty. Za refundacja tez jestem.
      M.
      • elagrubabela Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 14.02.06, 22:21
        Za osmym razem sie udalo, to jest moj synek:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=31191509&a=31191509
        Wszystko, co sie wiaze z in vitro wynika wylacznie z sily instyktu
        macierzynskiego, moze nawet nalezy powiedziec - rodzicielskiego jaki jest w nas
        zakodowany przez NATURE. Zdecydowana wiekszosc kobiet a i zapewne wiekszosc
        mezczyzn, jest sklonna zrobic WSZYSTKO zeby miec wlasne dziecko. WLASNE. jesli
        ktos nie byl w sytuacji, w ktorej musial robic to WSZYSTKO, winien powstrzymac
        sie od ocen. Z calym szacunkiem dla sily wyobrazni - tego musu dyktowanego przez
        instynkt nie da sie opisac ani wytlumaczyc. Najlepiej jest pewnie nie pic przez
        3-4 dni zeby uswiadomic sobie co jest sie sklonnym zrobic za lyk wody. Postawa
        kosciola (jakiegokolwiek) jest mi kompletnie obojetna ale uwazam za po prostu
        przykre i nieprzemyslane komentarze na temat traktowania rodzicielstwa jako
        kolejnej zachcianki, gdy mowa o rodzicach takich jak ja. Tego typu opinie moze
        wyrazac wylacznie ktos, kto nie chce patrzec na innych ludzi z zyczliwoscia,
        empatia i checia zrozumienia. Jest to szczegolnie przykro zaskakujace u tych,
        ktorzy wspieraja sie w swoich opiniach religia.
        Elka
        • lola211 Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 15.02.06, 08:34
          Elu- bo najwiecej do powiedzenia jak zawsze maja Ci, ktorych problem nie
          dotyczy.
          Sliczny synek, super ze sie powiodlosmile.
        • ruda_kasia Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 15.02.06, 09:09
          Gratuluję synka, ale przewrotnie zapytam, czy został ochrzczony, bo jeśli nie,
          to gratuluję po raz drugi, a jeśli tak, to nie rozumiem??
          • elagrubabela Do Rudej Kasi 15.02.06, 14:08
            ruda_kasia napisała:

            > Gratuluję synka, ale przewrotnie zapytam, czy został ochrzczony, bo jeśli
            nie,
            > to gratuluję po raz drugi, a jeśli tak, to nie rozumiem??

            Ojciec Henry'ego jest z typowej protestanckiej rodziny, ja sie uwazam za
            agnostyka. Jesli Henry bedzie kiedys chcial nalezec do jakiegokolwiek kosciola
            i zwiazac sie z jakakolwiek religia, to bedzie to Jego wybor. Szczerze watpie,
            czy akurat wybierze kosciol rzymsko-katolicki ale jesli taka bedzie Jego wola,
            to sam juz bedzie sobie zalatwial kwestie chrztu i innych sakramentow.
            Na marginesie - mnie sie zdaje, ze sprawy religii i ducha sa w ogole tak
            glebokie i zawile, ze trzeba wiele lat aby dorosnac do swiadomego wyznawania
            czegokolwiek. Ale, jak wspomnialam, jestem agnostykiem i kwestie wiary
            rozpatruje wylacznie jako obserwator. Zyczliwy obserwator smile
            Elka
    • nenia1 Grzech jest konieczny 14.02.06, 22:07
      dla katolicyzmu. Bez niego katolicyzm nie istnieje. Im więcej grzechów, tym lepiej. Więcej lęku, obaw, chętnych do spowiedzi, dawania na tacę, ba - bez grzechu i crzest byłby niepotrzebny, i skąd wtedy wziąść 95% katolików w Polsce.
      Nie ma pokuty, nie ma odkupienia.
      A co jest dostępne biednym i bogatym, oprócz narodzin i śmierci, oczywiście seks - na dodatek większość to lubi i działa w tym zakresie dość często.
      Co robić, no co robić - ano najlepiej powymyślać grzechy.
      Będa powszechne i częste - pięknie nakręcą koniunkturę.
      I tak : masturbacja "się" - grzech, masturbacja kogoś - grzech, przed ślubem - grzech, w gumce - grzech (chyba że dziurawej, no to wtedy nie), pornografia - grzech, oralnie - grzech, z tą samą "pcią" - grzech (chyba, że jest się biskupem, styrylizacja - grzech, aborcja, choćby ciąża z gwałtu - grzech.
      Na szczęście nauka idzie naprzód, hura, hura mamy więcej grzechów!!!
      In vitro - grzech.
      • dzidecka Re: Grzech jest konieczny 15.02.06, 08:55
        Nenia zgadzam się w 100%
        • michiko e co mi tam i tak rozgrzeszenia nie dostanę 15.02.06, 09:06

    • malinowe_usta [...] 15.02.06, 10:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • mamalgosia Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 15.02.06, 10:27
        Dochodzimy do miejsca, gdzie argumentem zaczynają być wulgaryzmy?
      • dzindzinka Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 15.02.06, 10:28
        Powiem tak: metoda kontrowersyjna, ale jestem za, gdy nie ma faktycznie innego
        wyjścia. Rozumiem jak się może czuć kobieta nie mogąca mieć dzieci. Zgadzam się
        z Tobą Malinowe_usta, na pewno większość tych zagorzałych przeciwników in vitro
        inaczej by mówiło, gdyby problem bezpłodności ich dotyczył. Punkt widzenia
        zależy od punktu siedzenia. Przetestowałam na sobie. Byłam przeciwna metodzie
        (nie na tyle, aby jej zabraniać innym), ale gdy wydawało się, że problem mnie
        dotyczy, byłam bliska zmiany poglądów. Pamiętam jak usłyszałam ostateczną
        diagnozę: "nigdy normalnie pani nie zajdzie w ciążę, ma pani wszystko zrośnięte,
        tylko in vitro." Nie załamałam się, wrecz odwrotnie: ucieszyłam się, że lekarze
        wreszcie wiedzą co jest przyczyną niepłodności, ale mam szansę mieć swoje
        dziecko. Postanowiliśmy poczekać, aż będzie nas stać finansowo i... za 3
        miesiące już byłam w ciąży, a niedługo po urodzeniu w drugiej. Myślę, że
        zawdzięczam to temu, że jest coś takiego jak in vitro. Chyba się odstresowałam...

        Nie głosowałam na PIS.
      • ruda_kasia [...] 15.02.06, 10:34
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • mamalgosia chrzest dziecka z in vitro 15.02.06, 10:43
        Trzeba tutaj rozpatrzyć dwa aspekty:
        1) dziecko nie ma wpływu na to w jaki sposób zostało poczęte i jako takie ma te
        same prawa (a potem i obowiązki) co inne dzieci
        2) jeżeli chodzi o Kościół Katolicki, to prawo kanoniczne mówi o tym, że chrztu
        udziela sie tym dzieciom, co do których istnieje uzasadniona nadzieja, że
        zostaną wychowane po katolicku (co zresztą jest logiczne - jaki sens ma
        chrzczenie tylko dla statystyki - potem taki katolik psioczy na Kośiół - co
        widac i na tym forum)- czyli ocenia się jak żyje dana rodzina. Czasem jest to
        możliwe dość dokładnie- gdy są małe parafie, gdy księża znają parafian. Ale
        czasem jest to niemożliwe. W mojej parafii księża nie są w stanie poznać bliżej
        wszytskich parafian, a i sami parafianie nie chcą być poznani. Wtedy trzeba
        swoją opinię sformułować po tym co sie widzi na zewnątrz. A jeśli wiadomo, że
        dziecko poczęło sie w wyniku metody niepopieranej przez Kościół, w którym
        dziecko ma być ochrzczone, to logiczne wydaje się, że rodzice owego dziecka
        zasady Kościoła odrzucają - jaki jest sens "zabierać" im dziecko do Koscioła,
        którego oni sami nienawidzą?
        Jest też dużo sytuacji, że ludzie decydują się na in vitro, ale jednak nie
        mieszają Kościoła z błotem, akceptują inne wskazania, wtedy sprawa jest
        zupełnie inna.
        • ruda_kasia Re: chrzest dziecka z in vitro 15.02.06, 10:54
          Małgosiu! mój post był, prowokacją wink
      • dorotaa3 Re: wczorajsze "Rozmowy w toku"- in vitro za i pr 15.02.06, 15:30
        Zgadzam sie z tobą w 100 %!!!!!!!!!!!!!
        Sama walczyłam o dzieci 10 lat.Wiem co przeżywaja takie pary co nie mogą mieć
        dzieci .Naprawdę nie życzę żadnej z Was abyście przeżyły to co ja.
        Po 12 próbie udało się i mam 2,5 letnie trojaczki ,które mają jeszcze malutką
        siostrzyczkę (prawdziwy cud ,bo szansa na naturalną ciążę miałam praktycznie
        zerową).
    • mamalgosia ostatni raz ja 15.02.06, 10:35
      Znajoma z innego forum (nota bene znajoma jest ZA in vitro) dałą mi radę, żeby
      się nie angażować, bo tutaj zeżre się zywcem każdego kto ma inne zdanie.
      niestety racjasad Tak więc jeszcze tylko na koniec:
      To, że danej rzeczy nie uznaje się za dobro, nie znaczy, że potępia sie w
      czambuł osoby, które się jej dopuszczają. Lenistwo też nie jest niczym
      dobrym,ale gdyby potępić wszytskich leniów.. (jakże zyłabym z samą
      sobą...smile) ). Daleka jestem od osądzania/potępiania kogokolwiek. tym bardziej,
      że akurat na in vitro decydują się osoby, którymi w znakomitej większości
      powoduje miłość (egozim też, ale myślę, że w mniejszym stopniu). Najczęściej
      też wynika z tego dobro (szczęśliwe życie rodzinne itp). Ale nie zmienia to
      postaci rzeczy, że cel nie uświęca środków i chociaż można zrozumieć osoby
      dopuszczające sie tego czy czegoś innego, to można również wyrazić opinię na
      temat wartości moralnej konkretnego czynu.
      Zacofanie, ciemnogród... napisałam już o tym wyżej - to już taki argument-
      brzytwa, której chwyta się tonący (przy czym ów tonący zazwyczaj ma niższe
      wykształcenie niż ten, któremu zarzuca się ciemnotęsmile ).
      A jeśli chodzi o grzech - bo i tym pojęciem tutaj się rzuca - to pojawił się on
      w tej dyskusji niepotrzebnie, bo grzech dotyczy osób wierzących.
      No to teraz pobluzgajcie na mnie, ja idę zmieniać pampersasmile (synek ma biegunkę)
      • dzindzinka Re: ostatni raz ja 15.02.06, 10:44
        Nie przejmuj się Małgosia, ja tam uważam, że teoretycznie masz racjęsmile
        • kubaskowa Re: Jestem za in vittro.. 15.02.06, 11:13
          Kobiety, które beż żadnych problemów zaszły w ciążę, chyba czasami nawet nie są
          dobrze zorientowane na czym ten zabieg polega, bo nie musiały; oraz tego, że
          nie idzie się na niego tylko dlatgo,ze ma się np. za dużo kasy,czy też "muchy w
          nosie"....
          Ja swojego dzidziusa mam ;-D po pięciu latach walki. I wiem co znaczy nie móc
          patrzeć na kobiety w ciąży oraz jak bardzo można pragąć dziecka - nawet teraz
          gdy to piszę nie mogę zachować spokoju...Uważam, że in vitro podobnie jak to
          jest w innych krajach powinno być dofinansowane(przynajmniej pierwsza próba).
          Bezpłodność to też choroba. Dlaczego dofinansowuje się leczenie osób chorych na
          raka płuc z powodu wieloletniego palenia paierosów??? Tych, którzy na własne
          zyczenie go sobie zafundowali...a nic nie dopłaca się do leczenia
          bezpłodności??? Przecież to niesprawiedliwe!!!
      • nenia1 Re: ostatni raz ja 15.02.06, 12:54
        Daleka, jesteś od osądzenia, jak piszesz, po czym, co prawda w nawiasie, ale jednak dodajesz, że na in vitro decydują się ludzie z egoizmu - dla osłody dodając - w mniejszym stopniu. Jeśli to nie ocena czy osąd - to co to jest?

        Piszesz, że pojęcie grzechu pojawia się nie potrzebnie, bo grzech dotyczy osób wierzących.
        Chyba mylisz religię z wiarą.
        To religie zakazują i nakazują - a nie wiara. Wiara może obyć się bez kleru, można być antyklerykałem, a nie być ateistą.
        • michiko w Lublinie jak jesteś ateistą to cię pochowają 15.02.06, 12:56
          za płotem chyba że dobrze Plebanowi zapłacisz..........
Inne wątki na temat:
Pełna wersja