sylwiksylwik
14.02.06, 13:34
Na forum tym i innych ciagle sie przewija temat taki, ze dzieci w szkolach sa
przeladowywane niepotrzebna wiedza, ze program jest przeladowany, ze biedne
dzieci itd...
Jestem doktorantka i mam zajecia ze studentami - na ogol analiza matematyczna
i powiem szczerze ze wiedza z jaka przychodza uczniowie ze szkol jest
zatrwazajaca...
Z roku na rok coraz wiecej przychodzi idiotow, za przeproszeniem, ktorym
trudnosc sprawiaja zadania, ktore ja mialam pod koniec podstawowki (takie
trudniejsze zadania na ulamkach - skracanie ulamkow). Studenci ci maja byc
przyszlymi nauczycielami matematyki, fizyki, informatyki.
Kurcze chodzilam do liceum w malym miasteczku i moi znajomi z profilu
humanistycznego mieli wyzszy poziom wiedzi matematycznej niz Ci z ktorymi sie
spotykam.
To nie jest moja prywatna opinia, ale wszystkich pracownikow uczelni, z jakimi
rozmawialam na ten temat.
Ze coraz wiecej przychodzi ludzi, ktorzy nic soba nie reprezentuja. A ich
obroncy krzycza, ze biedactwa sa przeladowane wiedza...
O co chodzi?