zmieniamnick
17.02.06, 09:55
Dziewczyny muszę się Was poradzić w bardzo dla mnie wstydliwej sprawie,
dlatego zmieniłam na chwilę nick.
Od początku: w ciągu ostatnich kilku miesięcy byłam 3 razy u ginekologa
z "problemem: swędzącym, bolącym, piekącym itp." Za każdym razem wizyta 50zł,
leki minimum 100zł. Za każdym razem wywiad gina skąd mogłam "złapać"
bakterie, badania co to za bakteria itd, O higienę dbam do przesady, w
toaletach publicznych nie bywam. Więc skąd?? W końcu doszliśmy- mieszkam z
teściową. Niby wszystko jest ok, ale ona- kobieta w wieku średnim, na 100% po
menoauzie (czy tam w trakcie- jak to się ujmuje)- kilka już lat nie była u
lekarza. Gin wytłumaczył mi, że kobieta w tym wieku musi bywać u lekarza
średnio co pół roku, bo nie ma możliwości, żeby się jej różne grzybki nie
czepiały. Jednym słowem- zaraziła mnie teściowa i to trzeci raz. Problem w
tym, że za nic nie chce iść do lekarza!! A musi, bo ja będę tylko zaleczona i
za kilka tygodni znów wyląduję u gina z tym samym problemem. Pomijam już
ogromną kasę jaka na to idzie, ale też ból jest duży. Poza tym, to może
przejść w chorobę skóry!
Jak ją przekonać, zmusić, żeby poszła?
Szczerze mówiąc- jestem przerażona!