mężowie i 2-latki

19.02.06, 07:32
mamy 2 latków jak radzą sobie z nimi Wasi mężowie?
u nas źle. Basia wlazła tacie na głowę. odpowiednie kwęknięcie, przechylenia
głowy i tata już leży na obu łopatkach. dochodzi do tego, że ja mówię 'nie' a
ona biegnie do taty, który po kilku odmowach w końcu ustępuje. i tak mamy
dziewczynkę-dyktatorkę, która dzień zaczyna o 2 w nocy mlekiem, po kilku
godzinach przed 6 lecą chol..ne Teletubisie, a wszystko to ze smoczkiem w
dziobie. I tak prawie przez cały dzień.
Żal mi ich obojga...
    • hania.robus Re: mężowie i 2-latki 19.02.06, 08:41
      A zastanawiał się mąż jak bedzie dalej? Pytam, bo u mojego ten argument skutkuje
      i konsekwentnie trzyma się zasad, które razem ustalamy. Jeśli mama powie nie, to
      i tata i odwrotnie. Pozdrawiam.
    • edorka1 Re: mężowie i 2-latki 19.02.06, 11:35
      No to ładny horror sobie fundujecie. Nalezy pamietać, że im dalej w las...tym będzie gorzej...Uważam, że dziecko musi wiedzieć co znaczy "nie" ze strony rodziców. I musi wiedzieć, że "nie" powiedziane przez mamę jest ostateczne, tak samo jak "nie" powiedziane przez tatę.
      Co do karmienia 2- latki mlekiem o 2 w nocy jest i niepotrzebne i niezdrowe, dziecęcy brzuszek też musi odpocząć. A mała musi nauczyć sie spaćsmile.
      Musicie cos z tym zrobić, bo o ile dyktator - dwulatek bywa jeszcze słodki, o tyle czterolatek z takimi zapędami jest po prostu upiornym rozkapryszonym dzieciakiem sad...
    • 76kitka Re: mężowie i 2-latki 19.02.06, 13:57
      Mój Paweł jest bardziej miękki niż ja. Ale jest konsekwentny. Jego problem polega na tym, że trudno Mu odmówić małemu. Mały uwielbia spędzać czas z tatą i wciąga Go nieustannie w swoje zabawy, chce np. żeby trzymał Go, bo ma zamiar wypatrywać przez okno i ten mój biedny mężuś stoi przy tym oknie, aż Go mały zwolni smile Mimo, że jest głodny i dopiero co wrócił z pracy. Mówię mężowi, powiedz, że umyjesz rączki, zjesz obiad i dopiero wtedy się pobawicie, mały musi się nauczyć, że nie wszystko i nie od razu można mieć cos czego się chce, a mąż tłumaczy, że przeciez mały tak chce patrzeć przez to okno, przecież ma prawo sobie czasem powyglądać, nic złego nie robi.
    • weronikarb Re: mężowie i 2-latki 20.02.06, 09:51
      Taaaaaaaaaa skad ja to znam smile Moj tak sobie owinal wkolo palca 2 dziadkow, 2
      babcie i TATE smile Zrobia wszystko tak jak on chce. Caly zcas im tlumacze ze ja
      sama nie dam rady a za rok oni nie daja rady. Jka narazie grochem o sciane.
      Moj faktycznie jest malym terorysta, ale jak narazie mnie slucha bo wie ze
      mama zdania nie zmieni mimo wszystko.
      Maz sie dziwi ze jak on idzie do pracy na nocke to maly spi najpozniej o 22
      (ale to jak dlugo w dzien spi) i jakos ja przy nim wszystko zrobie a jemu nic
      sie nie udaje na ogol smile
      • anoosia2 Re: mężowie i 2-latki 20.02.06, 10:17
        Troche mi lepiej, bo u nas jest tak samo dziadki i tatuś wokół małego palca
        owinięci tylko matka hetera jedna wymaga od dziecka. Ale jak mała się drze i
        histeryzuje to larum, że rozpieszczona jest, ja sie pytam kto jej do d..ki
        włazi bez mydła, a potem rozpieszczona. Ręce opadają, ale od tygodnia
        wprowadziłam nowe zasady, dziadki maja zakazy reakcji na wymuszenia. TAta nową
        role, a raczej taka jaka powinna być od początku, ucze go żeby nie pozwalał jej
        na wszystko dla świętego spokoju. POwoli pojawiają się oznaki poprawy, mała
        wyczuła, że cos sie zmieniło, może damy rade, bo inaczej ten mały dyktator nas
        wykończy wink
        • weronikarb Re: mężowie i 2-latki 20.02.06, 10:56
          anoosia Twoja jest duzo mlodsza od mojego, moj juz tak ma wyczuta sprawe ze hej.
          Kiedys mi dal popalic bo od 24 caly czas chcial "kaki" ogladac, ja mu durna
          pozwolilam (bo rano mocz do pobrania to nie chcialam stresowac) oj jazde mialam
          3 noce z rzedu bo chcial bajki ogladac w nocy smile Teraz jak wstaje to sie
          pyta "mama Bob już nie spi?" mowie nie i wlaczam - ale tj. rano.
          Mozna wychowac, dziecko jest spokojniejsze o niebo jak zna granice, ale tlumacz
          to wkolo a i tak komentuja "on jest malutki jeszcze, a na wychowanie bedzie
          czas" sad
          Ciesze sie choc z tego, ze mi na glowe nie wlazi
    • be.em Re: mężowie i 2-latki 20.02.06, 10:00
      hi, hi... u nas na odwrótsmile))
      • dagmama Re: mężowie i 2-latki 20.02.06, 11:23
        My oboje rozpieszczamy synka dwulatkasmile
        A on rozpieszcza nas. Zauważa, że jesteśmy boso i przynosi kapcie, przykrywa
        kocem, przynosi poduszkę na stołek (jemy w kuchni przy jego krzesełku i blacie
        siedząc na stołkach).
        Oczywiście jeśli bawi się telefonem, pytam czy tata pozwolił. Jak pozwolił,
        dobrze. Zwykle jesteśmy zgodni co do tego, czego mu nie wolno.
        • argila Re: mężowie i 2-latki 20.02.06, 13:07
          Oboję rozpieszczamy naszą córkę , ale zgodnie trzymamy się pewnych zasad ,
          nawet nasi starszi synowie którzy nie radzili sobię z małą siostrą ( bo uważali
          że jej robią krzywdę jak jej odmówią czegokolwiek )zrozumieli ze można od małej
          dziewczynki pewnych rzeczy wymagać , i nie zawsze trzeba jej ustępować bo
          obraca się to przeciwko nim smile
        • weronikarb Re: mężowie i 2-latki 20.02.06, 13:25
          Nas tez dba o nas nie powiem. Nie wolno nam chodzic na boso - on moze bo tak
          lubi, jak zobaczy drasniecie, albo krew to jest lament itd.

          Co do tego ze ma np. telefon i pytam sie a tata pozwolil? Zawsze slysze tak,
          nawet jak sie spytam kto ci pozwolil ? Tata - pada odpowiedz

          Choć czasami tata nawet zielonego pojecia niema o tym na co synkowi pozwala ;0
          Taki rośnie kłamczuszek
          • dagmama Re: mężowie i 2-latki 20.02.06, 13:45
            A nie, to ja sprostuję. Pytam małego, czy tata pozwolił wziąć telefon, ale tatę
            też. Zwykle mąż wyznaje, że pozwoliłsmile
            W sumie nasz dwulatek mało mówi. A własność szanujesmile
            Coś trzyma i mówi "mamy" albo "taty", co oczywiście nie powstrzymuje od brania
            do zabawy.
            • weronikarb Re: mężowie i 2-latki 20.02.06, 14:43
              nasz też szanuje, kiedys tesciowa wziela sweter mezajak zostawil na dole, a ze
              prala ciemne to pomyslala ze ten tez wrzuci, maly z placzem zaczal jej wyrywac
              i wolac "taty" (mial wtedy 1,5 roku) juz jej nie oddal dopoki maz nie wrocil :-
              ) Zabawek nie sznuje bo jest ciekawski i chce zobaczyc "jak dziala"

              Ja juz wiem kiedy maly klamie z ty ze tata kazal smile

              Zreszta pamietam jak byl duzo mlodszy i jak bralam go od tesciowej to sie pytam:
              - bila babci?
              - yhy - odpowiedź syna (nie umial mowic wtedy jeszcze ta)
              - a gdzie babcia biła?
              klepie sie po pupie pokazując
              - dala babcia pic?
              - nie - odpowiada synek (tego slowka nauczyl sie bardzo szybko)
              - dala babcia jesc?
              - nie - odpowiedz synka
              Przy wszystkim stala tesciowa (wiedziala ze to zarty) wiec ja do tesciowej
              - no ladnie mama nie dosyc ze nie dajesz jesc i pic to jeszcze bijesz -
              Choc wiem ze kobieta na wszystko mu pozwoli a do jedzenia niczego mu nie
              pozaluje. Bardzo dlugo to wspominalismy

              Acha aby nie mowic o stronniczosci taki sam scenariusz byl u mojej mamy smile
    • betty761 Re: mężowie i 2-latki 20.02.06, 16:22
      No muszę przyznać, że trochę mi lepiej po lekturze Waszych postów, chociaż nadal
      mam poczucie winy, że za bardzo Baśce odpuszczamy, zwłaszcza nasi mężczyźni
      [tata i dziadek]. No cóż mała w tak młodym wieku już wie jak owinąć sobie
      mężczyznę wokół małego palca... wink
      Powiedzcie, czy też macie poczucie takiej bezsilnej złości. Tłumaczyć 2-latkowi,
      rozumiem, że można długo i namiętnie, ale dorosłym chłopom?
      Z drugiej strony, wczoraj mąż się przyznał, że chyba coś nie tak...
      Optymistycznie no nie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja