Czekając na teściową

19.02.06, 12:57
..wysprzątałam cały dom, obiad super, ciasto jest,ja zadowolona bo lubię się
tak przed nią "popisać", że ze wszystkim sobie radzę, a mąż i synek świata za
mną nie widzą. Ale jak przyjdzie i tak mi od razu ciśnienie skacze,
nienawidzę na przykład jak siada na mojej kanapie, gdzie sypiam i od razu
kładzie na niej nogi - ja jak do niej chodzę to nogi trzymam na podłodze nie
na kanapie fuj! Dziecka się czepia pomimo, iż zwracamy jej uwagę żeby dała mu
spokój bo jak będzie chciał to sam do niej przyjdzie.Wszystko chce wiedzieć,
o wszystko pyta, wtrąca się. A ostatnio powiedziała do mojego męża cyt."
kochanie, jak mieszkałeś w domu to miałeś takie bielutkie zęby, a teraz?!"
Śmialiśmy się z tego długo z mężem ale CO TO ZA BABA...Dobrze, że trzymamy
się z mężem razem więc może jakoś to przetrwamy.
Udanej niedzieli
    • anik801 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 13:20
      Mieszkacie osobno,więc nie widzę problemu!Ja bym w ogóle nie zapraszała kogoś z
      kim się kłócę,a Ty jeszcze chcesz się przed nią popisać.Widocznie zależy Ci na
      jej akceptacji.Z jednaj strony piszesz o niej"co to za baba",a z drugiej jak ma
      przyjść stajesz na głowie,żeby ją zadowolić.
      • hevel1 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 13:29
        Ja się z nią NIGDY nie kłócę, jestem zbyt dobrze wychowanasmile Co najwyżej zbywam
        milczeniem jakieś głupie pytanie lub stanowczo zwracam uwagę gdy napastuje mi
        dziecko. I nie staję na głowie żeby ją zadowolić, wierz mi że wolałaby widzieć
        jak sobie nie radzę, więc mam swoją małą radochę,że jestem super, no a w
        niedzielę zawsze jest fajny obiad i ciasto, może tylko trochę więcej zabawek w
        całym domusmile A co do zapraszania to bywają u nas co dwa miesiące, to ich jedyny
        wnuk, i wogóle wkurzam się ale tak trochę na wesoło.I tak wszystko robię tak
        jak chcę więc jakoś przemęczę te dwie godziny.
        Pozdrawiam
    • g0sik Re: Czekając na teściową 19.02.06, 13:23
      Chyba bardzo niepewnie czujesz się w roli żony skoro boisz się że krytyka
      teściowej mogłaby zaszkodzić Twojej pozycji. Nie czujesz się chociaż trochę
      głupio odgrywając scenki pt. "...ze wszystkim sobie radzę, a mąż i synek świata
      za mną nie widzą"? Nie rozumiem dlaczego akceptacja teściowej jest Ci tak
      niezbędna do życia. Trochę więcej dystansu i wiary w siebie - jeśli przy każdej
      wizycie teściowej będziesz robiła wszystko na pokaz to zawsze będzie Ci skakać
      ciśnienie........
      • hevel1 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 13:31
        Dziewczyny, skąd wam przychodzi do głowy, że ja potrzebuję jej akceptacji??!!
        Dlatego, że mam w domu czysto a moi faceci mnie kochają? Przecież to ją właśnie
        najbardziej wkurza!
        • anatemka Re: Czekając na teściową 19.02.06, 13:48
          rozumiem cię, z moją jest identyczniesmile Tylko że ja się wkurzam i pokazuję to
          gdy za bardzo się wtrąca. Oststnio usmiałam się, bo szeptała do mojego męża co
          ma robić w domusmile
          • sowa_hu_hu Re: Czekając na teściową 19.02.06, 13:57
            ja tam nie mam nic przeciwko jak ktos trzyma nogi na mojej kanapie - chyba
            wszyscy znajomi którzy do mnie przychodza siadaja w ten sposób że nogi trzymaja
            na moim łóżku... przecież od tego sie nie umiera... nikt mi łozka nie zabrzudza
            ani nie zaśmierdza...

            smile
            • hevel1 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 14:10
              Jakbym była u przyjaciółki na plotach to owszem, ale teściowa przychodzi jak
              pisałam rzadko z oficjalną wizytą. Nie wiem, ja już tak jestem wychowana i
              wydaje mi się że pewne zachowania są właściwe lub nie zależnie od sytuacji.
              • verdana Re: Czekając na teściową 19.02.06, 14:25
                Twoi faceci Cie kochaja - ale do czasu. Twój syn sie ożeni, będzie trzymał
                sztamę ze swoja zoną, a Twoje wizyty i wszelkie uwagi traktował jak dopust
                boży. A może nawet namówi go, by więcej nie zapraszał Cie z wizytą?
                Popatrz na swojego synka. Dla niego tez kiedyś będziesz taka wstretna,
                irytującą babą, która niepotrzebnie się wtrąca w jego życie.
                Przemyśł to sobie.
                • jopowa Re: Czekając na teściową 19.02.06, 14:27
                  verdana ty piszesz jak tesciowa
    • jopowa Re: Czekając na teściową 19.02.06, 14:10
      czesto kobiety nie lubia tesciowych nawet jest o tym duzo kawalow
      • verdana Re: Czekając na teściową 19.02.06, 14:31
        Ciekawe, że żadnej nie wpadnie do głowy, że kiedyś sama będzie teściową. I że
        dziecko obserwujac jej i męża stosunek do tesciowej będzie uczyło się, jak
        należy matkę traktować w przyszłosci.
        Same sobie grób kopiecie - a potem będą na forum e-babcie lamenty na wyrodnych
        synów i niewdzięczne synowe.
        I żale, że jesteście samotne.
        • jopowa Re: Czekając na teściową 19.02.06, 14:33
          verdana napisała:

          > Ciekawe, że żadnej nie wpadnie do głowy, że kiedyś sama będzie teściową.
          no ja tez bede tesciowa bo mam dwoch synow. Jeden niby nie ejst moj tylko meza
          z pierwszego malzenstwa chociaz ja tamtego malzenstwa nie uznaje. matka sie nie
          inetreseuje, czy oi jetsem jakby w zaspetestwie mata czyli bede tez tesciowa.
          On juz jest dorosly czyli juz niedlugo. nie ma takiej szczerej na serio
          dziewczyny wiec moze nie zaraz, ale pewno w koncu sie ozeni. Drugi synek jest
          urodzony przez mnie, jeszcze nie ma roku wiec na pewno nie ozeni sie szybko
          • verdana Re: Czekając na teściową 19.02.06, 14:36
            Ale kiedyś się ożeni. Rozumiem, że wtedy w pełni zaakceptujesz fakt, że nie
            bedziesz chętnie widzana w jego domu. Bedzies przeciez już niepotrzebna.
            • sowa_hu_hu verdana 19.02.06, 15:24
              nie wczuwaj sie w dyskusje z jopową bo z nią jest coś nie tak wink spalona
              chyba... na haju jak nic smile
              • verdana Sowa! 19.02.06, 16:08
                Właśnie poczytałam sobie o synu z niemałżeństwa, który nie jest synem, a ojciec
                mu pożyczył pieniądze na mieszkaniosamochód nie mając środków, bo jest zamożny,
                z czego autorak postu jest zadowolona i potrzebuje w związku z tym pilnie
                porady.
                Będę już milczeć.
            • jopowa Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:26
              i tak jestem nie mile widziana nie bedzie roznicy
        • hevel1 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 14:39
          Ale przeczysz sama sobie bo ja właśnie robię tak tzn mój mąż najchętniej
          zerwałby kontakty ze swoimi rodzicami i to z mojej inicjatywy się spotykamy czy
          wymieniamy życzenia na święta. Ja zapraszam ich nie za często ale zapraszam
          żeby mieli jakiś kontakt z dzieckiem i nigdy w życiu nie powiedziałam nic złego
          o teściowej przy synku!!! Ma dwie babcie i już. Będzie starszy to może się
          nawet z nią jakoś lepiej dogada, może ona trochę złagodnieje - słowem sam sobie
          z nią zbuduje relacje. Za kogo wy mnie macie dziewczyny???!
          • verdana Re: Czekając na teściową 19.02.06, 14:41
            Nie Ciebie!
            Raczej osoby, które radziły zerwanie kontaktów.
            Tesciowej tez nie lubie, a przed jej przyjsciem jestem cała spięta.
          • hevel1 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 14:44
            Acha i wydaje mi się, że będę raczej taką teściową jak moja mama- nie wtrąca
            się i uważa nas za dorosłych i samodzielnych ludzi. Szanuje nasze decyzje.
            łatwiej poprosić mi o pomoc mamę bo wiem,że np nie nakarmi mojego synka na siłę
            Teściowa uważa,że powinno się tak karmić, a jak dziecko zwymiotuje to od
            początku,aż się nie nauczy.A jak mój mąż miał dwa lata i ją ugryzł to też go
            ugryzła, do tej pory ma ślad, właśnie po to żeby się nauczył. Jeśli będę taką
            teściową to nie będę się dziwiła, że moje dzieci nie chcą mnie widzieć!!!!
    • anik801 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 14:44
      Z tego co napisałaś można po prostu wywnioskować,że zależy Ci żeby teściowa Cię
      akceptowała i podziwiała.Odnoszę wrażenie,że jednocześnie chcesz jej pokazać,że
      wszystko robisz najlepiej,a syn i wnuk wcale jej nie potrzebują,bo Ty jesteś we
      wszystkim idealna.Sorry,ale takie jest moje wrażenie po przeczytaniu postu.W
      końcu to Twoje słowa"lubię się przed nią "popisać",że ze wszystkim sobie
      radzę,a mąż i synek świata za mną nie widzą".Piszesz to w taki sposób jakby
      teściowa była dla Ciebie jakimś zagrożeniem.Ja znam swoją wartość i nie muszę
      się przed nikim popisywać,zwłaszcza przed kimś na kim mi nie zależy!
      • hevel1 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 14:46
        Oj, dziewczyny a wy nie lubicie się troszkę chwalić?
        • anik801 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 14:53
          Zależy czym i przed kimwink
        • lola211 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:04
          CZym? Ciastem i obiadem? Nie zartuj..
          • hevel1 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:10
            Nie ciastem i nie obiadem ale tym, że sobie bardzo dobrze radzimy sami.
            • anik801 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:16
              A to powód do jakiejś szczególnej dumy?Gdybyście mieli po 16lat i doskonale
              sobie sami radzili,to co innego.Ale jesteście dorośli,macie dziecko to chyba
              nie jest jakiś niesamowity wyczyn,że sobie radzicie.Ty naprawdę chyba chcesz
              pokazać teściowej,że nie jest Wam do niczego potrzebna.
              • hevel1 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:20
                Ale nie dla wszystkich jest oczywiste,że dorośli ludzie sami sobie radzą.
                Teściowa uważała,że bez jej przewodnictwa zginiemy. Po ślubie zaprponowała nam,
                żebyśmy nasze pensje przelewali na jej konto i ona będzie nimi
                dysponowała...Dodam, że pobraliśmy się bez żadnej sytuacji awaryjnej, po 4
                latach znajomości w tym 2 narzeczeństwa a synek urodził się 2 lata po ślubie.I
                nigdy nie byliśmy od niej zależni finansowo.
              • ursgmo Re: Czekając na teściową 27.02.06, 08:27
                Ja czekając na teściową , wyczekuje miłego gościa . Przecież to jest kobieta
                która urodziła , wychowała i ukształtowała mojego męża na takiego człowieka
                jakim jest. Moja teściowa jest bardzo dobrą matką ,dobrą babcią i teściową.
                Jestem jej trzecią najmłodszą synowa i z zadowoleniem stwierdzam że do mnie ma
                chyba najcieplejszt stosunek , może dlatego że ja też jestem najbardziej
                otwarta. Nie traktowałam jej nigdy jak wroga czy konkurencji. Przeciez to chyba
                normalne że matka interesuje się własnym dzieckiem , niezależnie czy ma ono rok
                czy 50 lat. Widzę to właśnie po mojej teściowej która ma trzech synów od 32 do
                48 lat. To są jej dzieci i nimi pozostaną.
                Oczywiście nie obyło się między nami bez zgrzytu jednego czy dwóch , ale to
                było dawno , a ja nie chowam urazy. Nie wynikało to ze złej woli , ot raczej z
                wieku teściowej , odmiennego punktu widzenia.
                Zawsze też myślę o tym jak chciałabym żeby traktował mnie mój syn za lat
                kilkanaście , kiedy się ożeni . Dziecko widzi słyszy i uczy się na naszym
                przykładzie . I jestem pewna że jaki wzorzec wyniesie z domu taki przeniesie do
                swojej rodziny. Ja nie chcę mieć wroga w synowej , tylko nową córkę . Tak mnie
                traktowała moja teściowa i tak ja będę traktować swoją synową .
    • aniabo2 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:17
      ja czekając na teściową zawsze dbam aby moje paznokcie olśniewaly a to wzorek,
      wystrzałowy lakier i takie tam. ona ma okropne tak więc jak widzę że zielenieje
      z zazdrości sprawia mi to wielką satysfakcję. okropne co?
      • anik801 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:18
        Czy ja wiem,chyba lepsze niż obiad i ciasto na pokazwink
        • hevel1 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:22
          Aleś ty złośliwa anik, ja naprawdę super gotuję a i wyglądam całkiem fajniesmile
          Wyluzuj trochę
          • anik801 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:25
            Nie jestem złośliwa!Super,że dobrze gotujesz(ja również)i że fajnie wyglądasz
            (ja też),ale to Ty wyluzuj!Tak bardzo Ci zależy na tym,co pomyśli teściowa?Nie
            masz większych zmartwień?Sorry,że odbierasz to jako złośliwość,nie chciałam by
            tak to wyszło.
        • aniabo2 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:25
          ciasta nie robie bo ona zawsze przynosi, a obiady jedzą u siebie.oczywiście
          zawsze mi dogryza: wiesz Aniu kobieta powinna zawsze na niedziele coś upiec a
          nie tylko stroić się. ale ja się tym wogóle nie przejmuję, mąż ciast nie jada i
          co sama bym musiała to zjeść albo do kosza wyżucić. mam to w nosie, niech sobie
          myśli to co chce.
          • anik801 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:29
            Tu nie chodzi o to co kobieta powinna robić,tylko dla kogo?Ja bardzo lubię
            gotować,ale nie widzę w tym nic nadzwyczajnego!Dla mnie to normalna sprawa,a
            nie coś czym się popisuję.Mam większe powody do dumy niż obiad i ciasto.
            • hevel1 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:32
              Przyczepiłyście się tego biednego ciasta - właśnie je sobie próbuję, mniam,
              mniam.
              • jopowa Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:32
                ja juz wole nie jessc ostanio pogrubialam
                • anik801 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:35
                  Smacznego!A u mnie dziś serniczek(ale nie dla teściowejwink
                • hevel1 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:35
                  Tak naprawdę to przecież każdy zrozumieże nie chodzi o ciasto ani obiad tylo
                  dobry , ciepły dom, w którym nawet teściową się przyjmuje...
                  • lola211 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:45
                    NApisze tylko, ze serdecznie wspolczuje wsystkim synowym i tesciowym, ktore nie
                    moga sie dogadac.Ja mam lepiej, bo mnie tesciowa nie denerwuje, mimo ze ma
                    swoje zagrania, ale kto ich nie ma? Tesciowka mi sie udala bardziej niz facetwink.
                    • aniabo2 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:49
                      zazdroszczę bo ja ze swoją miałam przejścia których nikomu nie życzę ale pogadać
                      z nią umię mimo wielkiego żalu
    • anik801 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:33
      Zresztą zaraz wyjdzie na to,że bronię teściowej.Też mam teściową,której
      miłością nie darzę.Ale znam swoją wartość i nie muszę jej niczego udowadniać.A
      co do dziecka,to uważam,że ma prawo zwrócić uwagę mojej córce,gdy się źle
      zachowuje.W końcu to jej babcia,a nie jakiś potwór z innej planety!
      • hevel1 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:36
        To przeczytaj to co wcześnie napisałam o jej metodach wychowawczych.
        • aniabo2 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:39
          ja swoją to nawet czasami lubię. myślę jednak że w pewnym sensie zawsze jest się
          z teściową rywalkami. wszak kochamy tego samego mężczyznę
          • anik801 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:41
            Ja się rywalką nie czuję.Teściowa zawsze będzie na gorszej pozycji(chyba,że syn
            jest totalnym maminsynkiem!)
            • aniabo2 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:46
              to że na gorszej to na pewno no ale baba to baba. zawsze jest jakaś nuta
              rywalizacji choćcby nawet z tym ciastem nie dla niej ale jak ma przyść to niech
              jej szczęka odpadnie
    • anik801 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:40
      To co napisałam o dziecku tyczyło się mojej córki.To nie miała być uwaga do
      Ciebie.Nie odbieraj tego co piszę jako ataku.
    • hevel1 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:44
      Dobra,zaraz przyjdzie więc na razie znikam, dam znać jak poszło tym razem.
      • anik801 Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:46
        Powodzenia!
        • jopowa Re: Czekając na teściową 19.02.06, 15:54
          dziekuje!
    • ania.s10 Re: Czekając na teściową 26.02.06, 22:41
      ja też tak mam. teściowa mieszka niedaleka i czasem wpadala nie zapowiedziana.
      i mialam stres jak cos w domu bylo nie ok, bo zaraz sie czepiala. nie mnie
      osobiscie, tylko nastawiala mojego meza. ze zle prowadze dom, ze nie ma co jesc
      (bo 3 razy dziennie powinno byc gotowane!), a to brudno itd. nie mam w domu
      idealnie, ale przeciez to moj dom. ale jak wiem ze przyjdzie, to tez staje na
      glowie. z tym ze rodzinnych niedzielnych obiadkow nie urządzam.
      • katse Re: Czekając na teściową 27.02.06, 12:38
        Ja mam fajna tesciowa
        jak ma do mnie przyjechac to tez gotuje jakies zarelko wczesniej
        ale to dlatego zebym sobie mogla z nia pogadac, zamiast szykowac jedzenie

        K
Inne wątki na temat:
Pełna wersja