hevel1
19.02.06, 12:57
..wysprzątałam cały dom, obiad super, ciasto jest,ja zadowolona bo lubię się
tak przed nią "popisać", że ze wszystkim sobie radzę, a mąż i synek świata za
mną nie widzą. Ale jak przyjdzie i tak mi od razu ciśnienie skacze,
nienawidzę na przykład jak siada na mojej kanapie, gdzie sypiam i od razu
kładzie na niej nogi - ja jak do niej chodzę to nogi trzymam na podłodze nie
na kanapie fuj! Dziecka się czepia pomimo, iż zwracamy jej uwagę żeby dała mu
spokój bo jak będzie chciał to sam do niej przyjdzie.Wszystko chce wiedzieć,
o wszystko pyta, wtrąca się. A ostatnio powiedziała do mojego męża cyt."
kochanie, jak mieszkałeś w domu to miałeś takie bielutkie zęby, a teraz?!"
Śmialiśmy się z tego długo z mężem ale CO TO ZA BABA...Dobrze, że trzymamy
się z mężem razem więc może jakoś to przetrwamy.
Udanej niedzieli