Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:(((

27.02.06, 10:59
Dla pewnej części forumowiczek to pewnie dość abstrakcyjny problem,ja sobie
jednak uświadomiłam dziś,że prawie zbankrutowaliśmy.Mąż dopiero za kilka dni
będzie miał pierwszą pensję,czyli mniej więcej do piątku muszę przeżyć za
ok.50 złsad Niestety,między jedną a drugą pracą mojego faceta wydaliśmy
wszystkie oszczędności.Jesteśmy na maksa spłukani,a jeszcze kilka miesięcy
temu stać mnie było chociażby na ciuchy z VeroMody.A teraz?Całe szczęście,że
mam zapas pieluch dla malutkiego i opłacone za luty przedszkole dla
małej.Ale,niestety,rachunki narastają.To jeszcze nie zaleganie,ale
prawie.Wiem,że będzie lepiej,ale mam strasznego doła.Pocieszcie mnie,może
byłyście w takiej sytuacji i się jakoś podniosłyście?Pozytywne przykłady
zawsze działają na mnie mobilizująco.Najgorzej,że cała rodzina daleko i
jesteśmy skazani tylko na siebie.Buuuu...
    • ursgmo Re: Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:((( 27.02.06, 11:11
      Da się przeżyć za 50 zł do piątku. Córeczka skoro chodzi do przedszkola , jada
      tam posiłki , prawda ? Więc dla niej zostaje kolacja . Jakieś jajka zawsze są w
      lodówce , kup parę deko wędliny , czy serek. A dla Was kup mięsa , zmiel ,
      dodaj ryż i zrób gołąbki , będziecie mieli do końca tygodnia . Wystarczą do
      tego ziemniaki . Pozostaje codziennie dokupić chleb na śniadanie i po parę deko
      świeżej wędliny i już . Będzie dobrze .
      Pocieszę Cię że po burzy zawsze wychodzi słońce . Ładnych parę lat temu ,( 7-
      8 ? czas szybko leci) mój mąż pracował na etacie , też było nam niełatwo i
      nieraz nie starczało do "pierwszego". Potem , jakby na przekór ,redukcja etatów
      w firmie męża przyniosła nam szczęście, bo pożyczyliśmy kasę i zaczeliśmy
      rozkręcać swój biznes . I tak jest do dziś . I nie narzekam !!
      Idzie wiosna , nowa praca , nowe możliwości. Życzę optymizmu !!
    • sowa_hu_hu Re: Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:((( 27.02.06, 11:15
      no mnie też jeszcze 2 mies. temu było stać na zakupy , teraz juz nie bo wydatków
      jest tyle że... wręcz brak słów sad
      oczywiście moja sytuacja nie jest taka jak twoja... ale słuchaj , skoro mąz ma
      za niedlugo wypłate to przecież popłacicie rachunki! dobrze że ma prace i że
      dostanie ta wypłate... co by było gdyby jej nie miał...
      nie masz sie od kogoś pozyczyc jakiejśc niedużej sumy na jedzenie?
      nawet jeśli nie to myśle że do piatku za te 50zł przezyjecie - na pewno masz
      jakies zapasy jedzenia w domu - typu ryż czy makaron...
      ugotuj jakąs zupe na dwa dni , na kolejne dwa naleśniki... na chleb wam
      wystrczy! wiem ze to bardzo , bardzo mało...ale musisz pomyslec jak to rozpalnować!
      będzie dobrze - na pewno!!! wiem że masz doła ,rozumiem... ale musisz sie wziąśc
      w garśc i przeczekac te pare dni - będzie dobrze smile
    • ageminix Re: Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:((( 27.02.06, 11:16
      Glowa do gory przeciez maz juz znalazl prace.Teraz juz bedzie tylko lepiej! My
      na poczatku roku mielismy kiepska sytuacje. Wyszly niespodziewane sprawy do
      oplacenia. Mieszkamy w UK wiec wszyscy w Polsce mysla ze nam sie tak swietnie
      powodzi i oczekuja jeszcze pomocy. A maz sam pracuje,ja z synkiem w domu i
      niezawsze jest rozowo. Mielismy sporo na minusie, ja wszystkie oszczednosci
      swoje na wydatki przeznaczylam i zaczelo sie zycie z dnia na dzien z olowkiem
      w reku, zeby starczlyo na synka potrzeby i na jedzenie. A rachunki tylko
      przychodzily do domu...NO coz teraz minely 2 m-ce i borykamy sie dalej z
      minusowym stanem konta,ale z tygodnia na tydzien jest lepiej (tu placa
      tygodniowki). Mam nadzieje ze do polowy roku wyjdziemy na zero. Nie martw
      sie,macie prace,dzieci zdrowe. Bedzie dobrze smile trzymaj sie!
    • blou1 Re: Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:((( 27.02.06, 11:22
      Nie wiem czy Cię to pocieszy bo u mnie teraz odwrotnie. Kasy akurat tyle ile
      trzeba i nawet mąż odkłada. Ale był taki okres dość długo, że nie mieliśmy nic
      dla siebie. Ciąże przechodziłam w byle czym, po ciążach dalej w byle czym. Od
      jakiegoś czasu poprawiło się i mogę wydawać mój wychowawczy tylko na siebie.
      Więc głowa do góry będzie lepiej!!!
      • kasia1302 Re: Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:((( 27.02.06, 11:25
        Jest dobrze i dostajesz wychowawczy? Chyba nigdy tego nie pojmę.
        • soffica Re: Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:((( 27.02.06, 12:16
          Ja też nie pojmuję...
          • soffica Re: Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:((( 27.02.06, 12:21
            Kasiu, te 50 zł do końca tygodnia na jedzenie na pewno wystarczy, oby tylko nie
            było nieplanowanych, palących wydatków.
            U nas też nie jest super ekstra, zaciskamy pasa, bo tylko mąż pracuje ja z
            córeczką w domu, a spłacamy kredyt mieszkaniowy i zawsze te parę dni pod koniec
            miesiąca to ostre zaciskanie pasa. Wtedy wyżywam się kulinarnie na ziemniakach
            i makaronie smile.
            Najważniejsze dla nas są rachunki i potrzeby dziecka-wtedy w miarę śpimy
            spokojnie. Gorzej jak wypada coś "ekstra"-szczepienie, podwójny rachunek za
            prąd, nie daj Boże jakieś choróbsko, nagle wszystkie podstawowe produkty w domu
            dziwnym trafem jednocześnie się kończą...
            Urządzenie mieszkania tak jak chcemy, musi narazie pozostać w sferze marzeń.
            Zawsze jednak powtarzamy sobie, że póki wszyscy jesteśmy zdrowi reszta jakoś
            się ułoży. Wiem, to brzmi jak banał, ale to prawda.
            Powodzenia!








          • magalik Re: Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:((( 28.02.06, 07:53
            okres rozliczeniowy jest polroczny albo roczny. jak wczesniej bylo zle to moze
            ten okres rozliczeniowy stary jeszcze trwa...
            ja juz sie na niego nie zalapalam, od 1 wrzesnias zmienili przepisysad
    • mama_adasia Re: Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:((( 27.02.06, 12:29
      u nas też tak bywa, raz lepiej raz gorzej...
      nie matrw się ja potrafiłam cały tydzień nie kupować jedzenia na mnie i męża
      tylko korzystać z tego co kupiliśmy w sobotę, mały miał swoje jedzonko, mleko i
      pieluchy kupione więc kombinowaliśmy i kupowałam tylko świeży chleb aż nadszedł
      10 i wypłata wpłynęła na konto.
      naprawde da się tak wytrwać, pozdrawiam, trzymaj się wink)
    • adsa_21 Re: Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:((( 27.02.06, 12:46
      pocieszamsmile

      nie martw sie.
      ja wprawdze dlugow nie mam ale na dzien dzisiejszy mam w portfelu 10 zł,
      masakrasad((

      a w przyszlym miesiacu znow mam mase wydatkow
    • jusytka Skoro jest szansa na kolejną pensję ... 27.02.06, 13:05
      to co sie martwisz??? ja narzekam na swojego sknerusa, ale jakbyśmy stracili
      pracę to nawet przez rok nie byłoby problemu. Jednak oszczędzanie nie jest takie
      łatwe, bo trzeba sobie róznych rzeczy odmawiać. Żyjemy jednak w takich czasach,
      że nie można być pewnym co będzie jutro, za rok i dobrze jest sie zabezpieczyć
      wtedy kiedy jest OK smile
    • 18_lipcowa mam to samo 27.02.06, 15:00
      ani grosika nie mam
      przejściowe
    • monia323 Re: Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:((( 27.02.06, 15:25
      U mnie też krucho, miesiąc siedziałam w domu, ponieważ skręciłam mocno nogę.
      Zus jeszcze mi nie wypłacił kaski za luty.
      Ale może juz niedługo dadzą i będzie lepiej. Meżuś wezmie wypłatę.
      Tyle ,że z rachunkami zalegamy. Ale co tam nie my pierwsi i nie ostatni.
      głowa do góry, jak masz jakaś koleżanke to pozycz. My możemy liczyc na moich
      rodziców,na teściów niestety nie bo maja nas gdzieś i cieszą się,że nie mamy.
      • orchidea77 Dzięki! 27.02.06, 22:22
        Za słowa pocieszenia.Były mi potrzebne.Pozdrowienia.
    • clk Re: Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:((( 28.02.06, 00:41
      ja 1,5 miesiaca bez pracy, narazie jestem podlamana, nie zalamana.
      Mamy co jesc,na rachunki tez jest, ale 0 oszczednosci narazie.
    • blou1 Re: Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:((( 28.02.06, 08:12
      Już Wam piszę dlaczego mam wychowawczy. To co zarabia mąż a to co ma w
      dokumentach to dwie różne sprawy. Wiemy że to nie jest dla niego na korzystne
      ale co zrobić. Dobrze że ma pracę.
    • natiania Re: Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:((( 28.02.06, 08:18
      da radę ja w portwelu mam obecnie 6 zł ale na szczęście smile))dzisiaj męża wypłatka.
      • izasia Re: Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:((( 28.02.06, 08:40
        Witaj!Powiem tak, nie masz co sie martwić!Ja jestem na wychowawczym(chora
        córka), mamy dwójke dzieci i pracuje tylko mąż.Wypłata dopiero 10.03 a ja mam
        tylko 80 zł. Uważam że wystarczy odrobinke pokombinować.Jest tyle potraw z
        mąki, jaj i wody że można takie cudeńka stworzyć...!!!!Nie mówię że jest łatwo,
        czasem od tego myślenia głowa boli ale ..nie jest źle.Czasem jest lepiej czasem
        gorzej, ale jakos z miesiaca na miesiąc napewno będzie lepiej.Uśmiechnij się!
        Jak będziesz chciała jakies przepisy na fajne danie i tanie to napisz na
        priv.Chętnie Ci podam.
        Buziaczki
        Powodzenia!!!
        Iza
    • ruda_kasia Re: Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:((( 28.02.06, 09:24
      do wczorajszych wypłat mojej i męza każde z nas miał ponad 500 zł debetu. I
      pewnie takoż skończy się anstępny miesiąc i następny...
      Ale to i tak nic, bo prawie 6 lat temu, kiedy urodziła się nasza córka, miałam
      debet 7000 zł wykorzystany na maksa i nie dało się już wyciągnąc ani złotówki
      (na koncie 30 gr od dna) i wtedy moi rodzice przysłali nam pierwszy raz w życiu
      i niespodziewanie 200 zł. Byłam w szoku. Grunt to się nie zamartwiać, co nie
      znaczy "olewać" sytuację, ale na spokojnie myśleć, co dalej.
    • weronikarb Re: Pocieszcie mnie-pustka w portfelu:((( 28.02.06, 09:44
      orchidea nie jest zle smile
      Ja mam w portwelu 2PLN, ale na szczescie dzis powinna wyplata wplynac na kont,
      choc po oplaceniu rachunkow 100 musi starczyc do 10.03 i z meza wyplaty
      zostanie moze z 200. Kombinujemy jak konie pod górkę tak juz prawie 4 lata - oj
      jak ten czas ucieka. Na szczeście wprzyszlym roku zaczna konczyc sie nam
      kredyty i wyjdziemy na prostą. A tak w sobote zrobilam i zamrozilam kopytka
      (ok. 300 szt.) oraz z 10 gołąbków plus mielone na 3 obiady. Teraz w sobote
      zrobie 3 rodzaje pierogow tez licze ok. 300 sztuk i zamroze. Zupy gotuje w
      duzych garnkach czesc na biezace jedzenie plus pakuje w pojemniki i zamrazam.
      Gdy przychodzi kryzys pieniezny, mam pelen zamrazalnik i kombinuje. Pracuje to
      wiadomo po pracy nie bede lepic pierogow czy bawic sie z kluskami a tak
      rozmroze i juz. W sumie wielki zamrazalni mam prawie na full. smile Z niego ok. 3
      tyg. bysmy wyzyli (obiady)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja