orchidea77
27.02.06, 10:59
Dla pewnej części forumowiczek to pewnie dość abstrakcyjny problem,ja sobie
jednak uświadomiłam dziś,że prawie zbankrutowaliśmy.Mąż dopiero za kilka dni
będzie miał pierwszą pensję,czyli mniej więcej do piątku muszę przeżyć za
ok.50 zł

Niestety,między jedną a drugą pracą mojego faceta wydaliśmy
wszystkie oszczędności.Jesteśmy na maksa spłukani,a jeszcze kilka miesięcy
temu stać mnie było chociażby na ciuchy z VeroMody.A teraz?Całe szczęście,że
mam zapas pieluch dla malutkiego i opłacone za luty przedszkole dla
małej.Ale,niestety,rachunki narastają.To jeszcze nie zaleganie,ale
prawie.Wiem,że będzie lepiej,ale mam strasznego doła.Pocieszcie mnie,może
byłyście w takiej sytuacji i się jakoś podniosłyście?Pozytywne przykłady
zawsze działają na mnie mobilizująco.Najgorzej,że cała rodzina daleko i
jesteśmy skazani tylko na siebie.Buuuu...