kurrde-czy wasi mężowie też tacy wybredni ?

    • lolinka2 Re: kurrde-czy wasi mężowie też tacy wybredni ? 01.03.06, 16:51
      Mój mąż często robi obiad na który sam nie ma ochoty i którego nie je. Ja nie
      gotuję. Zamawiam sobie coś - ostatnio fura klusek śląskich, jadłam z córką przez
      3 dni, pyyyyszzzzzzneeeee, a on nie tknął nawet sztuki, bo nie lubi. Je kanapki,
      gotowane może nie istnieć, no- chyba ze Chińszczyzna, ale przeciwko tej w
      nadmiarze ja się buntuję...
    • ciociapolcia Re: kurrde-czy wasi mężowie też tacy wybredni ? 01.03.06, 17:50
      Moj tez samo miecho. Jak nie ma miecha, to mowi ze sie nie najada... Ma fochy,
      czasem juz mi rece opadaja. Z wedlin to glownie poledwiczka, wysokogatunkowe
      salami... Sa rzeczy ktorych nie ruszy np. sery plesniowe i anchois - to zestaw
      na pizzy ktorej wiem, ze mi nie obezre ;P.
      A poza tym je duzo, za duzo...
      Natomiast duzo sprobowal przez "przypadek", okazalo sie ze smaczne, ale jak
      dowiedzial sie o "trefnym" skladniku, to juz wiecej nie je...
      • gosia1117 Re: kurrde-czy wasi mężowie też tacy wybredni ? 01.03.06, 20:17
        Moja teściowa dla każdego robiła co innego, jeden synek to, drugi to, teść to, itd. U mnie co było to jedliśmy i nie miałam zamiaru naskakiwać jak mu coś nie pasowało, mógł zostawić i robić sobie sam. Parę razy coś tam powiedział, ale skapitulował. Woli jeść to co ugotuje, niz ma sam sobie robić. W sumie to aż takiego problemu nie ma: zupy (BEZ MIĘSA!!)zjada raczej wszystkie, naleśniki uwielbia, pierogi, mniej kopytka, sląskie i takie tam, spageti i makarony z podobnym sosem, zapiekanki warzywne i niewarzywne, a jak zostają mi w lodówce "śmieci" to robimy pizze. Wędliny to zje bez entuzjazmu z chrzanem albo keczupem, ale zje, niestety nie może jaj i żadnych prztworów mlecznych, nas czym ubolewam, bo mam mniejszy zakres prztworów. Mięska do obiadu to bardzo lubi, i nieważne czy pieczone, czy duszone, w każdym razie doprawione (a najlepiej z frytkami). Ale musiałam wprowadzić trochę rygoru...bez tego by się nie dało
        A rewelacją w moim domu jest barszcz z kapustą kiszoną i ziemniakami z wielką ilością skwarków i cebuli (nawet mój 5 latek jak widzi inną zupę to się zalewa łzami że chce barszcz z kapustą!!)
        • headonshoulders Re: kurrde-czy wasi mężowie też tacy wybredni ? 01.03.06, 21:34
          Sorry nie rozumiem kobiet ktorych maz ma fochy. W ogole co to za porzadki zeby tylko kobieta
          gotowala. Taliban corporation czy jak...
          • gosia1117 Re: kurrde-czy wasi mężowie też tacy wybredni ? 01.03.06, 21:43
            mój też gotuje, i gotuje naprawdę dobrze. Jak mamy możliwość to on pichci albo doprawia, ale najczęściej to ja gotuję bo siedzę z chłopakami w domu, a mąż pracuje. Ale nie ma problemu jak zostaje w domu i gotuje, bardzo lubię to co on wymysli
    • j04nn4 Moj je wszystko co mu daje inaczej sam by sobie 01.03.06, 21:36
      gotował.
    • sutra Re: kurrde-czy wasi mężowie też tacy wybredni ? 01.03.06, 21:37
      Wątróbka - fuj. Pamiętam jeszcze z czasów, kiedy jadłam mięso.

      Mój zje wszystko, a nawet jeszcze wiecej. Dlatego musi w dużej mierze sobie
      gotować wink
    • wieczna-gosia e tam mezowie... 01.03.06, 21:44
      moj maz to z podlogi by zjadl niemalze wogole niewybredny, ongis w noc
      bieszczadzka Whiskasa zesmy z kuskami jedli. Tyle ze ja odchorowalam a jemu nic
      nie bylo smile

      wybredna to jestem ja smile

      owoce morza
      mieso oprocz kurczaka
      wiekszosc warzyw
      ryby nie w postaci kostki z mintaja

      wszystko to wzbudza we mnie odraze

      i jeszcze wszystko to co marynowane, keczup, musztarda, majonez itd.

      nie tykam.

      Dlugie lata na Wigilii jadlam tylko pierogi bo ciasta mialy rodzynki. Rodzynek w
      ciescie nie lubie, rodzynki z torebki lubie smile

      jak moj wszystkozerny maz ze na zyje?

      obiady je w pracy a w weekendy u tesciowej hehe smile)
      • molinezja2 Re: e tam mezowie... 01.03.06, 21:48
        > obiady je w pracy a w weekendy u tesciowej hehe smile)

        i to się nazywa zaradnosc kobiety smile
        • ola31121982 mój wybredny jak cholera 01.03.06, 21:57
          tak jak powyżej w temacie... strasznie wybredny - już nawet gadać się nie chce -
          pochłania tylko rosolek, pomidorówkę, ogórkową i żurek a i barszcz czerwony i
          tyle z zupek, a drugie to tylko kotlet schabowy,mielony pierś jakieś chińskie i
          w sumie to wkoło - żadnych ryb, sosów , kurczaka . no poza tym do picia coca -
          cola pierwsze miejsce plus mc'donalds plus słodycze.tak mnie to wkurza że szok
          ale co ja mam zrobić....pozdrawaim papa
    • trudy77 Re: kurrde-czy wasi mężowie też tacy wybredni ? 02.03.06, 09:46
      Mój mąż na szczęście nie!, ale ojciec z którym mieszkamy jest rozpuszczony jak
      dziadowski bicz. To nie, tamto nie. Na obiad tylko ziemniaki , mięso a surówka
      to najlepiej z kapusty kiszonej i latem sałata. Wszystko za ostre (mimo ze
      robie pod niego i jestem z przyprawami ostrożna). Smażyć powinnam według niego
      na margarynie albo na smalcu (bee, a w życiu nie bede!). Wszystko co zdrowe
      jest fuj. Mam dosyć!!! Jak zrobiłam musakę, tośmiał powiedzieć, że paskudztwo.
      Wczoraj uzyłam do ryb smażonych ziól i co? I ponoć zaszkodziły te przyprawy.
      Powiedziałam, żeby od dzisiaj sam sobie gotował, bo nie mam zamiaru codziennie
      podawać pod nos, zmywac po i jeszcze słyszeć, że wszystko jest bee. Pzdr.
      zmęczone rozpuszczonymi facetami!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja