A ja sie wczoraj poplakalam....

02.03.06, 02:37
Sprzatalam garaz i znalazlam moja ksiazke ze szkoly rodzenia do ktorej
chodzilam jak bylam w pierwszej ciazy (prawie 6 lat temu). I jejku jak mi sie
cieplo na duszy zrobilo, cieplo ale i zarazem smutno, ze to juz minelo. Nie
wiem czy tez macie takie odczucie (pisze do mam ktore byly w ciazy wiecej niz
raz), ze ta pierwsza ciaza jest wyjatkowasmile Czlowiek czuje sie taki
specjalny, kazdy moment jest wyjatkowy. Te wszystkie wspomnienia z tamtego
czasu tak zywo powrocily mi w pamieci. Jakby to bylo wczoraj, a to juz tyle
lat temu. Moj malzonek nawet ze mna do szkoly rodzenia biegalsmile ojejku, tak
Wam tylko troszke posentymentalnic chcialam... Trzymajcie sie cieplo
Bozena
    • jusytka Szkoły rodzenia.... 02.03.06, 09:23
      Myślę, że niektóre mamy niedoceniają szkół rodzenia, a potem przerażone domagają
      się "cesarki", bo ich niezbyt mądre koleżanki opowiadają niestworzone historie o
      swoich porodach. Ja też je miło wspominam, ćwiczenia praktycznie przygotowują do
      porodu, a rozmowy z innym przyszłymi mamami, z położną - podbudowują psychicznie.
      • lila1974 Re: Szkoły rodzenia.... 02.03.06, 09:40
        Szkola rodzenia, do której chodziłam, uważana jest w moim mieście za bardzo
        dobrą. Nie skończyłam jej - nuuuuuuuuuuuuuudaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!

        Nie wiem, może jestem pyszna, ale nie nauczono mnie w niej niczego, czego bym
        już nie wiedziala. A to kompanie noworodka - ludzie ratunku!
    • blou1 Re: A ja sie wczoraj poplakalam.... 02.03.06, 09:26
      Mój chodził zemvą przy pierwszej ciąży tylko do lekarza. O porodzie słyszeć nie
      chciał. A faktycznie czasem tez sobie wspominam i trochę mi szkoda.
    • a.lenard Re: A ja sie wczoraj poplakalam.... 02.03.06, 09:35
      ja jestem młodą mamą - nie z racji wieku ale z tego powodu ze mam jedno małe
      dziecko. I okres ciąży wspominam bardzo dobrze. Chociaż ciąże miałam zagrożoną,
      musiałam na siebi uważać to czas ten wspominam z usmiechem na twarzy, Mogłam
      się wsłuchiwać w swój organizm, głaskac po brzuszku odpoczywając, mysleć o
      dzidziusiu...hmmm superek. Ale zdaję sobie sprawę, ze jak bede w drugiej ciąży
      to już tak nie bedzie. Bede prowadzić dom, pewnie pracować i opiekować się
      córeczką no i mężem, bo każdy facet to mały chłopczyk. Te drugie dzieci zawsze
      mają troszkę gorzej. Ma się mniej czasu na to zeby sie z nimi pobawić itp. To
      smutne sad
    • karolcia86 Re: A ja sie wczoraj poplakalam.... 02.03.06, 11:31
      Moja pierwsza ciąża też była taka sentymentalna i wyczekana. Wszystko takie
      nowe i ta moja słodka nieświadomość... Teraz jakoś mi strasznie szybko ta ciąża
      leci, nie mam czasu nad nią medytować. Planuję pochodzić do szkoły rodzenia,
      tylko na same ćwiczenia i cały czas nie mogę się wybrać, a już 30 tc.
Pełna wersja