niusianiusia
03.03.06, 22:04
Po 15 latach naszego wspolnego życia, musiałam zawieść ją do weterynarza, na
ten ostatni zastrzyk. Już nie mogłyśmy razem z mamą patrzeć jak leży, nie je,
nie wstaje, nie może się załatwić. Lekarz nie chciał już jej nawet badać.
Powiedział, żeby tego nie przdełużać. Zawieźliśmy ją na psi cmentarz. Ma
teraz tam swoja kwaterkę przy małej sośnie, obok nieznanego jej Asa. Jest
razem z nią jej zielona żabka. To było moje drugi dziecko. Połowa mojego
życia, które razem spędziłyśmy. Szkoda, ze to nie wiosna. Mogłabym ją
pochować na działce, tak jak planowałam.