olim99
04.03.06, 08:30
Związek zaczął sie walić.
Mąż nie mówi mi komplementów, nic, nie zawsze się odzywa, milczy, mówi ze on
taki typ.Wysiaduje na komputerze całe dnie, zaniedbuje mnie i dziecko.
Po przyjsciu z pracy ok 19, po całym dniu nie pośwęca nam nawet 30 minu
swojego czasu. A to kąpiel, kolacyjka(zawsze zrobione przeze mnie - on
nigdy!), pozniej komputerek i tak zasypiamy bez zdania. Seks jest raz,dwa w
miesiącu z mojej incjatywy.
Fak t, moze zasłuzyłam na to, bo robię mu awantury, ze nie ma dla nas czasu,
on milczy, słowem sie nie odezwie.A ja mam serdecznie tego dość. On woli
zająć się swoimi sprawami, nie chce mu się z nami gadac (ze mną i dzieckiem)
Mam ochotę odejśc, ale go kocham, chociąz juz duzo mniej niz wczesniej,
włąsnie za jego postępowanie.
Seks nie spraia mi przyjemności, mam ochotę a jak dojdzie co do czego
toochota mi przechodzi. Jak ten człowiek nie powie nawet słowa do mnie, nie
pocałuje mnie nic!
To wszystko zmieniło się w ciągu 2 lat.Inny był, nie ma nikogo na boku.
On jest samolubem, już mu wygarnęłam wszystko i nic to nie dało.
Chce przeprowadzic ostatceczną rozmowę, co powiedziec?
chcę znaleźc sobie faceta, który mnie przytuli, nie chodzi mi o więcej,
chociaż.... kto wie.
I co robic?