mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic?

04.03.06, 08:30
Związek zaczął sie walić.
Mąż nie mówi mi komplementów, nic, nie zawsze się odzywa, milczy, mówi ze on
taki typ.Wysiaduje na komputerze całe dnie, zaniedbuje mnie i dziecko.
Po przyjsciu z pracy ok 19, po całym dniu nie pośwęca nam nawet 30 minu
swojego czasu. A to kąpiel, kolacyjka(zawsze zrobione przeze mnie - on
nigdy!), pozniej komputerek i tak zasypiamy bez zdania. Seks jest raz,dwa w
miesiącu z mojej incjatywy.
Fak t, moze zasłuzyłam na to, bo robię mu awantury, ze nie ma dla nas czasu,
on milczy, słowem sie nie odezwie.A ja mam serdecznie tego dość. On woli
zająć się swoimi sprawami, nie chce mu się z nami gadac (ze mną i dzieckiem)
Mam ochotę odejśc, ale go kocham, chociąz juz duzo mniej niz wczesniej,
włąsnie za jego postępowanie.
Seks nie spraia mi przyjemności, mam ochotę a jak dojdzie co do czego
toochota mi przechodzi. Jak ten człowiek nie powie nawet słowa do mnie, nie
pocałuje mnie nic!
To wszystko zmieniło się w ciągu 2 lat.Inny był, nie ma nikogo na boku.
On jest samolubem, już mu wygarnęłam wszystko i nic to nie dało.
Chce przeprowadzic ostatceczną rozmowę, co powiedziec?
chcę znaleźc sobie faceta, który mnie przytuli, nie chodzi mi o więcej,
chociaż.... kto wie.
I co robic?
    • banaskiewiczj Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 04.03.06, 08:37
      kurcze. sprawa nie jest prosta. rozumiem cie, bo moj maz tez pracuje dlugo,
      tylko on jeszcze jest nami zainteresowany. przedewszystkim zapytaj go czy
      jeszcze cie kocha. sama musisz wiedziec co mu powiedziec. nikt tak dobrze nie
      zna sytuacji jak ty. ale szczera rozmowa jest konieczna. najlepiej sam na sam. a
      jakims ustronnym miejscu.powodzenia.
    • astreja Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 04.03.06, 08:46
      szczera rozmowa, ale nie wrzesczec ani krzyczeć, mów powoli, stanowczo , ne za
      cicho, to dociera, spytaj, może ma jakiś problem, kto go tam wie...
      • ciociapolcia Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 04.03.06, 09:32
        A pytalas go jaka jest przyczyna tego zachowania? Moze niech Ci sam powie "o co
        mu chodzi".
        Z doswiadczenia wiem, ze im wiecej trujesz tym bardziej facet sie zapiera,
        czyli "zrobie na zlosc mamie i odmroze sobie uszy".
        Rozmowa (spokojna, bez wygarniania i wrzaskow - ba! jak to latwo mi teraz
        napisac) to podstawa.
    • dorotadu Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 04.03.06, 09:51
      a może jakis wypad we dwoje poprawi sytuację?
    • sutra Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 04.03.06, 09:53
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15128
    • kawka791 Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 04.03.06, 10:04
      Też to przeszliśmy.Całe dnie przy kompie i wiecznie zmęczony. Było ciężko, ba
      bardzo ciężko.Niestety rozmowy kończyły się kłutnią.Robiłam podstępy żeby
      wychodził z nami na spacery np. umawiałam nas ze znajomymi, albo ciągnełam go
      do sklepu i podczas zakupów opowiadałam co fajnego zrobiły nasze dzieci.To
      pomogło mąż chce uczestniczyc w wychowaniu dzieci.U nas pomogło.

      powodzenia
      Agnieszka
    • aprilia33 Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 04.03.06, 10:44
      Bardzo dobrze Cię rozumiem.Wydaje mi się,że to częsty problem i dotyczy wielu
      par.Po pierwsze widzę,że w całym tym układzie zaniedbałaś siebie.Kiedy ostatnio
      zrobiłaś coś tylko dla siebie?Kiedy poszłaś gdzieś z koleżanką,do kina,na
      basen,do fryzjera?Powinnaś zacząć od wyluzowania.Nie krzycz na niego jak
      wraca.Ok,podaj mu obiadek(albo zostaw do odgrzania),a potem idź sobie np.na
      aerobik,do kina,na zakupy.Nie chodzi mi o to,byś robiła coś mężowi na złośc,ale
      byś spróbowała uniezależnić swoje samopoczucie od jego zainteresowania.Sama
      wiesz,że gdybyś go nawet zmusiła do rozmowy,do komplementów to nie sprawiłoby
      to Ci żadnej przyjemności.
      Jesteście teraz w sytuacji zamkniętej i ktoś musi coś zmienić.Skoro on nie
      rozumie i nie chce nic zmienić,to musisz to zrobić Ty. I ,uwierz mi,sam też się
      zmieni,cudów nie ma.Witaj go z uśmiechem,nie rób awantur.A potem zajmuj się
      swoimi sprawami.Jezeli macie dziecko,poproś go,by zajął się nim,bo Ty robisz to
      i tamto. Twoje pretensje o to,że mało się Tobą interesuje nic nie dają, jak
      sama widzisz,bo on sie tylko bardziej zamyka w sobie. Bo tak naprawdę chyba nie
      chcesz się z nim kłócić,tylko brakuje Ci jego towarzystwa,prawda? Więc
      spokojnie mu powiedz,że czujesz się czasem samotna i tęskisz za nim. Wtedy on
      się na pewno nie obrazi, bo to przecież miłe, że żona za nim tęskni.I nie rób
      zbolałej miny. Niech wie,że mówisz to ,bo go kochasz. Bądź szczera w swoich
      uczuciach.
      I pamiętaj,że musisz starać się o to,by sama dbać o swoje poczucie wartości i
      dobry humor,nie uzależniaj się od męża.To prowadzi do depresji,kłótni,itd. Miej
      swój mały świat. A wtedy mąż sam za Tobą zatęskni.
      Co robisz w ciągu dnia?Pracujesz?Zajmujesz się dzieckiem?Może jesteś
      przemęczona?
      • basias10 Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 04.03.06, 11:17
        Cześć! Nie martw sie, wszystko z czasem sie ułoży. Generalnie faceci ti dziwna
        rasa,musimy podchodzić do nich ostrożnie, łagodnie, a czasami z podstępem.
        Doskonale Cię rozumiem, wiem jak możesz się czuć, ale tak jak mówiły
        dziewczyny, krzykiem nic się nie załatwi. Ja kiedy krzyczę na mojego męża,wtedy
        on najczęściej wychodzi choćby przed klatkę, ale daje mi tym samym sygnał, że
        wcale nie chce mnie słuchać, a wręcz ma w nosie co do niego mówię. U mnie
        sprawdziła się metoda spokojnego dialogu, bez wzajemnego oskarżania się tylko
        otwarte wypowiedzenie się co nas w sobie denerwuje, co chcielibysmy zmienić.
        Ale po piewrsze odpowiedzieliśmy sobie na pytanie czy nadal się kochamy.

        Pozdreawiam i życzę udanego weekendu!
    • a.lenard Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 04.03.06, 11:22
      kurcze normalnie ja moge to samo powiedzieć, ale różnica jest taka, że mąż ma
      wiecznie ochotę na sex, hehe. Ale fakt, że po pracy zasiada do komputera i nic
      się nie odzywa. Ale czasami poświęci czas córeczce, pobawi się. Ale ja mam
      wiecznie pretensję, ze a to mółby pójść z nią na spacer, a to
      wykąpać...itp.,zrobic obiad lub umyc naczynia. Czy za wiele wymagam?
      Olim99 nie martw się, a szukanie kogoś innego do przytulenia to nie jest
      rozwiązanie, tym to możesz tylko rozwalic związek dokumentnie. Podstawa to
      rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Nalej wody do wanny, postaw świeczki,
      kup szampana i zaproś go do wspólnej kąpieli. Rób mu coraz częściej tego typu
      niespodzianki, a może wkońcu sam sie przełamie i zacznie ci pokazywać jak
      bardzo cię kocha. Powodzenia smile
    • 222j444 Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 04.03.06, 12:34
      Prowokacja - chyba najlepsza metoda.
      Wychodź częściej z domu ogólnikowo informując go gdzie i po co, zadbaj o siebie,
      zaskocz go "uprzejmą obojętnością", czyli życzliwość i grzeczne odpowiedzi na
      pytania ale brak zainteresowania z Twojej strony jego osobą, zacznij robić coś
      czego nie robiłaś i niech on to widzi- ucz się języka, uprawiaj jogę, cokolwiek...
      Pogadaj z kumpelą niech od czasu do czasu puści Ci jakiegoś tajemniczego sms`a z
      netu.
      Poważnie mówię, nie testowałam w praktyce, ale jakby coś (puk, puk...) wypróbuję
      u siebie!

      Pozdrawiam
    • olaart Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 04.03.06, 13:02
      Tak mi się nasunęło po przeczytaniu tego co napisałaś: czy wy o tym wszystkim normalnie porozmawialiście? Mam na myśli normalną rozmowę, bez wygarniania sobie, bez awantur, bez obwiniania się powiedziałaś
      mu o swoich odczuciach, swoich pragnieniach, powiedziałaś co czujesz gdy on zachowuje się w konkretny sposób?
      • olim99 Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 06.03.06, 11:23
        dzęikuję za odzew!!!
        Niestety nie porzmawialiśmy, on unika rozmów, ja jestem przemęczona, niestety i
        to się nasila.
        On jest egoistyczny,mylsi zawsze o sobie, jest mi tak przykro.
        • cyborgus Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 06.03.06, 14:37
          olim, wciaz powtarzasz ze on jest egoistyczny i mysli tylko o sobie. A Ty? bo
          gdy tak mowisz o kims, to juz go skategoryzowalas, i zalozylas ze wszystko to
          jego wina, a Ty jestes w porzadku. Na ogol jednak nie do konca tak jest. Moze
          on wlasnie tak ucieka przed ten komputer bo go przytlaczaja Twoje pretensje?
          Moj maz tez pracuje dlugie godziny i ma bardzo stresujaca, odpowiedzialna
          prace. Czasem jak wroci do domu, to sie do nikogo nie chce odzywac, bierze
          prysznic, zje, i siada przed komputerem, wyzywajac sie na jakies glupiej grze.
          Po godzinie mu mija i wraca do zycia. Tak po prostu reaguje na stres no i nie
          da sie zmienic. tez mnie to czasem wkurza, bo siedzi naburmuszony przez
          godzine. ale gdy zaczne go opieprzac, to sie konczy klotnia. gdy zostawie w
          spokoju, za to czasem w przelocie pocaluje w czubek glowy czy reka dotkne
          przechodzac obok niego, to on dostaje sygnal, ze ktos na niego czeka, zaczyna
          mu byc lepiej, i wszystko wraca do normy.
          • olim99 Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 06.03.06, 15:07
            cyborgus napisała:

            > olim, wciaz powtarzasz ze on jest egoistyczny i mysli tylko o sobie. A Ty?
            bo
            > gdy tak mowisz o kims, to juz go skategoryzowalas, i zalozylas ze wszystko to
            > jego wina, a Ty jestes w porzadku. Na ogol jednak nie do konca tak jest. Moze
            > on wlasnie tak ucieka przed ten komputer bo go przytlaczaja Twoje pretensje?
            > Moj maz tez pracuje dlugie godziny i ma bardzo stresujaca, odpowiedzialna
            > prace. Czasem jak wroci do domu, to sie do nikogo nie chce odzywac, bierze
            > prysznic, zje, i siada przed komputerem, wyzywajac sie na jakies glupiej
            grze.
            > Po godzinie mu mija i wraca do zycia. Tak po prostu reaguje na stres no i nie
            > da sie zmienic. tez mnie to czasem wkurza, bo siedzi naburmuszony przez
            > godzine. ale gdy zaczne go opieprzac, to sie konczy klotnia. gdy zostawie w
            > spokoju, za to czasem w przelocie pocaluje w czubek glowy czy reka dotkne
            > przechodzac obok niego, to on dostaje sygnal, ze ktos na niego czeka, zaczyna
            > mu byc lepiej, i wszystko wraca do normy.
            >


            możliwe ze go przytłacza moje zachowanie i awantury, ale nie mam już siły
            ciągle być ustępliwa, mam go głaskac po głowie ze na spacer nawet nie wyjdzie z
            dzieckiem czy nie zrobi zakupów? Nie byliśmy od 2 lat na spacerze razem z
            dzieckiem.Ani sami.A słowo kocham to było moze ze 4 lata temu.I to też nie za
            dużo.Rutyna, nie wiem jak z niej się wydostać.
    • paszczakowna1 Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 06.03.06, 13:40
      > Wysiaduje na komputerze całe dnie, zaniedbuje mnie i dziecko.
      > Po przyjsciu z pracy ok 19, po całym dniu nie pośwęca nam nawet 30 minu
      > swojego czasu. A to kąpiel, kolacyjka(zawsze zrobione przeze mnie - on
      > nigdy!), pozniej komputerek i tak zasypiamy bez zdania. Seks jest raz,dwa w
      > miesiącu z mojej incjatywy.

      Objawy wydaja mi sie cokolwiek znajome, i dosc niepokojace (zwlaszcza to
      unikanie seksu - to faktycznie sygnal alarmowy)... Czy Twoj maz nie jest po
      prostu uzalezniony od internetu? Jaka ma prace? Czy w pracy tez wysiaduje
      godzinami przed komputerem?

      Spojrz na to pod tym katem, i moze jednak pogadajcie. A moze odlaczyc internet z
      domu?
      • olim99 Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 06.03.06, 15:10
        paszczakowna1 napisała:

        > > Wysiaduje na komputerze całe dnie, zaniedbuje mnie i dziecko.
        > > Po przyjsciu z pracy ok 19, po całym dniu nie pośwęca nam nawet 30 minu
        > > swojego czasu. A to kąpiel, kolacyjka(zawsze zrobione przeze mnie - on
        > > nigdy!), pozniej komputerek i tak zasypiamy bez zdania. Seks jest raz,dwa
        > w
        > > miesiącu z mojej incjatywy.
        >
        > Objawy wydaja mi sie cokolwiek znajome, i dosc niepokojace (zwlaszcza to
        > unikanie seksu - to faktycznie sygnal alarmowy)... Czy Twoj maz nie jest po
        > prostu uzalezniony od internetu? Jaka ma prace? Czy w pracy tez wysiaduje
        > godzinami przed komputerem?
        >
        > Spojrz na to pod tym katem, i moze jednak pogadajcie. A moze odlaczyc
        internet
        > z
        > domu?

        nie nie nie! to nie o to chodzi!
        nie o internet! tylko o to ze wszystko robi dla siebie, my go nie
        obchodzimy.Nie ma w pracy interntu, w domu częsciej gra niż siedzi w internecie.
        Tutaj chodzi też o seks, jak już jest (bardzo rzadziutko!) z moej prośby to
        jest tragicznie! po jakimś czasie rezygnujemy poprostu i kłócimy się, ni jest
        już jak kiedyś, nie ma uczuc z jego strony.
    • businka Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 06.03.06, 13:44
      a spróbowałaś z nim porozmawić? Tak bez ryków, bez chai, bez pretensji. Po prostu powiedz Mu jak bardzo Go kochasz, co Was łączy, czego Ci brakuję - może jakś z humorem? Chłop ogólnie jest tak skonstruowany, że jak Mu się wprost czegoś nie powie to nie zajarzy - kilkanaście lat praktyki. Jak zaczyna się gadać tonem pretensyjnym to albo im się myślenie wyłancza albo włancza opcja KU..CA! Ot chłopaki. Może spróbuj wynieść się gdzieś na kilka dni jak się stękni to zrozumie...
    • otojestem Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 06.03.06, 15:07
      U mnie było podobnie. Próbowałam chyba wszystkiego, rozmowy, romantyczne
      kolacyjki, miłe wieczory i zawsze efekt był jeden: kłótnia. Miałam dość
      wszystkiego, ale wiedziałam że od niego nie odejdę. Czułam, że mimo tego że to
      wszystko sie wali zależy nam na sobie. Najpierw wymyśliłam sobie, że wyprowadzę
      się na parę dni do rodziców, ale szybko z tego zrezygnowałam. Przypuszczam, że
      po powrocie może było by lepiej ale za to krótko i wszystko by wróciło.
      Postanowiłam dac mu czas, żeby doszedł do siebie (chociaż do dzisiaj nie wiem
      dlaczego tak się zachowywał). Wyciągłam swoje zaskurniaki, poszłam sobie do
      fryzjera, kupiłam nową biżuterię, raz w tygodniu organizuję sobie wyjście z
      koleżankami. Poprosiłam moją mamę żeby w tym czasie posiedziała z małą. Nie
      zrobiłam tego wszystkiego żeby mu zrobić na złość, tylko żeby poprawić swoje
      samopoczucie. Efekt piorunujący. Ja czuję się świetnie i nie czepiam sie go o
      byle co, a on zaczął zauważać moją osobę i nasz związek przybrał zupełnie nowy
      obrót. Spróbuj, może u ciebie metoda "poprawiam swoje samopoczucie" też poskutkuje.
      Pozdrawiam. Życzę powodzenia.
      • olim99 Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 06.03.06, 15:13
        otojestem napisała:

        > U mnie było podobnie. Próbowałam chyba wszystkiego, rozmowy, romantyczne
        > kolacyjki, miłe wieczory i zawsze efekt był jeden: kłótnia. Miałam dość
        > wszystkiego, ale wiedziałam że od niego nie odejdę. Czułam, że mimo tego że to
        > wszystko sie wali zależy nam na sobie. Najpierw wymyśliłam sobie, że
        wyprowadzę
        > się na parę dni do rodziców, ale szybko z tego zrezygnowałam. Przypuszczam, że
        > po powrocie może było by lepiej ale za to krótko i wszystko by wróciło.
        > Postanowiłam dac mu czas, żeby doszedł do siebie (chociaż do dzisiaj nie wiem
        > dlaczego tak się zachowywał). Wyciągłam swoje zaskurniaki, poszłam sobie do
        > fryzjera, kupiłam nową biżuterię, raz w tygodniu organizuję sobie wyjście z
        > koleżankami. Poprosiłam moją mamę żeby w tym czasie posiedziała z małą. Nie
        > zrobiłam tego wszystkiego żeby mu zrobić na złość, tylko żeby poprawić swoje
        > samopoczucie. Efekt piorunujący. Ja czuję się świetnie i nie czepiam sie go o
        > byle co, a on zaczął zauważać moją osobę i nasz związek przybrał zupełnie nowy
        > obrót. Spróbuj, może u ciebie metoda "poprawiam swoje samopoczucie" też
        poskutk
        > uje.
        > Pozdrawiam. Życzę powodzenia.


        tą metodę próbowałam.
        On poprostu ieszy sie jak wychodzę.Ale nie że ma mnie dośc, ale ze już ma mnie
        z głowy, ze nie musi nic dla mnie robić, nigdzie wychodzic, ze jest sam dla
        siebie.Robiłam to prawie 2 lata, a to siłownia a to basen, kosmetyczka,
        fryzjer, koleżanka, knajpy.
        To uparty typ.On jest tylko dla siebie.
        • otojestem Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 06.03.06, 16:47
          Jejku, no to faktycznie nie masz wesoło. To jest bardzo trudne żyć z człowiekiem
          który nie zauważa (albo nie chce zauważać) potrzeb innych. Czujesz w ogóle w
          jakikolwiek sposób żeby mu zależało na małżeństwie, na rodzinie?
          • cyborgus Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 06.03.06, 20:13
            no to rzeczywiscie, moze z jego strony to koniec uczuc? to wtedy rzeczywiscie
            jest problem.
            • olim99 Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 07.03.06, 07:53
              ciężko powiedziec czy jest miłośc z jego strony, skoro nie ma uczuć. Nie wiem
              też czy zależy mu na rodzinie, bo nie poświęca nam nawet minuty dziennie.Ja nie
              chcę zmieniać go na innego, tylko chciałabym zeby trochę zaczął się interesować.
              Chociaż cąły czas myślę o innym, któy się mnąi dzieckiem zainteresuje bez
              żadnej łaski.
              Ja jemu mówiłam dlaczego taki jestes, on na to, "ja zawsze taki byłem, trzeba
              było nie brać ślubu ze mną".
              A wg mnie on taki się zrobił jak zmienił pracę na taką gdzie pracuje całe dnie.
              Chociaż wczesniej było teź nie za słodko ale o wiele lepiej.
              Z mojej strony jest też źle, bo ja już go nie potrafię kochać, jakieś uczucie
              jest ale nie powiem mu ze go kocham bo nie mam takiej ochoty.
              Seks zmienił się właśnie odtaąd jak ma tą drugą pracę.
              Po porodzie było super! lepiej niż wcześniej.Później zmienił pracę, moze nie
              cieższą ale badziej odpowiedzialną i o kilka godzin dłuzej pracuje.
              Teraz nie mogę powiedziec ze seks sprawia mi przyjemnośc, to męczarnia(jeśłi do
              niego dojdzie). Biorę pigułki, zarazem spadek libido, brak czułości , miłości,
              same kłótnie. To już chyba koniec naszego małżeństwa. Nic już nie robię zeby
              poprawić to bo nie mam sama na to ochoty.
              Czy specjalista moze pomóc nam? Czy to już koniec?
        • a.lenard Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 07.03.06, 07:47
          On poprostu ieszy sie jak wychodzę.Ale nie że ma mnie dośc, ale ze już ma mnie
          > z głowy, ze nie musi nic dla mnie robić, nigdzie wychodzic, ze jest sam dla
          > siebie
          Jak czytam to co piszesz to zmieniłam zdanie. Nie staraj sie przez jakiś czas,
          może wyprowadz się i nie mów gdzie np.do koleżanki której nie zna, wychodząc
          powiedz ze ma przemysleć swoje postępowanie i brak zainteresowania twoja osobą.
          A tak wogóle to czy wy macie dzieci?
          • olim99 Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 07.03.06, 07:56
            a.lenard napisała:

            > On poprostu ieszy sie jak wychodzę.Ale nie że ma mnie dośc, ale ze już ma
            mnie
            > > z głowy, ze nie musi nic dla mnie robić, nigdzie wychodzic, ze jest sam d
            > la
            > > siebie
            > Jak czytam to co piszesz to zmieniłam zdanie. Nie staraj sie przez jakiś
            czas,
            > może wyprowadz się i nie mów gdzie np.do koleżanki której nie zna, wychodząc
            > powiedz ze ma przemysleć swoje postępowanie i brak zainteresowania twoja
            osobą.
            >
            > A tak wogóle to czy wy macie dzieci?


            mamy jedno dziecko, to nie możłiwe zebym się wyprowadziła z dzieckiem. On
            mieszka u mnie.
            • kim5 Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 07.03.06, 12:47
              Czy on nie ma żadnych obowiązków w domu? Zakupy, kolacje dla dziecka, kąpiele
              itp? Wszystko sama robisz?
              • wieloszka Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 07.03.06, 13:36
                chyba czas przestać udawać lepszą i bardziej cierpliwą niż jesteś. awantury
                prośby i rozmowy (tak tak to raczej babom pomaga) nic tu nie dadzą. ja bym
                oznajmiła żeby zastanowił się czy chce z Tobą żyć czy chce mieć tylko etatową
                kucharkę/niańkę. jeśli to drugie to niech ucieka i wynajmie sobie taką.
                • a.lenard Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 07.03.06, 21:39
                  Zadzam sie z Wieloszką. Mój też jest uzależniony od grania na komputerze. Ale
                  wyegzekwowałam od niego obowiązki typu: jeżdzenie do marketu na zakupy, robi
                  śniadania ( ja kawkę smile codziennie wynosi śmieci, może to nie wiele przy moich
                  obowiązkach domowych, ale on dużo tez pracuje a ja nie,tzn.oprócz pracy przy
                  dziecku, to granie to oderwanie od problemów w pracy, których ma sporo. No ale
                  uświadomiła sobie i jemu zreszta też, że to jest choroba, uzależnienie. On rano
                  wstaje i włącza grę zanim pójdzie do pracy. Kiedys mnie to wściekało ale teraz
                  jakoś z tym żyję. Mój zastanowił się nad swoim postepowaniem, kiedy nasza
                  roczna córeczka na widok Tatusia siadającego do komputera zaczynała płakać.
                  Poprostu chciała się z nim bawić. A on przerywał zabawę żeby pograć. To bardzo
                  go zmieniło, a raczej jego postępowanie. Chociaż nadal gra, ale duzo mniej.
                  • mada761 Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 07.03.06, 23:39
                    Olim99
                    Mam pytanie, ile lat ma wasze dziecko i jak ono się odnajduje w tej sytuacji
                    rodzinnej?
                    Musicie ratować wasz związek, chociażby dla dziecka. Oczywiście ratować
                    związek jeśli nie ma w nim przemocy, nałogów. Poważnie zastanówcie się czy
                    jesteście gotowi na zmianę waszych zachowań w stosunku do siebie nawzajem.
                    Rozumiem że jesteś zmęczona codziennością, obowiązkami, opieką nad dzieckiem,
                    że masz poczucie że wszystko musisz robić sama, myśleć o wszystkim sama itd.
                    Stąd twoje rozgoryczenie, pretensje w stosunku do męża. On uważa że pracuje i
                    zarabia i jego rola się kończy. W domu odpoczywa. Tylko nie rozumie że ty też
                    chcesz odpocząć, porozmawiać. Trudno zmienić tych facetów...
                    Wracając do problemu. Jeżeli oboje chcecie ratować związek i nic już nie
                    skutkuje, a ty nie masz już siły i pomysłów jak to zrobić, to lepiej
                    poszukajcie dobrego specjalisty. Psycholog na pewno pomoże wam w spokojnej
                    rozmowie (w domu może zakończyć się kłótnią lub zchodzeniem z tematu),
                    ustalicie co dla was jest najważniejsze, czego oczekujecie od siebie nawzajem.
                    Naprawdę warto spróbować, jeżeli jeszcze jesteście w stanie.
                    Olim postaraj się znaleść pozytywy w swoim życiu. Jest ciężko, ale próbuj. Wiem
                    czasem jest dół, ale trzeba z niego wychodzić, nie pogrążać się w nim. Nie
                    obraź się ale czasami trzeba zacząć od siebi, wtedy będziesz silniejsza. Będzie
                    ci łatwiej pokonać trudności.
                    Próbuj nie warto tkwić w takim zawieszeniu.
                    Pozdrawiam Cię cieplutko.
                    Trzymaj się.
                    • olim99 Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 08.03.06, 09:12
                      dziewczyny, bardzo dziękuję za porady.
                      Rozmawiałam i dowiedziałam sie ze dlatego nam nie poswięca swojego czasu
                      poniewaz pracuje i jest zmęcozny.Dopóki to się nie zmieni wciąz będzie
                      zmęczony, tyle co chciał mi powiedziec. I żebym dała jemu odpocząć. Przykre to
                      jest.Albo się z tym pogodzę albo niesad nie mam już sił.
                      • kim5 Re: mam dość....dziewczyny co ja mam zrobic? 08.03.06, 10:47
                        A kiedy Ty masz odpocząć, dziewczyno!? Nie wiem, pewnie jestem zołza straszna,
                        ale poza miłością do chłopa mam jeszcze wymagania. Nie widzę powodu, dlacego
                        miałabym wszystko w domu robić sama!
Pełna wersja