komunia św.

06.03.06, 15:07
witam. mam w maju komunie syna. pierwszy raz w zyciu bede to przerabiala i
nie wiem zabardzo jak zabrac sie za przygotowania do tej uroczystosci w domu
bo w kosciele juz wszystko zalatwione. podpowiedzcie mamy z praktyka jak milo
i uroczyscie to święto urzadzic. za wszystko z gory dziekuje.
    • nisar Re: komunia św. 06.03.06, 15:17
      Po pierwsze, to uroczystość syna, a nie rodziny, więc omów z nim, jak by to
      widział. Razem ustalcie, co po czym, co do jedzenia itd.
      Po drugie, dla mnie charakter uroczystości wyklucza alkohol.
      Po trzecie, fajnie byłoby, gdyby nie zrobiła się z tego typowa imieninowa
      nasiadówka przy stole - dla dziecka najmniej atrakcyjna. Może rodzinny spacer
      po pobliskim lesie / parku? Może wspólna gra rodzinna? (oczywiście po
      uroczystym obiedzie).
      Nie wiem jak to ma wyglądać u Was, ile osób, jaki wiek, ile dzieci ma
      uczestniczyć w uroczystości u Was w domu, ale na pewno da się atrakcyjnie
      spędzić czas.
      Powodzenia.
      • beata985 Re: komunia św.pomocna strona 06.03.06, 15:24
        www.pierwsza-komunia.republika.pl/
        więcej na starszym dziecku chyba znajdziesz-wpisz w wyszukiwarkę i wyświetli Ci
        sięcałe mnóstwo wypowiedzi
    • emi1777 Re: komunia św. 06.03.06, 15:43
      No właśnie, jest to uroczystość SYNA.
      W ubiegłym roku uczestniczyłam w przygotowaniach do I Komunii córki mojej
      przyjaciółki. Sobota od świtu wyglądała tak: babcia i ciotka non stop przy
      garach, ja i mama komunistki ze ścierami i odkurzaczami, chłopy zwoziły
      krzesła, koziołki i płyty, z których konstuowali stół, łącznie w porywach do
      ośmiu osób w totalnej szajbie szykujących rzczoną uroczystość.
      A dla dziecka nikt czasu nie miał. Snuła się po chacie ganiana od Anasza do
      Kajfasza.
      Wieczorem, gdy wszystko już było "pięknie przygotowane" mała wlazła pod nakryty
      stół i powiedziała:
      " Nikogo nie zaproszę, sama wszystko zjem. wezmę tylko prezenty i wynocha!".

      Myślę, że sami nakręciliśmy jej tę szajbę. Nigdy tego nie zapomnę i będzie to
      dla mnie dobra nauczka na przszłość.
    • niepytana Re: komunia św. 06.03.06, 16:11
      No tak, jak ja bym zapytala syna co on chce robic i jak uczcic komunie to
      pewnie by sie skonczylo na Chuck E Cheeses, albo Adventure Zone albo cos
      takiego. Bez przesady. Komunia to swieto dziecka, ok. Ale swietuja wszyscy. To
      nie sa dziecka kolejne urodziny. A ta pani przede mna ktorej corka sie popisala
      takim komentarzem: "Sama zjem, wezme prezenty i wynocha", to jest wlasnie
      przyklad na to jak sie zachowuja dzieci wychowane bezstresowo ktorych rodzice
      ciagle sie pytaja co i jak maja zrobic zeby dziecie bylo non stop w siodmym
      niebie. Dziecko, drogie panie trzeba wychowac zeby sie w ten sposob nie
      odzywalo a zwlaszcza do rodzicow ktorzy staraja sie przygotowac jej impreze
      (tak tak rowniez i sobie) i zeby wiedziala ze o niektorych rzeczach decyduja
      rodzice. Dajcie juz spokoj z ta oryginalnoscia. W komunie wycieczka do lasu, na
      grzyby, a moze jeszcze na Hawaii. No jak Burki z lancucha. Jak juz tak
      logicznie podejsc do rzeczy to moze warto z dzieckiem spedzic czas i
      porozmawiac o tym co sie dzieje podczas komunii, poczytac pismo sw, itd. A poza
      tym mozna rowniez podejsc tradycyjnie: goscie, poczestunek no i przede
      wszystkim dobrze wychowane dziecko ktore nie powie gosciom wynocha.

      PS. My mielismy kolo 30 osob. Wynajelismy sale (mala) i zrobilismy catering.
      Byl alkohol: piwo, coolers, wino, nic ciezkiego. No i nikt nie lezal pijany bo
      byla to niedziela i w poniedzialek ludzie szli do pracy wiec o 10 bylismy juz w
      domu. Do jedzenia byly steaki, kurczaki, eggrolls, ryz, pieczone ziemniaki,
      warzywa, rozne ciasta i mini kanapki. My zrobilismy all-you-can-eat buffet.
      Jedzenie sie grzalo na specjalnych stolach i kto chcial to podchodzil i bral.
      Poza tym sala miala taras z hustawkami i slizgawka dla dzieci takze wszyscy
      dobrze sie bawili. Pozdrawiam.
      • edorota2 Re: komunia św. 06.03.06, 16:35
        No i nikt nie lezal pijany bo
        > byla to niedziela i w poniedzialek ludzie szli do pracy wiec o 10 bylismy juz w
        I fakt, że w poniedziałek wszyscy szli do pracy był jedynym powodem tego, że nik t nie leżał pod stołem??????
        A tamtej dziewczynce wcale się nie dziwię, że tak zareagowała skoro przez cały dzień poprzedzający tak ważną dla niej uroczystość (duchową uroczystość) nikt nie znalazł dla nie czasu . To rodziców należałoby wychować ....
        dorota
        • niepytana Re: komunia św. 06.03.06, 16:55
          edorota2 napisała:
          > I fakt, że w poniedziałek wszyscy szli do pracy był jedynym powodem tego, że
          ni
          > k t nie leżał pod stołem??????

          Oj jak duzo znakow zapytania hehehehehe. Jak tak szybko wyciagasz wnioski to ja
          ci rowniez szybko odpowiem na twoje watpliwosci. Nikt nie lezal pijany bo:
          1. Byla niedziela i w poniedzialek wszyscy szli do pracy.
          2. Nie bylo tak zwanego hard liquor
          3. W Kanadzie jest nieco inna kultura spozywania alkoholu niz na wschod od
          Odry. I pisze to najdelikatniej jak moge.

          A tamtej dziewczynki zachowanie jest ponizej pasa i kazdemu kto takie
          zachowanie toleruje od wlasnego dziecka i je usprawiedliwia nalezy sie zeby
          dziecko gdy dorosnie w ponizajacy sposob i c h wychowalo. Nie wiem dlaczego
          przypomina mi sie "Ballada o Januszku".
          • edorota2 Re: komunia św. 06.03.06, 19:22
            Tak dużo znaków zapytania świadczy właśnie o tym,iż było to pytanie a nie wniosek. Będę jednak ciągle troszkę "czepliwa" smile bo podając trzy powody tego że nikt nie był pijany , jako pierwszy podałaś znów fakt że w poniedziałek trzeba do pracy. Do mnie natomiast najbardziej przemawia punkt trzeci smile Ale proszę , nie traktuj tego jako ataku wymierzonego w twoja stronę bo przecież nie znam Ciebie i po kilku zdaniach nie oceniam.
            Ale co do dziewczynki, to nadal uważam że to dorośli nie wyczuli doniosłości uroczystości, skupili sie na tym co dla ciała. Jakież to święto dla niej skoro nikt nie poświęca jej czasu. Choć moje dziewczynki są jeszcze małe to jednak wiem już że bardziej je cieszy np. domek dla lalek z kartonu robiony wspólnie z mamą bo spędzam wtedy z nimi dużo czasu (choć efekty tzn. domek nie są doskonałe smile ) niż gotowy domek za ciężkie pieniądze kupiony w sklepie na zasadzie masz piękny prezent to teraz siedź i baw się i nie zawracaj mi głowy bo przecież tyle pieniędzy na ciebie wydałam.
            Nie wiem jak wygląda taka uroczystość w Kanadzie ale w Polsce gdy zbliża się maj to choćby to forum zasypywane jest pytaniami :jaki prezent i za ile . Ktoś złośliwy może powie że piszę tak bo mnie nie stać na to aby dać w prezencie komputer. No tak, nie stać mnie smile ale gdyby było mnie stać, to mam nadzieję że moje poglądy pozostałyby takie same.
            A co do "Ballady o Januszku" - dawno temu to oglądałam, ale czy tam przypadkiem nie zabrakło zaganianej, zapracowanej matce czasu, czasu i jeszcze raz czasu dla syna? Pracowałą oczywiście dla SYNA I DZIŚ WIELU Z NAS TAK ROBI tongue_outRACUJĘ CIĘŻKO ŻEBY SYN CZY CÓRKA MIELI TO, TO I JESZCZE TAMTO. i NIE MAMY JUŻ CZASU NA NIC INNEGO. a DO PEWNEGO WIEKU DZIECKO CHCE PO PROSTU CZASU MU POŚWIĘCONEGO.Później przestanie się tego domagać ale wtedy może już być za późno ...
            Uffff, to chyba mój najdłuższy post na jakimkolwiek forum smile
            A te duże litery to przypadkowo włączone, nic specjalnego nie wyrażają smile
            dorota
            • niepytana Re: komunia św. 07.03.06, 08:37
              Powody do nie picia ekcesywnego zostaly wymienione randomly smile Kazdy wie
              dlaczego nie napil sie do nieprzytomnosci. Ja ankiety nie prowadzilam wiec nie
              wiem jak to bylo u poszczegolnych gosci smile U mnie to byly pi razy drzwi te trzy
              powody. Chociaz glownie to z tego samego powodu co nie przezeranie sie czyli
              poprostu "Po cholere. Co w tym przyjemnego?"

              Jesli chodzi o "Ballade o Januszku" to prawda ze ta matka nie miala czasu dla
              syna bo tyrala, ale ja tam sie jeszcze dopatrzylam jednego powodu, a mianowicie
              ciemnoty tej matki ktora nie potrafila tego syna wychowac i brak czasu mu
              rekompensowala tym ze poblazala mu w momentach kiedy tego kategorycznie nie
              powinna robic. No zupelnie tak jak u gory w poscie. Dla dziecka nie bylo zbyt
              wiele czasu bo trwaly przygotowania do poczestunku wiec dziecko ma prawo
              powiedziec, "Wynocha, dajcie prezenty itd". I u Januszka i u tej dziewczynki
              matki robily cos dla dobra dziecka czy cos co bylo zwiazane z dzieckiem. Zadna
              z nich nie machnela reka na dziecko i nie poszla sobie na day spa czy cos
              takiego, wiec po kiego grzyba te uczucie winy. Nalezy dzieci wychowywac i uczyc
              rowniez tradycji (komunia, goscie i poczestunek), dzielenia sie (swoim czasem,
              radoscia), poswiecenia (wysilek i czasem niewygoda w wydawaniu przyjecia).
              Mieszasz tutaj Doroto finanse i wychowanie dzieci. Nie kazdy kto ma pieniadze
              jest snobem i zyje dla tych pieniedzy czy tez poswieca czas ktory moglby
              spedzic z dziecmi. Chociaz zgadzam sie z Twoimi pogladami i przykladem tego
              tekturowego domku, uwazam ze w ogole nie pasuje to do dyskusji. Wyglada to na
              kolejny stereotyp ze skoro ktos ma cos drogiego to pewnie jest z tym bardzo
              nieszczesliwy i wolalby skromnie ale wesolo. To sa stereotypy wciskane nam
              jeszcze w podstawowce w czytankach i wierszykach Konopnickiej o tym jak to
              bogaty krol byl zly i samotny a chlopu biednemu ktory umarl to nawet ptaszki
              spiewaly hehehehehe. Taaaaa. A wracajac do tematu to czy rodzina bogata czy
              biedna staje sie patologiczna wtedy gdy nie ma komu na dziecko reagowac i je
              porzadnie wychowac tak aby i ono kiedys w zyciu bylo lubiane i szczesliwe i
              rozroznialo co jest fair a co nie. Pozdrawiam.

              PS. Oj, ja to potrafie elaboraty pisac smile))
          • elena70 Do niepytanej ! 06.03.06, 19:24
            Choć mam szczęście mieszkać na wschód od Odry wink)), poglądy na wychowanie
            dzieci mam podobne. Nie znoszę bezstresowego wychowywania. Podpisuję się pod
            twoim postem wszystkimi członkamiwink)) Ja też w tym roku "mam" pierwszą komunię.
            To jest święto nie tylko mojej córki, ale całej naszej rodziny. Będzie obiad i
            przyjęcie w restauracji. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym zlekceważyć całą
            rodzinę i pójść z dzieckiem na spacer do lasu. Taki dzień trzeba odpowiednio
            podkreślić. Na rodzinne wycieczki jest czas przez cały rok, a taka okazja
            zdarza się raz w życiu naszym i dziecka.
            • ciociacesia Re: Do niepytanej ! 06.03.06, 19:56
              > Taki dzień trzeba odpowiednio
              > podkreślić. Na rodzinne wycieczki jest czas przez cały rok, a taka okazja
              > zdarza się raz w życiu naszym i dziecka.

              myśle ze wzyscy się zgadzają ze taki dzień trzena ODPOWIEDNIO podkreslic.
              kwestia tylko co komu eydaje sie odpowiednie. ja np. uwazam ze na imprezy z
              'zarciem i piciem' jest mnóstwo okazji przez cały rok a niektore wydarzenia w
              zyciu człowieka sa szczególne i raz w tym zyciu sie zdazają... a, i uwazam ze
              nic nie stoi na przeszkodzie coby caa rodzina udala sie na spacer - tak bylo na
              mojej komunii - rosołek w domu, potem spacerek po sadzie. inna sparawa ze byli
              tylko dziadkowie i crzesni czyli cos kolo 7-miu luda spoza domownikow smile ale
              miło było smile tylko nikt mnie nie spytał czy rosolek lubie. bardzo podziwiam moja
              mame za zdroworozsadkowe podejscie do imprez, choc czasem wkurza kiedy neguje
              sens Sylwestra np smile
    • weronikarb Re: komunia św. 07.03.06, 09:04
      ja mam tez jeszcze sporo czasu do syna komunii. Jednak przygotowania do komunii
      duchowej trwaja caly rok, na katechezach, równie dobrze mogę siadać z dzieckiem
      i też przez ten rok 1 dzien w tyg. poświęcić na duchowe nastawienie, a nie w
      dzień przed.
      Tez uważam, że I komunia to święto także w rodzinie, przecież dzieckow ten
      dzieńczuje się baaaaaaardzo ważne i gdzi ema takie się czuć? Wiadomo w
      otoczeniu najbliższych. Ja napewno wyprawie w restauracji (robilam chrzciny i
      roczek i już sie nie dam wrobić), postaram sie znaleść taką gdzie będą
      atrakcjie dla dzieci (typu huśtawki, zjeżdżalnie itd.) oraz możliwość spaceru
      jeśli by ktoś pragnął. Każdy ma czuć się dobrze w ten dzień z moim dzieckiem
Pełna wersja