tesciowa faworyzuje starsza corke.

08.03.06, 10:47
Babcia zdecydowanie faworyzuje moja corke (3,5 roku)kupujac jej rozne
prezenty podczas gdy temu wszystkiemu przyglada sie moj mlodszy, 1,5 roczny
synus. Czasem te prezenty to jakas gazetka z Kubusiem puchatkiem ale czesto
sa tam dolaczone gadzety, ktore z wiadomych wzgledow ciesza sie
zainteresowaniem takze i Mateusza, no a Ewelinka nie bardzo chce sie nimi
dzielic. Rozmawialam z babcia ale widac bezskutecznie. Efekt jest taki, ze
Mateusz nawet nie chce aby ona go nosila. Mysle, ze taka sytuacja powoduje,
ze czuje sie on gorszy i boje sie czy nie wpedzi go to w jakies kompleksy.
Jak mam zareagowac skoro rozmowa przyniosla marny rezultat? Czy moze w ogole
zabronic babci przynosic prezenty? Nie wiem...Moze nmialyscie podobna
sytuacje?
Pozdr....TrAnik
    • annaalex Re: tesciowa faworyzuje starsza corke. 08.03.06, 16:09
      Ja bym zapowiedziala, albo prezent dla obydwojga, albo wcale. I jak babcia by
      przyniosla tylko dla coreczki mimo tego, zabralabym prezent w dzrzwiach i nie
      dalabym dziecku. Dzieci sa male i nie rozumieja, ale babcia stara i ma jakis
      tam rozum! Mam nadzieje!
      • tranik Re: tesciowa faworyzuje starsza corke. 08.03.06, 16:24
        Wlasnie to ostatnimi czasy wpadlo mi do glowy i przy najblizszej okazji tak
        planowalam zrobic, gdyby nie sytuacja dzisiejsza, kiedy babcia wpadla z
        wlochatym serduszkiem, do ktorego zapakowabny byl pierniczek i z najlepszymi
        zyczeniami z okazji dnia kobiet podarowala je Ewelince. Przykre dla malego i
        dla mnie....
    • an_ia5 Re: tesciowa faworyzuje starsza corke. 08.03.06, 17:38
      U mnie było to samo,mój młodszy jak widział babcię,to uciekał z
      krzykiem.Niestey nie mam rady,bo problem sam się rozwiązał-teściowa zmarła.To
      faworyzowanie było bardzo dla mnie przykre,a i syn to odczuł.Moja mama nie
      faworyzuje wnuków-zawsze obdarowywuje obydwóch
      • tranik Re: tesciowa faworyzuje starsza corke. 08.03.06, 17:40
        no wlasnie efekt jest taki, ze babcia przymilnym glosikiem wola malego a ten
        wtula sie w moje nogi.
        • an_ia5 Re: tesciowa faworyzuje starsza corke. 08.03.06, 17:43
          Moja wogóle nie zwracała na młodszego uwagi
        • an_ia5 Re: tesciowa faworyzuje starsza corke. 08.03.06, 17:45
          No,ale przecież to świadczy o niej,że jest z nią coś nie tak.Chyba powinnaś jej
          zabronić przynoszenia prezentów tylko dla córci
    • an_ia5 Re: tesciowa faworyzuje starsza corke. 08.03.06, 17:47
      Moja teściowa przebiła wszystko kupując starszemu nowe,skórzane trzewiki na
      zimę,a młodszemu takie obskurne z lumpeksu(na urodziny)
      • ibulka Re: tesciowa faworyzuje starsza corke. 08.03.06, 17:55
        Zrobiłabym tak samo. Dla teścia prezent, dla teściowej nic... ;]
        • tranik Re: tesciowa faworyzuje starsza corke. 08.03.06, 18:21
          Ogolnie nie jest zla, tylko to faworyzowanie kompletnie ja w moich oczach
          dyskwalifikuje. Uderza w moja czula strune i tylko czasem zastanawiam sie czy
          aby nie przesadzam.
    • ibulka Re: Nie przesadzasz!!! 08.03.06, 22:03
      Przesadzasz?? A niby na jakiej podstawie??
      W żadnym wypadku! Jeśli masz dwoje dzieci, nikt nie powinien jednego
      faworyzować, a drugiego nie! Jeśli teściowa przynosi prezent dla jednego
      dziecka, drugie też powinno dostać jakiś upominek, bo taki maluch nie rozumie
      tego, że to Dzień Kobiet itd., i może poczuć się skrzywdzony - gorszy albo
      niekochany.
      U nas sytuacja jest jeszcze 'lepsza' - mamy wesołą trójeczkę. Dzieci są małe,
      Julia ma 2,5 roku, a bliźniaki 1,5 więc za dużo jeszcze nie kumają z prezentów
      itd. Jednakże kiedy jedno dziecko dostake prezent, dwoje pozosyałych też -
      mniejszy, ale też. Był konflikt z urodzinami. Bliźniaki obsypane podarunkami, a
      Julia nic. I wtedy teściowie wykazali się rozwagą i wyjęli z torby prezent dla
      Julii - co prawda tylko maskotkę i czekoladę, ale jaka była radość, że o niej
      też pamiętano, chociaż było to święto jej brata i siostry.

      Dziecko nie rozumie czemu siostra/brat coś dostaje, a ono nie. Takie jest moje
      zdanie. Nie przesadzasz.
      • cleo1976 Re: Nie przesadzasz!!! 09.03.06, 01:41
        Hej, oczywiście że nie przesadzasz, małe dziecko nie zrozumie dlaczego od babci
        nic nie dostaje. Ja mam taką sytuację: mam córkę z pierwszego małżeństwa (5,5
        roku) a mój obecny mąż syna (11 lat) i moi teściowie, którzy w sumie nie są
        dziadkami dla Magdy zawsze przynoszą jej prezenty i nie faworyzują swojego
        wnuka. Nawet na urodziny Damiana Magda też dostała prezent żeby jej smutno nie
        było. Tak samo moi rodzice traktują Damiana. I to jest super. Pozdrawiam AGA
        • ponton Mocno przesadzasz 09.03.06, 03:09
          Po pierwsze dzieci sa male - zdecydowanie za male zeby rozumiec istote
          faworyzowania. Po drugie, tesciowa tez czlowiek - lubi wnuczke, z jakichs
          powodow mniej ja interesuje wnuczek. No i takie jej prawo - do milosci nikogo
          zmusic nie mozna. Moze miala tylko synow albo moze jej wlasna corka nie
          spelnila jakichs tam oczekiwan. A moze po prostu z wnuczka ma lepszy kontakt,
          bo starsza. Ludzka rzecz. Po trzecie - kazdy czlowiek ma prawo dawac prezenty
          tym, ktorym chce je dawac. Jesli komus nie chcesz dac prezentu, to ja cie
          przeciez nie moge zmusic do tego zebys dala!!!! Tak samo z tesciowa - chce
          obdarowywac wnuczke, jej wolna wola. A prezenty, ktore dostaje twoja corka nie
          sa TWOJE tylko twojej corki wiec tobie nic do tego (jak moglabys zabrac dziecku
          cos, co nie jest twoje?) tak dlugo jak nie sa niebezpieczne lub nielegalne.
          Twoj syn wyraznie sie do niej garnie i to jest strata twojej tesciowej. Moze
          tak juz bedzie zawsze, ze twoja corka bedzie miala z babcia dobry albo nawet
          bardzo dobry kontakt a syn nie. To JEST normalne! Zwiazek pomiedzy twoja corka
          a jej babcia (twoja tesciowa) one beda budowac we dwie, nie niszcz tego. Jesli
          podobnego zwiazku babcia nie chce lub nie umie budowac z wnukiem, ty na to nic
          nie mozesz poradzic. Tak naprawde nikomu sie krzywda nie dzieje, tylko tobie
          sie wydaje, ze gdyby bylo "po rowno" to by bylo lepiej. Ale by nie bylo, bo by
          nie bylo zgodnie ze szczerymi uczuciami babci. Daj jej i sobie spokoj - niech
          sobie babcia faworyzuje wnuczke, twoj syn moze na tym stracic jedynie jakies
          prezenty a to sa naprawde wylacznie drobiazgi. Szanuj cudze uczucia - twojej
          tesciowej i twojej corki!
          • tranik Re: Mocno przesadzasz 09.03.06, 11:09
            No wlasnie, pewnie jest duzo racji w tym co piszesz ale jednak taka sytuacja
            nie wydaje mi sie normalna. Piszesz, ze jest to moze odreagowanie wlasnych,
            niezrealizowanych oczekiwan. Okej ale dlaczego robi to jedynym wnukom. Ma tylko
            jednego syna i wiecej wnuczat miec nie bedzie. Jestem matka i kocham swoje
            dzieci. Myslac w ten sposob nigdy nie stwarzalabym takiej sytuacji nawet w
            przypadku kiedy odwiedzalabym obce dzieci. Teraz tworzy sie troche takie bledne
            kolo, brak zainteresowania ze strony babci rodzi niechec synka do niej, co nie
            pomaga babci pokochac wnuka, ktora okazuje to w taki wlasnie sposob. itd...
            Niestety uczucia trzeba tworzyc i podsycac, i duza rola w tym osob doroslych
            aby maluch nie czul sie gorszy. Nie robilabym takiego zamieszania gdyby to byla
            obca osoba, ale boli mnie, ze takie zachowanie wyplywa od najblizszych. Nie
            jest to tez kwestia tego, ze robi to TESCIOWA, bo do mojej matki mialabym takie
            same pretense, z taka roznica, ze z matka inaczej sie rozmawia. Budowanie
            relacji miedzy dwojgiem ludzi nie polega na obsypywaniu go prezentami i
            milczeniu tygodniami ale na pewnego rodzaju bliskosci, checi przebywania ze
            soba i robienia wspolnie roznych rzeczy. I gdyby tak bylo nie czepialabym sie,
            ze babcia spedza wiecej czasu z corka niz z synem. Boli mnie jednak to, ze
            widze wyraznie jak moj syn przezywa kazde takie spotkanie i z pewnoscia jest to
            dla niego duzy stres, kiedy ukazuje sie w drzwiach babcia. Mam tez pewne
            porownanie i wiem jak zachowuje sie dziecko gdy przychodza inni. Na koniec
            dodam, ze pewne wiezi emocjonalne takie jak rodzice-dzieci czy tez wnuki-
            dziadkowie sa na tyle naturalne, ze brak akceptacji ktorejs ze stron moze byc
            dosc gleboko odbierane przez psychike dzieciaka szczegolnie w tych pierwszych
            latach zycie kiedy to ponoc rozwija sie cala ta sfera emocjonalna.
            Pozdr...TrAnik
            • ibulka Re: ekhm... 09.03.06, 15:49
              To są DZIECI. DZIECKO nie rozumie istoty FAWORYZOWANIA, tak, ale DOSKONALE
              ROZUMIE to, że siostra DOSTAŁA prezent, a ON NIE DOSTAŁ NIC. Znam to doskonale
              z własnego doświadczenia. Mija kuzynka Madzia dostawała czekoladki, a ja nie,
              bo ja byłam spokojniejsza, ostrożniejsza i przez to babcia mniej mnie lubiła...
              NIE ROZUMIAŁAM DLACZEGO tak jest, ale nie było mi miło. Zapewniam ;]

              Dla jednego dziecka prezent - dla drugiego też. Nie zmienię zdania.
              • tranik Re: ekhm... 09.03.06, 16:19
                Rzeczywiscie istoty faworyzowania moze i nie rozumie ale z pewnoscia czuje sie
                gorzej i to niestety jest zauwazalne. A jezeli jest zauwazalne to w takim razie
                mozna jedynie sobie wyobrazic jakie uczucia powoduje to u niego.Nie chcialabym
                robic tutaj wielkiego problemu z tego ale jest mi przykro kiedy widze jak maly
                reaguje na takie sytuacje.
                • ibulka Re: ekhm... 09.03.06, 16:44
                  No więc dlatego ja ciebie popieram - jeśli teściowa przynosi prezent dla
                  jednego dziecka, powinna przynieśc ten jakiś upominek dla drugiego.
                  • ponton Re: ekhm... 09.03.06, 19:13
                    ibulka napisała:

                    > No więc dlatego ja ciebie popieram - jeśli teściowa przynosi prezent dla
                    > jednego dziecka, powinna przynieśc ten jakiś upominek dla drugiego.

                    A jak ja do tego zmusisz? Jedyne, co mozesz zrobic to odbierac prezent
                    przyniesiony dla corki, a to jest dopiero nie w porzadku - zakladasz bowiem, ze
                    masz prawo dysponowac tym, co otrzymalo Ttoje dziecko. Czyli tak naprawde nie
                    dziecko dostaje prezent a ty. Fatalnie.
                    Tesciowa nie jest zainteresowana wnukiem i nic na to nie poradzisz. Moze z
                    czasem to sie zmieni. A moze nie. Dla spokoju w domu, mozesz zaproponowac ze
                    babcia zabiera wnuczke na spacer albo do siebie a synek w tym czasie jest z
                    toba i robicie cos fajnego we dwoje - wilk syty i owca cala. Zamiast eskalowac
                    sytuacje, lepiej szukac pokojowych rozwiazan, ktore pozwola WSZYSTKIM (lacznie
                    z tesciowa) zyc ze soba W MIARE przyjemnie. W miare nie znaczy idealnie smile))
                    • faceeet Olac pontona... i tesciowa tez. Jesli bedziesz 09.03.06, 20:30
                      nadal na to pozwalala doprowadzisz do tego, ze dzieci sie znienawidza w
                      przyszlosci.
                      1) Babci zakaz przynoszenia prezentow.
                      2) Jesli cos da, podziel na pol dzieciom.
                      3) Jak sie nie da, to lepiej wywal, zeby nie robic kwasow.
                      4) Najlepiej w drzwiach "odbieraj" prezent tesciowej i mowiac "patrzcie dzieci
                      co wam babcia przyniosla" sprawiedliwie rozdziel dzieciom.
                      5) Babcia jak chce budowac kontakty indywidualne i wylaczne z kims, to niech
                      sobie kupi kota.
                      • tranik Re: Olac pontona... i tesciowa tez. Jesli bedzies 09.03.06, 21:00
                        Ale ona ma juz kota.
                    • tranik Re: ekhm... 09.03.06, 20:40
                      Jakos nie moge zrozumiec takiego zachowania. Powiedz mi droga ibulko czy ty
                      takze idac do rodziny majacej kilkoro dzieci zanioslabys tam tylko prezent dla
                      jednego, wybranego? Czy dalabys ten prezent nie majac przy tym najmniejszego
                      wyrzutu?
                      Rozmowa z tesciowa odnosnie tej sprawy zaistniala z potrzeby chwili, w
                      konkretnej sytuacji, kiedy synek glosno rozpaczal zazdroszczac corce prezentu i
                      ona zapewnila mnie, ze nie chciala tego zrobic i przeprosila. Za kilka dni
                      jednak chyba zapomniala badz kompletnie nie wyciagnela wnioskow.Nie jestem w
                      stanie zrozumiec takiego postepowania i chyba po prostu przeprowadze kolejna
                      rozmowe, gdzie zaproponuje jej twoje rozwiazanie. Moze wizja wyraznego
                      faworyzowania jednego z wnuczat pozwoli jej nieco trzezwiej ocenic cala
                      sytuacje i obudzi w niej napewno drzemiace glebokie uczucie do wnuka.
                    • malila ponton napisał: 10.03.06, 12:18
                      > Jedyne, co mozesz zrobic to odbierac prezent
                      > przyniesiony dla corki, a to jest dopiero nie w porzadku - zakladasz bowiem,
                      ze
                      >
                      > masz prawo dysponowac tym, co otrzymalo Ttoje dziecko.

                      Oczywiście, że matka ma prawo, a wręcz obowiązek kontrolowania tego, co dostaje
                      dziecko i w jakich okolicznościach się to odbywa. No chyba, że uważasz, iż w
                      prezenty w postaci wybuchających śmierdzieli, laserów czy pistoletów na kulki
                      też nie należy ingerować.
                      Jeśli można wymagać od babci, żeby w taki czy inny sposób odnosiła się do
                      wnuków, jeśli można od niej wymagać, żeby przy dzieciach nie paliła, nie
                      przeklinała, nie straszyła, nie dawała smoczka, to jak najbardziej można też od
                      niej wymagać, żeby traktowała te wnuki sprawiedliwie.
                      Co to znaczy "jeśli teściowa nie jest zainteresowana wnukiem"? Tzn., że jeśli
                      któreś z rodziców nie będzie zainteresowany dzieckiem, to swobodnie nalezy mu
                      pozwalać na faworyzowanie jednego, bo przecież "nic na to nie poradzisz"?
                      Bardzo mi się nie podoba taka sytuacja, babcia jest przecież częścią rodziny.
                      Zresztą nawet gdyby to obca osoba systematycznie obdarowywała prezentami tylko
                      jedno z moich dzieci, to bacznie bym się jej przyjrzała.
    • elza78 Re: tesciowa faworyzuje starsza corke. 09.03.06, 20:31
      hmm a moze babcia probuje rekompensowac malej w jakis sposob to ze bardziej
      zajmujecie sie mlodszym rodzenstwem, ktore z racji wieku jest mniej samodzielne
      i wymaga wiekszej troski? ja bym najpierw probowala pogadac, moze problem jest
      banalny, moze ona widzi cos czego ty nie dostrzegasz, np ze corka czuje sie
      zaniedbana bo malemu poswiecasz wiecej czasu...
      • tranik Re: tesciowa faworyzuje starsza corke. 09.03.06, 21:03
        Zrozumialabym takie zachowanie na poczatku ale teraz zabawy sa wspolne i staram
        sie wlaczac w nie i jedno i drugie dziecko. Tego problemu juz raczej nie ma.
        Wczesniej owszem mogl zaistniec ale to raczej naturalna kolej rzeczy i wraz ze
        wzrostem wolnego czasu zwiekszaly sie jego ilosc poswiecana starszemu dziecku.
        • ibulka Re: Traniku! 09.03.06, 21:27
          Kiedy idę do rodziny, w której jest więcej niż jedno dziecko, kupuję jakąś
          drobnostkę dla wszystkich maluchów. Moja koleżanka ma troje dzieci w wieku 7, 5
          i 2 latka. Kiedy szłam na 'urodziny' do najstarszego, Kubusia, kupiłam mu
          klocki i samochodzik. Jego siostry dostały czekoladę. Radość nie z tej ziemi.
          Kiedy idę do koleżanki, która ma tylko (?) dwójeczkę, i Patryk, i Malwinka
          dostają jakiś upominek. Nie chodzi o to, żeby równo obdarować jakieś dzieci,
          kiedy na przykład jedno ma urodziny, a drugie nie. Chodzi o to, żeby takie
          maluchy poczuły się dowartościowane!
          • tranik Re: Traniku! 09.03.06, 22:08
            co moge dodac, skoro zrozumienie takich, wydawaloby sie prozaicznych spraw nie
            wymaga glebokiej znajomosci psychiki dziecka tym bardziej chyba tak bliska
            osoba jak babcia powinna przede wszystkim to CZUC.
            Pozdr...TrAnik
            • ibulka Re: Traniku! 09.03.06, 22:34
              Możesz spróbować zastosować tą samą metodę wobec babci. Iść w odwiedziny do
              teściów i teściowi dać czekoladki czy coś, a teściowej nic. Ciekawe jak się
              poczuje. Zapewne tak, jak dziecko.
              • tranik ibulko!! 10.03.06, 10:51
                dzieki za mila pogawedkesmile
    • wieczna-gosia Re: tesciowa faworyzuje starsza corke. 10.03.06, 11:30
      U nas przez moment tak bylo. Tolerowalismy dopoki starsze dziecko nie zaczelo
      tego rozumiec (babcia ciebie kocha a mnie nie).
      W krotkich zolnierskich slowach powiedzialam babci ze:
      trudno musi sie nauczyc kochac mlodsze. Mamy dwoje dzieci, a nie jedno. Jak nie
      umie kochac to niech udaje.
      Jesli bedzie tak dalej- przestaniemy przychodzic. Spokoj mojej rodziny jest dla
      mnie wazniejszy niz jej tesknota.

      Babcia cios zniosla z godnoscia, zaczela wrecz stosowac cos co nazwalabym
      wazeliniarstwem w stosunku do mnie- byla ostentacyjnie kochajaca dla obu
      dziewczynek. Przy kolejnych dzieciach nie bylo juz tego problemu.

      Teraz starsze wnuczki uwielbia obie chociaz sadze ze wiekszy sentyment czuje do
      starszej.
      • ewa2233 Re: tesciowa faworyzuje starsza corke. 10.03.06, 11:46
        A co na to Twój mąż?
        Nie ma stanowiska w tej sprawie? Nie interesuje go ten temat?
        Dlaczego on nie porozmawia ze swoją mamą?
        --------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂççĂç
        • tranik Re: tesciowa faworyzuje starsza corke. 10.03.06, 12:25
          No wlasnie moj moaz chyba troche jej sie boismile
    • tranik dzieki... 10.03.06, 13:26
    • tranik dzieki... 10.03.06, 13:30
      wielkie za wsparcie. teraz wiem, ze nie przesadzam i ze to co czuje jest na
      tyle normalne, ze chyba powinnam zareagowac bardziej stanowczo.
      Pozdr...TrAnik
Inne wątki na temat:
Pełna wersja