zapalniczka5
09.03.06, 14:20
Długo zastanawiałam się nad dodaniem watku. Nie licze na pomoc, nie prosze o
rady. Chyba chce to wywalić z siebie, a nie mam komu.....
Otóż..... mamy półroczne dziecko. Jak byłam w ciąży rodzice i teściowe
obiecali, że pomogą. Rodzice pomagają, nawet za bardzo. Teściowie wogóle się
nie interesują dzieckiem. Nie chodzi o pieniądze. Tylko o zwykłe
zainteresowanie...... Wraz z mężem studiujemy jeszcze, więc nie jest nam
łatwo. Praca, nauka, pranie, prasowanie, gotowanie, sprzatanie, zajmowanie
się dzieckiem. Mąż wraca tylko na weekendy. Cały tydzień jestem sama z
maluchem w domu. Mieszkamy z rodzicami, którzy cały dzień pracują. W związku
z tym, że to ostatni rok studiów czeka mnie napisanie i obrona pracy
dyplomowej. Powinnam oddać ją do końca maja, a ja nawet nie zaczełam pisać
Przykro mi, że teściowie obiecywali i cały czas coś obiecują, tylko z tych
obietnic się nie wywiązują. Mąż powiedział, że poprosi swoją mamę (moją
teściową) o pomoc, żeby chocaiż raz w tygodniu zajęła się dzieckiem (chocaz
godzinny spacer), żebym ja mogła pisac pracę. Ale.....
po 1 - nie chce jej prosić, bo wiem, że wypomni mi to za jakiś czas, albo
będzie opowiadała wszytskim znajomym, jak to ona nam bardzo pomaga
po 2 - bałabym sie, bo dziecko widzi ją tak "często", ż ekompletnie nie wie
kim jest i nie rozpoznaje jej
po 3 - nigdy w życiu nie dała nam złotówki, a opowiada znajomym, że nas
utrzymuje (z tego powodu jest mi bardzo przykro, bo to nieprawda, a nie mam
odwagi zwrócić jej uwagi i powiedzieć, ż ete onformacje równiez do mnie
dotarły, od jej miłych koleżanek"
po 3 - wychodzi z założenia, ż edziekco może sobie leżeć i płakać.... więc
dziecko u niej by się zapłakało......
A jak to jest u was? Teściowe chętnie opiekują się waszymi dziećmi?
po 2 -