kalafior_tez_kwiat
11.03.06, 09:07
Może temat nudny, ale jednak jakże ciekawy - teściowa. Kolejny raz nawaliła i
zrobiła mnie w trąbę. Od tygodnia wiedziała, że ma przyjechać do dzieci, bo
ja mam wizytę u dentysty i przecie nie pójdę tam z dwójką. A ona godzinę
przed moim wyjściem wysyła mężowi sms, że nie przyjdzie, bo "korzonki ją
bolą". Te "korzonki" to impreza dzieś wcześniej. Mąż dzwoni do niej wkurzony
aż nim trzęsie, bo ja prawie wychodzę a on do pracy a teściowa skacowana tak,
że ledwo mówi (albo znowu pijana). Nie pierwszy to raz niestety... Kilka dni
później dzwoni jakby nigdy nic i pyta co słychać, albo wpada bez zapowiedzi i
przynosi prezenty dla dzieci. Tym razem postanowiłam jej powiedzieć co myślę
na ten temat i nie udawać jak zwykle że nie ma sprawy. Ale zaczynam
zastanawiać się czy to faktycznie ma sens...