przedszkole nie przyjazne rodzicom

15.03.06, 11:45
Na wstępie zaznaczam , że nie chodzi mi tu o wałkowanie prawa, przepisów itp
tylko o moje własne odczucia i emocje zatem uprzejmie proszę o nie
przenoszenie mojego postu na jakieś inne podejrzane forum ;-p
Jak już kiedyś pisałam i pewnie nie pamiętacie, mam 3 letniego synka z
autyzmem wyskokofunkcjonalnym. Synek dzielnie chodzi na cały etat do żłobka (
nie ma tam z nim problemów ) a ja równie chętnie chodzę na cały etat do
pracy.
Jako że jest czas naboru do przedszkoli, pełna optymizmu złożyłam podanie o
przyjęcie synka do przedszkola integracyjnego. wiadomo : mniejsze grupy,
panie przeszkolone do opieki nad chorymi dziecmi, rehabilitacja. I znowu
schody, schody i kłody pod nogi. Ja rozumiem, że moje dziecko musi obejrzeć
ich psycholog, bo a nóż się nie nadaje. Nie rozumiem co prawda, czemu nie
wystarcza im skierowanie od psychologa z Poradni Pedagogiczno -
Psychologicnej (gdzie nota bebe chodzę z synem do logopedy, która pracuje
jednoczesnie w owym przedszkolu i która uważa, że synek nadaje się świetnie,
ale niestety nie zasiada w szanownej komisji rekrutacyjnej )i czemu nie jest
brane pod uwagę zaswiadczenie wydane przez żłobek, ale niech już... Gorzej,
bo szanowna pani psycholog pracuje w tych samych godzinach co ja czyli 8 - 16
choć przedszkloe czynne 6.30 - 18. Cóż , jedno - dwa spotkania mogę znieść,
mogę wyrwać się z pracy. Ale nie cykl 7! obowiązkowych, trwajacych godzinę
kazde , na które musze przyjśc w moich godzinach pracy z dzieckiem!
Gorzej jeszcze - wymogiem pani dyrektor muszę w kwietniu przyprowadzić donich
dziecko na obserwację na grupę! Do dzieci, z ktorymi w przyszłym roku i tak
nie będzie chodził moj synek, bo pzrecież bedą rok wyżej. Panie chca go
poobserwowoać, czy się nadaje doo grupy. Ja to rozumiem. Ale one na tę grupę
kazą mi syna przyprowadzać teraz minimum przez miesiąc!!! Na nic moje
gadanie, że pracuję, że syn nie dlatego chodzi do żłobka bo lubi tylko
dlatego, ze ja pracuję na etat. Na kikla godzin ma przyjść. Dobrze. Tylko ja
albo musze iść z nim albo i tak wyjść z pracy , zabrać go po kilku godzinach
z przedszkola i zawieść do złobka. Moj pracodawca się wścieknie, I będzie
miał swiętą rację. Nie jest organizacją charytatywną i nie musi mi ciagle
dawać wolnego. Zatrudnil mnie na etat i założył, ze będę w tych godzinach
dyspozycyjna. Po co mu pracownik, ktory ciągle gdzieś wychodzi??
Na nic moje uprzejme przekonywanie w przedszkolu, że ja nie mam czasu z nim
chodzić, że syn chodzi do złobka i daje sobie radę więc naturalne, że da
sobie radę w integracyjnym. Głuche to wszystko na moje gadanie. Ma przyjśc 7
razy do psychologa na godzinę ze mną i na grupę minimum miesiąc na kilka
godzin. zastanawiam się kto tu jest chory - moje dziecko czy przedszkole....
Jestem zdesperwana, wściekła, zdenerwowana....ech
    • tamara30 Re: przedszkole nie przyjazne rodzicom 15.03.06, 12:19
      Magdalenka, ale pisałaś też, że dyrektorka w innym przedszkolu nie robi Ci problemów. No to po co Ty się użerasz z tym przedszkolem i dyrektorką, która nie rozumie i raczej nie chce rozumieć ?????
      Mnie by to zraziło, i dałabym sobie spokój. U mojej córki w grupie jest chłopczyk, mający jakieś problemy emocjonalne tzn. ja nie wypytuję, bo to raczej nie moja sprawa, ale wiem, że jest "trudny" i wychowawczyni musi go mieć na oku. Innym dzieciom krzywda się nie dzieje, mojej też / wręcz Marcin ją lubi/ a chłopak uczy się bycia w grupie, zachowań itd. A wiem, ze potrafił brac się do bicia, jak coś nie po jego myśli było, mało mówi. Ale jakoś to go nie zdyskwalifikowało, przy przyjmowaniu do przedszkola, i to nie do integracyjnego.
      Twój syn nie sprawia takich problemów, problem ma dyrektorka. Myślisz, że jak przejdzecie te wszystkie testy to będzie dobrze ??? Nie łudziłabym się, zawsze znajdą coś, do czego się przyczepią. I być może będzie tak, że w środku roku będziesz szukać innego przedszkola. A ile nerwów, stresu po drodze, szkoda gadać. A myślisz, że synowi będzie dobrze w grupie, gdzie go nie będą chcieli ?? Gdzie może być odsuwany od różnych zabaw, no bo .... Lepiej jak posiedzi sobie.Myślisz, że On nie wyczuje negatywnych emocjii, związanych z jego osobą???
      Myślę, że za bardzo się uparłaś, na to przedszkole.
      Pomyśl lepiej o dobru dziecka a nie o tym, że koniecznie chcesz syna tam zapisać. Pomijając już wszelkie komplikacje w pracy, związane z "adaptacją" i "oględzinami" psychologa.
      Raczej nie pocieszyłam, ale wiem jak to jest być odrzucanym i nie pcham się tam gdzie mnie nie chcą, jeśli mam alternatywę.
      • magdalenkaaa78 Re: przedszkole nie przyjazne rodzicom 15.03.06, 12:34
        W tym fakt, że ja jestem osobą raczej mało kłotliwą i lagodną - na owo
        przedszkole uparła się moja mama i gada do mnie, gada, gada... Poza tym w owej
        Poradnii Pedagogiczno-Psychologicznej panie uważają, że to najlepsze
        rozwiązanie. Ja się nie znam a to są panie kompetentne, więc pewnie wiedzą, co
        sugerują...a moze nie wiedzą, nie wiem....
        • tamara30 Re: przedszkole nie przyjazne rodzicom 15.03.06, 13:02
          Wybacz ale co ma twoja Mama do wyboru przedszkola??????????
          Nie ja wymiękam jak czytam coś takiego. Słuchaj nie pamiętam, jak u Ciebie jest, ale czy Wy jako rodzice dziecka nie umiecie sami podjąć decyzji ????
          Taak na temat kompetencji różnych, waznych ludzi to ja mam swoje zdanie. M.in. gdyby lekarka pediatra posłuchała mojej Mamy, że syn ma prawdopodobnie świnkę, bo akurat ja miałam w tym czasie, to dziś mój brat nie byłby głuchy. On miał 8 m-cy ja 8 lat. Jeszcze parę przykładow by sie znalazło.
          Może pokieruj się swoją intuincją, i swoim rozumem. Bez oglądania na swoją Matkę co??? To nie boli. Poczytaj sobie co piszą tutaj dziewczyny o wtrącaniu się w ich życie matek i teściowych.
          A umiesz wytłumaczyć tym paniom w poradni, że dyrektorka przedszkola nie chce mieć Twojego syna w przedszkolu, które jej podlega???!!!
          Wiesz najlepsze rozwiązanie to znależc przedszkole gdzie przyjmą Ci dziecko bez dąsów i tysiąca problemów, i jeszcze są gotowi przesunąć do grupy Panią ze stosownym przygotowaniem. Mojego brata tez chciały paniusie z poradni umieścić w przedszkolu i szkole dla głuchomiemych, ale Mam się uparla poszedł do normalnej szkoły podstawowej, póżniej do LO, studium a teraz robi zaoczne studia. Lata pracy Mamy tzn. nauka mówienia, logicznego myślenia, rozumienia itd. zaowocowały. A tak to by tylko migał. A on mówi !! Czasami trzeba się postawić i pomyśleć co wg. mnie jest lepsze dla mojego dziecka. A nie co myśli o tym babcia czy tzw. specjaliści. Chociaz można trafic na takich naprawdę super.
          • magdalenkaaa78 Re: przedszkole nie przyjazne rodzicom 15.03.06, 13:20
            W tym fakt, że na to przedszkole usilnie namawia mnie pani z poradni będąca
            jednoczesnie pedagogiem w owym przedszkolu i roztacza pzrede mną super wizje.
            Fakt, jestem prawie zdecydowana na masowe pzredszkole ala to dla mnie bardzo
            trudna decyzja i boję się, że źle wybiorę...
            • verdana Re: przedszkole nie przyjazne rodzicom 15.03.06, 13:30
              A czy Pani w poradni powiedziała Ci, co masz zrobić, jesli po cyklu wymuszonych
              spotkań przedszkole powie, ze dziecko się nie nadaje? Albo powie, ze sie
              nadaje, a wyrzuci go w połowie przyszłego roku - bo jednak nie?
              W życiu nie dałabym dziecka do przedszkola, ktore nie uwzględnia tego, że
              rodzic tez człowiek. Musisz być przygotowana na to, że będziesz wyciagana z
              pracy "bo dziecko dziś coś zbroiło", pouczana, dołowana.
              Naprawdę, lepsze życzliwe masowe przedszkole. W grupie mojej córki w masowym
              przedszkolu były dzieci upośledzone umysłowo, ze zniekształcona twarzą - i
              okazywało sie, ze nie ma w ogóle problemów.
              • magdalenkaaa78 Re: przedszkole nie przyjazne rodzicom 15.03.06, 13:45
                Właśnie po to są te spotkania żeby stwierdzić "nadawalność się" Jest wiecej
                chorych dzieci niż miejsc, wybiorą sobie dzieci, ktore... no wlaśnie, nie mam
                pojęcia o kryteriach, ale chodzi im o takie dzieci, ktore nie wymagają
                pracy "jeden na jednego", czyli dzieci "mało klopotliwe". najbardziej mnie
                wkurza że mi to życie dezorganizuje
                • tamara30 Re: przedszkole nie przyjazne rodzicom 15.03.06, 13:57
                  To jest segregacja.
                  Tutaj wg. czegoś co można sklasyfikować jako "mało się angażować" w pracę z dziećmi. I miec jak najmniej problemów.
                  A poza tym może właśnie przebywanie w grupie w masowym przedszkolu, dobrze wpłynie na rozwój / nie wiem jak to ubrac w słowa/ Twojego syna. I tu może być ten plus. Acha! posłuchaj Verdany, Jej rady są bezcenne smile.
                • lena99 Re: przedszkole nie przyjazne rodzicom 15.03.06, 14:06
                  magdalenkaaa78 napisała:

                  > Właśnie po to są te spotkania żeby stwierdzić "nadawalność się" Jest wiecej
                  > chorych dzieci niż miejsc, wybiorą sobie dzieci, ktore... no wlaśnie, nie mam
                  > pojęcia o kryteriach, ale chodzi im o takie dzieci, ktore nie wymagają
                  > pracy "jeden na jednego", czyli dzieci "mało klopotliwe". najbardziej mnie
                  > wkurza że mi to życie dezorganizuje

                  Ta 'nadawalność' mnie dobija. Bo co to znaczy??? My idziemy niedługo na
                  spotkanie 'nadawalności' do szkoły, bo jest więcej chętnych niż miejsc. Ale juz
                  mi sie ta szkoła tak jakoś mniej podoba, no bo jak ocenić 'nadawalność' 5-latka
                  w czasie spotkania, przecież ktoś może być niesmiały albo mieć gorszy dzień. No
                  i nici z tej szkoły...
                  • magdalenkaaa78 Re: przedszkole nie przyjazne rodzicom 15.03.06, 14:11
                    z drugiej strony muszą jakoś zadecydować, kto ma przyjść, wolą zobaczyć
                    dzieciaczka niż głosować na podstawie kart. Mnie wkurza to, że ja mam
                    bieganine, dziecko , a to pzrecież wraźliwe, chore dziecko, mam zabrać z jedego
                    środowiska , które dobrze zna i lubi w inne , nieznane i tylko chwilowe...
                    Ciekawe, czy jest na to jakiś przepis
            • tamara30 Re: przedszkole nie przyjazne rodzicom 15.03.06, 13:51
              Magdalenka! nie dobijaj mnie dziś, dobrze. Roztacza wizje, które nijak mają się do rzeczywistości, to jest fakt pierwszy. Drugi poszukałabym zależności pomiędzy praca tej pani w poradni i w przedszkolu. A po trzecie dałabym sobie spokój z tym przedszkolem i poszła pogadać z tą drugą Dyrektorką przedszkola dla, której Twój syn nie jest PROBLEMEM. Może więcej zdecydowania z Twojej strony by się przydało co??? Zerknęłam na Twoje posty, i tak z grubsza mam "obraz". Teściową -pożal się Boże - która w wyższym wykształceniem, gada takie rzeczy. Moja Babcia lat 83, bez zadnego wykształcenia wie bardzo wiele, ale to mądrość życiowa, którą ma, a której nie nabędzie się robiąc dyplomy, studia itp.
              Jestem przekonana, że masowe przedszkole gdzie chcą przyjąć Twoje dziecko jest najlepszym rozwiązaniem. Poza tym, widzę, że w Oli grupie jest zapisanych 23 osoby, a chodzi 15. Bo co chwila któreś chore, gdzies jedzie, albo inne sprawy. I jak Ola chodziła do 3-4 latków to na grupę przypadały 2 wychowawczynie i 2 panie do pomocy. Teraz jak Olka zalicza ostatni rok przedszkola, bo zaraz zerowka jest 2 wychowawczynie i 1 pani do pomocy. Nie masz się czego obawiać, synowi nie będzie żle. Bardzo ważne jest nastawienie wychowawczyni, bo to ona kształtuje podejście dzieci do dziecka specjalnej troski.
              Zrozum to i przestań podpierać swoje decyzje, zdaniem matki, teściowej, pedagoga, czy kogoś innego. Wsłuchaj się w siebie i zdecyduj zgodnie z własnym sumieniem. A i jeszcze jedno, nie jesteśmy nieomylne, zdarzają się nam błędy, ale tam gdzie jest tak negatywne nastawienie do Twojego dziecka, dałabym sobie spokój. Zycie polega na wyborach i dzięki temu możesz wybrać, kto wie/przekonasz/ się za parę miesięcy czy nie była to najwłaściwsza decyzja. Tylko odrobina odwagi i wiary we własne decyzje.
              • magdalenkaaa78 Re: przedszkole nie przyjazne rodzicom 15.03.06, 13:57
                Dziś wzięłam kartę z przedszkola masowego i po pracy jestem umówiona z
                dyrektorką. Ale wygadać się do Was muszę i cieszę się, że mnie wspieracie smile
    • lena99 Re: przedszkole nie przyjazne rodzicom 15.03.06, 13:55
      Wiesz, ja myślę, że jak przedszkole jest nieprzyjazne rodzicom, to może byc tez
      nieprzyjazne dzieciom. Pisałaś kiedyś o drugim masowym, może wybierz się tam i
      obejrzyj, porozmawiaj z paniami, nawet z rodzicami. Wiem, że wybór trudny, ja
      też nie mogłam się zdecydować i miałam masę wątpliwości.
      Jeśli chodzi o twoją mamę, to powiem Ci, że gdybym słuchała mojej, to moje
      dziecko w ogóle do przedszkola by nie poszło! A jak jednak wbrew mamie
      zapisałam i chodzi, to już nie raz słuchałam jakie to niedobre wybrałam, jakie
      ponure, jakie dziwne ciocie itp. Teraz to się tym gadaniem w ogóle nie
      przejmuję. Najważniejsze, żeby dziecko czuło się tam dobrze i Ty też. Pozdrawiam
      • verdana Re: przedszkole nie przyjazne rodzicom 15.03.06, 14:16
        Jesli dzielą dzieci na "nadawalne" i "nienadawalne" to dobrze, ze uciekłaś.
        W tłumaczeniu na jezyk polski dzielą dzieci na "kłopotliwe" i "niekłopotliwe" -
        i przyjmują te ostatnie.
        To oznacza, ze nie chce im się pracowac z dziećmi naprawdę wymagającymi pomocy.
        Stąd "wybitne" osiagnięcia.
        Dyrektorce masowego przedszkola się chce. I dobrze.
        • magdalenkaaa78 Re: przedszkole nie przyjazne rodzicom 15.03.06, 14:24
          Wiesz, zakladać mogę, że ona nie wie, na co się pisze - nie zdaje sobie sprawy
          z tego, czego się podejmuje. Zresztą to "tylko" dyrektorka a panie też mogą być
          różne. Zresztą pewnie z Kubą specjalnie nie bedą pracowały z tej prostej
          przyczyny, że o dzieciach autystycznych nie mają za duzego pojęcia. I tego
          własnie się boję.
          • grzalka Re: przedszkole nie przyjazne rodzicom 15.03.06, 14:37
            powiem tak- dyrektor to dyrektor, a panie to panie
            może warto przebrnąć przez dyrektora jesli panie sa naprawde godne zaufania?

            a może mama (babcia) mogłaby jeździć z synkiem?

            może tez warto sie spytac w kuratorium co na takie fanaberie dyrekcji przepisy?

            pozdrawiam i nie dziwię sie irytacji
    • niania40 Re: przedszkole nie przyjazne rodzicom 24.03.06, 22:54
      Prosze - nie obraz sie, ale...
      To Twoje zycie, Twoje dziecko I TWOJA decyzja.
      Tylko i wylacznie.
      Jak mama tak naciska, to niech ona odbebni wszystkie wizyty.
      Jesli pani pedagog nalega- niech zalatwi.
      Bo inaczej nie bedziesz miala po co oddawac dziecięcia do przedszkola, bo nie
      bedziesz miala pracy. Czego oczywiscie Ci nie zycze.
      A wybor tak czy inaczej nalezy TYLKO do Ciebie.
Pełna wersja