nic nie wiem:(((

20.03.06, 21:41
Witam wszystkie mamy. Nie wiem co mam robić. Pierwsza sprawa dotyczy zdrowia
mojej córci. Otóż mała praktycznie raz w miesiącu jest chora. Ma dopiero 9 m-
cy, a już brała 3 antybiotyki. Dwa tygodnie temu wyleczyłam ją z kataru i od
3 dni znowu ma w dodatku kaszle niemiłosiernie. To chyba nie alergia, bo ja
mam alergie i wiem jaki jest przy niej katar. Od kilku miesięcy mała dzień w
dzień łyka jakieś witaminy, krople, syropy. Już mnie szlag trafia. Na dodatek
karmię ja piersia - gdzie ta odporność?
Druga sprawa - mała zaczęła niedawno raczkować (ok. miesiac temu). Dzis
zauważyłam, że cały czas się na nia dre. Wszędzie włazi gdzie nie wolno, a ja
musze na nia krzyczec, bo nie moge jej pozwolic zeby weszla na goracy
grzejnik, albo gryzla kable. I tak pozwalam jej na wiele rzeczy których nie
powinna dotykac , bo wyszloby na to ze niczego nie moze tknąć. Jednak mimo to
i tak krzycze caly czas "nie wolno". Próbowalam mowic łagodnym tonem,
tłumaczyc, ale mała tylko sie usmiechnie i alej robi swoje. Na krzyk reaguje
placzem, ale chociaz skutkuje. Wszytko mam z szafek posciagane, uchwyty w
szafkach polikwidowane, ale to nic nie daje. Boje sie ze mala wpadnie w
nerwice. Jak sobie z tym poradzić? Tez tak mialyscie? POMÓŻCIE!
    • triss_merigold6 Re: nic nie wiem:((( 20.03.06, 21:54
      Odpowiem na drugą część: nie oczekuj, że 9 miesięczne dziecko zapamięta, że
      cokolwiek nie wolno. Kable schować albo odciągać dziecko za każdym razem,
      grzejnik wynieść. Po co likwidować uchwyty w szafkach? Niech otwiera i tak
      sięgnie tylko do nisko położonych a tam można schować rzeczy którymi sobie
      krzywdy nie zrobi.
      • gosiula81 Re: nic nie wiem:((( 20.03.06, 22:09
        Dzięki. Problem jest w tym, że ja mam same niskie szafki w całym domu.
        Planujemy z mężem kupić kilka pawlaczy, ale na razie kasy brak - dopiero
        skończyliśmy remont. A co do zapamiętania. Mała nauczyła się, że nie może
        dotykać DVD i wspinać się po suszarce - czyli coś tam rozumie i zapamiętuje,
        ale reszta jakoś jej nie wchodzi do główki. Pozdrawiam
      • gacusia1 Re: nic nie wiem:((( 21.03.06, 03:28
        Moja droga! To nieprawda,ze 9-cio miesieczne dziecko nie zapamieta czego nie
        wolno! Moja corka,gdy miala 8 m-cy byla ciekawa wszystkiego i chodzila przy
        meblach.Nauczylam ja,ze nie wolno sciagac nic ze stolu i szafek.Byla
        niesamowicie posluszna.Niestety nie wszystkie dzieci takie sa,juz widze,ze moj
        5-cio miesieczny synek bedzie lobuziakiem wink
    • marzec7 Re: nic nie wiem:((( 20.03.06, 22:18
      Nie zgadzam się, że 9 miesięczne dziecko nie jest w stanie przyswoić sobie
      pewnych zakazów.

      9 miesięcy to jest właśnie idealny wiek, aby rozpocząć uczyć dziecko, że
      pewnych rzeczy nie wolno. Nie powinnaś jednak krzyczeć, a raczej mówić
      STANOWCZYM i wyraźnym głosem, czego nie wolno robić. Jeżeli dziecko nie słucha,
      to trzeba je odstawić z "miejsca zbrodni". Musisz mieć jednak świadomość, że
      jedno, dwa czy nawet dziesięć powtórzeń nie spowoduje, że dziecko zapamięta i
      nie będzie czegoś ruszać. Wymaga to wielu powtórzeń oraz świadomości, że nawet,
      kiedy dziecko już się nauczy, to za jakiś czas może znów sprawdzać, czy może
      sobie na coś pozwolić. Wtedy trzeba znów powtórzyć, czego nie wolno. Ważne, aby
      nie krzyczeć, a powiedzieć stanowczo i bez lęku. Powiedzieć i odstawić dziecko
      w inne miejsce.

      To, co możesz spróbuj zabezpieczyć, zamknąć przed nią. Na inne rzeczy nie
      pozwalaj, ale jeszcze raz powtórzę: STANOWCZO, ŁAGODNIE, BEZ LĘKU i bez krzyku.
      Ona musi otrzymać przekaz, że mamusia jest dorosła i pełni rolę kierowniczą.

      Czasem wato też dziecku pozwolić coś obejrzeć, poznać, zaspokoić jego
      ciekawość, ale pod Twoją kontrolą, np. mała chce zajrzeć do jakiejś szafki, to
      pozwól jej, ale powiedz, że może obejrzeć razem z mamusią, samej jej nie wolno
      ruszać.

      I pamiętaj, dziecko się zmienia, nie raz będziesz musiała mu powtarzać, coś, co
      wydawało się, że już
    • gocha0201 Re: nic nie wiem:((( 20.03.06, 22:18
      Podpowiem na drugą część pytania. Raczkującemu synowi kupiliśmy kojec i gdy nie
      mogłam go pilnować w nim siedział z duuuuużą ilością zabawek (z upodobaniem je
      wyrzcał). Po domu raczkował tylko z "ochroną".Jakoś przeżyliśmy.
    • asia06 Re: nic nie wiem:((( 20.03.06, 23:00
      Moja mała ma 9 miesięcy.
      To, czego nie może dotykać, pochowałam tak, że jeszcze nie znajdzie. Resztę
      niestety ogryza, a ja za nią łażę. Trudno, tyrzeba przeczekać ten okres. Kable
      też je, tylko z prądu odłączone. Telefon też opluwa, ale odłączam linię, żeby
      nie zadzwoniła. Niestey, mała musi wszystkiego dotknąć. I nie rwie się teraz do
      wszystkiego, bo już to widziała, więc porzestało być ciekawe. Musisz niestey
      jej wszystko pokazać.
    • aga55jaga Re: nic nie wiem:((( 20.03.06, 23:21
      gosiu
      1 dlaczego wykluczasz alergię?? Mała wcale nie musi miec przy niej kataru a
      właśnie ciągłe infekcje górnych dróg oddechowych (sama przez to przeszłam ze
      starszą córką). Dodatkowo mała ma na nią "większą szansę", gdyż sama jesteś,
      jak piszesz alerikiem. Powinnaś wziąć "pod lupę" swoją dietę a także dietę
      małej. W tym wieku najczęściej alergizuje mleko i cała krowina spożywana przez
      karmiącą mamę (także wołowina i cielęcina), ryby, cytrusy, a także niektóre
      nowinki w menu dziecka. (to tak z grubsza mówiąc)

      2 Nie ma sensu abyś krzyczała na dziecko, gdyż zedrzesz sobie tylko gardło, i
      sama wpadniesz w nerwicę. Skoro tak bardzo nie lubisz otwierania szuflad, kup
      specjalne skobelki. Ale polecam pozostawienie małej spryciulce 2 szuflad np ze
      skarpetkami, jakimiś bezpiecznymi akcesoriami - niech sobie otwiera i wywala -
      to też stymuluje w rozwoju dziecko. W gniazdka specjalne zabezpieczenia,
      wszystko, co łatwo może ulec zniszczeniu lub uszkodzić córkę (np ciężkie
      figurki, książki) przestawić wysoko, lub zamknąć w zabezpieczonej szufladzie.
      itd itp
      nie czuj także wyrzutów sumienia z racji tego, iż krzykniesz na córkę (jednak
      powinna to być ostateczność), bo mały człowiek też ciebie testuje i granice na
      jakie może sobie pozwolić (także płaczem). W takiej sytuacji liczy się twoja
      konsekwencja - czyli jeżeli raz stanowczo zabroniłaś dotykania jakiejś rzeczy,
      to chociażby córa wyła pół dnia nie możesz złamać swojego zakazu. Trudne to jak
      diabli ale przynosi efekty, no i buduje twój autorytet, a także wyznacza
      wzajenmne jasne relacje - rodzic i dzecko a nie jak to bywa Dziecko - rodzic.
      Wychowanie dziecka to najtrudniejsze i najodpowiedzalniejsze zadanie z jakim
      przyszło nam się zmierzyć, trudno jest, ale nikt nie powiedział, że będzie
      łatwo - ech smile))) Pozdrawiam
Pełna wersja