jak się kulturalnie wymigać?

21.03.06, 10:29
Nie wiem gdzie najlepiej taki wątek założyć, więc postanowiłam tutaj.
Jedziemy na urlop w trzy pary, jedna z nich ma dziecko, dziecko wychowywane
cudownie, grzeczne, w dodatku rodzice zdający sobie sprawę, że w razie
humorowej niedyspozycji potomka reszta urlopującego towarzystwa może nie mieć
ochoty na słuchanie wrzasków, wtedy z reguły idą sobie na spacer itd. Ogólnie
towarzystwo sprawdzone nikt się nikim nie męczy, każdy wypoczywa na maksa.
Problem w tym, że o naszych planach dowiedzielu się znajomi mający dziecko
wychowywane bezstresowo, włączające syrenę z powodu zabrania noża z łapek, lub
bez powodu, oczekujący wyrozumiałości do zachowań dziecka, typu :podejdzie i
cię uszczypnie, uderzy itd i wszyscy się cieszą, lub rzucają bez przekonania
"nie wolno". Znajomi ci ucieszyli się niezmiernie, stwierdzili, że jadą z
nami, że dzieci będą miały towarzystwo i może sie jeszcze ta grzeczność ich
dziecku udzieli. Nasze wakacyjne towarzystwo zbladło, potem zsiniało, a teraz
tylko intensywnie myśli jak powiedzieć, że nie chcemy z nimi jechać. Czy
powiedzieć o co nam chodzi? Tak szczerze to wolałabym nie, bo nie zrozumieją
absolutnie i się obrażą na amen. Wymyślić inny powód? Jaki? A może jednak dac
delikatnie do zrozumienia, że dziecko ich jest zbyt męczące? tylko jak
delikatnie coś takiego powiedzieć???
Proszę o rady poważne i te mniej poważne teżsmile
kalina
    • oxygen100 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 10:38
      grunt to tak powiedziec znajomym "spie..c" zeby cieszyli sie na podrozsmile)
      Rozumiem ze ci ludzie nie dostalio od Was propozycji wspolnego wyjazdu a sie
      delikatnie mowiac wprosili tak?? Sytuacja faktycznie jest malo fajna, moze
      nalezy pokazac roznice w temperamentach dzieci uswiadomic ze to nie jest dobry
      pomysl itp. A moze zrobiliscie juz rezerwacje tylko dla Was a miejsce jest na
      tyle popularne ze znalezienie jakiegos lokum jest juz trudne/niemozliwe??
      -
      • kalina81 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 10:44
        no właśnie miejsce jest popularne na tyle, że są same kwatery do wynajecia w
        nim, właściwie w ciemno się jedzie i zawsze coś fajnego znajdziesad. Owszem
        wprosili się bez zaproszenia, stwierdzili, że super jedziemy, cieszycie się nie?
        Ja z natury chamska jestem i boję się zaczynac temat w obawie, ze w końcu palne
        prawdę, a nie zależy mi na zaerwaniu kontaktów, tylko na ich niezacieśnianiu.
        Wiadomo, są tacy ludzie, zktórymi fajnie można pójść na imprezę, czy wypić kawę,
        ale dwa tygodnie pod jednym dachem spowoduje potrzebę wzięcia urlopu od urlopu
        rotfl.
        Rany, po co ja mówiłam o tym wyjeździe?? szlag by to trafił
    • dagamama Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 10:42
      ojej! to faktycznie problematyczna sprawa
      ja chyba bym się skłaniała ku małemu kłamstewku typu nie ma już więcej miejsc,
      albo wcale nie jedziemy (a potem w ostatniej chwili się zdecydowaliśmy i już
      nie zdążyliśmy poinformować)
      pewnie to nie fair ale mnie osobiście prawda by przez gardło nie przeszła

      pozdrawiam
      i życzę dyplomatycznego rozwiązania sprawy wink
    • wana Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 10:43
      A gdyby tak - z żalem, oczywiście, powiedzieć, że niestety, nie ma już miejsc
      na kwaterze, czy gdzie tam będziecie mieszkać? Albo zmienić lokalizację urlopu
      na taką, gdzie rzeczywiście nie ma już miejsc dla czwartej pary i powiedzieć,
      że w poprzednim miejscu pękłą rura, czy sufit się naderwał... Możluiwości jest
      dużo wink))
      Pozdrawiam
      wana
      • kalina81 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 10:49
        no własnie miejsc to tam jest od groma i ciut i oni o tym wiedzą, bo juz tam byli.
        A może podpowiedzcie jaką ewentualnie zawoalowaną prawdę na temat Waszych dzieci
        przyjęłybyście bez obrażenia się? Może nawet nie tyle prawdę, bo tych jest tyle,
        ile osób, ale czyjeś zdanie na temat pociech tłumaczące czemu nie chce spędzić z
        Wami urlopu? Dodam, że czasu jeszcze trochę jest, bo jedziemy na weekend majowy.
        Ale juz teraz się tym gryzę, bo to ja chlapnęłam i to są moi znajomi z tym
        diablęciem i w razie czego ja będę winna spierdzieleniu innym urlopusad chyba
        sobie jęzor odetnę!
        • e_r_i_n Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 10:58
          Chyba nasze zdanie nie bedzie tutaj pomocne - z tego co piszesz, akurat prawda
          o dziecku nie bedzie przyjeta pozytywnie, niezaleznie od formy przekazu smile

          Ja bym chyba powiedziala wprost, ze wyjazd byl na trzy pary i chcecie, zeby tak
          zostalo.
        • lola211 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 11:01
          Kochana- w zadnym wypadku nie uswiadamiaj rodzicom, ze wyjazd odpada przez
          dziecko.Chocby bylo diabłem wcielonym, to rodzice sie obraza.Nawet jesli beda
          pozornie sie z Toba zgadzac to i tak beda czuli do Ciebie zal za brak
          zrozumienia, za uprzedzenie do potomka itd.Nie znam matki, ktora przyjełaby
          jakakolwiek krytyke bezbolesnie.
          • kalina81 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 11:13
            no to przepieknie się wpakowałam. Cholera, to może ja nie pojadę, jak nie będzie
            ogniwa łączącego znajomych to ci z diablęciem nie pojadą (chyba, bo wpakowali
            się nam do urlopu znając tylko mnie). Amoże wymyślić jakąś chorobę zakaźną?
            ospę, różyczkę, ptasią grypę?
            Z tym powiedzeniem o wyjeździe zaplanowanym na trzy pary jest sens, muszę to
            jakoś ułożyć w głowie i im przedstawić (na marginesie dowiedziałam się jeszcze,
            że feralni znajmoi pochwalili się mojemu eksowi planowanym urlopem i on pragnie
            ze swą nową kobitą dołączyć do tego cudnego wyjazdu- to zaczyna zakrawać na
            scenariusz do kiepskiej telenoweli urugwajskiej, chromolę, muszę z kimś pogadać,
            bo pęknę a walenie w klawiaturę nie przynosi ukojenia. szsziiiit
            • kalina_p :))) 21.03.06, 14:17
              to niech oni wszyscy razem jada, fnie sie bawia razemz eksem a Ty na Krete, albo
              na Hawajewink))
        • abosa Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 11:04
          Jestem zwolenniczką jasnego stawiania sprawy, co nie zawsze oznacza "z grubej
          rury", a w tym wypadku należałoby to zrobić wyjątkowo dyplomatycznie. Ot,
          pogadać z ludźmi, powiedzieć o swoich oczekiwaniach (kto do kogo ma się
          dostosować), na co mogą liczyć a na co nie itd. czyli "rozjaśnić" im w głowach.
          Coś w stylu: "nie wiemy, czy to dobry pomysł, ze zwględu na nasze plany (...)/
          wasze dziecko (...), a najlepiej jedno i drugie. Prawdopodobnie obrażą się, ale
          jest szansa, że z czasem im przejdzie. Ewentualny wspólny wyjazd, bez
          uświadomienia im waszych obaw i oczekiwań prawdopodobnie przyniesie o wiele
          większą katastrofę (wszyscy się umęczycie i poobrażacie).

        • sutra Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 11:43
          kalina81 napisała:

          > no własnie miejsc to tam jest od groma i ciut i oni o tym wiedzą, bo juz tam
          by
          > li.
          > A może podpowiedzcie jaką ewentualnie zawoalowaną prawdę na temat Waszych
          dziec
          > i
          > przyjęłybyście bez obrażenia się? Może nawet nie tyle prawdę, bo tych jest
          tyle
          > ,
          > ile osób, ale czyjeś zdanie na temat pociech tłumaczące czemu nie chce
          spędzić
          > z
          > Wami urlopu?

          Powiem od strony tych ludzi - wolałabym usłyszeć prawdę, bo to wyjaśnia sprawę
          i pozwala im ew. skorygowac postępowanie wobec dziecka. Jesli nie powiesz
          prawdy, zrodzą się kwasy: ci ludzie poczują się odrzuceni, wykluczeni, bedą
          myśleli, ze to w nich samych jest coś, co spowodowało waszą negatywną reakcję.
          Oczywiście powiedz im to delikatnie i taktownie, ale powiedz o co naprawdę
          chodzi.
          • sutra Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 11:45
            Zresztą nie narażaliby się na usłyszenie niemiłej prawdy, gdyby się nie
            wpraszali, ot co! Natomiast za przedstawienie pomysłu eksowi możesz ich
            zwyczajnie ochrzanić.
    • oxygen100 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 11:03
      ewentualnie wprost: ze nie jest to dobry pomysl bez tlumaczenia dlaczego. Bo
      nie, ale po tym masz pewnosc obrazy majestatu na nastepne 5 pokolentongue_outP lub
      faktycznie ze pracowaliscie ciezko przez tyle miesiecy i chcecie w ciszy i
      spokoju spedzic kilka wiosennych dni, aq ich pociecha jest na tyle
      temperamentna ze tej ciszy i spokoju Wam nie zagwarantuje.
      • chloe30 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 11:23
        A czy oni znają Twoich znajomych z którymi umówiłaś się na ten wyjazd?
        Bo jeśłi nie, to ja powiedziałabym, że przykro mi, ale znajomi chcą spędzić
        urlop w znanym i zgranym towarzystwie, tak sie umówiliście i koniec.
        • ursgmo Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 11:37
          No nie , nie dość żę się wprosili to jeszcze gości Ci zaczynają dobierać ( Twój
          eks z nową kobieta ), co za ludzie ??
          Ja w takiej sytuacji bym powiedziała że dziecko które miało jechać , nie
          jedzie ( udało się namówić babcię i zajmie się wnukiem ,żeby mogli rodzice
          wypocząć ) w tej sytuacji wyjazd jest tylko i wyłącznie dla dorosłych .I to
          wszystko . Powinno zadziałać. A biedna babcia w dzień przed wyjazdem może
          zaniemóc nagle i dziecko będzie muisiało pojechać . smile)
        • kalina81 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 11:39
          no właśnie nie znają! Normalnie wpakowali się grupie, w której znają tylko mnie
          do urlopu. Nie wiem co myślec o tym, ja bym nie miała tyle tupetu. Chwilowo
          próbuję ochłonąć i ustalić co im powiem. A raczej czego im nie powiemsmile
          • chloe30 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 11:42
            Kalina, skoro nie znają to masz proste rozwiązanie, a przy okazji Ty jesteś
            czysta i do Ciebie nie mogą miec pretensji - zwalisz na znajomych, że nie chcą
            intruzów smile))
          • kalina81 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 11:42
            ursgmo!! jesteś genialna! to jest myśl! To jest pomysł! Tak zrobię!
            A co do tupetu znajmoych to już porażka, szczęka glebnęła mi o asfalt po prostu,
            wakacje z eksem, lepszego numeru daaaawno nie słyszałam.
            • ursgmo Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 11:47
              E tam zaraz genialna smile mam taką namolną znajomą z którą za nic w świecie ( i
              jej dzieckiem ) nigdzie bym nie pojechała , a na codzień toleruję i różne
              wykręty za sobą smile
            • kosheen4 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 11:54
              e, wydaje mi się że niekonicznie się obrażą, zwłaszcza że znaleźli już drugą
              parę - tą z twoim eksem - i jakoś sobie poradzą.
              a nie możecie - tylko tym razem w tajemnicy - zmienić lokalizacji? skoro
              jedziecie w ciemno, to zawsze istnieje też wytłumaczenie, że nagle gdzieś po
              drodze skręciliście wink
    • kawka74 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 12:06
      "Przykro mi, ale nie chcemy z wami jechać, zaplanowaliśmy urlop na dwie pary, a
      nie na trzy, i chcielibyśmy, żeby tak pozostało".
      Wszystko na ten temat. Żadnych tłumaczeń.
      Gdyby nie poskutkowało, pojechałabym z grubej rury. "Sorry, nie chcemy z wami
      jechać, bo przy waszym dziecku to raczej nie odpoczniemy." Powinno poskutkować.
      Gdyby jednak okazało się, że znajomi mają bardzo grubą skórę, zrobiłabym
      awanturę na tle "nikt nie będzie decydował za mnie, z kim mam wypoczywać".
      Chciałabym tylko zaznaczyć, że w tego typu sprawach nigdy nie wyszłam poza etap
      pierwszy. wink)
      • kalina81 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 12:19
        kawka, a wpiął Ci się ktoś kiedyś tak w plany? Bo ja przede wszystkim nie
        rozumiem uznania za oczywiste, że chcemy z nimi jechać. W tej sytuacji nie wiem
        co oni zrozumieją z tego co im powiem, skoro wcześnije zrozumieli mnie tak:
        oni- co robisz na weekend majowy?
        ja- jadę ze znajomymi na urlop do X
        oni- to super!!! jedziemy z Wami
        ja- eeee yyyyy no tak, ale my jedziemy w trzy pary i z dzieckiem, będzie nas JUŻ
        siedmioro!
        oni- oooo z dzieckiem super!! będą się bawic razem, a kwaterę można znaleźć na
        ile się chce osób! będzie jazda co?

        Podkreślam, że jestem osobą zazwyczaj walącą prosto z mostu, nie bawiącą się w
        ceregiele itd. Jednakowoż nie sądziłam, że akurat ci znajomi, zktórymi mam
        naprawdę luźne kontakty (nie chciałabym ich bynajmniej zerwać zupełnie) wyskoczą
        z czymś takim. Dobrym znajomym powiedziałabym to od ręki, tym, czuję, że nie
        mogę, bo to nie przejdzie.
        Myślę, wciąż intensywnie myślę, we czwartek mamy się dogadać wstępnie, a ja im
        muszę powiedzieć sory winetu.
        • kawka74 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 12:32
          > kawka, a wpiął Ci się ktoś kiedyś tak w plany?
          Próbowali smile Na szczęście uprawiany zawód nauczył mnie podawania krótkich
          nieprzyjemnych komunikatów bez wyrzutów sumienia wink
          W wypadku tego rodzaju zachowań.. hm.. delikatnie ujmując rzecz,
          ekspansywnych wink nie można się obcinać. Nie można podawać fałszywych
          argumentów, bo istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że każdy z nich zostanie
          skutecznie i szybko obalony. Ty będziesz wściekła, oni zadowoleni, że wyjaśnili
          wszelkie niejasności. I pojedziecie sobie na wspólne wakacje.
          A teraz oblicz sobie szybko - czy chcesz się męczyć z nimi podczas zasłużonego
          urlopu za cenę dobrego samopoczucia, czy droższy jest Ci własny luksus?
          Nie pytaj, czy im przykro, nie bądź przesadnie delikatna. Powiedz krótko i
          węzłowato: "po krótkich acz intensywnych przemyśleniach zdecydowaliśmy, że
          pojedziemy tak, jak było to pierwotnie ustalone. Przykro mi, ale nie pojedziemy
          razem na wakacje". Koniec, kropka. Jeśli zażądają wyjaśnień, powiedz prawdę.
        • iwoniaw powiedz im, powiedz 21.03.06, 12:35
          bo inaczej urlop sobie zepsujesz i będziesz sobie w brodę pluła, a może być i
          tak, że z tymi znajomymi, z którymi chciałaś jechać się przez to stosunki pogorszą.
          Ja bym stwierdziła, że urlop był planowany w gronie znających się już osób i
          Twoje towarzystwo nie zamierza tego zmieniać.
          A potem bym jeszcze dodała, że z tym zapraszaniem eksa to już w ogóle przegięli,
          bo to ostatnia osoba, z jaką chcesz spędzać weekend, zatem _tym bardziej_ nie
          będziecie się razem wybierać nigdzie. Niech wyjdzie na to, że w ogóle sami są
          sobie winni, że z tym eksem wyskoczyli.
          No i - ponieważ z tego co piszesz, na aluzję to oni są raczej odporni - tylko
          metoda zdartej płyty: "nie, nie zamierzamy zmieniać planów", "nie, nie jedziecie
          z nami","zdecydowanie uważam, że lepiej będzie, jak zorganizujecie sobie wyjazd
          osobno" - i tak w kółko, do skutku.
          Nie wyobrażam sobie, jak można być takim namolnym i współczuję, że znalazłaś się
          w tak kretyńskiej sytuacji. Jeśli metody, jakie opisują dziewczyny nie
          poskutkują, pozostaje niestety powiedzieć wprost "nie chcemy z wami nigdzie
          jechać, bo wasze dziecko jest kompletnie niewychowane, a my nie mamy zamiaru
          znosić jego obecności" - i niech się obrażą. Jeśli nic do nich nie docierało
          _wcześniej_, no to trudno. Ja bym poświęciła taką znajomość.
    • malpig Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 13:18
      Wspólczuję, bo sama kiedyś chlapnęłam ozorem i wyjazd zamiast w 3 pary miał byc
      w 4. Dorosli byli jak najbardziej akceptowalni, ale ich potomek.... brrrr tzn.
      symaptyczny jak każde dziecko, ale nie na spędzenie 5 dni razem (24 h na dobę)

      Ja powiedziałm pól-prawdę tzn. przykro, ale wyjazd zaplanowaliśmy w trojkę, ze
      wzgledu na fakt, iz ostatnimi czasy mało się widzimy i jedyną mozwliością
      pobycia razem to wspólny wyjazd. Z Wami natomist widujemy się praktycznie co 2-
      gi weekend i z Wami wyjedziemy na kolejny dłuższy weekend.

      Nie obrazili sie, nadal sie spotykamy, nadal lubimy swoje towrzystwo i potomka
      rózwniez smile O wspólnym wyjeździe nie wspominają, a ostatnio stwierdzili,ze ich
      dziecko nie daje sie do podrózowania, moze przyszłe przedszkole go zmieni na
      plus
    • iwles Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 13:55
      A nie możesz zwalić winy na tych znajomych, z którymi jedziesz?
      Np. : powiedziałam znajomym, że chcecie z nami jechać, ale Im taki gryplan nie
      pasuje. Chcą jechać tylko w ścisłym gronie.
      Przykro mi. Wiesz ja bym chętnie z Tobą pojechała, probowałam ich przekonać,
      ale nie dali się.
      • kawka74 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 14:10
        Ale dlaczego, po co zwalać? Czy wolny człowiek nie ma prawa jechać na wakacje z
        kim chce? Czy to zbrodnia powiedzieć: "zorganizujcie sobie wypoczynek sami, my
        mamy inne plany"?
        • iwles Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 14:14
          No jasne, że można, ale to trzeba było powiedzieć od razu, gdy toczyła się
          pierwsza rozmowa wpraszająca się.
          • kawka74 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 14:17
            Wiesz, czasem człowieka cudza ekspansywność może mowy pozbawić wink
            Myślę, że jeszcze można to odkręcić nie zwalając na Bogu ducha winnych
            znajomych. Chociaż z drugiej strony nie sądzę, żeby byli zachwyceni nagłym
            powiększeniem się ekipy o kilka osób.
            • iwles Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 14:24
              smilesmilesmile
              ale przecież to prawda, nie zwalanie winy na bogu ducha winnych znajomych smilesmilesmile
              Przeciez szczena im opadła, gdy dowiedzieli się, kto chce z nimi jechać smile
              • kawka74 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 14:31
                W sumie tak, ale ja bym nie dopuściła do tego, żeby ktoś zbierał laury za
                odwagę, podczas gdy to ja staję okoniem wink) Powiedziałabym, że nie i koniec.
                Oczywiście najuprzejmiej jak potrafię.
          • falka32 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 14:26
            Ja popieram Chloe30 i Iwles: powiedz, że tamci znajomi nie chcą więcej
            nieznanego towarzystwa i już. Ich dziecko nie lubi innych dzieci i nie będzie
            się bawic z ich dzieckiem bo woli z mamusią. A ty nie chcesz eksa w pobliżu. I
            że prosisz ich, żeby się nie narzucali, bo wyjazd w gronie, które się nie zna i
            niekoniecznie polubi jest bez sensu. Następnym razem (kiedyś, kiedyś big_grinDDDD)
            możecie pojechać razem, ale tym razem większość postawiła veto poszerzaniu grona
            wyjazdowego i koniec.
        • ala67 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 14:18
          Pewno, że nie zbrodnia. Tylko nie wszystko, do czego mamy prawo, łatwo nam
          przychodzi. W każdym razie nie każdemu.
          Powiedzenie prawdy w tym wypadku sprawi przykrość i jednej, i drugiej stronie.
          Użycie wykrętu - dziewczyny zaproponowały bardzo sensowne - tę przykrość
          złagodzi.
          Ja walnęłabym całą prawdę tylko wtedy, gdyby inne argumenty nie dotarły. Bo
          wtedy i tak nie miałabym już ochoty na kontynuowanie tej znajomości - a tak by
          się to pewno skończyło.
          • kawka74 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 14:26
            Sęk w tym, że jeśli ktoś nawet nie czeka na ewentualną propozycję, tylko się
            wprasza i zaprasza jeszcze osoby postronne, nie zasługuje na specjalne względy.
            Czasem dla własnej higieny psychicznej nie warto się użerać z kimś, komu
            brakuje elemenarnej przyzwoitości.
            • ala67 Re: jak się kulturalnie wymigać? 21.03.06, 14:41
              Masz absolutną rację, Kawko. Całe życie się takiej postawy uczę, i marnie mi to
              wychodzi, przyznam...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja