a po ślubie też jest fajnie

22.03.06, 12:07
ja tak w kwestii formalnej -riposta na wątek "zobaczysz po ślubie". nie
zgadzam się , nie brakuje szczęśliwych mężatek. byliśmy ze sobą przed ślubem
7 lat, po ślubie jesteśmy 4. cały czas jest fajnie-na pewno inaczej, bo są
inne obowiązki, dziecko, jesteśmy bardziej zmęczeni. Ale cały czas jestśmy
dla siebie najważniejsi. dziewczyny- poznajcie najpierw dobrze swego faceta,
jego rodzinę, otoczenie, a dopiero potem myślcie o ślubie. trzeba się
sprawdzić w wielu sytuacjach, aby iść razem przez życie.
    • lila1974 Re: madziaaaa 22.03.06, 12:10
      Myślę dokładnie tak samo, tylko na tym forum to chyba już za późno.
      Może trzebaby założyć forum dla przyszłych mężatek i wprowadzić obowiązek jego
      czytania tongue_out
      • mamadacja Re: madziaaaa 22.03.06, 12:32
        Hejsmile My jestesmy 7 lat po ślubie i nadal jest wspaniale. Owszem kłócimy się
        czasem, ale nigdy nie czuć w tym braku miłości, szacunku, zaangażowania. A przed
        ślubem znaliśmy się 9 miesięcysmile Więc nie ma metody - poznać kogoś dokładnie -
        na pewno tak bezpieczniej, ale to nie reguła. Mi też jest dobrze w małżeństwie -
        Pozdrawiamsmile
        • lila1974 Re: mamadacja 22.03.06, 12:38
          czasami wystarczy 9 dni, żeby wiedzieć z jakim facetem mamy do czynienia.
          Trzeba tylko mieć otwarte oczy.

          Poznałam kiedyś pewnego faceta - cud, miód mogło sie zdawać.
          Zakochany był jak szczeniak i świat ścielił mi do stóp.
          wystarczyło jednak, ze weszłam z nim pare razy do sklepu i zobaczyłam w jaki
          sposób traktuje ekspedientki - buractwo najwyższych lotów.
          Potem jeszcze zajechał kobiecie drogę, wyskoczył z auta i zrobił jej tak
          karczemną awanturę, ze nie miałam najmniejszych wątpliwości, ze trzeba
          zakończyć tę znajomość. Posłałam faceta prościuteńko do diabła. A na jego
          zadziwione spojrzenie i okrzyk: "Ale przecież dla ciebie jestem dobry",
          odpowiedzialam tylko:
          "Ciekawe jak długo." Reszty mojej wypowiedzi nie moge przytoczyć, bo sama
          siebie musiałabym wyciąć, ale po raz pierwszy w życiu tak bez ceregieli
          pozbyłam się faceta.
    • beti76 Re: a po ślubie też jest fajnie 22.03.06, 12:43
      jasne - jest fajnie jak się nad swoim związkiem pracuje. Bo jak i jedno i drugie
      przyjmuje pozycję roszczeniową: mężowi - obiadek podetknięty pod nos, a zonce -
      spełnianie wszystkich zakupowych zachcianek to związek pada.

      Jest miło i przyjemnie jak zdamy sobie sprawę, ile utrzymanie takiego związku w
      dobrym stanie kosztuje. To tyle.

      (praktycznie szcześliwa mężatka)
    • ala67 Re: a po ślubie też jest fajnie 22.03.06, 12:52
      U nas po ślubie jest jeszcze fajniej, niż wcześniej.

      Byłam kiedyś z takim jednym facetem okrągły rok. A potem wyjechaliśmy na 4 dni
      pod namiot. Tam sie okazało, że do randek to on się nadawał, owszem, świetnie,
      tylko do życia - nie bardzo. Znajomość była już na takim etapie, że
      rozmawialiśmy o ślubie - również z jego rodziną.
      Do dziś sobie myślę, Boże, co by to było, gdybyśmy wtedy nie wyjechali? Byłabym
      nieszczęśliwą kobietą. Albo kobietą rozwiedzioną.
      Tylko czy wtedy miałabym jeszcze szansę spotkać swego męża - moje
      przeznaczenie?smile))
    • madziaaaa Re: a po ślubie też jest fajnie do mamadacia 22.03.06, 13:01
      moi rodzice znali się przed ślubem pół roku, do tej pory chodzą za rączkę i
      powtzrzają sobie kocham cię. pewnie, że nie ma reguły , ale musisz się zgodzić,
      że lepiej jest, gdy kogoś poznasz w różnych sytuacjach. czasem więcej
      przeżyjesz w miesiąc niż w rok. w każdym razie ja i tak uważam, że dobrze jest
      widzieć jak partner zachowuje się na codzień, od święta, w radości i w
      kłopocie. a potem bierzmy ślub.
      • elf1977 Re: a po ślubie też jest fajnie do mamadacia 22.03.06, 13:12
        Mój poprzedni paroletni związek rozpadł się z wielkim hukiem półtora miesiąca
        przed planowanym ślubem. Z obecnym mężem (mam nadzieję, że jedynymsmile))
        zaręczyliśmy się 2 miesiące po pierwszym spotkaniu, po roku byliśmy
        małżeństwem. Lubię wiedzieć, że jesteśmy razem na dobre i na złe. Nawet, jeśli
        czasami jest ciężko i nie zawsze romantycznie...Małżeństwo daje mi poczucie
        spełnienia.
      • kalina_p najlepiej pomieszkac ze soba przed slubem 22.03.06, 13:14
        przez 10 lat chodzenia do kina i randkowania nie pozna sie kogos tak, jak przez
        pół roku mieszkania - wspólnych finansów, podziału obowiazków, brudnych
        skarpetek itd...
        Niestety zakochanie zaslepia i np. piwkowanie przyszlego męża tlumaczy sie bólem
        glowy, problemami itd, a potem sa rozpaczliwe posty na forum, ze mąz alkoholik...sad
        • elf1977 Re: najlepiej pomieszkac ze soba przed slubem 22.03.06, 13:23
          To kwestia obserwowania. Mnie tam jakoś miłość nigdy szczególnie nie
          zaslepiałasmile Pomieszkiwanie ze sobą trwa zwykle dłużej, niż tego chce kobieta
          i często obraca się przeciwko niej.
          • sutra Re: najlepiej pomieszkac ze soba przed slubem 22.03.06, 13:29
            elf1977 napisała:

            Pomieszkiwanie ze sobą trwa zwykle dłużej, niż tego chce kobieta
            > i często obraca się przeciwko niej.

            Niekoniecznie - to zależy od obu osób mieszkających ze sobą, a stwarza jedyną w
            swoim rodzaju szansę poznania się bliżej.
          • kalina_p dlaczego? 22.03.06, 13:33
            "Pomieszkiwanie ze sobą trwa zwykle dłużej, niż tego chce kobieta
            > i często obraca się przeciwko niej."

            nie rozumiem tego, co masz na mysli?
          • agnieszkas72 Re: najlepiej pomieszkac ze soba przed slubem 22.03.06, 13:35
            Zgadzam się z elf1977.Wspólne mieszkanie przed ślubem nie jest warunkiem
            małzeńskiego szczęścia,czasami bywa wprost przeciwnie.Oczywiscie piszę tak bo
            slub nie był dla mnie formalnością tylko sakramentem a teraz sam moment slubu i
            pierwsze naprawdę wspólne dni są pięknym wspomnieniem.Ich radość w nas
            została.Od dziesięciu lat jestesmy szczęśliwym małżeństwem.
    • 76kitka Re: a po ślubie też jest fajnie 22.03.06, 13:45
      Rozstałam się z moim byłym po trzynastu latch, wychowywaliśmy się razem od końca podstawówki, trzy lata mieszkalismy razem. Długie narzeczeństwo, czy okres przed wspólnym zamieszkaniem nie jest gwarancją udanego związku, wogóle coś takiego jak gwarancja nie istnieje. Z moich obsrwacji często rozpadają się związki, gdzie jedno z małzonków ma znacznie lepsze wykształcenie, związki z mamisynkami, związki, którym nie dane było pomieszkać bez rodziców, czy teściów, związki, gdzie kobieta zmieniła rolę żona na rolę matka i zapomniała tekstu do roli żona. O miłość jeśli taka się w życiu trafi trzeba dbać, trzeba byc zafascynowanym tą drugą osobą, mnie mój mąż szalenie imponuje:wiedzą, opanowaniem, zaradnością, uczciwością, spokojem i dobrocią. Każdy ma swoje za uszami i wady nie do wyplenienia, ale jeśli plusy przeważają nad minusami, jest duża szansa na trwałe udane małżeństwo i takich Wam wszystkich związków życzę.
      • madziaaaa Re: a po ślubie też jest fajnie-Kitka 22.03.06, 14:04
        i to jest najlepsza odpowiedź.o związek trzeba dbać, a nie tylko: on mnie nie
        przytula, nie mówi, że kocha. to ty przytulaj i mów. nie można mieć tylko
        pretensji. DBAJMY O NASZĄ MIŁOŚĆ!!!!!1
      • aurelia76 Re: a po ślubie też jest fajnie 22.03.06, 17:15
        Popieram w całej rozciągłoścismile
    • ssabaudia Re: a po ślubie też jest fajnie 22.03.06, 14:47
      a no pewnie że się z Tobą zgadzam - im dłużej po ślubie to jakoś tak jest lepiej... Co daje ślub? Na pewno poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji a to jest ważne - pod warunkiem, że pobieracie się z miłości a nie pod jakąkolwiek presją.
      • koala500 Re: a po ślubie też jest fajnie 22.03.06, 23:29
        Ja z moim mężem jestem 5 lat po ślubie i jest lepiej niz na początku, lepiej
        się poznaliśmy, więcej o sobie wiemy (przed ślubem znalismy sie stosunkowo
        krótko), nie zamieniłabym swojego męża na zadnego innego i cieszę się jest przy
        mnie, kocham go. A on należy do mężczyzn którzy potrafią okazywać swoje uczucia
        i nie wstydzą się tego.
        • elf1977 Re: a po ślubie też jest fajnie 23.03.06, 20:15
          Napisałam, że kobieta tracie, bo widzę co się dzieje z moimi znajomymi. (choćby
          z moim bratem, który mieszka z dziewczyną). Ma ją przy sobie, wszystko na
          zawołanie, owszem, znają się jak łyse konie, ale perspektywa ślubu się oddala.
          A to formalności, a to nie wiadomo po co itd. Bo właściwie po co, jak się żyje
          niby jak małżeństwo. Ale gdzieś w podtekście:"gdyby coś, to łatwiej będzie nam
          się rozstać".
          Jestem zwolenniczką małżeństw, choć każdy żyje po swojemu. Małżeństwo obliguje
          do ciężkiej pracy nad związkiem, przunajmniej ludzi, którzy traktują je
          poważnie.
Pełna wersja