Mój synek mnie nie kocha...?

25.03.06, 07:39
Sorry, za szybko poszło. Dziewczyny doradźcie. Miesiąc temu mój mąż wyjechał
i prędko nie wróci, bo pojechał do pracy. Ja z naszym 14-sto miesięcznym
synem mieszkam u teściów. Oni cały czas, mimo moich usilnych próśb noszą go
na rękach itd. I wczoraj teściowa przyszła do nas, a on do niej zaraz na
rączki. Ja na to, że nie można tak, a ona się śmieje i robi swoje. A Mały
zaczyna pokazywać straszne złości dzięki temu i wyje, kładzie się na podłodze
itp jak nie dostaje tego co chce... Najgorsze to to, że jak tylko pojawią się
w okolicy, to Mały mnie olewa i idzie do nich, a gdy chcę go wziąć, albo oni
wychodzą to płacze... Jest mi tak strasznie przykro i tak źle... Wiem, że oni
go cały czas zabawiają (a umie się ślicznie bawić sam), cały czas go noszą i
pozwalają wywalać wszystko z szafek i walć rękami po komputerze. A ja próbuję
go trochę wychować i uważam, że jak się sam bawi to nie przeszkadzać, jak
zaczyna chodzić, to nie brać na ręce...
Może któraś z Was też miała podobny problem i podzieli się taktyką...?
U reszty rodziny, gdzie nikt koło Małego nie skacze aż tak, jest wszystko ok,
a tu chyba go tracę... A jeszcze za chwilę muszę iść do pracy i obawiam się ,
że wtedy już zupełnie przestanę mu być potrzebna.
Pozdrawiam
    • zaga25 Re: Mój synek mnie nie kocha...? 25.03.06, 09:13
      Koch Cię, kocha. Zawsze będzie Cię kochał. Miałam kiedyś taki sam problem, z tym, że ja mieszkam ze swoją mamą i było mi łatwiej z nią porozmawiać. Ale najlepszy rezultat przyniosła rozmowa mojego męża z moją mamą. Bardzo stanowcza. Chociaż do tej pory jak małego skarcimy leci do babci i się przytula. Nie zabraniaj mu tych czułości z dziadkami ale na złe zachowanie reaguj. STANOWCZO.
      Dużo cierpliwości do Teściów życzę.
    • siasiuszek Re: Mój synek mnie nie kocha...? 25.03.06, 09:45
      Czym ty się przejmujesz mój ma 21 miesięcy i już wszyscy po kolei byli u niego
      na topie. Babcia była cacy tata była cacy a mam wtedy była be. Jak była babcia
      albo taka to mama nie mogła dziecka ani przebrać ani nakarmić ani przytulić, bo
      cały czas było sit. Teraz od 2 miesięcy mama jest na topie a babcia z tatą sit.
      Cały czas jestem przytulana całowana najchętniej by chodzili do mnie uwiązany a
      babci i tatowi nie chce dać nawet buzi. Chyba małe dzieci tak mają i chociaż mu
      wiele rzeczy zabraniam a dziadkowie mu na wszystko pozwalają to do mnie leci
      żeby się pożalić jak mu coś nie wolno, a co najważniejsze tylko mnie sucha a z
      dziadkami robi, co chce.
    • polarna77 Re: Mój synek mnie nie kocha...? 25.03.06, 11:03
      Dzięki, pocieszyłyście mnie smile). Tylko, że mimo wszystko jest mi z tym bardzo
      ciężko... ale to zrozumiałe. Martwiłam się, że kocha ich bardziej niż mnie...
      przynajmniej oni (teściowie) tak twierdzą. Niestety jakakolwiek rozmowa jest
      bezsensowna, bo albo się obrażają (a mieszkam u nich i wiadomo...), albo
      potakują a i tak robią swoje. Ale może będzie dobrze. Może jak się
      wyprowadzimy, a mam nadzieję że może, jak wszystko dobrze się ułoży, to za rok,
      że sytuacja się jednak zmieni. Bardzo chcielibyśmy mieć następne dziecko, ale w
      tym domu nie zdecyduję się na taki krok.
      Jeszcze raz Wam dziękuję, bo myślałam, że nasz przypadek jest odosobniony, ale
      jednak może to faktycznie taki wiek.
      Pozdrawiam serdecznie smile
    • marcik_k Re: Mój synek mnie nie kocha...? 25.03.06, 13:35
      smileMam to samo z moim 14 - miesięcznym synkiem i tak samo jak ty mieszkamy z
      teściami.Totalna klapa nic do nich nie dociera co się mówi a jak już się powie
      prosto z mostu to się obrażają ale tylko na jeden dzień i wtedy jest
      spokój.Wszyscy tłumaczą że dziadki są po to żeby rozpieszczać. No i może to
      prawda pod warunkiem że nie siedzą ci na głowie prawie cały dzień.Ja też już
      nie mam siły dopóki jestem w domu i mam checi i lubię przebywać z dzieckiem to
      chciałabym to robić, ale jka tylko się oni pojawią zawsze mówią daj mamie
      spokój mama jest zmęczona chodźdo nas. To jest moje dziecko to ja chce je
      wychowywać oni że nie mieli na to czasu to nie znaczy że teraz im "wypożycze"
      dziecko żeby ten czas zadrobili. Oni mieli swoją szansę nie wykorzystali jej
      trudno ja nie zamierzam postąpić jak oni. Jakbym potrzebowała pomocy to bym
      poszła i o nią poprosiła ale nie potrzebuję bynajmniej narazie. Co innego
      jakbyśmy przyjeżdżali do nich raz na jakiś czas wtedy mogą sobie robić co chcą
      a nie że przyjdą do nas i to co ja dziecku powiem żeby nie robiło oni mu na to
      pozwalają. Przez to robią wielki bigos w małej główce dziecka. Już nie mówie o
      tym jak dziecko zajęte jest sobą i swoimi zabawkami a tu zaraz a powiedz to a
      zrób tamto, a chodź na chwile a może chcesz to a może to. To jakaś paranoja.
      Jak tak można.No ale miejmy nadzieje że się to w końcu zmieni.
    • marcik_k Re: Mój synek mnie nie kocha...? 25.03.06, 13:38
      na sronie 1 jest podobny wątek tytuł: Zareagować czy olać sprawę (troche
      długie) 22.03.06, 21:53. Jak cię to interesuje to zajrzyj tam i poczytaj
      odpowiedzismilePowodzenia może Tobie się udasmile
    • polarna77 Re: Mój synek mnie nie kocha...? 25.03.06, 19:56
      Dzięki przeczytam. Powodzenia i wytrwałości życzę smile
      • ala58 Re: Mój synek mnie nie kocha...? 25.03.06, 23:18
        Mam to samo,tylko,ze mieszkamy teraz z moimi rodzicami.Dla mnie po 1,5 roku
        mieszknia osobno przeprowadzka do nich okazała sie kompletnym szokiem i
        porażką.Ostatnio stwierdziłam,że dziadkowie są dla mnie najlepszym środkiem
        antykoncepcyjnym.Rozmowy nic nie dają (dowiedziałam się z nich min ,że jestem
        małpią,zaborczą i walniętą matką). sad((
    • polarna77 Re: Mój synek mnie nie kocha...? 26.03.06, 16:58
      Przeniosłam się właśnie do wtorku do moich rodziców, żeby złapać dystans i...
      tu jest TO SAMO!!!!!!! Ciągle tylko do mojej mamy, albo siostry, a ja jestem
      be... Dodatkowo nie chce nic jeść, a ja jestem ta zła, która mu próbuje coś
      dać... Nie bardzo wiem co robić... Sytuacja jeszcze się pogorszyła...
      • anatemka Re: Mój synek mnie nie kocha...? 26.03.06, 17:10
        masz dla siebie dużo czasu. Wykorzystaj gosmile
        Może niech babcia daje mu jeść jak od ciebie nie chce? Dziecko cię kocha, ale
        leci do tych, którzy sa dla niego pobłażliwi. To normalne.
        • belina5 Re: Mój synek mnie nie kocha...? 26.03.06, 21:39
          ja mialam tak samo jak mieszkalam z tesciami kiedy synek mial rok przenieslismy
          sie na swoje i od tej pory jest zupelnie inaczej, jest spokojniejszy no i nie
          widzi poza nami zycia. Teraz dziadki sa dobre tylko na weekend nie zostanie z
          nimi, a ma juz ponad dwa lata. Mysle ze to taki wiek i przejdzie mu. Trzymam
          kciuki!
Pełna wersja