mam.ma
28.03.06, 07:59
Mam dylemat, na temat, powiedziec o moich podejrzeniach przyaciółce, czy nie
powiedzieć?
Sprawa wygląda mniej więcej tak:
- są razem od 8 lat, mają dziecko,
- jesli chodzi o seks, to katastrofa, od poczatku związku, częstotliwość
wynosi nie więcej niż 2-3 razy na miesiąc, ale bywało jeszcze gorzej, mąż
zaspakaja się w 2 minuty i to jest koniec, jakiekolwiek rozmowy na ten temat
nie odnoszą skutku, on unika tematu albo obiecuje poprawe, i na tym koniec,
moja przyjaciółka wygląda, jakby sie z tym pogodziła,
- jej mąż zachowuje się w stosunku do innych kobiet bez zarzutu, natomiast
jego relacje z niektorymi mężczyznami są, moim, zdaniem, co najmniej dziwne -
zawsze znajduje sobie jakiegoś przyjaciela (było ich juz kilku), któremu jest
bez reszty oddany, jest na każde jego zawołanie, jak ja na to patrzę, to
wydaje mi sie, że on bez tego aktualnego kumpla żyć nie może, nie wiem, czy
na tym polega męska przyjażń?
- moim zdaniem jej mąż jest troszeczke jakby zniewieściały (wiem, że sam fakt
bycia zniewieściałym nie przesądza o homoseksualizmie! ).
Ja sie tak zastanawiam, czy ona tego nie widzi. Nie chce je zranić, ale z
drugiej strony.... A jesli jej powiem i ona zapyta co ma moim zdaniem zrobić ?
Czy spotkalyście sie z podobna sytuacją? Co zrobić?