nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dziecku?

05.04.06, 08:36
Witam serdecznie,

Chcialam sie Was o cos poradzic. Ostatnio jestem strasznie zmeczona i juz
prawie na nic nie mam sily... Nie chce mi sie nawet z synkiem wyjsc na spacer,
a czasami nawet z nim pobawic... Wszystko za sprawa ogromnego zmeczenia.
Synkiem zajmuje sie sama, gdyz maz ciagle wyjezdza, a ostatnio przebywa w
innyn miejscu, gdyz rozkreca dzialalnosc finans. Noce tez spedzam zazwyczaj
sama i nie mam nikog do do pomocy. Mieszkam razem z mama (ale do poludnia
jestem w domu zupelnie sama), ale tez nie pomaga ona mi zbytnio przy synku...
Pomoc ogranicza sie jedynie do tego, ze czasem zrobi mi sniadanie, albo zajmie
sie malym tylko na czas, gdy musze po cos pilnie skoczyc do sklepu... Czesto
nie mam nawet kiedy wziac prysznic! Ostatnio synek ma ogromne problemy z
zasypianiem (nigdy nocek nie przesypial i budzil sie kilka razy, ale ostatnio
jest znacznie gorzej).. W ciagu dnia jest zmeczony, ale nie potrafi zasnac
(nic nie pomaga - ani kolysanie, ani piers, spacer...)... W dzien nic nie spi
(zdarza sie sporadycznie i krociutko) Bardzo marudzi i placze... W nocy tez
jest problem: potrafi budzic sie co 40 min i z reguly noc polega na co
godzinnych pobudkach. Dzis juz o 3 w nocy postatnowil, ze nie bedzie juz do
rana spal... Nie mam kiedy sil zregenerowac... Ani w dzien, ani w nocy..
Ostatnio jeszcze synek zlapal zapalenie ucha, wiec dodatkowo cierpi...

Czuje sie jak wyrodna matka: nie mam ochoty ani na spacer, ani na zabawe...
Czuje sie czasem strasznie zrezygnowana....

Czy Wam ktos pomaga przy dziecku?
    • konefka29 Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 08:40
      ja od poczatku bylam sama, maz wracal tylko na noc. Mieszkamy 150km, od naszych
      rodzin, wiec odwiedziny i pomoc wykluczone. Grunt to spokoj, synkowi udzela sie
      Twoj nastroj dlatego moze byc badziej niespokojny. Na pewno bedzie lepiej spal
      po spacerze. Wiec lepiej nie sprzataj, nie pierz, ale idzcie na spacer, Tobie
      tez to pomoze. Trzymaj sie Sloneczko, synek Ci to kiedys wynagrodzismile
    • gika_gkc Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 08:41
      popros kogos o pomoc - mame, tesciowa, kolezanke
      to naturalne ze czujesz sie przemeczona i zrezygnowana
      my mamy to szczescie ze tata jest znami przez spora czesc dnia
      ale i tak czasem oddajemy Malego w rece mojej siostry lub ktorejs z babc
      a odkad wrocilam do pracy Maly jest z niania i uwazam to za istne
      blogoslawienstwo
    • anka1 Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 08:42
      a czy mozesz porozmawiac z mama i poprosic zeby czesciej sie maluszkiem
      zajela ? albo moze jakas kolezanke masz ktora moglaby czasem pomoc ?
      serdecznie Ci wspolczuje, bo bywaly czasy kiedy bylam z dzieckiem sama i wiem
      co to znaczy.
    • saskiaplus1 Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 08:43
      Ja mam na szczęście męża i całą moją i jego rodzinę chętną do pomocy, ale też
      często jestem zmęczona, bo zajmowanie się dzieckiem to ciężka praca. Może masz
      możliwość wynająć nianię chociaż na kilka godzin dziennie? Może jakaś sąsiadka
      albo znajoma będzie chciała np. wychodzić z Twoim synkiem na długie spacery za
      niewielką opłatą? To nie kosztuje tak wiele, a zobaczysz, że odżyjesz. Ja
      zrobiłam podobnie i od razu było lepiej.
      • luiza1pop Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 08:51
        Ja tez do konca 6 mca bylam z corcia sama. Mieszkalismy za granica, maz calymi
        dniami pracowal (wracal po 19,00 ale i tak musial cos zjesc wykapac sie) w
        soboty tez pracowal. Do pomocy nie mialam nikogo, dodatkowo bylam 3 razy z mala
        w szpitalu wiec nawet prysznic stanowil problem. Bylam wykonczona, karmilam
        piersia a corcia budziala sie w nocy co 1 lub 2 godziny. Koszmar. Zwatpilam
        wlasnie po 6 mcach. Wrocilam do Polski. Maz zostal zagranicasad Ale i tak jest o
        niebo lepiej. Tutaj pomaga mi mama i tutaj wreszcie odzylam! TaKZE radze ci z
        calego serca, poszukaj kogos do pomocy, moze porozmawiaj z mama , a jesli stac
        cie na oplacenie kogos poszukaj niani. Bycie z dzieckiem 24 h na dobe wymaga
        nie lada sily (zreszta dzieci tez sa rozne). Pozdrawiam goraco i zycze
        wytrwaloscismile
        Moja Nela

        Nelutek-druga odslona
    • pati775 Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 08:46
      porozmawiaj o tym z mama jesli w tym momencie jest jedyna osoba ktora moze Ci
      pomoc wystarczy jeden dwa dni zeby Cie troche wiecej odciazyla a Ty
      szybko "staniesz" na nogi i zregenerujesz sily

      nie wiem jakie masz relacje z mama ale moze ona mysli ze siwetnie sobie radzisz
      i nie chce sie wtracac moze nie widzi jak Ci jest ciezko po prostu POPROS JA O
      POMOC masz prawo byc zmeczona i padac na pysk

      nie piszesz w jakim wieku jest synek moze te nocki to problem idacych zebow?

      a masz gdzie wystawic dziecko balkon? ogrod?
      zapakuj malego cieplo - szczegolnie przez to chore ucho i wystaw go gdzies
      jesli nie mozesz to zapytaj mame czy z nim nie pojdzie na spacer albo chociaz
      niech posiedzi z nim przed blokiem i poczyta gazete a maly w tym czasie pospi w
      wozku

      jest milion opcji ale musisz pogadac z mama
      • ade1 Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 08:50
        tak naprawde to kazda z nas przez to przechodzi tylko jedne lepiej sobie z tym
        radza inne gorzej, ja tez nie mam nikogo do pomocy, do tego drugie dziecko 6
        letnie. faktycznie popros mame o pomoc, zeby chociaz godzinke sie malym zajela
        a ty sie poloz. a ile m-cy ma maly? pamietaj ze niedlugo sie to juz
        ustabilizuje i maly bedzie dluzej sam spal. naprawde kazda przez to przechodzi
        ale wbrew pozorom mija to szybko i szybko sie zapomina
      • elf1977 Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 08:54
        Na pewno Ci jest ciężko, ale chyba coś może się zmienić, bo jednak mieszkasz z
        mamą. Ja nie mam nikogo do pomocy i tez przechodziłam ciężki okres, córka
        zaczęła przesypiać noce, kiedy skończyła 8 miesięcy. Wreszcie mialam dość,
        wyjechałam do moich rodziców (podróż samochodem 300 km), poprosiłam mamę, żeby
        spała z małą 3, 4 dni, i tych parę nocy pozwoliło mi odżyć. Poza tym, zmieniłam
        system: odpoczywam, gdy śpi, nie zajmuję się sprząteniem, zabieram ją 2 razy
        dziennie na spacer, jest dużo spokojniejsza, 2 raqzy w tygodniu basen wieczorem
        dla relaksu. Chodzę też wcześnie spać. Może wprost poproś mamę o pomoc, może
        mysli, że doskonale sobie ze wszystkim radzisz?
        Uwierz, wszystkie jesteśmy zmęczone, czasem znudzone i na dodatek często
        niedocenione przez otoczenie (w końcu tylko sidzimy w domu i jeszcze nie zawsze
        posprzątamysmile))
    • lucy_cu Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 08:51
      Pomalutku. Spokojnie. Dasz radę. Mały będzie coraz większy, będzie Ci łatwiej.
      Spróbuj sobie ułozyć listę spraw niezbędnych do załatwienia, ale takich
      naprawdę niezbędnych. Całą resztę sobie odpuść. Nie szkodzi, że dom przez jakis
      czas będzie wyglądał jak po przejściu tajfunu- to stan przejściowy. Nikt od
      tego nie umrze. Ważniejszy jest Twój prysznic i chwila odpoczynku niż np
      zmywanie garów.
      Mój mąż od zawsze bardzo duzo pracuje, w weekendy też. Nie miałam i nie mam
      nikogo do pomocy. Pracuję w domu, przy komputerze. I do tego mam moją
      trójeczkę. Nie powiem, żebym była wypoczęta, ale daję radę. To chyba kwestia
      nastawienia do codzienności.
      Trzymaj się, uśmiechnij i do dzieła!
      ps Moja córka też spać nie lubiła, w zasadzie od trzeciego miesiąca zycia w
      dzień nie sypiała wcale. I przeżyłyśmy obydwie wink
      Wiem, fajnie mi się mówi, bo moje maluchy juz trochę odchowane, ale uwierz,
      jeszcze trochę i będziesz miała z górki!
    • farraige Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 08:58
      Dziekuje wam za odpowiedzi.. Moze faktycznie powinnam porozmawiac... Mama wie o
      moim zmeczeniu, bo sama nieraz mowie jej o tym... Problem z moja mama jest taki,
      ze zawsze na noc bierze srodki nasenne i nie da sie jej dobudzic rano, a w dzien
      non stop siedzi przy komputerze... Gdy opowiadam jej o zmeczeniu, mowi tylko ze
      rozumie, gdyz sama przez to przechodzila i musze sobie jakos dac rade... Moze
      zamiast owijac w bawelne, powinnam wprost ja poprosic o pomoc... Macie racje!
      Synek ma 5.5 miesiaca, wiec moze faktycznie te zabki... chociaz pediatra uwaza,
      ze do zabkow jeszcze daleko (ogladala dziaselka)...
      Czasem czuje sie zrezygnowana, lecz najczesciej chwile pozniej mam wobec siebie
      wyrzuty sumienia....
      Na domiar zlego, musze jeszcze sama synka rehabilitowac 4 razy dziennie met.
      Voity, ktora jest b. ciezka dla mnie i syneczka....

      Bardzo dziekuje za rady! Pozdrawiam cieplo
      • peresia Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 09:10
        Witaj, doskonale cię rozumiem, też jestem zdana tylko na siebie. Mój mąż jest
        gościem w domu, pracuje na drugim końcu Polski, też mieszkam z mamą, ale ona
        jest chora na stwardnienie rozsiane i także wymaga opieki. Teściowa mieszka
        daleko - na całe szczęściewink.
        Co mogę Ci poradzić? Mnie pomogła dobra organizacja: od początku starałam się
        nauczyć córeczkę stałych godzin posiłków, kąpieli, godzin drzemki i układania
        do snu. Udało się, moja córeczka ma obecnie 15 miesięcy i z małymi wyjątkami
        trzyma się rytmu. To mi pozwala wiele rzeczy zaplanować,wierz mi, codziennie
        znajduję czas tylko dla siebie.
        Życzę powodzenia! Będzie dobrze! Trzymaj się!
        • peresia Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 09:15
          I jeszcze jedno: mój dom nie zawsze wygląda "na cacy". Dziewczyny mają rację:
          lepiej wyjść z dzieckiem na spacer. Dla dziecka nie są ważne równo poukładane
          rzeczy w szafie.
        • majan2 Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 09:18
          Ja od kilku dni teaz jestem sama z coreczka w wieku towjego malucha. Nie maz
          wyjehal sluzbowo, ale nawet jak nie wyjezdza to dzuo pracuje, ajednak
          zauwazylam, ze teraz jestemn bardziej zmeczona niz jak on nawet przez chwile
          zajmuje sie coreczka -rano czywieczorem. Doskonale cie rozumiem. Ja staram sie
          laczyz z abawe malej z moim odpczynkiem. Np klade ja z gola pupa na lozku i sama
          klade sie kolo niej z gazeta. Jednak chyba najlpeiej jest porpisc kogos o stala
          pomoc, przeciez nawet 2 godziny co drugi dzien dobrze by ci zrobily. jak nie
          mama, to poprios kogos by wyszedl zsynkiem na spacer- -to nie wymaga wilekiego
          wysilku ani umiejetnosi.
          • asia.mierzynska Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 09:46
            mnie na samym początku pomagała mama i teściowa, ale tak było przez tydzień -
            dwa po porodzie, a później wróciłam z synkiem do swojego domu(rodziłam w innym
            województwie niż obecnie mieszkam). teraz w sumie radzę sobie sama - mąż dużo
            pracuje a jak wraca z pracy to jest bardzo zmęczony i z tego powodu mało mi
            pomagasad rozumiem go, ale nie ukrywam że czasem oczekuje od niego konkretnej
            pomocy. kiedy muszę coś pilnego załatwić i nie moge tam zabrać ze sobą michałka
            to wybawieniem jest moja koleżanka ze studiów, która zawsze z miłą chęcią mi
            pomagasmile poza tym moja mama zawsze jest w stanie przyjechac do nas w razie
            nagłej potrzebysmile na razie nie narzekam - nauczyłam sie "organizacji" dnia z
            michałkiem i jakoś wyrabiam się ze wszystkim. pozdrawiam serdecznie!!!!!
            • agata19753 Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 10:31
              od początku radzę sbie sama. Przez pierwsze dwa tyg. był z nami mąż - L 4
              ustawowe. a potem wrócił do pracy. meczyłam się z karmieniem piersia, mały
              tracił na wadze - dodatkowy stres. Teraz jest OK (butelka). Mąż zostaje z małym
              kiedy wychodzę - ale większość czynności przy nim wykonuję sama. + dom i
              pisanie doktoratu. A za miesiąc powrot do pracy. Z dwa tyg wyjeżdżam sluzbowo
              na 5 dni - intratna propozycja zagraniczna - z małym będzie mąż. Moja mama
              mieszka 70km ode mnie, ale przyjeżdża rzadko - raz na miesiąc - w charakterze
              gościa. mały się jej boi... mama niby deklaruje sie,że w razie potrzeby, itp.,
              ale gdy ta potzreba rzeczywiście będzie - w maju - jedzie do sanatorium. to nie
              zła wola mamy, tylko tak się układa. Ale fakt, że kiedy najbardziej
              potrzebowałam pomocy - wspierał mnie mąż. niedawno miałam kryzys 'zmęczeniowy',
              wiosna, zmiana czasu, mały coraz bardziej absorbuje. odpusciłam sobie prace
              domowe, dwudaniowe obiady, kupiłam cos dla siebie, a nie tylko dla małego.
              Codziennie wieczorem gadamy z mężem o wszystkich sprawach, które nas bolą, są
              fajne. Itp. Myslę, że jesli nawet faceci nie mogą wyreczać nas i w 50% zajmować
              się dzieckiem - ważne, by udzielali wsparcia psychicznego i byli gotowi zostać
              z maluchem, gdy nam przydzie ochota iść do fryzjera. a spacery to podstawa -
              można usiąśc na ławce w parku i poczytać, pomyśleć o sparwach bieżących albo
              o.. niebieskich migdałach. A, jeszcze nakręca nieświadaomość, że maluszek
              codziennie się zmienia, rośnie, a ja mogę na to patrzeć. Gdy wrócę do pracy - a
              muszę to zrobić z przyczyn oczywistych - czasu bedzie jeszcze mniej. Ale głowa
              do góry - słońce i wiosna za (nieumytym) oknem!
              • muczacza3 Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 21:29
                DWUDANIOWY OBIAD ? ? ?
                • magalik Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 21:38
                  no zupa i drugie danie.
                  sa tez 3daniowe - dochodzi do tego desereksmile
      • adanis Re: farraige..... 05.04.06, 09:23
        mam podobna sytuacje tylko,ze ja nie mam nikogo.Najblizsza rodzina jest 200km
        od nas.Maz wraca ok17do domu i tez nie bierze malego od razu w drzwiach.Synek
        skonczyl wlasnie 5mies.,wychodza mu zabki ,ciagle placze,dzis w nocy wstawalam
        11razy.Od pieciu miesiecy kazda nocka, bo karmie piersia co2godz. jest zarwana
        a w dzien spi tylko 2 nieraz3razy.! Mialam chwile,ze sama sie poplakalam ale
        czesto tlumacze sobie,ze wytrzymam,nie poddam sie bo bedzie lepiej. Wiec tez Ci
        powiem; nie poddawaj sie, poszukaj wsparcia jesli mozesz i pamietaj zawsze
        moze byc gorzej smile pozdrawiam
        • magda270519761 Re: nie 05.04.06, 09:46
          Nikt mi nie pomaga i nie mam żadnej możliwości zostawić komuś małej, mąż
          pracuje prawie cały dzień , zostaje z Różą raz w tyg. wtedy robie duże zakupy,
          dodatkowo codziennie rano(odkąd róża skończyła 2 tygodnie , bo pierwsze 2
          tygodnie po urodzeniu Róży mąż miał urlop)wożę z Róża do szkoły starszą córkę.
          • martagrz Re: nie 05.04.06, 10:05
            Nie nikt mi nie pomagał jak byłam na macierzyńskim bo mąż jest kierowcą
            międzynarodowym (czułam się nieciekawie bo miałam cesarkę) , dodatkowo moja
            córcia miała i ma refluks żołądkowo-przełykowy i nawet idąc robić siku brałam
            ją ze sobą i biorę do tej pory bo refluks jej jeszcze nie minął. Jak była
            malutka to spała dwa razy w dzień po 20-30 minut i budziła się średnio co 1
            godz. - 1,5 godz.
            Teraz opiekuje się nią niania a ja pracuje na cały etat i kończę studia
            magisterskie
            Nie przesadzaj - naprawde , wszystko da się pogodzić
            proponuję przestać się rozczulać nad sobą i wziąć się w garść - kiedyś będzie
            lepiej
            • farraige Re: nie 05.04.06, 10:40
              Hej, no pewnie ze sie da - jakos sobie w koncu radze.... Chcialam tylko
              podzielic sie zmeczeniem i zapytac jak to jest u Was... przeciez nie rozczulam
              sie nad sobą... Wkrotce tez musze wrocic na caly etat
      • decorbrush Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 10:47
        To zapalenie ucha moze byc spowodowane alergia i to moze byc tez przyczyna tego
        niespokojnego zachowania. To miala moja siostra ze swoim malym byl porostu
        alergiczny i tak objawiala sie alergia. A co do zmeczenia to widaj w klubie, ja
        mieszkam za granica takze jestem tylko z mezem ktory dlugo pracuje jeste tez
        bardzo zmeczona maly grymasny chyba z powodu zebowow tak sobie pomyslalam ze
        jakby kobiety z formu "staranie sie o dzidzie' pobyly z tydzien to napewno
        zastanowilyby sie powaznie na tym czy juz miec dziecko. Ja wiem ze to moze
        glupie ale posiadanie dziecko to bardzo , bardzo ciezka praca i jak jestesmy
        tylko zdane na siebie to jest to poprostu wykanczalnia. U mnie dochodza jeszcze
        pobudki w nocy co 2 godziny a synek ma juz 8 miesiecy. A wszyscy mowili ze po
        pol roku bedzie juz lepiej - a tu jakos tego lepiej nie widac. Sorry za
        narzekania ale jestem juz u kresu wytrzymalosci. mam nadzieje ze u ciebie
        bedzie juz lepieje gdy porozmawiasz juz z mama. Bo ja nie mam za bardzo z kim o
        tym porozmawiac. Pozdrawiam i trzymam kciuki na lepsze jutro dla wszystkich
        ciezko pracujacych mam. A
    • jdylag75 Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 09:58
      Raz na 2-3 tygodnie wpada któraś z mam i zdarza sie, ze zostaje jakiś czas z
      dzieckiem a ja załatwiam najpilniejsze sprawy, na codzień sporo tułam Młodego
      po urzędach i dajemy radę. Po nieprzespanej nocy ciężko jest mniej wiecej do
      południa, wtedy dochodzę do siebie. Mąż wraca około 17.30 i ja również nie
      oddaję mu dziecka w progu. Mam świadomość, że jak już będzie źle z moją
      psychiką zawsze mogę zadzwonić do mamy i przyjedzie mimo tych kilkudziesięciu
      kilometrów, ale rzadko dzwonię.Mały skończył 5 miesięcy
    • mariejo Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 10:01
      Moja corka ma 9 m-cy i mieszkamy same tat przyjezdza raz na 2 tyg i robi duze
      zakupy. W domu nie zawsze jest porzadek ale mala codziennie jest na spacerze i
      ma wszytsko czego jej potrzeba, nie czuje sie matka polka i jakos daje rade.
      Nie zastanawiam sie czy jest mi ciezko.
    • mariejo Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 10:02
      Mamy swoje rytualy mala chodzi sapac o 19h30 zasypia przy dzwiekach karuzeli.
    • buzka5 Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 10:39
      Mój syn ma prawie rok a jeszcze nigdy z nikim nie został nawet na 5 minut.Męża
      nie ma w domu cały dzień,gdy wraca mały już śpi.Nikt mi go nigdy nie
      przewinął,nie wykąpał,nie popilnował nawet na chwilkę bo dziecko nie potrafi
      się ze mną rozstać nawet na moment.
    • faq Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 10:39
      mi nikt nie pomaga, ale nie jestem sama, wiec w weekendy i wieczorami zajmujemy
      sie mloda na spolke z mezem. Dla zdrowia psychicznego znajdz sobie kogos w
      sasiedztwie, zebys choc w porze spacerow za 5 pln miala czas dla siebie bo
      oszalejesz. teraz juz cieplo wiec jak sie synek nawet rozedrze to nie ma takiego
      dramatu jak w mrozne dni.
      trzymaj sie~!
    • b.bujak Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 10:44
      nikt mi nie pomaga; mam momenty totalnego przemęczenia, ale do wszystkiego
      mozna sie przyzwyczaic; dziecko się zmienia, noce są coraz spokojniejsze;
      musisz być spokojna i cierpliwa
      • ajka1 Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 12:54
        doskonale Cię rozumiem i wcale nie uważam abyś się nad sobą rozczulała.
        Mam dwoje dzieci, mój mąż też jest gościem w domu ( jak wyżej jedna z
        mam napisała ), dojeżdża do pracy 40km i pracuje na trzy zmiany.
        Mamy niestety już nie mam, teściowa wprawdzie mieszka bliziutko ale chętna
        do pomocy nie jest a poza tym jak tylko wpadnie to cały czas nosi małą na
        rękach więc nie proszę ją o jakąkolwiek pomoc, bo później sama nie mogę sobie
        z dzieckiem poradzić bo ciągle wyciąga rączki w góre. Mała ma 10 miesięcy
        a teściowa była z nią dwa razy na spacerze po pół godz. ( a sama jest na
        emeryturze ). Jedyne co to chwalę sobie noce, ponieważ mała od początku
        daje mi pospać i nie wiem co to zarwane noce.
        Ale co za coś bo do końca drugiego miesiąca musiałam przetrwać okropne
        kolki małej.
        Pozdrawiam i życzę wytrwałości. Wiosna przyszła i Swięta za pasem...
        • farraige Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 17:39
          Dziekuje wszystkim Mamom za zrozumienie i słowa wsparcia. To naprawde wiele
          dodaje mi otuchy - fakt, ze sa inne mamy, ktore rozumieja mnie...

          Pozdrawiam bardzo cieplo!
    • agako78 blizniaki-sama 05.04.06, 17:41
    • agako78 Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 17:44
      ja mam 2 cory 1,5miesieczne...od momentu kiedy wyszlam ze szpitala zajmowalam
      sie nimi sama potem na 2 tygodnie przyjechala moja mama o pomocy a teraz znow
      sama...nie jest tak zle wiec daje sobie jakos rade. wnocy tez wstaje bo maz nic
      nie slyszy...one raczej sa spokojne choc wszyscy mowia ze sie zmieni ...oby
      nie...
      pozdrawiam
    • aniagali Na kłopoty z usypianiem.... 05.04.06, 17:54
      polecam suszarke, jak mój Julo zaczyna wyc ze zmęczenia i lulanie ani cycuś nie
      pomaga to go kłąde i ogrzewam suszrką, zasypia po ok trzech minutach, po tem
      jeszcze kłade gdzieś suszarke na 10 min żeby przy szumie już na dodre zasnął
      • anna_bi Re: Na kłopoty z usypianiem.... 05.04.06, 21:49
        U mnie też suszarka pomaga, ale rano o 5 albo 6 mały jest już w "gotowości
        bojowej" i suszarka nie może go uśpić.
    • ewa_mama_jasia Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 19:59
      Moim zdaniem powinnaś zażądać pomocy od męża. Nie wiem, jakie masz relacje z
      mamą - sądząc z Twojego opisu, nie najlepsze. Może Ci nie pomóc. Koleżanki - no
      cóż, bywa z tym różnie. Ale mąż jest ojcem Twojego dziecka i powinien wziąć na
      siebie współodpowiedzialność za nie. Jeśli go nie ma, pracuje poza miejscem
      zamieszkania i rozwija jakąś działalność finansową, poproś go o sfinansowanie
      niani na kilka godzin dziennie. To pozwoli Ci odpocząć i popatrzeć na świat
      bardziej optymistycznie. I pamiętaj: nie masz obowiązku wszystkiemu podołać
      sama. Zmęczona i zdenerwowana Ty = zdenerwowane i marudzące dziecko.
    • lenka_style Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 21:58
      to ja mam naprawdę szczęście - prawie codziennie pomaga mi mama, która z nami
      nie mieszka, ale mieszka niedaleko, więc przyjeżdża do nas (mnie i malutkiej) w
      zasadzie codziennie i pomaga w takich codziennych rzeczach (choćby dojrzenie
      malutkiej, a ja sobie mogę coś w tym czasie zrobić albo spacer razem, znoszenie
      wózka i takie tam), tesciowa mieszka dalej, ale też przyjeżdża jak tylko ją o
      to poproszę, choćby miała inne plany, moja siostra też, no i mąż oczywiście też
      bardzo pomaga, jak tylko przychodzi z pracy (ok. 18.00), to przejmuje kotka na
      co najmniej godzinę, dwie...
      moim zdaniem też to jest zupełnie naturalne, że czujesz się zmęczona, skoro
      nikt Ci nie pomaga - ja mogę liczyć na tyle osób, a też się czasami czuję
      zmęczona! Koniecznie namów mamę do pomocy, choćby na krótko, w ciągu dnia,
      żebyś mogła się przespać albo przejść (sama!) albo poklikać sama na necie
      pozdrawiam cieplutko,
    • mamolivierka Re: nie mam sil - czy ktos Wam pomaga przy dzieck 05.04.06, 22:31
      Droga farraige,
      Mimo że mam ojca swojego dziecka prawie non stop obok to zajmuje sie on synkiem
      statystyczne (w tv podawali) 7 min / dobę ! sad
      Przewijanie, karmienie, spacerki, zabawy, ubieranie, pranie, lekarz, nocne
      pojenie - wszystko na mojej głowie. I na dodatek jego 80 letnia zrzędząca
      babcia (zrzędzi że prawnuk jest ciekawy świata i wszystko jej rusza w pokoju sad
      Jak go poprosiłam o pomoc to zadzwonil do mojej mamy i zapytał czy moze
      przywieżć malego bo ja jestem zmeczona.
      Opieka pielęgnacyjno-gastronomiczna ogranicza sie do podania malemu paluszków
      solonych i poinformowania mnie ze zrobil chyba kupke bo nieładnie pachnie sad
      A tak naprawdę o tym że jestem matką i od tej pory dziecko 24/h i 7dni/tydzien
      to brutalnie uświadomiła mi pielęgniarka w szpitalu po urodzeniu: chciałam
      zejsc na dol do sklepiku po krem i wziac prysznic, dalam dziecko do ich
      dyzurki. Szłam dopiero pod prysznic po powrocie ze sklepu gdy wpadla z hukiem
      do pokoju i zaczela mi wymyslac ze swawola i stare dobre czasy beztroskiej
      panienki sie skonczyły ... i tu spojrzala na date urodzenia syna - 2 dni temu,
      i że mam sama pilnowac swojego brzdąca. Ich dyżurka to nie przechowalnia. I
      nici były z relaksującego prysznica. Na ułamek sekundy poczułam złość i żal.
      Ale potem przytuliłam mój kochany becik i zmęczona, zestresowana grzecznie
      wróciłam do łóżeczka hi hi hi
      Mama non stop wyjeżdza za granice do pracy, teściowa 1500km ode mnie, ale nawet
      jak jest to niewiele pomaga.
      Gdy mi jest ciężko to zawsze myślę że inni mają cięzej bo albo mają więcej
      dzieci albo ich maluszki sa chore. A ja mam tylko problem ze zmeczeniem. Praca
      matki tez jest ciezka - niewiele osób to rozumie. Gdy byłam w ciązy myślałam ze
      zrobie wszystko przy malym i bede miala spokój - a to taka bzdura bo zawsze
      cos jest do zrobienia sad Olivier ma już ponad 13miesiecy i teraz jest mi
      łatwiej, no moze inaczej - jedne problemy odchodzą a inne przychodzą. Korzystaj
      z kazdej chwili na odpoczynek, olej niepotrzebne obowiązki w domu, zrób cos dla
      siebie, unikaj złodziei czasu, malucha przestaw na ustalony rytm dnia i trzymaj
      sie pozytywnie. Będzie dobrze , pozdrawiamy
Pełna wersja