wyjazd M. do pracy zagranicę

05.04.06, 14:43
Witam,
chciałam tylko zapytać te wszystkie mamy, których mężowie wyjechali do pracy
za granicę jak sobie dają radę. Mój M. dostał pracę za granicą i wyjeżdża za
jakieś 3 tygodnie i właśnie teraz zaczęło do mnie docierać że zostanę sama z
córeczką na jakiś czas. jak sobie radzicie z tęsknotą oraz codziennymi
obowiązkami i jak przezywają to wasze dzieciaczki. Szczerze powiedziawszy
własnie teraz zaczęło mni to troszkę przerażać.
Pozdrawiam
    • mamaoskarka Re: wyjazd M. do pracy zagranicę 05.04.06, 14:59
      Moj maz wyjechal za granice w zeszlym roku tuz przed Swietami Wielkanocnymi, ja
      zostalam z 14 miesiecznym wtedy dzieckiem. Na poczatku strasznie tesknilam,
      teraz juz sie przyzwyczailam do tego, ze jestem sama (na szczescie juz niedlugo
      bo moj maz za 10 dni wraca).
      Z codziennymi obowiazkami radze sobie w sumie dobrze, duza jest w tym zasluga
      moich rodzicow, mieszkam bardzo blisko nich wiec widujemy sie codziennie,
      czasami zostaje z malym na noc u nich, codziennie jemy tam obiady itd, w sumie
      to prowadze teraz takie troche panienskie zycie, jest tak jak przed slubem,
      obowiazkow oprocz dziecka raczej niewiele.
      Z mezem widzimy sie co 2 miesiace, codziennie rozmawiamy, mamy kamery
      internetowe i messengera i jest ok.
      Nie martw sie wszystko bedzie dobrze, a jesli maz troche popracuje a Tobie
      bedzie zle to zawsze mozesz do niego pojechac.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34001265
      Oskarek
      • kas2 Re: wyjazd M. do pracy zagranicę 05.04.06, 21:53
        mojego nie ma juz 4 miesiace i jest dobrze jestem sama z 2 maluchów szkołą i
        pracą, żyje a właściwie odżyłam mam czas dla siebie odziwo czasem to umacnia
        związek czasem wręcz przeciwnie ale głowa do góry ma to swoje plusy
        pozdrawiam smile)
        • kasik751 Re: wyjazd M. do pracy zagranicę 05.04.06, 22:18
          A mojego nie ma juz 5 lat smile
          Kwestia organizacji i jak czesto przyjezdza.
          Kiedys przyjezdzal co 3 tyg. na kilka dni. Od poltora roku przyjezdza na 6-8
          tygodni, a potem tyle samo go nie ma.
          Ja nie narzekam - gdy jest, jest go tyle, ze na wszystko jest czas, zalatwiamy
          tez kupe spraw na zapas - chocby gigantyczne zakupy, zeby nie musiala targac
          mleka czy wody potem.
          Mamy codziennie konktat przez internet i to caly dzien, bo oboje pracujemy przy
          kompie. Wszystkie sprawy na biezaco konsultujemy - w tej chwili tez z nim gadam
          wlasnie, bo sie maly walnal w glowe sad
          Od razu, gdy zaczal wyjezdzac zatrudnilam nianie - nie mam zadnej rodziny do
          pomocy - i okazalo sie, ze mam kupe wolnego czasu, moge chodzic gdzie chce i
          nie musze sie tlumaczyc nikomu.
          Pieniadz zarabia wiekszy niz tu, wiec i zyje sie luzniej. W naszym przypadku
          ten uklad bardzo sprawnie dziala.
    • olga32 Re: wyjazd M. do pracy zagranicę 05.04.06, 23:37
      Mój wyjechał miesiąc temu. Zostałam z 2 dzieci (4,5 roku i 5 miesięcy). Na początku było trudno.
      Musiała sobie zorganizować wszystko na nowo, ale teraz jest OK. W dzisiejszych czasach jest bardzo
      uproszczony kontakt i to jest plus (w każdej chwili mogę do niego zadzwonić, wysłać maila czy umówić
      się na GG). Mailem wysyłam mu też zdjęcia dzieci na bieżąco. 24 maja lecimy do niego na wakacje. A co
      potem ? Czas pokaże smile
Pełna wersja