niedawno w hipermarkecie... promocja!

06.04.06, 14:34
Stałam w dziale nabiału przy serkach danio. Byłam z ponaddwuletnim synkiem.
Obok stała pani promująca danonki. Nachyliła sie do mojego dziecka i pyta go:
- Lubisz danonki?
On kiwnął głową.

- A lubisz zwierzątka? - i pokazuje mu zwierzątka z literkami, które trzymała
w koszyczku (nowa promocja, alfabet). Dziecko ciekawie się nachyla, to ja
pytam:
- Może ma pani "o"?
- nie wiem, musiałabym poszukać, ale ja to daję jak Pani kupi danonki!
...
I tu mnie szlag trafił na miejscu!
Powiedziałam jej chłodno, że to bardzo nieładnie zaczepiać w tej sprawie
dziecko, bo ono nie podejmuje decyzji o zakupach tylko ja... Więcej mi do
głowy nie przyszło, odeszłam.
Jak to później przemyślałam to powinnambyła włożyć łapę do tego jej
zakichanego koszyczka i dać dziecku jakąś literkę. I niechby zaprotestowała,
świnia jedna. Dziecku robi nadzieję, a może ja nie mam kasy na te jej
danonki? A może dziecko jest uczulone? A literki fajne są... Na szczęście mój
mały olał jej liteki z góry, ale mogło być przeciez inaczej. Gdyby się
awanturował pewnie bym zrobiła młyn.
Ja nie wiem, uczą ich takiej perfidii? Sama stałam kiedyś na promocji, miałam
kasety dla dzieci i gratisy dla kupujących. I nie przyszło mi do głowy, zeby
zaczepiać dzieciaki. A może ja jakaś inna jestem...
    • chloe30 Re: niedawno w hipermarkecie... promocja! 06.04.06, 14:38
      Taaa... ona właśnie na to liczyła - że dziecko zacznie głośno się domagać
      literki i zostanie postawiona przed koniecznością kupna serka.
      Szkoda, że nie zrobiłaś afery, ale zawsze człowiekowi szkoda czasu i nerwów.
    • a-ronka szkoda że jej nie pobiłaś i nie nasłałaś policji 06.04.06, 14:40
      jędza będzie zaczepiać obce dzieci a tfu nieładnie.


      Zastanów się kobieto,przecież to jej praca i kogo ona ma zaczepiać żeby
      promować danonki,staruszki albo mężczyzn w garniturach?
      A czy ty jako matka nie potrafisz normalnie,spokojnie,kulturalnie
      odpowiedzieć"nie-dziekuję"
      Szkoda,że mnie tam nie było.Przylutowałbym jak drut paniusi.
      • kawka74 Re: szkoda że jej nie pobiłaś i nie nasłałaś poli 06.04.06, 14:48
        Wystarczyło zaczepić matkę dziecka, niekoniecznie staruszkę (chociaż niby
        dlaczego staruszka nie miałaby bawić się literkami albo konsumować danonków,
        co? może ma taką fanaberię) albo pana w garniturze (a pan w garniturze nie może
        mieć dzieci, które lubią danonki, a?). A gdyby młody nie olał danonków, tylko
        zgodnie z intencją pani od promocji zaczął się awanturować i głośno domagać
        literek? Istniało takie ryzyko, prawda? I tym oto sposobem udręczona matka dla
        świętego spokoju kupiłaby te cholerne danonki albo musiałaby wywlec
        awanturujące się dziecko, któremu dawali literkę i w końcu nie dali.
      • aleksandrynka Re: szkoda że jej nie pobiłaś i nie nasłałaś poli 06.04.06, 15:07
        Zastanów się kobieto,przecież to jej praca i kogo ona ma zaczepiać żeby
        > promować danonki,staruszki albo mężczyzn w garniturach?

        Właśnie się zastanawiam i wychodzi mi, że ma zaczepiać matkę dziecka, króra to
        matka stoi obok i - uwaga - ma portfel i kasę na zapłacenie za te danonki. Moje
        dziecko nie płaci i decyzji o tym, co kupić a co nie nie podejmuje, od tego
        jestem ja.

        A czy ty jako matka nie potrafisz normalnie,spokojnie,kulturalnie
        > odpowiedzieć"nie-dziekuję"

        Jak już może zauwazyłas nie mogę tak powiedzieć, bo to nie mi się coś proponuje
        tylko mojemu dziecku. Gdyby podeszła do mnie powiedziałbym "nie, dziękuję"
        albo, kto wie, "tak, poproszę"... Ale nie dano mi szansy smile Za to posłuzono się
        moim dzieckiem żebym dokonała zakupu a na to się nie zgodzę i na to nie
        pozwolę. To jest po prostu nie fair. I wobec mnie i - w szczególności - wobec
        dziecka.

        > Szkoda,że mnie tam nie było.Przylutowałbym jak drut paniusi.

        To znaczy komu?
    • lila1974 Re: niedawno w hipermarkecie... promocja! 06.04.06, 15:02
      Ale dlaczego dziewczynie przypisuje się od razu złe intencje?
      Młoda jest, niedoświadczona, może nie wie, że dzieci mogą wywołać burzę z
      piorunami, gdy nie dostaną tego, czego chcą? Moze zwyczajnie nie pomyślała, że
      jej zachowanie może zostać źle odebrane? Może chciała być miła dla chłopca,
      który się jej przyglądał?

      Nie widzę powodu do oburzenia i szczerze mówiąc jestem zaskoczona, ze z powodu
      takiej drobnostki takie złe emocje.
      • kawka74 Re: niedawno w hipermarkecie... promocja! 06.04.06, 15:10
        Lila, Ty jesteś dobry człowiek smile) Mnie się zdaje, że pani swoim
        niedoświadczeniem, bezmyślnością czy też faktycznie złymi intencjami (trudno
        powiedzieć) mogła rzeczywiście wywołać niezłą awanturę, którą potem matka
        musiałaby łagodzić. I to właśnie mogło być przyczyną zdenerwowania - to, że
        Aleksandrynka przez tę nieszczęsną promocję mogła mieć mały sajgon. Na
        szczęście jakoś to przycichło, a jeśli pani od promocji nie wiedziała, że tak
        się nie robi, to teraz pewnie już będzie wiedziała. Także chyba wyszło in
        plus smile)
      • aleksandrynka Re: niedawno w hipermarkecie... promocja! 06.04.06, 15:11
        Jeśli chciała być miła dla chłopca mogła mu dać litekę, w innym razie jej
        intencje nie były szczere, nie chciała się zaprzyjaźniać z dzieckiem tylko
        wcisnąć nam danonki, po prostu... Skoro mówi - podobają ci sie zwierzątka?, a
        po chwili dodaje, że żeby je mieć musimy kupić danonki, to intencje są jasne,
        no kurka, muszę to tłumaczyć?
    • b.bujak Re: niedawno w hipermarkecie... promocja! 06.04.06, 15:17
      i to jest kolejny powód dla którego nie powinno się zabierac dzieci na
      zakupy....
      oczywiscie w miarę możliwości...
    • mamaskarba Re: niedawno w hipermarkecie... promocja! 06.04.06, 20:58
      Ja miałam ostatnio podobną sytuację na spacerze, w centrum miasta w którym
      mieszkam, a konkretnie w Rynku. Podchodzi facet z balonami w ręku (takimi
      wąskimi, długimi) i podaje mojemu dwuletniemu synkowi do rączki gadając coś pod
      nosem. Zrobił to na tyle nachalnie, że z miejsca mnie zagotowało, więc pytam
      gościa: "Pan za darmo rozdaje?" on odparł: "Balonik kosztuje dwa złote" ja na
      to: "Nie dziękuję, jak bym chciała kupić dziecku, sama bym poprosiła".
      Zareagowałam tak samo, jak Aleksandrynka. Nie cierpię takiej formy sprzedaży,
      kiedy sprzedawca wciska zabawkę do rączki dziecka a potem wyciąga łapę do
      rodziców po kasę, licząc, że dzieciak uprze się na tę rzecz i niejako zmusi
      rodziców do jej kupna.
    • anias29 Re: niedawno w hipermarkecie... promocja! 06.04.06, 21:10
      A ja tak sobie myślę.... Synek jest beznabiałowy... I jak go taka pani zaczepi
      i zwierzątkami zanęci, to co ja biedna zrobię?wink
      • kawka74 Re: niedawno w hipermarkecie... promocja! 06.04.06, 21:13
        Kupisz, dasz synkowi zwierzątko, a danonki sama zjesz wink)
      • morepig anias29 06.04.06, 23:07
        bij!!! wink
    • polly6 Aleksandrynko!!! 06.04.06, 21:32
      Wymagasz od dziewczyny wzorowego zachowania a sama wyzywasz ją od świń?
      Dobrze, że twoje ponaddwuletnie dziecko nie czyta tego forum.
      • aleksandrynka Re: Aleksandrynko!!! 06.04.06, 23:41
        a co, nie świnia z niej? tongue_out
    • elza78 Re: niedawno w hipermarkecie... promocja! 06.04.06, 22:05
      reklama reklama, praca praca, promocja promocja, ale granie na uczuciach
      dziecka na zasadzie "cacy cacy, bum po glacy" to zwykle chamstwo, pani nalezal
      sie opieprz
      • lila1974 Re: niedawno w hipermarkecie... promocja! 07.04.06, 08:49
        Nie, nie należał się jej opieprz, tyklo zwykłe zwrócenie uwagi, że tak się nie
        robi.
    • abosa Re: niedawno w hipermarkecie... promocja! 07.04.06, 09:41
      Nie kożystam z takich promocji, nie próbuję (nowego serka, kawy, soku...), nie
      zbieram gadżetów itd. i dziecię mam dość odporne na tego typu atrakcje, ale
      gdyby mi przydarzyło się coś podobnego (zaczepienie dziecka,
      nęcenie "prezentem"), pewnie zachowałabym się równie niefajnie, tzn.
      wzięła "literkę", danonki, po czym to drugie odstawiłabym przed kasą.
      • abosa koRZystam, miało być ;) /nt 07.04.06, 09:41
      • beata985 Re: niedawno w hipermarkecie... promocja! 07.04.06, 10:04
        abosa napisała:

        pewnie zachowałabym się równie niefajnie, tzn.
        > wzięła "literkę", danonki, po czym to drugie odstawiłabym przed kasą.

        otó tosmilepo takich wypowiedziach będę mądrzejsza,jeżeli ktoś wciśnie memu
        dziecięciu literkę czy balonika pięknie podziękuję i zniknę nie płacąc.To ja
        będę tą świnią , a co mi tam skoro nie znają granicy to trzeba ich takim
        samymzachowaniem tego nauczyć.
        Wzywam do bojkotu nachalnych sprzedawców i hostess.Gadzet do ręki -dziękujemy
        pięknie,do widzeniasmile)
        po takich doświadczeniach czynu swego nie powtórzą
        Już widzę ich miny.MHMMMMM miodziowink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja