problem z babcią

07.04.06, 09:26
Witajcie, mam mały problem z babcią czyli moją mamą. Jestem przeciwnikiem
całowania małych dzieci po twarzy, chodzi o osoby inne niż rodzice dziecka,
ale niestety moja mama uważa, że mam jakieś głupie nawyki ze szkoły rodzenia,
że mój lekarz to idiota ( to jest opinia dorosłej kobiety, która wychowała 3
dzieci), nie wiem co mam robić, bo żadne argumenty nie trafiają do niej.
Teraz się obraziła, bo powiedziałam, że dziecko ma jakieś zmiany skórne i to
pewnie przez całowanie. Powiedzcie co mam robić, czy pozwolić na całowanie i
nie zaogniać konfliktu czy może stać uparcie przy swoim.
    • alpepe Re: problem z babcią 07.04.06, 09:55
      zgódź się na całowanie w czoło i tylko w czoło. Nie w usta, nie po twarzy czy
      rękach.
      Ja wymagałam, by obcy zawsze umyli ręce, zanim dotkną mi dziecka a być całowaną
      na różnych uroczystościach wręcz nie znosiłam, więc cię rozumiem.
    • ggosiek Re: problem z babcią 07.04.06, 09:55
      Nie pozwól swojej mamie wtrącać się w kwestie wychowania twojego dziecka. Ja
      maiałam taki problem z teściem bo ciągle mu coś niepasowało (a to że z mała
      wychodzimy na dwór że zabieramy ją ze sobą na zakupy itp.). Mój mąż od razu go
      przystopował, powiedział że to my jesteśmy rodzicami a nie on.
      Moja mama też jest strasznie despotyczną osobą (lubi rządzić). Np. kiedyś
      zdarzyła się sytuacja że Martę bralam do góry na rączki i kręciłam ją (bardzo
      to lubi), moja mama skwitowała żebym tak nie robiła bo coś małej zrobię. Ja od
      razu odpowiedziałam, że tysiac razy tak robię w domu i ona to uwielbia.
      Jeśli chodzi o kwestie całowania to sytauacja u mnie wygląda inaczej dlatego że
      Marta pozwala sie tylko całować po twarzy domownikom (mnie, mężowi teściom), a
      o innym nawet nie da się dotknąć, więc nie mam takiego problemu. Ale nie za
      bardzo podoba mi się całownie dzieci przez wójków i ciotki, które widzą dziecko
      raz na pół roku. A poza tym tyle się słyszy o wykorzystywaniu seksualnym małych
      dizeci, że wolę Martę od małego uczyć dystansu do osób innych niż z najblizszej
      rodziny.
    • myszkina1 Re: problem z babcią 07.04.06, 09:56
      ja też jestem przeciw całowaniu dziecka w buźkę przez obce osoby, ale... w moim
      odczuciu babcia nie jest obca... pozwalam na to babciom i dziadkom. Natomiast
      wszelkie znajome osoby i koledzy lepiej zeby tego nie robili. Zaznaczam, ze
      mówię o swoim, tzn 3 mies. dziecku.
      A co do konfliktu z babcią... coż... zapewne nie pierwszy i nie ostatni - teraz
      już zawsze będzie iskrzyło z powodu różnicy zdań. Jestem na to przygotowana i
      dopóki chodzi tylko o dziwne rady mojej mamy to tylko przytakuję jej dla
      świętego spokoju, a i tak robię swoje. Ale jeśli idzie już o pewne zachowania
      mamy w stosunku do mojego dziecka, które mi nie odpowiadają, to jestem twarda -
      ma być tak jak ja mówię, bo to MOJE dziecko.
      Cierpliwości i wytrwałości życzę!!! I wiosennego uśmiechu smile)
      P.S. tak na marginesie, to te zmiany skórne u Was to chyba nie od buziaków...
      • joanon Re: problem z babcią 07.04.06, 10:04
        pewnie, że nie od tego ale jak moja mała miała dwa dni to babcia ledwo
        przekroczyła próg szpitala to już brała ją na ręce i całowała. powiedziałam tak
        bo myślałam, że to zrozumie. mała ma niecałe 3 miesiące. rodzice powiedzieli mi
        abym włożyła ją za szybę i tak im pokazywała wnuczke, ale mi nie chodzi o to,
        że biorą na ręce tylko o te głupie całowanie po buzi. I teraz ja jestem
        najgorsza, bo powoduję koflikty a efekt jest taki, że moja mama zaraz płacze
        jak jej coś takiego mówię.
    • maja2101 Re: problem z babcią 07.04.06, 10:02
      O matko. Ale przecież babcia nie jest obca. Nie wyobrażam sobie jakbym mojej
      mamie mogła tego zakazać czy teściowej. A przecież inne osoby i tak nie całują,
      jakieś koleżanki czy coś. Ale babcia to najbliższa rodzina! Całuje w rączkę
      albo w czółko, przecież ja sama w usta własnego dziecka nie całuję! Jak zmiany
      skórne mogą być przez całowanie, czy ona w chlewie mieszka czy jak? Przecież na
      pewno myje ręce i dziecka nie obślinia, tylko to jest taki cmok. Moim zdaniem
      strasznie przesadzasz.
      • joanon Re: problem z babcią 07.04.06, 10:06
        może i przesadzam, tylko moja mama ma w domu 4 psy które też całuje, a później
        jak przyjeżdźa do mnie to całuje dziecko
    • maretina Re: problem z babcią 07.04.06, 10:14
      pozwalam dziadkom calowac mlodego w poliki.jak kajtek pozwoli to niech maja
      frajde.
      • maretina pewnie bede wyrodna, ale 07.04.06, 10:16
        pozwalam niani calowac kajtka. dla mnie nie ma w tym nic zdroznego czy
        zagrazajacego zyciu lub zdrowiu kajtolasmileod ckoma w poliki czy w lapke jeszcze
        nikt nie umarl.
    • delfinmm Re: problem z babcią 07.04.06, 10:20
      Rozumiem Twoje obawy i niechęć!!! Moja teściowa też a 3 psy,ktore całuje a jak
      przyjechala do nas to zabrała sie do całowania dzicka...ale jej można powiedzieć
      na szczeście i sie nie obraziła...Gorzej jest z babcia-ona ma przecież prawo do
      swojego prawnuka!!!uncertain Jak proszę ją : nie noś dziecka na rękach (bo ciagle sama
      sie potyka...ma setki chodniczków na dywanie-bo szkoda,żeby się wycierał)to i
      tak na siłę zacznie z nim chodzić-aż muszę jej zabrać dziecko...nie całuj go w
      buzię-to i tak będzię-a na drugi dzień rozchorowała się na grypę i co
      doprowadziłomnie do wściekłości-nie powiedziała,że w dniu kiedy mieliśmy
      przyjechać już zle się czuła...Ale jak sama mówi: ONA MA BZIKA NA PUNKCIE
      NASZEGO SYNKA!!! Szkoda tylko,że nie myśli o nim...tylko o sobie... Dopiero jak
      jej zagroziłam,że Jasia nie będziemy przywozić do niej...będzie zostawał z moją
      mamą a sami ją bedziemy odwiedzać-troche zaczeła się stosować do tego o co ją
      proszę... WARTO WALCZYć O SWOJE!!! Żeby wizyty babć czy dziadków niepotrzebnie
      nie podnosiły nam ciśnienia...
    • maja2101 Re: problem z babcią 07.04.06, 10:24
      Jak ma psy to niech umyje twarz i wyplucze buzie w cieplej wodzie i dopiero
      caluje wnuka. Przeciez to nie chodzi o calowanie tylko o zasady higieny
      podstawowe. Poza tym nie wiem w jakim wieku jest dziecko ale zaraz pewnie
      zacznie sie przemieszczac, lizac zabawki i podloge i co robisz? Bedziesz
      szorowac co 5 minut?
      • maretina Re: problem z babcią 07.04.06, 10:26
        maja2101 napisała:

        > Jak ma psy to niech umyje twarz i wyplucze buzie w cieplej wodzie i dopiero
        > caluje wnuka. Przeciez to nie chodzi o calowanie tylko o zasady higieny
        > podstawowe. Poza tym nie wiem w jakim wieku jest dziecko ale zaraz pewnie
        > zacznie sie przemieszczac, lizac zabawki i podloge i co robisz? Bedziesz
        > szorowac co 5 minut?
        nie wiesz, ze zarazki z podlogi sa "zdrowsze" od babcinego pocalunku?
        babcia=wieeeeeeelka bakteriasmile
        • joanon Re: problem z babcią 07.04.06, 10:29
          dziecko ma niecałe 3 miesiące więc do przemieszczania ma jeszcze trochę czasusmile
          • maja2101 Re: problem z babcią 07.04.06, 10:41
            Moje ma tyle samo dokladnie. Naprawde nie przejmuj sie tym tak bardzo, przeciez
            i tak sa bakterie na wszystkim czego dziecko dotknie. Ja znam te sytuacje z
            drugiej strony. Niedawno pewna babcia opowiadala mi jak strasznie przykro jej
            sie zrobilo bo jej synowa w obecnosci ddziecka (2 latka) powiedziala zeby
            dziecka nie calowala.
        • alpepe Re: problem z babcią 07.04.06, 10:38
          maretina, psy są nosicielami nie tylko zarazków, pamiętaj o tym. wczoraj
          czytałam ciekawy artykuł o dzieciach z nadpobudliwością i autyzmem... i okazuje
          się, że uczulenie na pasożyty, czy to robaki czy grzyby może wywołać np. u
          niemowląt właśnie objawy autyzmu. Dziecko jest wycofane, bo musi znosić ból, a
          nie potrafi tego zakomunikować... ciekawe, prawda?
          Ja bym nie naśmiewała się z matki, która chce oszczędzić nawet możliwości
          wystąpienia tego bólu u swego dziecka.
          • maretina Re: problem z babcią 07.04.06, 10:44
            a od nadmiernego czytania o zagrozeniach czyhajacych na nas mozna zwraiowac,
            wiesz?wszedzie o autyzmie! niedlugo ktos udowodni, ze przytulanie dzkiecka
            sprwi, ze bedzie ono autystyczne. co miesiac naukowcy cos odkrywaja i co
            miesiac jedne odkrycia przecza drugim. ja stosujesie do zasad zdrowej logiki.
            nie lubie paranoi a ta moim zdaniem jest przejscie z cmokow dziadkow dla wnuka
            do astmy, bolu, psa, bakterii i czego tam jeszcze chcesz.
            co kilka dni na forum pojawiaja sie pretensje do tesciow, rodzicow, ze nie
            pomagaja, ze ze nie kupuja prezentow... a z drugiej strony widze opro przed
            dopuszczaniem dziecka do dziakow. brakje to logiki, konsekwencji a kroluje
            chory egoizm i nadmiar internetowych smieci mylonych z odkryciami naukowymi.
            • alpepe Re: problem z babcią 07.04.06, 10:58
              czasem niestety zdrowa logika nas zawodzi.
              Chory egoizm króluje, co widac m.in. po nauce samodzielnego zasypiania. Dzieci
              są traktowane jak jakieś zabawki.
              Natomiast, akurat w przypadku psów, to bym się naprawdę kłóciła. Sama nie jestem
              niestety fanką porządku i czystości a tu w wieku 30 lat nabawiłam się alergii na
              kurz, zawsze myślałam, że to grozi ludziom nadmiernie przywiązanym do porządku,
              a tu mnie się to pryztrafiło.
              Co do całowania wnuków, to może faktycznie problem jest głębszy, bo babci się
              zdaje, że się ją odsunęło, a córka chciałaby być przed babcią w hierarchii
              pieszczotowej. Ja poprosiłam, aby moi rodzice nie całowali mojej córki w usta i
              oni teog nie robią. Teściowa mi obśliniała dziecko, ale mój mąż miał taki sam
              uraz do bycia obślinianym na domowych uroczystościach, że sam z siebie swojej
              matce zwrócił uwagę. Żadna krzywda się dziecku ani dziadkom nie działa z tego
              powodu. Po prostu: nowa świecka tradycja.
              • maretina Re: problem z babcią 07.04.06, 11:00
                a ja mam psa i kajtol go uwielbia tarmosic. po tarmoszeniu myje lapki, bo wiem,
                ze za chwile te lapki wyladuja w buzce...
                ja tez nie caluje synka w usta.ale nie uwazam, zeby dziadek czy babcia nie
                mogli go cmoknac w buzke( nie wiem czy dla nas buzka to , to samo... dla mnie
                buzka=twarzyczka.)
    • budzik11 Re: problem z babcią 07.04.06, 10:38
      Nie pozwalać! Nawet ja nie całuję swojego dziecka w twarz! W rączki, główkę,
      stópki, brzuszek, nawet pupcię, ale nie w twarz. Bądź stanowcza, to w końcu
      Twoje dziecko, masz prawo nie godzić się na to, co uważasz za szkodliwe.
      • joanon Re: problem z babcią 07.04.06, 10:47
        tak też robię, tylko wydaje mi się, że to walka z wiatrakami, bo później
        słyszę:" widzisz do jakiego stanu doprowadzasz mamę, że zaraz płacze, Wy się
        oddalacie od siebie" itp na takie argumenty brakuje mi siły. Nie chcę aby
        rodzice brali mnie za dziwoląga tylko boli mnie to, że nawet w minimalnym
        stopniu nie próbują mnie zrozumieć.
    • maja2101 Re: problem z babcią 07.04.06, 10:46
      Jezus Maria, to ja jakas wyrodna jestem chyba. U mnie na sali noworodkow
      wszystkie matki swoje dzieci w twarz calowaly.
      • maretina Re: problem z babcią 07.04.06, 10:47
        maja2101 napisała:

        > Jezus Maria, to ja jakas wyrodna jestem chyba. U mnie na sali noworodkow
        > wszystkie matki swoje dzieci w twarz calowaly.
        ja swojego synka tez. od zawsze. wczolko, w poliku, w brodke...
        moj ginekolog mial racje: ze szkol rodzenia jest wiecej paranoi niz pozytku.
        • linearka Re: problem z babcią 07.04.06, 10:56
          Ha... chyba do tego samego gina chodziłyśmy smile Na pierwszej wizycie
          potwierdzającej ciążę mój gin napisał mi zalecenia:
          - dbać o siebie i dziecko
          - NIE CZYTAĆ PORADNIKÓW O CIĄŻY
          - trzymać się z daleka od szkół rodzenia
          - zachować zdrowy rozsądek
          - MYŚLEĆ LOGICZNIE
          Dostosowałam się i żyję!!!!!! Mój Kubuś też!!!!
          Nie przesadzajcie dziewczyny pls.
    • maja2101 Re: problem z babcią 07.04.06, 10:49
      Tak szczerze to mysle ze to przesada naprawde z tym autyzmem itp. Trzeba
      rozsadek zachowac jakis. Podstawowe zasady higieny stosowac i naprawde wszystko
      bedzie dobrze! Ja swoje dziecko caluje non stop we wszystkie czesci ciala.
      Pozdrawiam calujace mamy!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja