Dodaj do ulubionych

zbite lusterko- czy wierzycie w przesądy?

10.04.06, 14:16
Drogie e-mamy. Jakiś czas temu mój synek zbił małe lusterko. Wówczas nie
przejęłam się tym zbytnio, ale od tego czasu wiele złego wydarzyło się w moim
zyciu. Czy to przesąd czy zbieg okoliczności? Czy można jakoś to "odczarować"?
Jakie macie zdanie na ten temat? Czy spotkało Was kiedyś coś podobnego?
Serdecznie pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
Obserwuj wątek
      • daisy1973 Re: zbite lusterko- czy wierzycie w przesądy? 10.04.06, 18:31
        Ja naleze do b przesadnych osob. Niedawno pierwszy raz w zyciu stluklam lustro.
        Staralam sie szybko o tym zapomniec, ale..No wlasnie. W ciagu jednego tygodnia
        stalo sie w moim zyciu tyle dziwnych przypadkow, ze bylam w szoku, nawet to, ze
        prawie bym zginela. Nie chce jednak zwalac tego na lustro. Takie po prostu jest
        zycie. Niektorym i bez lustra kiepsko sie wiedzie. Pozdrawiam i nie przejmuj
        sie.
    • zuzka75 Re: zbite lusterko- czy wierzycie w przesądy? 10.04.06, 19:06
      Zbiłam ogromne lustro 5 lat temu. Wtedy koleżanka(właścicielka lustra)
      powiedziała mi, że oznacza to 7 lat ciężkich, pechowych itp. W tym czasie
      poznałam super faceta, który został moim mężem, kupiliśmy piękne mieszkanie i
      urodził mi się zdrowy syn. Są to moje najlepsze jak dotąd lata. Zdecydowanie
      nie wierzę w przesady smile.
    • luna67 Re: zbite lusterko- czy wierzycie w przesądy? 10.04.06, 19:27
      Droga blizniak,

      zbierz kawalki potluczonego lusterka, zawin w bialy obroz, 10x przelec sie z
      zawiniatkiem dookola swojego domu mowiac: "precz nieszczescie odemnie" , jak nie
      przyjedzie karetka (ktora zamowia sasiedzi) to znaczyc bedze ze nie ma sie czym
      martwicsmilewink
      Tak nawiasem cos w tym jest; jak sie chce dziecka, to sie widzi pelno matek z
      wozkami. W twoim przypadku nieszczescia kojazysz sobie zaraz z lusterkiem, jak
      by sie lusterko nie stluklo nie rozpamietywalabys o zrodle nieszczescia, bys sie
      tylko zastanawiala nad jego "przyczyna" (co ja albo inni zrobili).
      Ten zabobon powstal z czasow kiedy lusterko bylo bardzo drogocenne (tak jak
      sol), a strata oznaczala naprawde nieszczescie ale w sensie finansowym.
        • utalia Re: zbite lusterko- czy wierzycie w przesądy? 11.04.06, 00:20
          Luuuuch! Uwazam na laustra jakby byly nie wiem jak cenne. Boje sie tego
          zabobonu bo wlasnie w niegu wierze, choc wiem ze to przeciez absurd. I wlasnie
          tym bardziej sie boje. Z zabobonami jest tak, ze jak sie cos takiego wydarzy to
          same prowokujemy rzeczywistosc aby stala sie nam pechowa........
          Zbieramy poczatkowo kilka nieistotnych faktow, na ktore w innych
          okolicznosciach nie zwrocilybysmy uwagi a pozniej to juz "leci" samo.
          A jak mozna biegac dookola domu jak sie mieszka w blizniaku?????
          • bella41 Re: zbite lusterko- czy wierzycie w przesądy? 11.04.06, 05:09
            podczas studiow pracowalam w sklepie
            pewnego dnia przyszla cyganka, wiadomo, po co
            nie chcialam jej wrozb, chociaz wywrozyla mi jakiegos waznego w moim zyciu
            marka/jeszcze gratis/
            powiedzialam, ze dziekuje /marka nie znalam/, ale nie wierze we wrozby i nie
            chce
            grzecznie wychodzac, powiedziala' a niech ci wlosy wypadna'
            no i z marka 2 -3 miesiace pozniej poznalam i stracilam z nim cnote
            wlosy wypadaja mi do dzis, ale za cholere nie moge sobie przypomniec, czy
            wypadaly przed cyganka
            wrozyla mi tez wieeeelka podroz- no i trafilam do usa
            ale jakos nadal nie wierze we wrozby, zbite lusterka, itd.
    • nanuk24 Litosci! 11.04.06, 06:57
      Czasem zdarzy mi sie pociac lustra, potluc, czasem mi peknie, kiedy chce ladnie
      pprzyciac, wszytsko to robie celowo,np; robie mozaike z luster lub zmniejszam
      lub dziele lustro na mniejsze kawalki...i mi nic nie jest...
    • julia246 Re: zbite lusterko- czy wierzycie w przesądy? 11.04.06, 09:12
      Totalna bzdura, ja nie wierzę nic a nic.
      Pamiętam jak byłam w ciąży i moja babcia cały czas mnie prześladowała, a to że
      jak się wystraszę mam się nigdzie nie łapać bo dziecko będzie miało "myszke", a
      to że mam nie zaglądać przez dziurki od klucza bo zezowate będzie, i że mam nie
      nosić korali bo będzie owinięte pępowiną.
      Hehe wypróbowałam wszystkie te metody, i młoda nie ma "myszki", nie jest
      zezowata, i nie była owinięta pępowinąsmile)))))
      Pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka