Nieswieze jedzenie

17.04.06, 06:58
Dziewczyny,czy zdarza sie Wam dawac swoim facetom stare jedzenie?Przyznaje
sie,ze ja czasem tak robie.Wiecie,o co mi chodzi-jakis kawalek zapomnianej
kielbasy,podeschniety ser zolty czy pozostaly od dwoch dni makaron.Mozna to
wszystko zapiec,doprawic i obiad gotowy.Ja tego nie jem i mowie ,ze jadlam
juz wczesniej.Tak sie zastanawiam,czy jestem gospodarna(Jeszcze dobre
przeciez),skapa(Nie marnujmy jedzenia bo szkoda)czy po prostu podla(on i tak
wszystko zezre i jeszcze powie ze swietne).Co o tym myslicie?
    • koleandra Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 08:39
      smile
    • adsa_21 Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 08:47
      stary trik - moja mama tak robismile

      Jak cos zapomniane lezy w lodowce to zaraz cos z tego upichci i ojcu cyk - na
      talerzyksmile
      Nie sa to jednak rzeczy z plesnia czy jest smierdzace

      Moja ciotka swego czasu dawala srodek wedliny psu -a wujek zjadal skorki:p
      ale to skrajny przypadek.

      Moj tesc bil rekordy w tym temacie bo potrafil zjesc sledzie, wedline, jogurty,
      ktore dawno byly po terminie waznosci..po prostu nie mogl scierpiec ze jedzenie
      sie wyrzuca.
      • wobbler Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 09:45
        Nie no,splesniale czy cuchnace to nie.Nie chce go przeciez otruc!Ktos musi
        utrzymywac mnie i Malenstwo. ;D
        • aski68 Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 09:49
          Całe szczęście, że to ja w domu gotuję smile
          Uśmiałem się nieźle smilesmile
          teraz po swiętach zostanie sporo jedzenia smile)
          pzdr
    • dominika8 Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 08:58
      sprytne, nie powiemsmile
      • roksanaa22 Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 09:10
        ja z reguły staram się żywić ślubnego jak należy,ale zdarza się mi ugotować coś
        z niczego!
    • agawamala Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 09:50
      Co o tym myślę ? Ano to, że jest to ŚWIŃSTWO, zwykle podłe świństwo. Jestem
      prawie 20 lat po ślubie i nic podobnego nie przyszłoby mi do głowy.
      I wcałe się nie dziwię, że na forum pojawiają się piski pozdradzanych ,
      porzuconych oszukanych pań. Wy też jesteście wobec swoich partnerów nieuczciwe.
    • czajkax2 Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 10:03
      Uśmialiśmy sie z męzem z tego watkusmile))))) Niezła jestes hehe.
      • topolania Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 21:17
        U nas reakcja i moja, i meza byla dokladnie taka sama. smile
    • mynia_pynia Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 10:47
      Nawet psu nie daje bo mam przed oczami skręt kiszek i weterynarza a co za tym
      idzie minimum 200zł wydane. Za te 200 wolę kupić polendwice i dać psu wink
    • ania.freszel Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 11:05
      W życiu nie podałabym swojwj rodzinie czegoś, czego ja bym nie tknęła. Troche
      nie fair. Mam ten luksus, mieszkam w domku, mamy koty. Jak w lodówce coś
      dostaje "cuga" bez żalu kładę na "kocią" miseczkę i za drzwi. Za 15 minut śladu
      nie ma. Mam czyste sumienie, że sie nie zmarnowałosmile
      • joa_nnap Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 11:17
        nie robię takich rzeczy.inna sprawa, ze...to on ma takie zwyczaje-to, co ja już
        zakwalifikowałam do wyrzucenia, on kwalifikuje -jednak-do zjedzenia
        (osobiście,oczywiście, nie dla mniesmile. dotyczy to jednak pomidorów i żóltego
        sera głównie. wędlin nigdy.
    • shady27 mnie sie to nie zdarza.....nie uznaje starego jedz 17.04.06, 11:14
      enia
    • lola211 Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 11:18
      A moj maz nie ma nic przeciwko trzydniowej zupie czy makaronowi.Ja nie tkne-
      musi byc swieze i juz.A on sam przygotuje sobie te trzydniowke i mu smakuje- ja
      nie jem.Nie daje mu do jedzenia odpadkow, po kryjomu nie pichce niepierwszej
      swiezosci skladnikow, bo to nie byloby fair.Natomiast widze, ze jest duzo mniej
      wybredny niz ja, a takze bardziej odporny, bo nie miewa tak jak ja sensacji
      zoładkowych.
      Podeschnieta wedline czy ser nalezy okroic i zjesc pozostala czesc, nie sadze
      ze trzeba od razu wyrzucac.Do kubla idzie zywnosc po prostu zlezala czy zepsuta-
      u mnie rzadko sie to zdarza.
      • miirabelka Re: Nieswieze jedzenie 18.04.06, 15:04
        lola u mnie tak samosmile Nie podaję po kryjomu, ale zdarza się, że coś zostanie
        "zapomniane" w lodówce i ja chcę wyrzucic, ale mój mąż twierdzi, że jemu nie
        zaszkodzi i sobie odgrzewa. Odbywa się to najczęściej wtedy, kiedy ten obiad z
        przed trzech bardziej mu "podchodzi" niż ten aktualnysmile
        No, ale przestałam się niepokoic od czasu, kiedy dawno temu zjadł parówkę w
        folii...znalazł w lodówce parówki w torebce foliowej, wyjął jedną i zjadł -w
        trakcie wydała mu się trochę twardawa - dopiero na koniec, kiedy w palcach
        został mu kawałeczek folii dowiedział się, że parówki były dodatkowo, każda
        osobno, zawinięte w folięsmile))
        • a.lenard Re: Nieswieze jedzenie 18.04.06, 15:14
          fuj, znam to z dzieciństwa, moja mama nic nie wyrzuciła, wszystko dało się
          umyć, podsmażyć, obkroić, jak sobie przypomnę to zbiera mi się na pawia sad ja
          tak nie robię, mężowi nic nie wciskam, jak sama nie zjem to jemu czemu mam
          dawać nieświerze?
    • vibe-b Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 12:39
      no ja bym do Ciebie na obiad nie przyszla tongue_out

      a w temacie- nie ja tak nie robie. Nawet nigdy mi do glowy nie przyszlo, by
      podac mezowi cos, co uwazam za abyt nieswieze dla siebie samej. Moze jestem
      malo pomyslowa tongue_out
      • dzoaann Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 12:48
        wiecie,mi też zdarzyło się ugotowć coś z resztek,ale nie zepsutych.I takie coś
        spożywam na równi z mężem.Czy obeschnięty ser starty na pizzę to cos strasznego?
        Dziwi mnie takie zachowanie.Nie gotowanie takie,ale to ukrywanie przed mężem.To
        jest po prostu paskudnesad((
    • triss_merigold6 Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 17:48
      Fuuuj. Starszą ale niechodzacą kiełbasę mogę psu dać ewentualnie. Jak coś jest
      nieświeże i dla psa niejadalne albo mogłoby mu zaszkodzić to wyrzucam. Sorry
      ale to obrzydliwe jeść nieświeże rzeczy.
    • oktawia.brum Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 18:27
      Jeżeli Twój facet lubi dwudniowy makaron z zeschniętm serem i jeszcze mu to
      smakuje, to no problem. No chyba, ze te niecne poczynania przed nim ukrywasz,
      to faktycznie podła jesteś wink Powinnaś z facetem solidarnie wyjadać resztki z
      lodówki, wtedy załużysz na miano idealnej żony gospodarnej.
    • niepytana Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 19:01
      Hehehehe, najwazniejsze ze mu nie dajesz na obiad psa sasiada albo upolowanego
      jeza. Wszak Polska nie Ethiopia, jedzenia jest duzo. Tylko jakiego hehehehe???
    • barabaszka5 Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 19:06
      Świństwo. Wolę byc niegospodarna, bo zdarza mi sie wyrzucac i to często
      jedzenie. Nigdy nie pozwoliłabym zjeśc nikomu starych resztek. Przewraca mi się
      w żołądku jak ludzie sknerzą na jedzenie, a opływają w innych luksusach: domy,
      autka, super ciuchy, a w domu zjadają np. stary kilkudniowy makaron. A już
      totalnie irytuje mnie, jak oszczędzają na dziecku odmawiając banana czy czegoś
      tam. A najczęściej robią tak ludzie z dużym zasobem finansowym. TZW sknerzy.
      • wobbler Re: Nieswieze jedzenie 18.04.06, 06:46
        No,my oplywamy we wszystko.Po oplatach zostaje nam ok.1400/mies.na 2 duze i
        jedna malenka osobe.Przymierzamy sie do budowy domu i kupna
        jakiejs "wypasionej"bryki. ;D
    • mispolonia Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 19:12
      u mnie podobnie jak ktoś juz napisał. Celowo starego nie daję ale mojemu nie
      przeszkadzają odgrzewane 2-3 dniowe obiady, wędlina leząca kilka dni i
      troche "mokra". Ja muszę mieć świeżutkie...
      ale u mnie jest inny problem, czasem łapię się na tym że sobie i dziecku biorę
      lepszy kawałejk a jemu daję gorszy. Nie zawsze tak było, kiedyś to jemu
      wybierałam najładniejszą część a sobie to co zostało..
      • beata985 hahahahahaha 17.04.06, 20:13
        hahahahahahah
        niezle hehehehehsmile)))
        ale nie otrujcie ich plizzzz
    • julia246 Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 20:28
      Strasznie się uśmiałamsmile))
      Ja bym tak nie zrobiła, za to mój małżonek sam dojada to czego ja już nie zjem,
      ale ja jestem wybredna, wędlina która leży 2 dni w lodówce jest już dla mnie
      nie do przyjęciawink))) cóż mam to po ojcu.
    • e.chianti Re: Nieswieze jedzenie 17.04.06, 20:52
      UFF, nieźle. Nigdy nie przyszłoby mi coś takiego do głowy. Wyrzucam rzeczy, co
      do których świeżości nie mam pewności, nie mówiąc już o tych ewidentnie
      nadszapniętych czasem. A dać coś takiego komuś, nie ważne mężowi czy nie, a
      jeszzcze mówić, że samemu się jadło. To po prostu kłamstwo. Nie wierzę, że
      można coś takiego robić.
      A ile na tym oszczędzasz? Kawałek starego sera 1 zł? Leki przeciwbiegunkowe są
      droższe.
    • dziewuszysko Re: Nieswieze jedzenie 18.04.06, 12:03
      Ja po prostu mowie co moze zjesc bo niedlugo samo wyjdzie albo proponuje ze sama
      cos mu z tego wymysle. Rozmawiamy oczywiscie o np makoranie z "wczoraj" a nie o
      obmywaniu schabowego z nalotu pod bierzaca woda ;p

      Natomiast u nas jest tak ze zanim cos zje lapie sie ze mu spr czy dobre bo on
      jest jak malo wybredny odkurzacz i mimo ze nie cierpie wyrzucac jedzenia i
      jestem skapa big_grin wole wyrzucic i na drugi raz zrobic mniejsze zakupy. Problem z
      glowy.

      Zjadanie choc lekko nadplesnialej rzeczy jest przesada tym bardziej ze plesn
      atakuje caly produkt i wykraiwanie skorek nic nie daje.
    • weronikarb Re: Nieswieze jedzenie 18.04.06, 12:13
      nie lubie np. 2 dniowej zupy, dlatego jak gotuje w duzych ilosciach to mroże smile

      Zeschnięte(nie spleśnaiłe i nei uciekające) najcześciej ląduje w moim spaghetti.

      Nieraz jak juz kielbasa leży ze 4 dni to ja obsmażam i do chleba jak znalazł.

      Jedzenie rzadko wyrzucam, ale jak jemy "stare" to razem smile
      Choć jakoś tak wychodzi że to ja częściej smile Bo ja lubie jak to mąż
      nazywa "bybry", czyli coś z niczego i do etgo np. makaron - a wtedy wychodza mi
      mniejsze ilośći smile
    • ania.silenter nigdy czegoś takiego nie robię 18.04.06, 12:26
      mąż ma żołądek jak francuski piesek i wiele rzeczy mu szkodzi nawet jak są
      świeże, z resztą cała rodzina tak masad.
      pozdrawiam
    • anna-pia Re: Nieswieze jedzenie 18.04.06, 13:18
      Dobrze masz, bo mój ma wrażliwy żołądek i takie coś by nie przeszło wink
      A to chyba u Czechowa był taki starzec, co to ciasto okrawał z pleśni dla gosci
      (znaczy ciasto dla gości, nie pleśń), więc taka zła nie jesteś.
    • 76kitka Re: Nieswieze jedzenie 18.04.06, 13:44

      Ja zanoszę psu sąsiadki. Nie rób drugiemu co Tobie ... Mój mąż ma delikatny żołądek, czasem dostaje niestrawności tylko dlatego, że zje poza domem, nie chodzi mi o jakieś knajpy, ale czyjś dom. Inny zestaw bakterii i mój Paweł zwija się w kłębek. Więc nie miałabym sumienia podkarmiać Go starzyzną. Może poinformuj męża z czego jest to jedzenie, jak się zgodzi to Ty będziesz gospodarna i będziesz miała czyste sumienie, że męża nie podtruwaszsmile
    • be.em nigdy!!! 18.04.06, 14:07
      bo gotuję dla nas dwojga i sama bym nie tknęłasmile) poza tym przez żołądek
      trafilam do serca, więc nie mogę sama sobie robic kuku. i jeszcze jedno.. mój
      też świetnie gotuje i gdyby mi podsuwal takie kawałki - poczułabym się srednio.
    • mieszkowamama Re: Nieswieze jedzenie 18.04.06, 14:39
      Fuuuu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja