z ciekawości :)

20.04.06, 10:49
z ciekawości pytam, dlaczego mamuśka jedna z drugą wędruje na plac zabaw i do
piaskownicy z dzieckiem a nie weźmie nawet załamanej łyżki plastikowej o
piłce nie mówiąc już nawet?
dlaczego, na całą piaskownicę pełną dzieci 2 - słownie dwoje - ma wiaderko z
foremką, a cała reszta paniuś stoi nad nimi i sie rozporządza?
czy to jest drogie, cięzkie czy niehigieniczne idąc do piaskownicy wziąc ze
sobą foremkę?
i dlaczego reagują fochem kiedy asertywny trzylatek nie mam ochoty dzielić
sie bo tak chce paniusia?
sezon piaskownicowy rozpoczęty w skrócie tongue_out
    • triss_merigold6 Re: z ciekawości :) 20.04.06, 10:51
      To nie ja.wink Moje wychodzi z całym majdanem tj. secik piaskownicowy, łopata
      duza i rowerek... i niania.P
      • ula_max Mój korzysta z 2 piaskownic 20.04.06, 11:00
        jednej przydomowej i tu jest dosłownie wszystko ... samochody, łopatki,
        grabki ...
        i drugiej ... parkowej.
        Zdarza się, ze wychodząc na zakupy i nie mając zamiaru iść do parku nie
        zabieramy sprzętu.
        Ale czasem w wolnej chwili zaglądamy do parku bez planowania tego wypadu, a co
        za tym idzie bez sprzętu.
        Co wtedy? Mały grzebie patykiem w piasku.
        Nie biega i nie wydziera z rąk innych dzieci łopatek. Wie, że skoro nie
        zabraliśmy sprzętu trudno. Pobawi się pod domem. Jakoś nie zobserwowałam wśród
        innych mam celowego działania polegającego na wymuszaniu i podkradaniu sprzętu
        od innych dzieci. Ale i takie kwiatki mogą być. No cóż, należy współczuć
        dzieciom.
        • procesor Re: Mój korzysta z 2 piaskownic 20.04.06, 11:04
          hehe
          w wieku piaskownicowym i w sezonie - mała łopatka była na stałe w moim plecaczku
          jako artykuł pierwszej potrzeby "na wszelki wypadek" smile
          • ula_max Re: Mój korzysta z 2 piaskownic 20.04.06, 11:10
            oj było już takich łopatek w wózku z 10! Prędzej czy później i tak wszystkie
            lądują w piaskownicy przy domu.
            Ostatniej słonecznej jesieni chodziłam z torebką do pracy w której plątało się
            2 takie! A gzie są teraz? W piaskownicy przy domu! Ja nie wiem jak on to
            robi! wink
    • b.bujak Re: z ciekawości :) 20.04.06, 10:58
      u nas w piaskownicy jest pełno zabawek...
      mi zdarzylo sie pare razy, ze młody bawil sie pozyczonymi, ale teraz juz
      zapakowalam "ciężki sprzet" do wózka i juz mamy go zawsze po reka...
    • lenka_13 Re: z ciekawości :) 20.04.06, 11:06
      Też zaobserwowałam takie zachowanie "panisk"
      Najgorzej,że jeszcze potrafią stanąć i ponarzekać jakie to inne dzieci
      niewychowane i niuczynne , bo nie dzielą się z jej pociechą.
      My kpmplet piaskowy mamy zawsze.
    • lila1974 Re: z ciekawości :) 20.04.06, 11:11
      hihi moofko
      Nie byłaś przypadkiem wczoraj pod moim blokiem w piaskownicy?
      Bo jak byłaś to pewnikiem ja Cię do takiej refleksji skłoniłam.
      Ale nie, nie zgadza się, ja nie strzelam fochów, ale przyznaję bez bicia, że
      wyszłam wczoraj z Nelą bez łopatki i pożyczyłyśmy w piaskownicy od innego
      dwulatka, a raczej jego mamy.
      Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że zabrałyśmy wózek z lalą, bo to
      miał być spacer po osiedlu, ale jak Nela zobaczyła dzieci w piaskownicy to
      najpierw im się chciwo przyglądała pół godziny, a potem zapragnęła się
      przyłączyć.

      Obiecuję solennie, że się poprawię.
      Zresztą, jak sezon w pełni to w plecaku zawsze mam łopatkę, a jak idziemy
      specjalnie do piaskownicy, to Koniczyna zmusza mnie do ciągnięcia ze sobą całej
      kuchni uncertain
      • anulka.p Re: z ciekawości :) 20.04.06, 11:18
        A ten mój ancymonek to nawet mając swoj sprzęt potrafi bardzo zainteresować się
        innymi fajnymi grabkami, albo łopatą i nagle ma gwałtowną potrzebę ich
        posiadaniasmile. Ale jako zazwyczaj najmłodszy w paskownicy (20 mies.) marne ma
        szansesmile
        Ale i jemu jest wyrywane oprzyrządowanie i tu się broni mocno, mimo
        wychowawczych zachęt mamusi - "podziel się z chlopczykiem". Liczę, że z wiekiem
        jego asetywnosć nieco osłabniesmile
        • moofka Re: z ciekawości :) 20.04.06, 11:21
          ale ja nie mowie o regularnej wymianie smile
          to jest co innego
          ja rozumiem ze jak chlopczyk ze smarkiem w nosku ma plastikową komóreczkę, to
          jest atrakcyjny do wymiany na foremke kaczuszke
          zabawa chlopczyk babke twoja foremka a ty jego tez jest norlmalna w piaskownicy
          ja mowie o takich ktore ida i nie mają absolutnie nic - oprocz pretensji smile
          • anulka.p Re: z ciekawości :) 20.04.06, 11:38
            Pretensje i groźne, pełne potępienia miny mamusiek to rzeczywiscie nieco działa
            na nerwysmile
            Ale z tą wymianą, to też dobrze tak nie ma jeszcze Moofeczko. Jako
            początkujacy w piaskownicy przeżywamy ciężkie chwilesmile. Synuś potrafił zabrać
            np. piłeczke, ktoa wyjątkowo mu się spodobała i uciekać z nią gdzieś hen przed
            siebiesmile, a ja za nim prubując mu ją zabrać.. Na szczescie trafilam na
            wyrozumiałą matke, ktora przyjęła to z uśmiechem.
            • anulka.p Próbując - oczywiście, na litośc Pana nt 20.04.06, 11:39
            • moofka Re: z ciekawości :) 20.04.06, 11:41
              ja tez bym przyjela smile
              o ile dla dwulatka mam ogrom zrozumienia,
              o tyle dla nabzdyczonej mamuski z fochem nie
              trudno, no smile)
              • mammutka Re: z ciekawości :) 20.04.06, 11:44
                uff no ja na szczęście mam farta do piaskownic.. u nas kazde dziecko ma swoje
                zabawki ale i tak bawi się cudzymi i z obcymi mamami - wiadomo, co nie moje to
                na pewno lepsze ;D
    • weronikarb Re: z ciekawości :) 20.04.06, 11:46
      ja mam to regularnie w pisakownicy przed domem.

      Szwagierka córce nic nie kupuje do piasku (zreszta w do domu też nie) z
      zabawek, mały (2,5l) niepowiem ma - może nie jakiś full wypas, ale
      najpotrzebniejszy sprzęt typu: grabie, łopata, kopara, wiadro, taczka i foremki.

      Jak mała wychodzi to zaczyna sie wojna, bo dziecko chce sie bawić i mojemu
      zabiera, ten sie sprzeciwia dopóki nie bawi się tym sad
      Boję sie tym bardziej że mała lubi sie sprzeciwiać, oraz posiada kolczyki
      (kółka o srednicy ok. 1,5cm na oko) boję sie że może zachaczyć lub złapać i
      wyrwać.

      Uczę go że trzeba sie dzielić, nie wolno bić. Jednak sobie to odpuściłam.
    • twinmama76 Re: z ciekawości :) 20.04.06, 12:48
      taką mamuśkę jestem jeszcze w stanie, z trudem, zrozumieć - nie miała w
      planach, nie chciało jej się dźwigać itp.
      Ale wczoraj odbiła mnie mamuska, która przyszła do piaskownicy z dzieckiem i
      torbą zabawek. Dzieciak (ok. 1,5 roku) od razu pognał do cudzych wiaderek, choc
      mamuska nawoływała, by bawił sie swoimi. Gdy nawoływanie nie odniosło skutku,
      paniusia schowała zabawki do torby - maluch oczywiście dalej bawił się
      cudzymi uncertain
      • twinmama76 ło matko 20.04.06, 13:10
        > Ale wczoraj odbiła mnie mamuska, która przyszła do piaskownicy z dzieckiem i
        > torbą zabawek.
        DOBIŁA oczywiscie uncertain
        • moofka Re: ło matko 20.04.06, 13:19
          wiadomo smile
    • lippy Re: z ciekawości :) 20.04.06, 12:57
      o taak, masz rację, o ile rozumiem, że zabawek mogą nie mieć z takich czy
      innych względów, to fochów nie toleruję
      • lippy Re: z ciekawości :) 20.04.06, 15:18
        fochów mamusiek dla ścisłości
    • anna-pia Re: z ciekawości :) 20.04.06, 13:24
      wiesz co, takim paniom mówię stanowcze "nie", ale takie nie są najgorsze;
      zdarzyła mi się mamuśka, której córka zabrała mojej zabawkę piaskownicową, a
      następnie mamusia jakby nigdy nic zebrała się i chciała iść z parku, przy czym
      zabawka (duża, kolorowa, widoczna z daleka) tkwiła w ręku córki
      donośnie zapytałam, czy wychowuje dziecko na złodzieja
      no ale ja wredna jestem...
    • gruba-buba Re: z ciekawości :) 20.04.06, 14:19
      Bo nie zawsze ma się w planie zabawę w piaskownicy. Czasem przechodzi się obok
      przypadkowo.
      Czy to znaczy, że wtedy mam zabronić moim dzieciom chwili zabawy w piasku?
      A może zawsze, tak w razie czego, powinnam brać ze sobą tzw. majdan
      piaskownicowy?

      JUŻ WIEM!! Postawić obok piaskownicy taką tablicę
      "ZAKAZ WSTĘPU DO PIASKOWNICY BEZ WŁASNYCH ZABAWEK".
      Tak jak kiedyś wisiało na drzwiach knajp "Bez krawatów nie wpuszczamy". I
      proszę, jest rozwiązanie!

      I dla wyjaśnienia dodam, ja nie nalegam, aby obce dzieci pożyczały moim
      zabawki, choć moje dzieci chętnie dzielą się swoimi rzeczami z innymi dziećmi.
      I też by mi się nie podobało, gdyby jakaś mamusia (a nie rówieśnik dziecka)
      domagała się natarczywie pożyczenia zabawki i zaczęla się wpie... to znaczy
      wtrącać w zabawę dzieci. O ile zabawa nie grozi rozlewem łez. Wiadomo.
    • 76kitka Re: z ciekawości :) 20.04.06, 14:56
      I ja i sąsiadka jesteśmy mamami dwulatków i w naszym i w Ich ogródku jest piaskownica, a w nich pół tony gratów, a potrafią się posprzeczać o łopatkę, mimo, że obok leżą jeszcze dwie identyczne. Gdzie dzieci tam kłótnie. Dziecko ma prawo do szanowania jego własności, nie chce - nie pożycza, niech sobie mamuśki fochy stroją, my jako mamy tez mamy prawo bronić zdania naszego dziecka i nie zgodzić się na pożyczkę.
    • ciociapolcia Re: z ciekawości :) 20.04.06, 15:06
      Moj tez woli bawic sie cudzymi, mimo ze wytaszczam do piaskownicy caly
      osprzet... Krew mnie zalewa, bo wszystko zabiera innym... Przydal by mu sie
      starszy i wiekszy kolega w piskownic, moze by go utemperowal...
      To wychowanie? Charakterek? Czy tylko bunt dwulatka?
      • monisia98 Re: z ciekawości :) 20.04.06, 15:26
        ja zawsze zabieram kilka łopatek, kilka wiaderek i kilka foremek aby moc
        zodzielic po miedzy inne dzieci które nie maja i aby nie wydzierały mojej małej
        z ręki.Ale w zeszłym roku miałam bardzo nie przyjemna historię ..... z babcia
        która przyszła na moje osiedle , na mój plac zabaw i uczepiła sie mojej małej
        jak rzep tzn. jak mała brała swoja łaopatke ta podchodziła i jej wyrywała z
        ręki a zaznacze ze była rok starsza od mojej czyli 1,5 roku moja ta dziewczynka
        ok. 2,5-3 lat i tak non stop, wyrywała jej nawet wóżeczek z lalaeczka która jej
        przyniosłam , cały czas delikatnie zwracałam jej uwage bo babcia nie reagowała
        na moje upomnienie - dziecko proszę nie zabieraj jej itd... aż wreszcie babcia
        wstała z ławki ostentacyjnie i powiedziała do mnie : ty gó..aro jak smiesz
        zwracac uwage mojemu dziecku na co ja odpowiedziałam pani dziecko non stop
        zabiera mojemu zabawki które na dodatek sa jej nie mam nic przeciwko bawieniu
        sie innymi ale nie żeby podchodzic i z ręki jej non stop wydzierac na co
        inteligentna babcia wyzwał mnie od k...... po czym powiedziałam że nie będę sie
        zniżała do jej poziomu i zaraz dzwonię na policję z komórki wiec babcia zabrała
        swoja wnuczkę i poszła. Potem dowiedziała sie że jej córka tu mieszka a babcia
        jest alkoholiczką i mieszka na ubogiej dzielnicy i juz nie jedną mamę wyzwała
        od k.... bo tylko tyle potrafi....
Pełna wersja