O śmierci zwierząt...

21.04.06, 15:45
O kilku lat nie ma z nami naszego ukochanego psa, był dla nas jak członek
rodziny i nie potrafię mówic inaczej o jego odejściu jak "umarł", słowo
"zdechł" jakoś nie może przejśc mi przez gardło.
Ostatno też rozmawiając z córeczką o jakimś nieżywym ptaku, też miałam opory
żeby powiedziec, że zdechł. Nie wiem, ale dla mnie to słowo ma w sobie jakąś
pogardę...
A jak jest z Wami, jakich słów używacie?


♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
    • anatemka Re: O śmierci zwierząt... 21.04.06, 15:51
      umarł. Tłumacze, że wszyscy umierają: rośliny, zwierzeta, ludzie.
    • masara25 Re: O śmierci zwierząt... 21.04.06, 15:52
      Ja też, jak rozmawiamy o naszych dawnych ,nieżyjących psach, to mówimy,że
      poszły do aniołków, albo umarły.
    • ciociapolcia Re: O śmierci zwierząt... 21.04.06, 16:03
      Jestem b. wrazliwa na punkcie zwierzat. O tych ktore odeszly mowie, ze sa za
      Teczowym Mostem smile. Slowo "zdechl" tez nie przechodzi mi przez usta...
      Jestem tak wrazliwa, ze potrafie sie poplakac z naprawde infantylnych powodow
      (dot. oczywiscie zwierzat). Wczoraj np. moj niemaz wrocil z pracy nad ranem i
      mowi: "No i mam dla ciebie bardzo smutna wiadomosc...". Juz nie wiedzialam co
      myslec, cos sie stalo... "Zabilem kota samochodem...". Rany, zdarza sie, wiem,
      ze koty na drodze, to potencjalni samobojcy... Ale qrna facet jest tak
      delikatny, ze nie omieszkal opowiedziec mi o szczegolach, no i sie
      poklocilismy, a ja nad losem kociaka przeryczalam pol dnia... No, taka wlasnie
      jestem. sad
    • babka71 Re: O śmierci zwierząt... 21.04.06, 17:00
      umarł, po prostu, nie ważne zwierze czy człowiek śmierć to śmierć...
      kot umiera, pies umiera, człowiek umiera i tyle...nie ma istoty , poszła do
      Nieba i czeka na nas..My też umrzemy przecież..!!!!
      może według innych człowiek zdycha pod płotem , ale dla mnie śmierć nazwana
      zdychaniem czy umieraniem jest taka sama
      PO PROSTU SMIERC I PRZEJSCIE DO INNEGO SWIATA
    • koleandra Re: O śmierci zwierząt... 21.04.06, 19:11
      Zdechł pies a człowiek umarł. Nie wyczuwam w tym słowie pogardy jeśli jest
      wypowiedziane o zwierzaku, tak jest moim zdaniem po prostu prawidłowo.
      • mamadacja Re: O śmierci zwierząt... 21.04.06, 19:19
        Mam zwierzęta, kocham je, rozczulam się głównie na filmach o zwierzakachsmile Ale
        mówię zdechł. Dla mnie to naturalne jest, nie ma w tym nic umniejszającego - w
        końcu i tak nie żyjesad I tak też mówię do mojego synka - zdechł czyli nie żyje.
    • halszkabronstein Re: O śmierci zwierząt... 21.04.06, 21:52
      Ja też używam słowa umarł . Słowo zdechł niezwykle mnie razi . Wydaje mi się ,
      że ma zabarwienie pejoratywne i jednak używa się go często by powiedzieć o kimś
      z pogardą np ' mam nadzieje , że zdechniesz ! ' .
    • anna_geras Re: O śmierci zwierząt... 21.04.06, 22:08
      Z calym szacunkiem dla zwierzat - dla mnie zwierzeta zdychaja.
      • verdana Re: O śmierci zwierząt... 21.04.06, 22:14
        Moje psy zdechły albo umarły - mówię i tak i tak. Nie preszkadza mi to w
        oplakiwaniu ich...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja