Problemy małżeńskie

21.04.06, 20:37








F







mam poważne kłopoty z mężem, a tym samych z ciepłem w ognisku domowym.Do
rzeczy mąż prowadzi firmę , wpieprzył się w okropne problemy (długi,
niedokończone sprawy , interesy itd). rozumiem ,że chciał dla nas dobrze, że
miało nam być wszystkim lepiej- nie wyszło!Nie umiem mu pomóc , nie mam
pomysłu jak to wszystko wyprostować chociażby dlatego,że nie jestem o
wszystkim informowana (dla mojego rzekomego dobra)
A teraz do meritum zaraz dowiecie się dlaczego rzekomego.Otóż mąż ma tak
straszną huśtawkę nastrojów z powodu całokształtu stresa,że wykańcza mnie
psychicznie, niszczy mnie i córkę.Każdą dobrą chwilę potrafi zniszczyć ,
zatruć, wszystkie swoje żale wylać na mnie, za wszystko , za kompleksy, za
interesy,ZA ŻYCIE ! Z pełną niekonsekwencją i irracjonalizmem zmienia zdanie i
zależnie od chwili ocenia sytuację.Mam całkiem "ciekawe" pranie mózgu!!!!

Po I twierdzi ,że zamknięcie firmy jest niemożliwe dopóki nie ureguluje
zobowiązań finans.
Po II Obawiam się ,że jeśli nie zamknie pogrążymy się na amen
Po III Jak mam z nim żyć? Jak byc dobrą i wyrozumiałą żoną kiedy facet mam
mega problemy ,a jednocześnie nie zwariować przy nim i ochronic dziecko?

Czy jest tu ktoś co umie coś doradzić????? Bo mojego przyjaciółki tylko
"sapią" jak im opowiadam , po prostu nie mają słów , a ja ......jak mam nie
oszaleć?
Byliśmy na feriach 4 noce z czego 2 nie spałam ,bo mnie zaczął "atakować"
psychicznie, w domu relanium i po krzyku,a teraz juz wiem,że nawet jak gdzieś
jedziemy i ma być miło i chcę córce udowodnić ,że jest z nami ok tez muszę
faszerować się tabletą CHOLERA!





    • asia_grzes Re: Problemy małżeńskie 21.04.06, 20:48
      przkro,ze tak ci sie pogmatwało w zyciu.udaj się do jakiegos radcy
      prawnego,ekonoma.niech sprawdzi ,zrobi bilans waszego interesu.a potem
      działajcie.trzymam kciuki.
      i uwazaj z lekami,one sprawy nie rozwiąza
    • kalina_p Re: Problemy małżeńskie 21.04.06, 21:15
      tak to juz jest, że jak ktos jest w duzym stresie, to jest niezbyt...hmmm...miły?
      Mój mąz jakis czas temu przechodzil trudny okres i z czułego, fajnego faceta
      zmienil sie w oziębłego, wrednego faceta. na szczęscie na krótko.
      A co pomogło? jak zawsze u nas - rozmowy...o jego problemach,o naszych
      problemach tym samym. Co to znbaczy, że o czyms Ci nie mowi dla twojego dobra?
      Wyjasnij mu, że skoro jestescie razem, to chcesz wiedziec i niech Cie nie
      traktuje jak dziecko!!!
      Jestes dorosła kobieta i masz prawo wiedziec o złych rzeczach takze. To po pierwsze.
      A po drugie - może powiedz mu, okaz jakos, ze nawet, gdyby sie przez te problemy
      "świat zawalił" to i tak bedziesz go kochac?
      Facet w sresie działa irracjonalnie, to prawda...gadaj, pytaj, popróbuj razem z
      nim obgadac wszystkie mozliwe rozwiazania...jak sie z Toba podzieli problemami,
      to sam bedzie ich mial o połowe mniej, tak jak w tym starym przysłowiuwink
      I cierpliwości zycze...
    • wenus2006 Re: Problemy małżeńskie 22.04.06, 08:50
      bardzo współczuję naprawdę trudno mi coś mądrego napisać, trzymam kciuki o
      ułożenie wszystkiego
      pa kochana
      • elag3 Re: Problemy małżeńskie 22.04.06, 15:27
        Co tu można doradzić. Chyba tylko jak wyżej już napisano - rozmawiać. Niech mąż
        szczegółowo i możliwie na spokojnie przedstawi ci Waszą sytuację finansową i
        idźcie do prawnika. Nie znam szczegółów ale czasem żeby ochronić majątek warto
        zrobić rozdzielność majątkową. Musicie wyjaśnić te kwestie bo jak mąż pożarty
        przez stres nie zmieni swojego postępowania względem Was to marnie to widzę.
        Wiem że to nie pocieszenie ale jestem w podłym nastroju - w poniedziałek sprawa
        rozwodowa mojej siostry (mam być swiadkiem)- zniszczyły ich min problemy
        finansowe i związane z tym krętactwa szwagra. A może odwrotnie- krętactwa i
        związane z nimi problemy finansowe. Nie sugeruję broń Boże że u Was jest tak
        samo ale dopóki ludzie rozmawiają jest szansa na normalne relacje w domu. Jak
        przestaną - to już ciężko zacząć na nowo. Pozdrawiam
    • agpil Re: Problemy małżeńskie 24.04.06, 12:14
      Witam, ogromnie wspólczuje, bo sama przez to przeszłam, podobne problemy,
      podobne tlumaczenia męża, że nic mi nie mówił dla mego dobra, bo po mam sie
      denerwować, podobne tlumaczenia, ze teraz nie moze z powodu dlugow zamknąć
      firmy. pamietam mój strach, kto dzwoni za drzwiami, bałam sie dzwonka telefonu,
      nie spałam, bylam zrozpaczona. A mój mąż ciągle patrząc mi w oczy klamał. To
      bylo ponad trzy lata temu, teraz kończymy, wląściwie ja kończę spłacać jego
      długi. Sprzedalam samochod, oddałam wszystkie oszczędności, pozyczki itp.
      Dzieci też oberwaly, ba raptem nie bylo pieniedzy dosłownie na nic, nawet na
      ich dodatkowa naukę. Koszmar. Jeśli macie wspólność majatkową, to masz poważne
      problemy. Moja rada, nie gadaj z mężem, tylko sama udaj sie do właściwego ZUS-
      u, czy US, a tam wszystko ci powiedzą, ile tego jest i jak możecie to
      uregulować, dotyczy to tez innych wierzycieli, chyba, że interesy męza nie byly
      legalne. Im szybciej zaczniesz, tym mniejsze odsetki od długu zaplacicie, jesli
      pracujesz, to wiesz, ze komornik, może nalezności ściągać tez z twojego
      wynagrodzenia, do 60%. Mam nadzieje, ze jesteś silna kobietką, a wasz związek
      przetrwa. Mój właśnie sie rozpada, i to wtedy, gdy myslałam, że mamy juz z
      górki i bedzie lepiej. Żeby bylo smieszniej, jestem z nim w ciąży. a na
      marginesie do tej pory nie usłyszałam od męża slowa przepraszam, czy dziekuję.
      Trzymam kciuki i namawiam do jak najszybszego dzialania.
    • weronikarb Re: Problemy małżeńskie 24.04.06, 13:49
      Na rozdzielność majątkową już za późno - szkoda że nie pomyśleliście o tym jak
      zaczął myśleć o własnej firmie sad

      To prawda rozmowa, rozmowa i rozmowa.

      Także przede wszystkim dowiedz się jak duże zadłużenie, gdzie i jak liczą
      odsetki.

      Wejdą także na Twoją wypłatę, muszą zostawić aby najniższą krajową a całą
      reszte wziąść, bez względu na to czy masz dzieci czy nie sad

      U nas też są duże problemy, ale my rozmawiamy i co ciekawsze im większe
      problemy tym mniej u nas kłótni smile
    • omegam200 Re: Problemy małżeńskie 24.04.06, 17:15
      dzięki wszystkim za odpowiedzi, czasami słowa otuchy i podzielenia sie ,że
      gdzieś ktos ma takie problemy troszke koja nerwy. pogadalismy szczerze w sobotę
      , przeraziłam sie nie na żarty (ja nie pracuję, żadnego majątku nie mamy, na
      rozdzielność za poźno).wyjście jest tylko takie,że konntynuuje i MUsi mieć dobre
      zlecenia i spłaca....spłaca....spłaca

      Nie moge spać po nocach , on też, topi smutki w alkoholu, boje sie
      niezidentyfikowanych telefonów, domofonów itd Żołądek mi napieprza od tej
      soboty, cóż trzeba jakos żyć i liczyc,że będzie lepiej.
      W sobote było dobrze po szczerej rozmowie, a juz w niedzielę dostałam od niego
      "po uszach" - kolejny irracjonalny atak na moja osobę.On nie rozumie,że ja to
      wszystko tez przeżywam i jestem załamana, on sie na mnie wyżywa i to jest
      straszne.Zupełnie nad soba nie panuje...cóż...jest źle
Pełna wersja