zmeczenie a aktywne macierzynstwo

22.04.06, 12:46
Jakoś tak dwa dni po pracy odbierałam dziecko ze żłobka i pod rząd mi się
zdarzyło, że dziewczyna (za każdym razem inna) ubierając swoje obok mówiła do
dziecka: chodź, pójdziemy do domku, przebierzemy się i pójdziemy na plac
zabaw. Ja w pierwszy dzień prawie na oczy nie widziałam przez komputer a w
drugi byłam po czterech godzinach w pociągu (jednodniowa delegacja) i byłam
pewna, że moje biedne dziecko placu zabaw dzisiaj nie zazna. Czy w takim
razie tylko ja jestem taka padnięta po tylko 8 godzinach, może powinnam się
przebadać, dziewczyny, czy wy macie siłę po pracy biec do piaskownicy,
napiszcie, albo mnie wzmocnicie, albo zmobilizujecie, jakiś red bull czy co?
    • lila1974 Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 22.04.06, 12:48
      do piaskownicy zawsze - ja tam odpoczywam smile
      • renka14 Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 22.04.06, 12:55
        a ja nie, ja tylko w domu, a i to nie zawsze moge
    • joln Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 22.04.06, 14:54
      ja chetnie wychodze po pracy na spacer, bo dobija mnie siedzienie przez 8,5
      godz w klimatyzowanym pomieszczeniu
      pewnie zdarzaja sie gorsze dni, sily nie mam(przesilenie wiosenne, letnie,
      jesienne..), zostajemy wtedy w domu, ale czy to mniej meczace dla mnie, to
      raczej nie powiedzialabymsmile
      ale generalnie nic na sile, chyba ze Twoje dziecko w czasie gdy jestes w pracy
      nie wychodzi na zewnatrz, to wtedy warto sie od czasu do czasu przelamac
    • lucerka Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 22.04.06, 15:07
      Ja tez tak mam, ze jestem zmeczona po pracy (szkole etc) czy czymkolwiek innym
      czym sie zajmuje pare godzin pod rzad. Jak jeszcze bylam au-pair i po szkole
      musialam odbierac z przedszkola dzieciaki, tez mi sie strasznie nie chcialo.
      Odpoczywam na lezaco. W pozycji siedzacej czy "bawiacej sie" na placu zabaw
      niestety odpoczac nie potrafie. Moj synek jest jeszcze za maly na plac zabaw.
    • elag3 Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 22.04.06, 15:11
      Ludzie ja jak wracam z pracy to jestem tak padnięta że nie mam siły na nic, mimo
      że nie pracuję fizycznie. Mały 8mcy daje mi w nocy tak w kość że padam na pysk.
      No więc żeby nie paść to zamiast bawić się z nim w domu wolę iść na spacer to
      chociaż oprę się na wózku..
      • 222j444 Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 23.04.06, 12:39
        Też wybieram opieranie na wózku w ramach odpoczynkuwink
    • izabela1976 Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 22.04.06, 19:05
      A ja jak wracam do domu (koło 18) i jest znośna pogoda to zabieram małego i męża i idziemy na spacer. Wolę spacer niż siedzenie w domu. I odpoczywam na tym spacerze.
    • moofka Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 22.04.06, 20:28
      zimą było gorzej
      ciemno wstretnie i faktycznie konczylo sie na barłozeniu pod ciepłym kocykiem
      teraz codziennie prawie wychodzimy (pracuje do 16)
      po poludniu na spacer, czasem na basen, a do paskownicy jak i lila uwielbiam smile
      mlody pod okiem i spokojny i nie ucieka a ja mam wreszcie chwile dla siebie tongue_out
    • paula_mb Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 23.04.06, 15:34
      hehhehe smile Może przesilenie zle działa na twoją kondycję. Ja też miałam
      ostatnio parę " słabszych dni" wink). Jednak generalnie to raczej tryskam
      energią. Tzn. Idę do pracy , po pracy czyli po 18.00 odbieram dziecko od Babci
      i nawet nie zahaczam o dom tylko biegnę na spacer od razu. Przychodzę do domu
      ok.19.30 jem i ...albo sprzątam, albo dalej biegnę z dzieckiem do piasku. Potem
      kąpię dzidziola, karmię i usypiam ( nosząc).Zasypia mi ok. 22.00. A ja
      dalej...albo pracuję, albo posiedze na necie, albo wyskoczę z mężem do knajpki
      jeszcze wink))). Idę spac ok. 1.00. Wstaję w nocy karmić małą cycem parę razy. No
      i rano znów ...sniadanko, kawka, do pracy......i tak w kółko smile))). KOCHAM
      ZYCIEEEEEEEE !!!!!!!!! big_grin big_grin big_grin
      • juzkak Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 23.04.06, 19:26
        albo wyskoczę z mężem do knajpki
        jeszcze wink))).
        Wow.A z kim zostaje dziecko?
        • paula_mb Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 23.04.06, 21:38
          smile).Mieszkamy w domu z moimi rodzicami smile). Nie ma wiec z tym najmniejszego
          problemu, zwłaszcza,ze babcia, podobnie jak ja i dzidzol to nocny
          marek big_grin big_grin big_grin.Bez niczego popilnuje wiec spiącego już dzieckasmile
      • fastcar Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 25.04.06, 11:14
      • melka_x Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 25.04.06, 12:15
        paula_mb napisała:

        > Przychodzę do domu ok.19.30 jem i ...albo sprzątam, albo dalej biegnę z
        > dzieckiem do piasku.

        Znaczy skoro o 19.30 wracasz do domu, jesz i sprzątasz to rozumiem, że do
        piaskownicy wybierasz się najwcześniej koło 20.30?

        > Potem kąpię dzidziola, karmię i usypiam ( nosząc).Zasypia mi ok. 22.00.

        Czyli jakiś kwadrans po 21 wracasz z piaskownicy?

        > albo wyskoczę z mężem do knajpki jeszcze wink))).

        A dziecko zostaje samo czy zdążacie jeszcze je odwieźć do babci?big_grin

        Ja rozumiem, że można się naspeedować, ale czas się jednak nie rozciąga. No nie
        obraź się, ale chyba ułańska fantazja Cię poniosła.
    • lolinka2 Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 23.04.06, 19:14
      ja????? nie ma szans...........
      czasem mi się chce gdzieś iść, w większości przypadków nie
    • adsa_21 mam 23.04.06, 21:58
      zawsze po pracy wychodze z mlodym na plac zabaw czy na spacer.
      Pozniej ide jeszcze po zakupy, czasem do jakiegos urzedu zalatwiac sprawy,
      czasem do lekarza, fryzjera, na paznokcie.
      W wekendy szkola.
      i tak leci dzien za dniem.
      owszem czesto jestem zmeczona ale szybko mi mija..smile
    • bekimama Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 24.04.06, 13:09
      Jak tylko mogę i nie jest zbyt późno lecimy ma placyk. Po cichu przyznam się że
      lubię te chwile. Na placyku widzę że nie tylko ja mam taką ruchliwą urwiskęsmile)
      Pozdrawiam
      • iljana Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 25.04.06, 10:02
        Różne są prace - te mniej i te bardziej wykańczające. Ja osobiście jestem.... w
        przedziale średnio zmęczona - padająca ze zmęczenia i głodu. Ale plac zabaw po
        przedszkolu to dla mnie zbawienie. Dzieciaki się bawią, a ja podsypiam na
        ławeczce smile). kiedy maluchy ledwo żyją wracam do domu i potulnie zasypiają 20-
        21. Wprzypadku innego scenariusza - wszyscy usypiamy ok 23-tej po tysiącu
        kolacjach, skoczkach, bajeczkach, nakrywaniach kołdą, siusianiach, myciach zębów
    • leluchow1 Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 25.04.06, 10:33
      U nas z piaskownicą dopiero dpebiutujemy ale spacerek jest zawsze choc zmeczona
      jestem niestety ( kto by pomyslał ze 8 h w urzedzie tak człowieka wykonczy?smile)
      Po obiedzie ja zabieram Robala na spacer a mąż odkurza i dołącza do nas. Jak
      wracamy to mycie i spanie a ja na rowerek i do kuchni. Jak leze w łózku o 23 to
      jestem padnieta!
      ania
    • weronikarb Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 25.04.06, 12:28
      Mam do wyboru sajgon w chałupie, mały wtedy spać ok 23 - a gdzie posprzątać ?
      Czy:
      placyk, piaskownica, porządek w domu, dziecko spanie o 22, ja moge sie położyć
      z herbatka smile

      Wolę opcję 2 tym bardziej że mały na oku, nie trza pilnować i latać za nim aby
      cosik nie zmajstrował. Piaskownica to relaks smile
    • gamma76 Re: zmeczenie a aktywne macierzynstwo 25.04.06, 13:49
      Kurcze, ja też chodzę ale raczej z musu bo mały nogami i rękami zapiera się,
      żeby nie iść do domu, od kiedy jest ciepło. A ja tak bym chciała po pracy zjeść
      w spokoju obiad (oczywiście najpierw go zrobić), wypić herbatkę, posprzątać.
      Kiedy macie na to czas? No i nie wiem , wy chyba macie piaskownicę zaraz pod
      domem, bo umnie to ja na spacerze raczej nie odpocznę, mały jest wszędzie,
      najchętniej na ulicy pod samochodami a na placu? Podnieś, przytrzymaj,
      bujaj ... Może za rok jak będzie większy będzie bardziej samodzielny, to ja
      wtedy na kocyku...hmmm
Pełna wersja