Dzieci i zwierzaki ..............

27.04.06, 09:50
potrzebuję jakiegos wsparcia bo sie zadręczę. Jak zwykle poszlo o "mój zwierzyniec" - słowa Mamy - moją córkę i mnie. No bo mając psa/7lat/ i kota/8 m-cy,nie wychodzący/ to ja szykuję, jakies nieszczęście dla swojej córki/5,5 lat/. Chodzi o: może nie miec dzieci, moze zachorowac, moze miec chore dzieci,..... itd.
No i ja tez moge miec problemy, z ciążą/ gdybym się zdecydowała/ itd.
Ogólnie pisząc - zwierzęta to siedlisko chorób wg. mamy i jej znajomych. I po co mi to itd. wszystko na jedną nutę. Bo one śpią / włażą w nocy jak śpimy/ z małą. Owszem zdaża się, że leżą na kołdrze, ale w nogach.
Dlatego często zmieniam pościel, powiedziałabym, że bardzo często. Kąpię, szczepię, odrobaczam. Ze córka będzie miała do mnie pretensje w przyszłości o te zwierzeta. Temat wraca jak bumerang co jakiś czas, od 7 lat. Przy okazji wysłuchuję historii o tej czy tamtej, że ma czy miała problemy a wszystko to przez psa czy kota. Teraz zadzwoniłam po 3 tygodniach, od ostatniego telefonu no i znów sie zaczęło. Argumentacja m.in. była taka, że Ona dużo czytała na ten temat, i się martwi, ze te choróbska to są straszne itd. Ale "przemowa" była tak sugestywna, że no cholera jestem od wczoraj rozbita psychicznie.
Czy ja naprawdę jestem wyrodną matką, że mając zwierzęta w domu, sama prosze się o chorobę, nieszczęście nazwijcie to jak chcecie?????

Tak sobie pomyslałam, że gdyby rzeczywiście cos sie stalo, nie będzie ważne, że to nie od zwierząt, one będą wiedziec lepiej. I zatrują mi życie, wypominając "ten zwierzyniec". A takie sugestie, mogą wpędzic mnie w poczucie winy.
Mamy "ze zwierzyńcem" i dziećmi macie, czy miałyście taki problem. Jak sobie poradziłyście, z takimi gadkami i zasianymi wątpliwościami ??????????

Mój zwierzyniec zostaje, nie ma innej opcji.




    • rzukers Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 10:02
      olej to! ja mam kota 16 lat i psa prawie dwa lata i synka 4 miesiące w rodzinie
      na szczęście nigdy słowa od nikogo nie usłyszeliśmy ale wczoraj na spacerze (w
      dużym parku) usłyszałam od mamuśki żebym psa uwiązała (który wcale do dziecka
      nie podchodził)bo jej dziecko ma alergię - ręce opadają - rozumiem że na
      uwiązanego alergi nie ma. Ja uważam że dziecko i zwiarzęta to recepta na
      zdrowego zarówno psychicznie jak i fizycznie potomkasmile))))
      • malgra Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 10:49
        ja też bym poprosiła o uwiązanie psa ale rzecz jasna nie ze względu na alergię,
        po prostu pies powinien być na smyczy, no chyba,że jest na łące czy polu.
    • lila1974 Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 10:02
      Mamusi powiedz, że gdyby jej teorie były słuszne, to już dawno ród ludzki
      powinien był wyginąć.
      I powiedź mamie, ze już o niczym nie da się z nią pogadać, bo zrobiła się
      monotematyczna, w związku z tym, jak bedziesz miała ochotę na połajankę to
      sobie magnetofon włączysz.

      Postaw się mamie wyraxnie, bo Cię zadręczy.
      • tamara30 Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 10:28
        Lila, moją Mam ma coś takiego, że jak cos powie, to to mi się sprawdza. Ostatnio spytała, czy Olka zdrowa, no to powiedziałam zdrowa a juz wieczorem, miałam chorą, i się 3 tygodnie kwietnia kisiłyśmy w domu.

        Ona ma cholernie silna osobowość/ sama wychowała naszą 3, z tego ja i moj brat niedosłyszymy/. Zahartowana jest, a ja niestety zaliczyłam juz deprechę/, ale jak tak dalej pójdzie, to szykuje mi sie kolejna. Bo dziecka tez nie umię wychować itd.
        Mieszkam 100 km, ale i tak zawsze: czy jak tam jestem w odwiedzinach, ze 3-4 razy do roku czy tez przez telefon, potrafi wpedzic mnie w dołek, a to wszystko z troski o nas.
        • lila1974 Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 10:37
          A myślisz, ze ta deprecha to Ci się wzięla z nikąd?
          Jak psyche nie jest w formie, to i ciało choruje.
          Jeszcze sama siebie napędzaj takimi przesądami, że "co mama powie to się
          sprawdza" - daj spokój!

          Mamie powiedz stanowcze NIE! (choć wyobrażam sobie, jakie to trudne - zapewne
          czujesz rodzaj wdzięczności, ze sama dała sobie z Wami rade i nie chcesz jej
          sprawiać przykrości).

          Ja byłam chorowitym dzieckiem, mimo, ze w moim domu nie było ani kota ani psa.
          Mama prosia znajomych w pracy, by nie pytali o moje zdrowie, bo wystarczyło, ze
          się pochwaliła, że wszystko ok, a ja natychmiast dostawałam anginy.
          Przeszło mi w końcu bez powrotnie i od czasów podstawówki nie zapadam już na
          jakieś choróbska, choćby nawet w koło panowala epidemia grypy.

          Bądź dobrej myśli, co do zdrowia córki. Staraj się ją hartować. Oczywiście nie
          zaszkodzi sprawdzić, czy kot i pies nie mają na nią złego wpływu (na początek
          zapytaj lekarza rodzinnego). Ale przede wszystim zgłos się do psychologa, by
          pomógł Ci uporać sie z problemami, które gromadziłaś od lat.

          Powodzenia smile
          • tamara30 Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 10:53
            Lila,u mojej Małej w wieku 4 lat zaszło podejrzenie alergii. Pytalam wtedy 2 lekarki o psa, zastrzegając, że zostanie choćby nie wiem co. Nie miały zastrzeżeń. Jak przypałętał się kot. też pytałam. Lekarka zaczęła się śmiać i powiedziala, że będziemy mieli wesoło i że fajnie, że go przygarnęliśmy. A o córkę mam się nie martwic, bo tych alergenów jest miliardy, i może nie byc akurat na "zwierzyniec" uczulona. Jest podejrzenie, na chemię, farby, kleje i tym podobne rzeczy, oraz pleśń i naprawdę duże ilości kurzu. Bo na testach nic nie wyszło.
      • mamipatryka Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 10:29
        Postaraj się nie przejmować. Powiedz mamie, że zwierzaki mają dobry wpływ na
        ludzi. A kocie mruczenie ma nawet działanie terapeutyczne wink))
        Ja to dopiero mam teraz zwierzyniec w domu... Kota, psa i od 3 dni cztery
        szczeniaki smile)) Do tego dochodzi jeszcze mąż i nasz 4,5 letni synek. Ale jest
        wesoło smile
        • tamara30 Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 10:33
          Ciesz sięsmile wesołą gromadką.

          Tylko, że te szpile, którymi mnie raczą w kółko, potrafią wytrącić mnie zrównowagi, na długo.
        • care_5 Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 10:36
          mam w domu szynszyle, chomika , dwa koty ,szczeniaka ktorego w ub tyg corka z
          litosci przyniosla bo pod szkola go kopali. NO i mam wielkiego psa na
          podworku..Jakby malo jestem matka 3 dzieci (12l-1,5r)zadne z dzieci nie choruje
          nie ma alergii na siersc.. Pewnie ze jest z tym masa pracy ale coz.. mam
          miekkie serce dla zwierzat. Teorie Twojej mamy sa przystosowane na jej
          potzreby ..a to ze TOBIE sie spr jej gadka.. wiesz rozbawilo mnei to ..to chyba
          forma uzaleznienia i szukania akceptacji, wsparcia psychicznego.Pewnie mama
          dlugo byla w twoim zyciu kierunkowskazemsmile
          • tamara30 Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 10:44
            No cóż, potulna nie byłamsmile ale nie piłam, nie rozrabiałam, nie szlajałam się, ale nie bylam taka i nie jestem, jak Ona by sobie tego życzyła. Zawsze córki sasiadek byly lepsze odemnie. Bo wstaly rano: posprzatały, umyły korytarz, upiekły ciasto itd.itd. No a ja to tez robiłam ale nie w takiej kolejności, i nie o tej porze. itd.itp.
            Ciężko się dogadywałyśmy.
            Od urodzenia do 14 lat mieszkalismy na wsi i chyba tam tez mogłam cos załapac, prawda??? jak o tym mówie, to wg. Mam to nie to samo.....
            Nie wiem czy to sugestia, czy tez fatalny zbieg okoliczności, ale Jej "prorostwa" mi się sprawdzaja.
            • lila1974 Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 10:47
              Fatalny zbieg okoliczności i podświadome nastawienie.

              Oj, zaczynam nie lubić Twojej mamy uncertain
              • tamara30 Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 10:57
                No cóż, lepiej dogaduje się z synami, takie same charaktery. Ja na nieszczęście "poszłam" w ojca. Nie wiem czy Jej czy swoje, że mam zupełnie inne podejście do życia.


        • dusia_mamusia Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 14:10
          Kiedy ja kupiłam sobie szczura, moja teściowa powiedziała, że mój mąż ma
          alergię na sierść i syn na pewno też a dziecko sąsiadów o mało nie zeszło przez
          królika. Każdy katar u syna albo męża to była oczywiście alergia na szczura. Na
          szcęsie jej przeszło i juz nic na ten temat nie mówi.
    • mieszkowamama Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 10:37
      Całe swoje dzieciństwo spędziłam ze zwierzętami. Jak zaszłam w ciążę miałam
      kota, donosiłam ciążę, nie miałam toxoplazmozy, urodziłam zdrowe dziecko.
      Bzdury, bzdury, bzdury...
      Jakiś czas temu, wydaje mi się, był jakiś ciekawy artykuł, nawet chyba na tym
      forum, o dobrodziejstwach wychowywania dzieci wśród zwierząt.
      Poszukaj takich artykułów, książek, poczytaj, a następnie wszystko zbierz do
      kupy, zawieź mamie, pokaż, wytłumacz...
    • sol_bianca Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 11:11
      Poczytaj jakies ksiazki Konrada Lorenza - ten to mial dopiero zwierzyniec wink
      Bardzo przekonujaco pisze o zaletach wychowywania dzieci wsrod zwierzat.
    • wieczna-gosia Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 11:36
      juz od paru lat trenty chroniace przed alergiami moznaby strescic tak:
      miej zwierze a nawet kilka
      nie sprzataj domestosem
      pozwalaj dzieciom brudzic sie do woli.

      Nie bez powodu poziom alergii na wsiach jest nizszy.
      Dlatego dla dziecka (ktore jeszcze alergii nie ma) to zdrowie taki zwierzac a
      nie nieszczescie.


      A dziecko choruje od wirusow i bakterii nie od przepowiedni mamy, dziecko raz na
      jakis czas choruje mamusia sie wstrzelila smile
    • agnieszka71 Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 12:26
      Hej jaki ten świat podobny wink) - też dzieci sąsiadki były lepsze od nas,
      czyściej tam było itp. - nasza odp. była jedna - idź do Reni i Ani niech one
      posprzątają nasze mieszkanie!
      Chrześniak kotu z miski wyjadł parę razy - żyje zdrów jak byk.
      Proroctwa się spełniają jak głęboko w nie wierzymy ?
      Niech Mama zacznie działać w tym temacie - zarobi trochę grosza wink)
      wink
    • latouche Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 13:50
      Tamara, nie daj się zdołować mamie!
      My mamy dwa koty niewychodzące i dwóch synków (5 lat i 4 miesiące), i jakoś
      żyjemy sobie całkiem zdrowo nie licząc infekcji przedszkolnych kóre starszy
      znosi do domu w okresie paźddziernik- styczeń co roku.
      Znam sporo ludzi co mają koty, psy czy żółwie i co tam jeszcze & dzieci, i
      wszystko jest OK smile
    • kalina_p :((((((( 27.04.06, 13:54
      pamietam, jak bylam w ciązy, to sasiedzi mówili: "oj, to bedzie pani musiala
      pieski oddac, no bo jak dziecko sie urodzi...".
      Paranoja.
      Koty tez mam, tez dwa, hehehe.
      Całe towarzystwo zyje sobie zarem, zdrowe i wesole, moja córa z nimi szaleje i
      mam kompletnie w nosie komentarze niektórych "mundrych" osóbtongue_out
      Zarazki, które psy przynosza na sierci uodparniaja dziecko, tak samo, jak
      starsze rodzeństwo - przynosi różniaste swiństwa z podwórka czy przedszkola i
      mlodsze dziecko sie na to uodparnia. Moja vóra ma 2 lata, chorowała 3 razy, z
      czego 2 razy mąż przywlókł cos zaraxliwego i leżelismy wszyscy.

      W ogóle sie nie przejmuj, nie dość, że dzieci chowane ze zwierzetami sa
      przewaznie zdrowsze i nie maja alergii, to jeszcze ucza sie milośći, uczą się
      dobrego traktowania innych stworzeń i maja kupe radochy.

      Moja mama tez jest "psiara", więc nic nie miala przeciw i chyba by mnie udusiła,
      gdybym oddała jakieś zwierzewink
      • dzindzinka Re: :((((((( 27.04.06, 14:57
        Popieram przedpiśmieńczynęsmile
        Mamy dwoje dzieci, dwa koty niewychodzące, psa delikatnej rasy, więc
        przebywającego zwykle w domu i śpiącego w domu. Ja mam w nosie co ludziska gadają.
        • dzindzinka Re: :((((((( 27.04.06, 14:58
          Chodziło mi o wypowiedź Kaliny.
    • roksi23 Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 15:17
      Odkąd pamiętam w moim rodzinnym domu zawsze były zwierzaki...i tak ja tez mam w
      swoim domku kota i psasmileNie miałam problemów z zajściem w ciąże,pierwsze słysze
      ze prsez zwierzaki mozna byc bezpłodnym...
    • 76kitka Re: Dzieci i zwierzaki .............. 27.04.06, 15:35
      Mamy kota 9-cioletniego i 2-letniego chłopca odkąd zaszłam w ciążę kot po zbadaniu zostaje w areszcie, czyle w domu. W ciąży kiedy telko mógł sprzątał kuwetę mąż, ja gdy musiałam zakładałam rękawiczki. Kot nie sypia z małym w łózku, nie wolno Mu wchodzic do sypialni małego. W zeszłe lato mały raczkował cały czas ma czworaka łapkami po podłodze, więc kot nie wychodził, bo zdarzało sie małemu polizac podłogę, a nawet ugryźć kota. Mały zdrowy, kot też. Może w tym roku wypuścimy szaraka do ogródka. Nie mamy na kota alergii, dziecko dobrze się rozwija.
    • blanez16 Re: Dzieci i zwierzaki .............. 28.04.06, 02:07
      Wiara w te proroctwa twojej mamy to taka samospełniająca się przepowiednia,
      wierzysz, że one sie spełniają, więc się spełniają, a nawet gdyby nie - to i
      tak coś sobie dopasujesz i wyjdzie na to, że się spełniają wink To jak z
      duchami, homeopatią, biorytmem i kalendarzem księżycowym wink Więcej
      racjonalizmu Kobieto ! A co zwierząt (2 koty i pies) już w ciąży
      słyszałam : "No to teraz ten zwierzyniec będziesz musiała zlikwidowac...". Z
      cały szacunkiem dla Twojej Mamy, ale głupich nie sieją, sami się rodzą ...
    • mama007 Re: Dzieci i zwierzaki .............. 28.04.06, 10:06
      wydrukuj Mamusi wątek i daj do poczytania.

      ja mam koty zawsze w domu - zazwyczaj 2, w porywach do 3-4. koty najczesciej
      chore, kalekie, do lecznia itp. tak jest od zawsze (od zawsze odkad meiszkam
      bez rodzicow), jak bylam w ciazy staralam sie nie przynosic do domu wszystkiego
      co wlazlo mi pod nogi, ale po urodzeniu sie corki i jak troche podrosla -
      lecznica w domu smile
      nie wyobrazam sobie domu bez zwierzat. moje osobiste koty sa wiecznie z jakimis
      brakami, chorobami - co tez sprawia, ze corka sie duzo uczy moim zdaniem. w
      oslupienie wszystkich wprawia gdy na pytanie "ile twoj kotek ma lapek",
      odpowiada "TRZY", albo "czy kotek ma ogonek", mowi "nie" albo "taki calkiem
      malutki".
      nie przejmuj sie dziewczyno, masz to szczescie, ze nie mieszkacie razem czy w
      tym samym miescie - na odleglosc latwiej sie bronic smile
      pozdr
      aga
      • mama007 jeszcze jedno 28.04.06, 10:10
        moja cora jest alergiczka. staram sie nie przygarniac nic nowego, ale 2 koty w
        domu i mniej nie bedzie smile
        • latouche Re: jeszcze jedno 28.04.06, 10:20
          mama 007, my się znamy z sp. forum KR smile Jestem Nuska, może kojarzysz?
          Fajnie Cię znów widzieć w sieci
          • mama007 latouche 28.04.06, 10:30
            pewnie ze kojarze smile a co do KR to wiesz cos w ogole dlaczego nic nie ma? sad
            miala byc chwilowa przerwa i sie jakos nie mozemy doczekac tej reaktywacji...
            miau zostalo, ale ja na miau nie zagladam po ostatniej aferze, wrr, obrazilam
            sie troche smile
            pozdrawiam
            aga
            • latouche Re: latouche 28.04.06, 12:53
              mama007 napisała:

              > pewnie ze kojarze smile a co do KR to wiesz cos w ogole dlaczego nic nie ma? sad
              > miala byc chwilowa przerwa i sie jakos nie mozemy doczekac tej reaktywacji...
              > miau zostalo, ale ja na miau nie zagladam po ostatniej aferze, wrr, obrazilam
              > sie troche smile
              ja na miau zagladam bardzo sporadycznie, to nawet nie wiem jaka afera byla
              ostatnio... KR juz chyba nie wstanie, to juz chyba ponad dwa miesiace sad posyłam
              Ci za to na pw gazetowego link do malego alternatywnego kociego forum na
              forumsplace.
              Aha, i przepraszam ze bez polskich znakow ale moj spiacy synek na mnie zalega smile
    • olusza3 Re: Dzieci i zwierzaki .............. 28.04.06, 21:14
      Cieżko olać własną matkę ale w tym temacie to chyba jedyna opcja.Ja bym poprostu ignorowała jej wywody.U mnie w domu 2 psy, kocica i wąż.Jak mały się urodził to był jeszcze szczurek ale niestety zmarł jakiś rok temu.Jak mieszkałam z mamą tez zawsze były zwierzaki ,najpierw psina (mama się śmieje że to Abba-nasza bokserka- mnie wychowała),a potem koty w porywach do 4,a czasem nadprogramowe chore dachowce do leczenia.Nie wyobrażam sobie domu bez zwierzaków,a widzę jaką mały ma radochę z ich towarzystwa.Jak się przytula i je głaszcze,jak za nimi gania z chichotem.

      To chyba ważniejsze i to że zwierzaki mają dobry dom.
Pełna wersja