7malina
28.04.06, 14:20
Wyobrazcie sobie, ze moj wujek (gosciu po 50-tce), robiac remont poszedl
do "castoramy"(celowo mala litera) i chcial cos tam kupic. Podszedl do pólki
i wzial to co chcial. Przy kasie panienka wezwala od razu ochroniarza....Co
sie okazalo?? Otoz, w pudelku znajdowala sie rzecz drozsza od tej, ktora byc
powinna w tym pudelku. Przyszli ochroniarze wezwali policje, zabrali na
komisariat i przetrzymywali 12h, biedna ciocia nie miala pojecia co sie z
wujkiem dzieje (oczywiscie wydzwaniania po szpitalach itd...) Wypuscili go z
oskarzeniem o celowe podmienienie tego przedmiotu. Na jednej sprawie sadowej
przegladali kasety z monitoringu i nie bylo zadnego dowodu na to ze on jest
winny. Na drugiej sprawie zapadl wyrok WINNY i 500zł grzywny. A sedzia
powiedzial ze oskarzony powinien nosic okulary skoro widzi niedostatecznie
dobrze.Co Wy na to??