iwles
29.04.06, 15:03
Zainspirowała mnie wypowiedź jednej z forumowiczek:
Niech sobie kazdy robi co
> chce,ale w zaciszu domowym.(To wlasnie jest tolerancja sensu stricte)
I chciałabym poznać opinie innych, bo ja akurat znam zupełnie inną definicję.
Nawet zajrzałam do słownika, jak tam definiują to pojęcie:
"tolerancja - liberalizm w stosunku do cudzych, odmiennych od naszych
poglądów, wierzeń, wyrozumiałość dla czyjegoś odmiennego postępowania"
No właśnie.
Ale może ja się mylę?
Może faktycznie liberalizm polega na tolerowaniu odmiennych zachowań, ale
tylko wówczas, gdy moje oczy tego nie widzą?