Służba zdrowia, ponosi mnie na nich czasami :-(

04.05.06, 11:37
Czasami mam ochotę co niektórych lekarzy porządnie potrząsnąć.

Teraz w tą sobotę mąż przeciął sobie rękę na pile tarczowej.
Natychmiast pojechaliśmy na pogotowie. W czasie jazdy zaczął "odpływać",
zadzowniłam na pogotowie, aby czekali z wózkiem. W międzyczasie polepszyło mu
sie i umiał wysiąść z auta o własnych siłach.
Pielęgniarka i lekarz dyżurny czekali z wózkiem. Wytłumaczyłam, że lepiej się
poczuł, ale jak widziałam że zaczyna tracić świadomość to wolałam zadzwonić,
bo sama ze szwagrem nie dałabym rady go donieść.

Mąż miał przecięcie okpół cent. od palców, cięcie wiadomo szarpane, rana
brudna, palec II nieruchomy zwisał. Wystraszona byłam jak nigdy. Na szczęście
bólu nie było, krew przestała płynąć.

Ortopeda zjawił się po ok. 1 godz. Mężowi w międzyczasie zrobili RTG czy
niema uszkodzenia kości - nie było.

Ortopeda pięknie zszył, palec odzyskał sprawność (ścięgno było przecięte),
włoył w łupke gipsowa i zalecenie 6 tyg. je nosić.
Do tej pory pięknie było....

Powiedział że do chirurga 4 maja, ale po skierowanie do rodzinnego.
Acha on nie da zwolnienia lekarskiego, bo da chirurg.

No dobra.

Poszliśmy 2 maja do rodzinnego, dał skierowanie do chirurga. Zwolnienia
lekarskiego nie dał, bo niewie ile potrwa leczenie, opatrunku nie zmieni,
niech jedzie do chirurga.

Pojechaliśmy do chirurga, nie przyjmował już. Do ambulatorium na pogotowiu
nie chcieli zmienić opatrunku, bez obejrzenia przez chirurga. Przyszedł po 2
godz. z oddziału i zmienił (trwało 10 min.)

Dzisiaj mąż czekał do chirurga, ten do niego że ma iść do tego co go zszywał.
Nie przepisał maści nic kompletnie. Nie dał zwolnienia do tyłu tylko od dziś,
a te do tyłu ma sobie urlopem pokryć (mąż pracuje w trybie ciągłym) i dał mu
od dziś 14 dni (zalecenie utrzymania łupka gipsowego 6 tyg.).
Niewiem czy to ja nienormalna czy lekarz pijany.

Nic mi do głowy nie przychodzi, ale choć się wygadałam.
    • tamara30 Re: Służba zdrowia, ponosi mnie na nich czasami : 04.05.06, 13:37
      Weronika to nie służba zdrowia ustala te przepisy. Ale NFZ i ministerstwo. A lekarze i reszta personelu medycznego, musi się do nich stosowac, chociaz czasami, są one tak absurdalne i nielogiczne. Niestety, uderza to w pacjenta.
      Szkoda tylko, że nie w posłów i ich rodzinki itp. bo wtedy byłoby wielkie oburzenie.
      • tamara30 Re: Służba zdrowia, ponosi mnie na nich czasami : 04.05.06, 13:40
        A reka męża niech sie szybko goi, szybkiego powrotu do zdrówka.
        • weronikarb Re: Służba zdrowia, ponosi mnie na nich czasami : 05.05.06, 08:05
          Dzięki Tamara, jak narazie wszystko idzie ładnie, ortopeda obiecał że bedzie
          sprawna, ale i tak się boję co sie okarze po ściągnieciu szwów i łupka
          gipsowego sad
    • przedszkolak2 Re: Służba zdrowia, ponosi mnie na nich czasami : 04.05.06, 21:50
      Dodam tylko, że lekarz nie zjawia sie na Izbie Przyjęć po godzinie albo dwóch,
      dlatego,że siedzi w dyżurce i pije kawę, ale z powodu 50 innych pacjentów
      leżących na oddziale, ewentualnie na stole operacyjnym.
      • mama_4latka Re: Służba zdrowia, ponosi mnie na nich czasami : 04.05.06, 22:55
        przedszkolak2 napisała:

        > Dodam tylko, że lekarz nie zjawia sie na Izbie Przyjęć po godzinie albo
        dwóch,
        > dlatego,że siedzi w dyżurce i pije kawę, ale z powodu 50 innych pacjentów
        > leżących na oddziale, ewentualnie na stole operacyjnym.

        Nie uwierzysz ile razy w przeciągu tygodniowego pobytu mojego dziecka w
        szpitalu czekaliśmy z innymi rodzicami na lekarza czy pielęgniarkę i okazywało
        się, że właśnie piją kawę lub "z powodu ważnych spraw rodzinnych" musieli
        wcześniej wyjśc do domu ("sprawy rodzinne" - czytaj: następnego dnia zaczynał
        się długi weekend). Rekord pobiły panie pielęgniarki, gdy nie przyniosły
        dzieciom leków na serce o odpowiedniej porze - jeden z rodziców poszedł po
        godzinie do dyżurki upomnieć się o leki i sprawa się wyjaśniła - właśnie był w
        TV finał Big Brother. Nie chcę uogólniać, wiadomo, że tak samo jak w innych
        zawodach tak i w tym są ludzie bardziej i mniej sumienni. I nie ma co się
        obruszać: na jednego lekarza się czeka bo ma 50 innych pacjentów na oddziale,
        na innego bo "siedzi w dyżurce i pije kawę"
        • przedszkolak2 Re: Służba zdrowia, ponosi mnie na nich czasami : 04.05.06, 23:11
          Mamo 4 latka
          Ja się nie obruszam. Piszę ,bo wiem jak to wyglada z drugiej strony
          (przynajmnie u mnie).
          mama 4 latki smile
      • weronikarb Re: Służba zdrowia, ponosi mnie na nich czasami : 05.05.06, 08:04
        Przedszkolak2 nie obruszam się że tak długo czekał mąż, bo rozumiem że lekarz
        mógł mieć innych pacjentów. Jestem naprawdę zadowolona z przyjęcia w
        ambulatorium i lekarza który zszywał męża.
        Jestem wkurzona na to, że ile trzeba się nalatać, najeździć teraz aby dostać
        się do odpowiedniego specjalisty, a ten ma wszystko gdzieś.
        W szpitalu męża zszywał ortopeda, bardzo miły i uprzejmy człowiek.
        Natomiast w poradni chirurg, miał wypisać tylko zwolnienie i powiedzieć co
        dalej robić z tą ręką. To już nie był człowiek. Bo to nie przepisy ustalają jak
        ma się zachowywać, ale do chol... to jego zasr... obowiązek obejrzeć ranę i
        powiedzieć jak się z nią obchodzić...
        I jeszcze te problemy ze zwolonieniem, nawet głupek wie, że nei może pracować w
        ochronie zusztywnioną prawą ręką, że jak się stało w sobotę to chyba nie
        pracował do czwartku tylko siedział w domu, gdyby pracodawca chciał go zwolnić
        to miałby świetną okazję. Bo w czwartek by poprosił o urlop od soboty do środy
        włącznie, a wtedy prosto - dyscyplinarnie bo niema go w pracy, a niema
        zwolnienia lekarskiego
        • pesteczka5 Re: Służba zdrowia, ponosi mnie na nich czasami : 06.05.06, 06:07
          Z tym zwolnieniem to ja akurat nie rozumiem
          ja tam daję
          ale izbą przyjęć rozumiem jak mało co
          człowiek na twarz pada, lata między oddziałem, drugim oddziałem, bo nie ma
          pieniędzy na dwóch lekarzy i budżet obcięli, wizyta w toalecie jest luksusem,
          wpada na izbę przyjęć, a tam na niego z paszczą ktoś, kto myślał, że tu go bez
          kolejki załatwią, a w przychodni to by stał.

          To się oczywiście nijak do Was ma, Wam chciałam tylko powiedzieć, że z L4 to ja
          nie rozumiemsad
Pełna wersja