mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pomozcie

10.05.06, 00:48
wszystko na to wskazuje, chodzi zamyslony, o wszystkim zapomiona, seks jest
okazjonalnie.Jest przedstawicielem handlowym a moja znajoma znajomej pracuje
w tym sklepie(zrobilam wywiad i panny maja go na oku, oprócz tej 1 która
intensywnie kreci sie wokól mojego slubnego, a on nic nie ma przeciwko
bliskiej znajomosci i jest b.chetny- czekac tylko jak skonsumuja te
znajomosc w hoteliku.)czulam to i sie sprawdzilo. Jak mam sie zachowywac,
czy zdobywac go, czy sciemniac i udawac ze nic nie wiem, ? kurka wodna, co
zrobilam nie tak? staram sie , mamy corke 1,5 roku, jest w2szystkooki, on na
codzien jest taki niesmialy, cichy, atam podobno blyszczy jak ja widzi, kurna
mam pozwolic by suie zabawil ratujcie...
    • ludzikowa1 Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 10.05.06, 00:54
      No cos Ty!! Walcz o mezulka! Ja mam taki charakter ze nie puscilabym tego tak
      latwo Wzielabym meza na dywanik hihi
    • leticja Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 10.05.06, 00:58
      dodam ze zawsze pociagaly go brunetki, a ja jestem blondynka. Namawia mnie
      ciagle na zmiane koloru, a ja naprawde zle wyygladam i czuje sie w czarnych
      wlosach..
      • kate8025 Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 10.05.06, 08:16
        no nie powie mi nikt, ze to ze względu na kolor włosów to wszystko!!

        nie pozwoliłabym na zdrade! Jest jedna będzie nastepna, może trzeba ten związek jakoś odświeżyc, wybrać się gdzieś razem, może jakis rozmanttyczny wieczór kolacja....żeby mu głupoty z głowy wyparowały!!

        pozdrawiam
    • leticja Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 10.05.06, 08:29
      - w nocy unika mojej bliskosci, nie reaguje na zwykle pogłaskanie nawet po
      głowie, rano sie wkurzylam i mu powiedzialam ze jesli mnie zdradzi to nie
      zobaczy wiecej dziecka, i ze wiem i czuje ze ktos kreci sie wokol niego , bo
      jego zach. na to wskazuje to mnie wysmial i wyzwal od kretynek, to sie
      wkurzylam i wypsikalam go intensywnie perfumami... na złośc a póżniej dostał w
      twarz, to sie smiał. Wiem poniosło mnie, ale ta sytuacja mnie dobija, ju zod 3
      tyg. ni edaje mi buziaka na pozegnanie sam z siebie, przestalam sie o to
      prosic.

      • kate8025 Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 10.05.06, 08:43
        No to faktycznie przesadzilas!!
        nie gniewj sie ale mogłas rozegrac to troche inaczej, zainicjowac rozmowe typu, czy cos ci jest czy coś cie gryzie, jestes jakiś nieswój, a może masz kłopoty w pracy itd.
        ale teraz to już troche późno
        ta wasza awantura tez troche rodem z kiepskiej opery mydlanej...przepraszam nie chce Cie w żadem sposób urazic, ale te perfumy ?
        mimo wszystko mam nadzieje, ze pogadacie rzeczowo i wyjasnicie sobie wszystko

        pozdrawiam
        • roksanaa22 Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 10.05.06, 08:49
          mój mąż też jest przedstawicielem handlowym.sam się przyznal,że czasem bajeruje
          panie sprzedawczynie a one wręcz się narzucają.jestem troche zazdrosna i nieraz
          mysle zeby sie nie skumał z jakąś ale nie boję sie.polegam na nim i ufam ze
          mnie nie skrzywdzi


          sprzedaż ma 3 krotnie wieksza niz inni w tej firmie!!!
      • rita75 Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 10.05.06, 08:51
        rano sie wkurzylam i mu powiedzialam ze jesli mnie zdradzi to nie
        > zobaczy wiecej dziecka, i ze wiem i czuje ze ktos kreci sie wokol niego , bo
        > jego zach. na to wskazuje to mnie wysmial i wyzwal od kretynek, to sie
        > wkurzylam i wypsikalam go intensywnie perfumami... na złośc a póżniej dostał
        w
        > twarz, to sie smiał.



        Na podstawie tego, co napisalas...
        wnioskuje z zachowania twojego meza:
        albo jego zdrada istnieje tylko w twoim umysle, albo zdrada jest w
        rzeczywistosci, ponadto mąż uwaza, ze na tyle jestes od niego uzalezniona, ze
        moze robic co chce- zdradzac cie a ty i tak bedziesz musiala sie z tym pogodzic-
        do tego stopnia trzyma cię w garsci. Jednym slowem nie ma szacunku dla ciebie,
        inaczej okazalby, ze mu zalezy cokolwiek na zwiazku, a ty nie musialabys z
        bezsilności uciekac sie do sposobow typu psikanie go perfumami.
        • iwoniaw żelazna logika, nie da się ukryć ;-) 10.05.06, 21:03
          rita75 napisała:
          > Na podstawie tego, co napisalas...
          > wnioskuje z zachowania twojego meza:
          > albo jego zdrada istnieje tylko w twoim umysle, albo zdrada jest w
          > rzeczywistosci,

          no fakt, tertium non datur... Tylko co z tego wynika? Że należy dać sobie spokój
          albo coś zrobić?
          • rita75 Re: żelazna logika, nie da się ukryć ;-) 11.05.06, 07:10
            > no fakt, tertium non datur...

            z łaski swojej, nie cytuj czastek tekstu wyrwanych z kontekstu,

            >Tylko co z tego wynika?

            to chyba proste, reakcję męża

            >.... to mnie wysmial i wyzwal od kretynek, to sie
            > wkurzylam i wypsikalam go intensywnie perfumami... na złośc a póżniej dostał
            w
            > twarz, to sie smiał.

            mozna interpretować dwojako:
            męża ogarnia pusty smiech, sypie epitetami na insynuacje. Mozna tlumaczyc to
            tym, ze zmeczony jest rojeniami dziejacymi sie w zoninym umysle-
            w tym przypadku zalecana jest wizyta zony u psychologa/ psychiatry ( dalsze
            symptomy: psikanie perfumami, wiara w cudowną moc wahadelka) w celu wyleczenia
            się z chorobliwej, bezpodstawnej zazdrosci. Byc moze praca nad podbudowaniem
            wlasnej wartosci bedzie zbawienna w skutkach

            drugi sposób interpretacji:
            mąż leci na "bezczela"- zdradza- stąd ten tekst. Mozna zdradzac( czlowiekowi
            moze zdarzyc sie pobladzic, krew nie woda, miec skok w bok, ale tez nie
            przestawac kochac partnera, miec dla niego szacunek itd- w tym przypadku maz by
            nie wyskakiwal z kretynkami, ale by probowal zalagodzic) i zdradzac
            na "bezczela" bez poczucia skruchy, przy tym odnosic sie z pogardą do partnera,
            bez sladów szacunku itd- w tym przypadku zdrada to niewielki problem w stosunku
            do kryzysu malzenskiego, jaki w rzeczywistosci jest...Znam zbyt malo
            szczegolow, aby w tym przypadku radzic letycji, jezeli o to chodzi, co sobie
            wyobrazilam, probowalabym na nowo odnaleźć sie z mezem...chociaz do tego trzeba
            dwojga.
    • monia145 Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 10.05.06, 08:56
      Jak na razie błąkasz się w sferze domysłów i niedomówień ze strony męża. On
      widząc Twoją zazdrość być może prowokuje Cię do dalszych " wystapień".
      Popatrz na Wasz związek okiem bestronnego obserwatora, wiem, że to moze być
      trudne, czy jest coś co może męża nastrajać do takiego zachowania, pomijając
      domniemaną zdradę. Chyba ważne jest też to, żebyście szczerze porozmawiali o
      tym co się dzieje. Bez egazaltacji i zbędnych emocji- przedstaw mu swój punkt
      widzenia, powiedz co Cię niepokoi, dręczy. Piszesz, ze w domu jest nieśmiały,
      cichy a poza domem " rozkwita"- może jesteś zbyt zaborcza, dominująca, nie
      pozwalasz mu zaistnieć( to tylko domysły, nie znam Cię pzrecież)
      Jeśli chodzi o kolor włosów, to naprawdę przesadzasz- mój mąż lubi brunetki, ja
      mam rude włosy, też czasami wspomina o farbowaniu, ale gdybym to miała określić
      jako dowód zdrady..........
      I jeszcze jedno- nie ufaj do końca tej znajomej, znajomej- ludzie sa złośliwi,
      lubią podręczyć innych jak widzą, że im na czymś zależy. Może jej sie tylko
      wydawać, ze coś widziała a Ty zbudowałaś na tym piramidę oskarżeń w stosunku do
      męża.
      • leticja Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 10.05.06, 14:09
        Nie jestem osobą zaborczą , fakt może czasem dominuję bo mąż w wielu kwestiach
        zawsze wychodziłl z propozycją bym to ja ostateczną decyzję podjęła. Jestem az
        zdziwiona ze poza domem z cichego i niesmialego przemienie sie w faceta z
        humorem i bajerem. Widocznie dla mnie nie trzeba sie juz starac. ps-moj
        aprzyjaciołka ktora jest bioenergoterpeutka i ma swoj gabinet, sprawdzila moj
        eprzypuszczenia wahadelkiem, niestety to wszystko potwierdza sie , kreci sie
        woklo niego babsztyl, i to tylko od niego zalezy czy pojdzie za nia czy bedzie
        z nami, na chwile obecna ten uklad mu pasuje.
        • polaola Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 10.05.06, 14:20
          I to mozna wahadelkiem sprawdzic ??? No to detektywi juz moga zwijac businessy.
          Dla mnie ten caly watek to chyba jakas prowokacja. Te psikania perfumami, proby
          wabienia faceta glaskaniem po glowie, wahadelka - to nie moze byc realne zycie.
        • anutka9 Re: Gratuluję głupoty! 10.05.06, 14:23
          Nie obraź się ale jeśli wierzysz w:
          1) wahadełka (!!!!!!!!!!!!!!!!)
          2) to, że kolor włosów może decydować o skoku w bok Twojego partnera
          3) czytałam też o jakimś psikaniu perfumami - sory, nie kumam czemu miało to
          służyć
          to może z Tobą jest coś nie tak...
          a może Twój mąż ma po prostu dosyć Twoich fanaberii...
          Nie zdarza mi się krytykować kogokolwiek na tym forum ani robić przykrości ale
          tak czytam ten post od rana i czytam i z tym wahadełkiem to już mocno
          przegięłaś... Stuknij się nim w głowę
          • leticja Wiesz, ja juz łapie sie wszystkeigo. 10.05.06, 14:28
            Jezeli chciałaś zrobić mi przykrość to ci sie udało.Ni eżyczę ci aby twój mąż
            zoobojętniał i cii olewał, kiedy wczesniej tego nie robil. Nie widze
            racjonalnego wytlumaczenia tylko...
            • anutka9 Re: Myśl racjonalnie 10.05.06, 14:35
              Nie chciałam zrobić Ci przykrości ale kobieto, kieruj się własnym rozumem a nie
              tym, co Ci ktoś powie albo wahadełkiem wymacha. Wierz mi, rok temu przeżyłam
              mega kryzys małżeński, który ciągnął się przez 7 miesiący, byliśmy bliscy
              rozwodu, w zasadzie mąż nie mieszkał ze mną tylko "uciekł" do rodziców i miałam
              z nim ogromny problem komunikacyjny, bo każda rozmowa prowadziła do kolejnej
              awantury. I z perpektywy czasu wiem jedno - jedyne co Ci pomoże, to szczera,
              otwarta rozmowa ze swoim partnerem. A jak macie się rozstać to i tak nic go
              przy Tobie nie zatrzyma. Życzę powodzenia.
            • jolilka Re: Wiesz, ja juz łapie sie wszystkeigo. 10.05.06, 14:37
              Nie masz nie zbitych dowodów ze twój mąz Cie zdradza.Jak kazdy facet lubi sie
              dowartościować.Na twoim miejscu to inaczej bym to rozegrała,szczera rozmowa a
              nie jakieś fochy i kłotnie ,może jakiś romantyczny wieczór zaproponuj swojemu
              partnerowi ,jesli to nie pomoze to mozesz sie czegoś obawiać .Po drugie czy któś
              wysyła sms na jego telefon i czy wychodzi z domu o róznych porach , czy
              pedantycznie dba o swój wygład na to zwróć uwage.
    • agao_72 Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 10.05.06, 14:25
      Ja bym się na miejscu męża nie cieszyła, gdybo ktoś o mnie mówił "mężulek"...
      Weź faceta na poważną rozmowę i może odpuść sobie argument z wahadełkiem.
      • 2006m1 Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 10.05.06, 14:32
        poprostu powiedz mu w prost ze masz podejzenia i porozmawiaj z nim.

        i miej wiare w siebie i poczucie wlasnej wartosci.
      • verte34 Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 11.05.06, 17:51
        O jaka fajna Larwa smile)
        Do rzeczy: staram się nie uogólniać, ale wiem z obserwacji życia że faceci źle
        znoszą, gdy się ich goni, śledzi, zarzuca pretensjami. Wiem też z
        doswiadczenia, że w każdej sytuacji należy zachować godność osobistą! smile Choćby
        tylko dla własnego dobrego samopoczucia.
        Radziłabym zaprzestać ataków, bacznie i dyskretnie obserwować męża, ładnie
        zadbać o siebie i w ogóle wiecej zająć się sobą, częściej wychodzic z domu (bez
        męża), jakieś hobby znaleźć...
        A w ogóle zasada jest taka: o wiele łatwiej i przyjemniej jest robić podchody i
        mylić pogonie niż zawieść zaufanie kochającej, lojalnej, dobrej żony...
        pozdrawiam...
    • babka71 Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 10.05.06, 14:33
      Ojj młode małżeństwo dzieciaków...ile macie na koncie wspólnego życia???, i po
      ile macie lat?
      • leticja Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 10.05.06, 14:46
        małżeństwo 5 lat a znamy sie 7 ja 24 on 29
        • babka71 Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 10.05.06, 14:48
          to faktycznie dziwne, ale że aż tak??!!! hmnnn
          • anutka9 Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 10.05.06, 15:02
            ja bym postawiła na kryzys małżeński+problemy męża (może ma tylko Ci o nich nie
            mówi-mój nie chciał się przyznać, że go coś gryzie a olewał mnie na maksa) - u
            mnie kryzys był po 5 latach małżeństwa
    • umasumak Lubczyk 10.05.06, 15:08
      Rozpoznanie nastąpiło za pomocą wahadełka (metoda dobra jak każda inna), a
      teraz należałoby zacząć działać. Polecam dosypywanie lubczyku do rosołu,
      ewentualnie można kupić gotowe kostki Knorr. Działa!
      • babka71 Re: Lubczyk plus lody w kazdy piatek he he 10.05.06, 15:17
    • anias29 sorry, ale.... 10.05.06, 21:29
      ...mąż o krok od zdrady, a Ty go "mężulkiem" nazywasz????? błeeeeeee
      • joanna266 Re: sorry, ale.... 10.05.06, 21:37
        fakt z tym mężulkiem to troszke dziwne.ja bym @##@&*@@wpisała raczej
        • ludzikowa1 Re: sorry, ale.... 10.05.06, 22:04
          Blagam Cie kobieto wyluzuj Przede wszystkim porozmawiaj z mezem i rozegraj to
          jak dojrzala kobieta a nie jak gowniara ktora majac jedynie potwierdzenie
          whadelka oskarza meza o zdrade i jeszcze wyplaca mu plaskacza w twarz Niektorzy
          mezczyzni aby poczuc sie dowartosciowani potrzebuja adoracji kobiet i absolutnie
          nie ma to nic wspolnego ze zdrada Poza tym z racji wykonywania zawodu trzeba
          czasem pobajerowac zeby miec wiecej zamowien i pewnie na takim bajerowaniu Twoja
          kolezanka go przylapala. Mezczyzne ktory ma romans mozna latwo wyczaic - czesto
          znika, kryje sie z komorka, plącze sie w zeznaniach, zaczyna dbac o wyglad,
          ozieblo traktuje zone, miewa wspanialy humorek gdy skads wraca (przeszlam przez
          to wszystko razem z przyjaciolka). Wiec upewnij sie czy to prawda(tylko nie
          pytaj znowu wahadelka) i na Boga porozmawiaj ze swoim mezem
          • ewcialinka pewny siebie jest 11.05.06, 16:05
            tak wyczytałam z twojego postu jęsli uderzyłas go w twarz ..a on zareagował
            smiechem to mi to wygląda na romans..bo gdyby nie miał to by sie wkurzył a nie
            zasmiał..tak mi się wydaje..pewny siebie że nie masz dowodów że go nie
            nakryjesz..inaczej się zachowuje jak się zna partnera tak gługo to to się
            czuje i widzi po prostu
            • lemon_1 a może jakaś inna strategia? 12.05.06, 03:26
              A może zamiast wahadełek i innych cudów zostawiłabyś raz dzidzię u mamy na
              nockę, co nieco się wystroiła i wyskoczyła z koleżanką na kufelek do pubu. Tak
              po prostu, nie informując "mężulka" z kim i gdzie wychodzisz. Może chociaż
              przekonasz się czy jest jeszcze zazdrosny o Ciebie? jeśli tak to uczucie nie
              mogło wygasnąć. jeśli to zły pomysł - dziewczyny poprawcie mnie! Ja przechodzę
              także mały kryzysik w swoim małżeństwie, jak narazie przyjęłam strategię
              obojętności - skutkuje. Pozdrawiam
    • malgra Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 12.05.06, 08:51
      nie ściemniaj,że nie wiesz,powiedz mu spokojnie(jeśli dasz radę) i otwarcie,że
      wiesz,co się dzieje i dajesz mu miesiąc na podjęcie decyzji.Zostaje z Tobą czy
      odchodzi.Koniec tematu na miesiąc.Nie wciągaj w to dziecka,nie mów,że nie
      zobaczy go więcej,bo to może nie świadczyć dobrze o Tobie.tzn ja nie oceniam
      Ciebie, tylko wydaje mi się,że Twój mąż może to odebrać tak,że ''ok zostane z
      żoną, romansik na boku a ona i tak nic nie zrobi,bo dla dziecka jest w stanie
      to znieść albo udawać,że nic się nie stało''.
      Nie obwiniaj siebie za tą sytuację,bądz pewna swojej wartości ale postaraj się
      zmienić coś w sobie, w swoim wyglądzie,sposobie ubierania,zachowaniu.Nie
      wiem,Ty wiesz najlepiej.Wyjdź sama na babskie zakupy,do kina...Wiem,wiem łatwo
      tak pisać ale wierz mi to nie jest takie trudne.
      Bądź kobietą a nie tylko matką i żoną.
      • leticja Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 12.05.06, 12:33
        Próbowałam przed wczoraj porozmawiać z męzem szczerze, niestety nie udało. Był
        obrazony i traktowal mnie jak powietrze. Co nie przeszkadzało mu skonsumowanie
        obiadu(ulubionego dania) który dla niego przygotowałam.Zaczełam zachowywać sie
        tak samo jak on, obojętnie i juz późnym wieczorem podlizywał się.Może herbatkę
        zrobic, może plecki pomasuje,może obejrzymy jakis film. Oczywiście byłam
        obojetna i oficjalnie ale grzecznie mu podziekowałam. To poszedł sam sobie do
        kuchni i widziałam ukradkiem jak dumał na filiżanka herbaty, co rusz łapał sie
        za brodę i głowę.Jakby to miało mu w czyms pomóc. Wręczyłam mu list do
        przeczytania, w którym poruszyłam to wszystko co jest nie jasne w naszym
        małżeństwie,kładąć nacisk na jego tajemnicze zachowanie ostatnimi czasy.
        Przeczytał i stwierdził ze tak nie jest, ze to co napisałam to
        kłamstwo.Powiedziałam mu ze przeciez ja napisałam tylko to co widzę jak sie
        zachowuje, bo przeciez kiedys taki nie był. A on mi na to, że dlaczego ja na
        niego narzekam
        (a czasem narzekam , bo jest na dział.gosp i ma przedstawiecielstwo handl. i
        zamiast zajac sie rzetelnie dokumentacja i fakturami, to on woli godzinami
        ogladac mecze piłkarskie, a ja póżńiej odbieram z Urzedu skarbowego wezwania ze
        nie terminowo skalda pity itp) Jestem juz zmeczona tym ciaglym przypomnianiem
        mu,a jak go za łeb nie ciagne zeby sie wziął za dokumentacje to ma zlewke.Taki
        dzieciak z niego.)
        To ja mowie ze w tym wypadku nie nadaje sie do małżeństwa i lepszym byłoby
        wyjsciem, gdyby znalazł sobie kochanke, która bedzie zawsze uśmiechnieta,
        zadowolona z życia. Tylko niech pamięta że to jest na chwile bo zawsze
        wychodzą problemy dnia codziennego, jak sie zwiążek zaciesnia.
        Wczoraj wogóle był juz miły, chciałam wrócic do rozmowy nie udało sie on
        twierdzi, ze sobie cos ubzdurałam(z głupim usmieszkiem na twarzy.) Zaczął
        natomiast przypominac mi moja bliską przyjażn z pewnym hokeista(kiedy to mój
        mąż wystepował wtedy w roli adoratora),że powinnam byc dumna ze on za mną tak
        szalał, że każda koleżanka mi zazdrosci ze on teraz jest w reprezentacji i
        mógłbybyc teraz moim mezem,że mogę miec kazdego faceta,że mimo tego ze mam
        dziecko to jeszcze ten hokeista mam do mnie sentyment , bo czasem do mnie
        napisze smsa i ze moge byc kiedyś z nim jeszcze jak tego będe chciała-słowa
        mojego męża) i opowiadał mi w szczegółach jak zachowywyałam sie na jego
        meczach, że tylko na niego patrzyłam.Nie wiem czemu to miało słuzyc te jego
        gadki, przecież ja wybrałam wtedy jego a nie tamtego gościa. Możecie mi to
        rozjaśnić? ps-moj mąż przede mną miał 2letni zwiazek z dziewczyna która bardzo
        kochał a ona go zdradziła, czy jest moliwość, ze mimo tego jaki czuł ból tez
        może zdrdzić-pytam teoretycznie , bo z praktyką bywa różńie.Pozdrawiam i
        przepraszam za tak długi post.
    • 100krotka9 Re: mój mężulek jest o krok od romansu....!!!!pom 12.05.06, 15:38
      Kiedy ostatni raz zostawilaś z męzem dziecko i wyszlaś z domu popołudniu lub na
      wieczór?
      Wiem to trudne zostawić malucha bo sama mam syna w tym wieku ale czasami
      pomaga. Pokaz mu że masz też koleżanki, ze masz się z kim spotkać, porozmawiać,
      pośmiać moze go zakłuje igielka zazdrosci wokół seducha. Powiedz że wychodzisz
      a on ma się zająć dzieckiem. Wróć w b.dobrym humorze. Idź do kolezanki, do
      kawiarni do fryzjera. Kup sobie coś nowego. Pokaż mu jak ty błyszczysz. Stwórz
      wokół siebie aurę szczęscia. To trudne ale na pewno Ci się uda. Jest wiosna
      piekna pogoda moze popraw Ci to humor i spojrzysz na wszystko z innej
      perspektywy. Moze wyjedxcie wszyscy na całą sobotę za miasto. Zobaczy jak z
      rodziną moze być wesoło. Moze razem wyjdźcie do kina a córeczce załtwćie opiekę
      np zostawcie udziadków na noc. Jeśli Ci na nim zależy to walcz. Jesli nie to
      pokaz mu ze nie jesteś biedną kurką domową.
      Jesteś kobieta, żoną matką! Głowa do góry!!!!
      100krotka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja