roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta

10.05.06, 10:07
Witam dziewczyny,
Proszę o opinie na temat:
Poznałam mojego faceta 11 lat temu, wiedziałam ,że jest żonaty i ma dwójkę
dzieci. Jego małżeństwo wisiało praktycznie na włosku.
Odszedł od żony, sprawa rozwodowa jest w toku - niestety jego żona wyszła z
założenia, że jeżeli ona go nie ma - to i ja też go nie będę miała. Uprzykrza
nam życie jak tylko może. Mój facet ma dobry kontakt z dziecmi, z racji
miejsca pracy i zamieszkania dzieci widuje się z nimi codziennie. Dzieci -
właściwie pannice przychodzą do nas i na pozór wygląda, że dzieci
zaakceptowały nasz związek.
Problem jest jednak w czymś innym, a mianowicie "tesciu"
kilka lat temu teść wyzwał mnie od najgorszczych dziwek, dlatego, że
związałam się z jego synem. Tak naprawdę małżeństwa i synowej nigdy nie
tolerował, nie był nawet na ich ślubie, bo uważał, że synek popełnia ogromny
błąd. Gdy jednak pojawiły się dzieci został zmuszony do zaakceptowania całej
sytuacji.
Rok temu urodziłam córeczkę - razem z moim długo planowaliśmy tą ciążę, więc
nie była to żadna wpadka, zresztą po 10 latach - jaka to wpadka.
Teść gdy dowiedział si, że jestem w ciąży miał ogromne pretensje do całego
świata i znowu byłam dziwką.
Teściowa na początku przychodziła do nas w wielkiej tajemnicy. Jednak na
chrzciny postawiła veto.
Za trzy tygodnie zbliza się roczek mojej córki, i nagle się dowiaduję że
najprawdopodobniej teść - dziadek ma ochotę przyjść do swojej wnuczki.
Chcę jeszcze dodać, że nigdy nie poznaliśmy się oficjalnie i od samego
początku byłam skreślona jako być może przyszła synowa. Niestety rozwodu
jeszcze nie ma, bo żona stale go kocha i czeka i wierzy, że jej ukochany mąż
do niej i dzieci wróci - to jest wersja dla sądu, a tak naprawdę to jest
związana z jakimś facetem.
Dziadek również od pewnego czasu zaczął kupować mojej córce jakię ciuszki do
ubrania - chce w ten sposób uspokoic swoje wewnetrzne sumienie.
Dziś powiedziałam mojemu, że jeżeli jego ojciec ma zamiar przyjść na roczek
to musi to być poprzedzone napewno jakimś spotkaniem wyjasniającym całą tą
historię. Teść nie należy do ludzi przepraszających, ale mnie to nie
obchodzi - ja nie oczekuje może przeprosin, ale jakiś wyjaśnień.
Wiem, ze Mój jest w ciężkiej sytuacji (zawsze był po mojej stronie), ale czy
w tej kwestii nie mam racji?
Nie oczekuję od Was dziewczyny słów potępienia za rozbity związek, ale
wyrażenia swoich opinii.
Będę bardzo wdzięczna.
    • shamsa Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 10:12
      tesciu jak widac ma problem i nie jestes pierwsza "najgorsza", to samo spotkalo
      ex-zone.
      ja bym pozwolila mu przyjsc na te urodziny bez ceregieli. zobaczysz, o co mu
      chodzi. najwyzej potem zdecydujesz.
    • mamipatryka Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 10:15
      Zdecydowanie, podobnie jak Ty, zażądałabym spotkania "wyjaśniającego". Być może
      teściu się opamiętał, może zrozumiał, swoje błędy i zaakceptował całą
      sytuację... Jeżeli masz ochotę spotkać się z nim i wyjaśnić wszystko, to
      popieram....Ale może być i tak, że pojawiłby się na roczku i zepsuł całe
      przyjęcie jakąś awanturą nie ma co ryzykować.
      Życzę powodzenia i mam nadzieję, że wszystko ułoży się po Twojej myśli.
      Jola
    • nisar Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 10:21
      A mnie się wydaje, żeby puścić sprawę na żywioł. Nie bardzo potrafię sobie
      wyobrazić takie spotkanie wyjaśniające. W sumie przyjaźni między Wami i tak
      raczej nie będzie, nie komplikowałabym sprawy. Niech przyjdzie jak chce,
      potraktuj go normalnie, bez fanfar i bez podkówki na buzi.
      Muszę powiedzieć, że dla mnie taki zwrot w podejściu do sprawy przez człowieka
      jak rozumiem posuniętego w latach należy odbierać jak wyciągnięcie ręki na
      zgodę. I nie uważam, żeby było konieczne dodatkowe kajanie się teścia.
      Rozumiem, że chciałabyś sprawy wyjaśnić i omówić, też tak mam, nie cierpię
      niedomówień i ukrytych uraz. Ale w tym wypadku uważam, że taka rozmowa powinna
      odbyć się po jakimś czasie, jak się odrobinę poznacie. Moim zdaniem odbycie jej
      teraz daje niewielkie szanse na porozumienie.
      • psylwia Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 11:30
        nisar - pozwolisz, że podpiszę się pod Twoją wypowiedzią?
        zgadzam się całkowicie
        • nchyb Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 11:58
          również uważam, że Nisar ma rację. Robienie wcześniejszego spotkania, to jakby
          casting na dziadka, którego można ewentualnie zaprosić na urodziny. Sytuacji na
          pewno nie naprawi, a popsuć jeszcze bardziej może...
      • iwles Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 12:22
        Właśnie miałam napisać dokładnie to samo, co Nisar.
        • natiania Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 12:29
          Myślę tak jak moje poprzedniczki.
    • maja234 Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 12:35
      Dzięki dziewczyny, może rzeczywiście macie rację z tym spotkaniem przed, ale
      może jakaś wizyta tylko na kawę bez żadnego wyjasniania w celu poznania się.
      Chodzi mi o to, że dzień wcześniej jestem dla niego obcą, a dzień później
      przychodzi do nas. A może ambicje za wysokie?
    • weronikarb Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 12:54
      Maja i tak Cie podziwiam, że chcesz go widzieć - niewiem czy byłabym aż tak
      wyrozumiała i chciała by moje dziecko znało takiego dziadka.

      A skad bym miała pewność czy w przyszłości nie będzie buntował, albo traktowal
      źle.

      Nie, nie chciałabym go widzieć w swoim domu
      • maja234 Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 13:08
        Też bym tak wolała, ale pewne rzeczy nie zależą tylko ode mnie.
        Młodsza córka, przez którą przekazywane są różne rzeczy od "dziadka" cały czas
        gra na moich uczuciach. Nie mogę ze względu tylko na siebie zakazać mu przyjść.
        Ja wiele przez niego wycierpiałam, były wizyty u psychologa bo nie potrafiłam
        sobie z tą wielką nienawiścią do mojej osoby poradzić.
        Ale z czasem wszystko nabrałam do tego wszystkiego dystansu.
        Naprawdę jestem w wielkiej kropce, bo z jednej strony to uważam, że powinien
        siedzieć sam w domu, podczas gdy jego rodzina jest u nas na roczku - ma to na
        własne życzeni, a z drugiej strony nie mogę powiedzieć mojemu, że nie życzę
        sobie by on przychodził
        • weronikarb Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 15:00
          w takiej sytuacji najlepiej zaprosic, bez wstepnych spotkan - niema sensu
          przeszlosci nie wymazesz.
          Poprostu traktowac jak goscia, ale bez zbednych oznak lubienia
    • yenna_m Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 13:12
      a co moglby Ci wyjasnic tesc?

      przeciez podskornie czujesz, ze facet sie wkurzyl, bo np widzial cierpienie
      wnukow, ktorym sie rozsypala rodzina. Widzial cierpienie zony, od ktorej maz
      odchodzi (wersja: bo zona go nie rozumie i ze soba od lat nie spia to wersja
      bardzo czesto powtarzana i na dobra sprawe na 100 procent nie znasz ukladow
      panujacych w tym malzenstwie - musialaby sie tez zona wypowiedziec)

      i rozumiem, ze cala zlosc za decyzje twojego faceta skupila sie na Tobie
      (chociaz w sumie chyba powinna na nim - wszak mial wolna wole i to on powinien
      przede wszystkim przed swoja rodzina odpowiadac za to, co sie stalo)

      niestety, taka rola tej drugiej, ze ja sie obwinia za wszystkie nieszczescia
      tego swiata

      najprawdopodobniej tesc w tej chwili doszedl do wniosku, ze szkoda tego Waszego
      dziecka, co sie stalo to sie nie odstanie i nie ma co w koszmar zamieniac mu
      dziecinstwa, bo ono niewinna

      niepotrzebne sa spotkania wyjasniajace
      po prostu spotkajcie sie i juz - wyjasnianie i wzajemne wywlekanie zali moze
      zakonczyc sie znow totalna awantura rodzinna i zaognic stosunki - byc moze na
      wiele lat
      spotkajcie sie i sprobujcie polubic
      • astreja Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 14:13
        yenna oni są razem 10 lat, tamta kobieta ma męzczyznę czytałas to? poza tym
        teść sam nie akceptował pierwszej synowej, a autorka prosiła nie ocenianie jej
        jako next tylko o sytuacje zaistniała z teściem
        ja pierdyka czy wy zawsze msusicie sączyc jad na wszystko?
        • maja234 Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 14:29
          Dzięki za slowa obrony, zawsze nalezałam do kobiet, które raczej bronią inne
          kobiety od których odchodzi mąż, ale opinie o ich związku słyszałam nie tylko
          od sasmego Mojego, ale także od jego matki, a gdybyscie słyszały co mówi
          młodsza córka o swojej matce to włos na głowie by się jeżył. Dla ex nie
          potrafię znaleźć słów zrozumienia.
        • umasumak Astreja 10.05.06, 14:41
          Gdzie ten jad Yenna sączy? Jakoś nie zuważyłam. Przeczytałam spokojną, wyważoną
          wypowiedź, w której jadu ani na lekarstwo.
      • yenna_m Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 14:53
        kurcze, nie generalizuj, bo nie sączę jadu tylko próbuję spekulować, dlaczego
        facet sie zachowuje tak a nie inaczej i zastanowić się nad przyczynami takich a
        nie innych relacji z next

        nie potępiam dziewczyny to to nie moja sprawa i nie mi osądzac cudze zycie

        ale stwoeirdzam, ze najlepszym rozwiazaniem byloby spotkac się bez wyjasniania
        sprawy i drążenia, dlaczego, no i bez wywlekania żali, bo niestety, to może się
        tragicznie skończyć (jatka może być po prostu, a to niepotrzebne ani
        dziewczynie, ani dziecku, ani facetow, ani tesciow - no kazdemu taki stresior
        zbędny jest)

        niestety, jeśli ktoś rozbija małżeństwo, to może się zdarzyć, że rodzina nie
        zaakceptuje takiego związku i takiej osoby wchodzącej pomiędzy małżeństwo. I
        niestety, osoba wchodzaca w taki uklad MUSI wziac to pod uwage. Na zasadzie
        dosc brutalnego przyslowia "najelas sie na psa, to teraz szczekaj" wink

        Nawet jesli poprzednia synowa nie była uwielbiana przez tesciow, otwarty
        pozostaje problem porzucenia rodziny jako komórki społecznej i odejscia faceta
        od dzieci (a dzieci, ktorych rodzice się rozwiedli czy razem nie mieszkają mogą
        mieć - ale nie muszą - z tego tytułu problemy emocjonalne). Ale (podkreslam, bo
        chyba tez mam klopoty ze zrozumieniem tekstu wink ) potępiam tutaj faceta a nie
        kobiete, bo to on ponosi odpowiedzialnosc za to, co sie stalo, wiec bardziej
        ataki powinny nastapic pod jego adresem a nie jej.

        Głaskać po głowie, jako żona i matka dwojki dzieci, takiej next nie bede (no bo
        to jest jasne), ale co sie stalo to sie nie odstane i teraz trzeba przede
        wszytkim zadbac o to, żeby dziecko powoloane do zycia w nowym zwiazku wzrastało
        w normalnej, nieskonfliktowanej rodzinie.

        Moze tesc jest konfliktowy i toksyczny i z nikim sobie nieumie ulozyc stosunkow.
        A moze potrafi, tylko nie umial zaakceptowac istniejacego stanu rzeczy, ale
        wreszcie po prostu poszedl po rozum do glowy (tez sie zdarza).

        na miejscu autorki sprobowalabym przynajmniej doprowadzic do normalnosci
        stosunki rodzinne - wszystkim wowczas bedzie sie zylo lepiej, mniej nerwowo,
        odpadnie pare niefajnych problemow, ktore wytrącaja z rownowagi.

        to chcialam napisac.
        • astreja Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 15:28
          dpbra dobra mam zły dzień i sie wyżyłam(cholerna biurokracja!!!!!) no
          przeprasam, tylko wiesz, brałam pod uwagę to iż autorka napiała, że teściunio
          pierwszej synowej też nie akceptował (chociaż znamy relację z jednej strony)
          • yenna_m Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 15:35
            no ale bez ruszenia bolesnej kwestii rozpadu pierwszego malzenstwa nie da sie
            na problem spojrzec

            no kurde, to wyraznym powodem niecheci jest wlasnie ta sprawa

            acha, mawia sie, ze ludzie sie nie zmieniaja
            zmieniaja sie
            dlatego warto dac tesciowi szanse
            to, ze nie spisal sie na poczatku jako tesc nie znaczy, ze nie bedzie dobrym
            dziadkiem dla Waszej coreczki
    • umasumak Re: roczek mojej córeczki i ojciec mojego faceta 10.05.06, 14:44
      No cóż, teścia bym zaprosiła. Weż pod uwagę, że obecna sytuacja jest bardzo
      ciężka przede wszystkim dla Twojego partnera.
Pełna wersja