maja234
10.05.06, 10:07
Witam dziewczyny,
Proszę o opinie na temat:
Poznałam mojego faceta 11 lat temu, wiedziałam ,że jest żonaty i ma dwójkę
dzieci. Jego małżeństwo wisiało praktycznie na włosku.
Odszedł od żony, sprawa rozwodowa jest w toku - niestety jego żona wyszła z
założenia, że jeżeli ona go nie ma - to i ja też go nie będę miała. Uprzykrza
nam życie jak tylko może. Mój facet ma dobry kontakt z dziecmi, z racji
miejsca pracy i zamieszkania dzieci widuje się z nimi codziennie. Dzieci -
właściwie pannice przychodzą do nas i na pozór wygląda, że dzieci
zaakceptowały nasz związek.
Problem jest jednak w czymś innym, a mianowicie "tesciu"
kilka lat temu teść wyzwał mnie od najgorszczych dziwek, dlatego, że
związałam się z jego synem. Tak naprawdę małżeństwa i synowej nigdy nie
tolerował, nie był nawet na ich ślubie, bo uważał, że synek popełnia ogromny
błąd. Gdy jednak pojawiły się dzieci został zmuszony do zaakceptowania całej
sytuacji.
Rok temu urodziłam córeczkę - razem z moim długo planowaliśmy tą ciążę, więc
nie była to żadna wpadka, zresztą po 10 latach - jaka to wpadka.
Teść gdy dowiedział si, że jestem w ciąży miał ogromne pretensje do całego
świata i znowu byłam dziwką.
Teściowa na początku przychodziła do nas w wielkiej tajemnicy. Jednak na
chrzciny postawiła veto.
Za trzy tygodnie zbliza się roczek mojej córki, i nagle się dowiaduję że
najprawdopodobniej teść - dziadek ma ochotę przyjść do swojej wnuczki.
Chcę jeszcze dodać, że nigdy nie poznaliśmy się oficjalnie i od samego
początku byłam skreślona jako być może przyszła synowa. Niestety rozwodu
jeszcze nie ma, bo żona stale go kocha i czeka i wierzy, że jej ukochany mąż
do niej i dzieci wróci - to jest wersja dla sądu, a tak naprawdę to jest
związana z jakimś facetem.
Dziadek również od pewnego czasu zaczął kupować mojej córce jakię ciuszki do
ubrania - chce w ten sposób uspokoic swoje wewnetrzne sumienie.
Dziś powiedziałam mojemu, że jeżeli jego ojciec ma zamiar przyjść na roczek
to musi to być poprzedzone napewno jakimś spotkaniem wyjasniającym całą tą
historię. Teść nie należy do ludzi przepraszających, ale mnie to nie
obchodzi - ja nie oczekuje może przeprosin, ale jakiś wyjaśnień.
Wiem, ze Mój jest w ciężkiej sytuacji (zawsze był po mojej stronie), ale czy
w tej kwestii nie mam racji?
Nie oczekuję od Was dziewczyny słów potępienia za rozbity związek, ale
wyrażenia swoich opinii.
Będę bardzo wdzięczna.