blou1
10.05.06, 15:16
Coś dla poprawy nastroju. Siedzę przy komputerze, po lewej stronie mam okno,
zaglądam, a tam ekstremalny dziadek moich dzieci usadza je pieczołowicie i z
troską na taczce. Naprawia chodnik i dowozi sobie coś tam. Nic to. Córka w
dresiku, kapeluszu spod którego wymykją się niesforne kosmyki włosiąt
targanych przez wiatr. Syn czapka z daszkiem, spodnie dresowe zaciągnięte pod
pachy i kuferek z narzędziami z którym ostatnio nawet sypia. No niby nic ale
ubawiłam sie na widok moich pociech siedzących jak trusie na tej taczce z
noziami wyprostowanymi i w skupieniu słuchających rad swojego mentora dziadka
złota rączka.