Yhhh czy powinnam miec wyrzuty??

10.05.06, 15:55
Pisze bo dopadają mnie osttanio wyrzuty sumienia w związku z tym ze ja nie
bawie sie z moim dzieckiem, siedze na wychowawczym nie pracuje, dbam o dom
bardzo , codziennie sprzatam, gotuje,piore , prasuje, zadnych domowych
obowiązków nie olewam,ale chyba odrobine zaniedbuje dziecko, a zaniedbuje nie
z lenistwa tylko ja poprostu nie lubie , nie mam cierpliwosci na zabawy z 2
latkiem , owszem biore go na spacer , chodzi ze mna raczej wszedzie, zakupy
itd ale jak jestesmy w domu zostawiam go samemu sobie , ma zabawki ,
ksiazeczki,puszczam mu bajki na DVD , natomiast spedzac z nim czas czy
poswiecac mu jego całosc jest dla mnie nierealnym , czy ja jestem wyrodna
powinnam sie zmuszac bo tak trzeba jak sie ma dzieci , jak jest u Was??
Posweicacie wiekszosc swojego czasu dzieciom????
    • blou1 Re: Yhhh czy powinnam miec wyrzuty?? 10.05.06, 16:08
      Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, nie lubisz dziecka czy spędzania z nim czasu.
      Chociaż to na jedno wychodzi. Poślij dziecko do żłobka potem do przedszkola tam
      zajmą się jego rozwojem profesjonaliści. Sama idź do pracy. Ja siedzę z moimi
      pociechami w domu czwarty rok, pewnie że czasem "podsyłam" je dziadkowi czy
      włączam bajkę żeby mieć chwilę dla siebie. A takie zabawy z dziećmi czy
      czytanie książeczek i odpowiadanie na niezliczone w związku z nimi pytania to
      super zabawa. Albo słuchanie wymyślanych przez czterolatka historyjek. Wyrzuty
      sumienia? To sama oceń.
      • ja275 pitu pitu latwo sie mowi .... 10.05.06, 16:58
        ale takie zabawy z dwulatkiem sa nieraz naprawde bardzo nuzace, no bo ile mozna
        robic to samo, czytac, grac w pilke, ogladac bajki znowu czytac malowac malowac
        malowac i jeszcze raz malowac, spacery obiady bosz trzeba byc wolem roboczym
        zeby to wszytko ogarnac, nie wiem ale ja od paru dni wysiadam, ....nawet gadac
        mi sie nie chce..............dobrze ze mozesz pociechy podrzucic do dziadkow bo
        ja nie mam ich do kogo podeslac, do jednych dziadkow 400km do drugich 300 km
        niezle co .1111
        • blou1 Re: pitu pitu latwo sie mowi .... 10.05.06, 17:08
          E tam, dziadka mam tylko pod ręką i to okazjonalnie bo na uchodźstwie robi. A
          mam dwójkę z dwuletnią różnicą. Też dostrzegam czasem pierwsze symptomy choroby
          psychicznej i padam na twarz co wieczór. Pewnie że krzyczę czasem na dzieci bez
          powodu kiedy usiłuję coś zrobić a one wiecznie czegoś chcą. Teraz przez dwa
          tygodnie teść jest z nami więc korzystam. Marzę o wrześniu bo syn do
          przedszkola idzie i będę tylko z małą. Musimy czasem dać sobie na wstrzymanie i
          wyluzować lekko. Świat się nie zawali kiedy w zlewie będą brudne gary albo
          pranie na czas niepoprasowane a ile radochy za to będą miały dzieci. To sobie
          wmawiam od jakiegoś czasu. I działa czuję się lepiej a dzieci szczęśliwe.
          • sutra Re: pitu pitu latwo sie mowi .... 10.05.06, 17:30
            blou1 napisała:

            > wmawiam od jakiegoś czasu. I działa czuję się lepiej a dzieci szczęśliwe.

            Nie neguję tego, co napisałaś, ale dwójka dzieci zajmuje się też kontaktami ze
            sobą nawzajem i nie jest tak wymagająca od rodzica. To znaczy jest, ale w innym
            sensie. Nie jest tak, że dziecko ma tylko ciebie do kontaktow społecznych.
            • wenus2006 Re: spoko, spoko 10.05.06, 17:40
              Ja tez tak mam , wymyślam Małemu różne atrakcje,ale tak jakby bez mojego
              bezpośredniego udziału, nie lubie tego i już!Dałam z siebie wszystko przy córce
              i dla syna zabrakło mi juz cierpliwości, ot wygodniejsza sie stałam....
              Czy moja córka była jakaś bardziej rozwinieta przez te nasze edukacyjne zabawy?
              Chyba nie.Mały pójdzie do przedszkola to go "specjalisci" wyedukują...My
              chodzimy na place zabaw (kontakt z dziećmi) to podstawa.
              Czasami mam wyrzuty ,pewnie kto ich nie ma , ale biorąc po uwagę,że od
              pon-piatku jestem samiutka z dziećmi , nie mam cienia dziadka ani cienia babci,
              nikt mi nie pomaga, dom totalnie na mojej głowie to zwyczajnie mi sie nie chce
              układać puzzli.
          • lola211 Re: pitu pitu latwo sie mowi .... 10.05.06, 17:32
            Nie chodzi o to, ze gary pomyc trzeba.Tylko to, ze mycie tych garow jest
            atrakcyjniejsze niz np. stawianie wiezy z klockow.
    • mieszkowamama Re: Yhhh czy powinnam miec wyrzuty?? 10.05.06, 17:28
      Zapisz się do Klubu matek wyrodnych wink
    • lola211 Re: Yhhh czy powinnam miec wyrzuty?? 10.05.06, 17:30
      Ja mam tak samo.Zabawa z dzieckiem mnie nudzi, robie to z musu.Na szczescie
      moje dziecko , gdy bylo male nie potrzebowalo mojego towarzystwa w zabawie,
      teraz juz czescej sie domaga.Gramy wiec w gry, szachy , czytamy.Wole jednak
      zdecydowaniu pojsc z nia na spacer, wybrac sie na wycieczke rowerowa niz
      ukladac puzzle.
      Nie ma sie co obwiniac, nie kazdy po prostu lubi dzieciece zabawy.Ja staram sie
      jak najczesciej zapewnic dziecku towarzystwo innych dzieci, dlatego tez majac 2
      lata chodzila do mini przedszkola(pani w domu zajmowala sie kilkorgiem jako
      niania)- wilk byk syty i owca cala.
      • blekitny.zamek Re: Yhhh czy powinnam miec wyrzuty?? 10.05.06, 18:54
        Nie stresuj się,ja tez tak mamsmile
        Nie przepadam za siedzeniem na ziemi i udawaniem,że się dobrze bawię.
        Za to wciągam dziecko w prace domowe(co bardzo lubi),chodzimy na place
        zabaw,spacerujemy,karmimy ptaki,jezdzimy na rowerach itd.
        a jak chcę mieć chwilę dla siebie,to ogląda bajki.
        pozdrawiam
      • dzoaann Re: Yhhh czy powinnam miec wyrzuty?? 10.05.06, 18:55
        Ja też siedzę w domu,wszystko w nim mam ogarnięte,starsze w szkole,młodsze ze
        mną.Jak pogoda to place zabaw,spacery,piłka,rower.Jak pada to musimy znależc
        zajęcie w domu.Mały nie lubi tv,a czasem na kompie pogra z pół godziny.Reszta
        czasu to pomaganie mi w pracach domowych,rozmaite gry i pisanie,rysowanie.W inne
        zabawy nie lubię i nie bawię się z nim.Kiedyś jeszcze trawiłam klocki lego,ale
        ostatnio coraz mniej.Samochodziki,roboty,wojsko itp.to sam obsługuje lub z
        bratem jak wróci ze szkoły.
    • volta2 Re: Yhhh czy powinnam miec wyrzuty?? 11.05.06, 00:51
      Ja zatrudniłam studentkę do zabawy właśnie, jeśli chodzi o sprawy żywieniowo-
      opiekuńczo-spaniowe to załatwiam to ja i tylko ja. Jednak zapału na zabawę już
      trochę brakuje i dlatego, żeby nie mieć poczucia, że coś zaniedbuję przychodzi
      dziewczyna(a myślałam i o chłopaku) i rysuje, puzzluje, i co tam trzeba robi. A
      ja w tym czasie robię oddech i ładuję akumulatory na dalszą część dnia/tygodnia.

      ps mam dwójkę z dwultenią różnicą wieku
    • fugitive Re: Yhhh czy powinnam miec wyrzuty?? 11.05.06, 07:55
      kiedyś wychowanie dzieci nie obejmowało chyba zabaw z nimi w lalki i klocki,
      mama robiła w domu ( i gospodarce) co miała robić, a dziecko kręciło się obok i
      bawiło samo a raczej na ogól z licznym rodzeństwem. Rodzice byli nie od tego po
      prostu. To chyba ostatnie pokolenia ( nasze i naszych rodziców) to zmieniły.
      Pamiętam jak moja mama opowiadała, że jej mama ( typowa wiejska gospodyni)
      przyszła kiedyś w odwiedziny a tam moi rodzice bawią się ze mną i moim bratem ,
      a babcia skomentowała wy to nic nie robicie tylko całe dnie z tymi dziećmi. Dla
      niej zabawa z dzieckiem to było NIC nie robienie. A my teraz mamy odwrotne
      dylematy wyrzucamy sobie, że zajmujemy się za dużo domem,a nie dziećmi.
    • lakie Re: Yhhh czy powinnam miec wyrzuty?? 11.05.06, 08:26
      A to ja mam bardzo podobnie. Mam w domu brzdąca rok i 9 miesięcy. Co prawda buduję tą nieszczęsną wieżę z klocków, odrysowuję rączki na papierze itp. ale do moich ulubionych zajęć to nie nalezy, a myślałam ze to ja jestem dziwna, nawet sobie wyrzucałam ze może nie dorosłam do bycia mamą jak mnie nie bawi ciągłe bawienie sie z dzieckiem ech tongue_out a tu widzę że nie jestem taka całkiem odosobniona, podniosłyscie mnie na duchu wink Tak sobie myślę że u mnie 50% czasu dziecko bawi się, gotuje, pierze i robi inne rzeczy ze mną a 50% czasu ogląda bajki albo robi coś beze mnie. Przykro mi ale nie potrafię tak na okrągło tylko z dzieckiem. I jestem jeszcze bardziej wyrodna bo raz na jakis czas muszę gdzieś wyjsć albo posiedzieć sama ze sobą bez dziecka bo inaczej świruje zupełnie.
      Któraś z dziewczyn tu proponowała zapisy do klubu matek wyrodnych, poproszę namiary tongue_out Pozdrawiam

      Kasia
      • mama_kotula Re: Yhhh czy powinnam miec wyrzuty?? 12.05.06, 00:22
        lakie napisała:


        > Któraś z dziewczyn tu proponowała zapisy do klubu matek wyrodnych, poproszę
        namiary tongue_out

        Z wielką przykrością muszę napisać, że w Klubie mamy komplet i na razie nie
        przyjmujemy zgłoszeń smile))
    • melka_x Re: Yhhh czy powinnam miec wyrzuty?? 11.05.06, 09:52
      Wyrodna na pewno nie jesteśsmile. Ale tak się zastanawiam czy nie warto by
      przesunąć akcentów. Może jednak mniej dbać o dom, czasem coś olać z domowych
      obowiązków i tę wykrojoną godzinę pobawić się z dzieckiem? Dla Ciebie nadal
      zostaje tyle samo czasu, Ty niczego nie tracisz, dziecko zyskuje. Same
      korzyści. A dom się nie zawali jak czasem coś jednak olejesz. Pamiętam
      koleżankę z pierwszych klas podstawówki. Ubrania wyprasowane w kant, w domu
      zawsze dwudaniowy obiad, do szkoły wymyślne kanapki, w mieszkaniu można było z
      podłogi jeść, tylko matka niemal nigdy nie miała dla niej czasu.
    • 76kitka Re: Yhhh czy powinnam miec wyrzuty?? 11.05.06, 16:00
      ja jak mam ochotę na zabawę to się bawię, mogę byc żabą skaczącą z kamienia na kamień, mogę narysować 125-go jeepa i 1234-ty motor, mogę godzinę czytać naśladując rózne głosy, skakać w dal na komendę, biegać dookoła stołu, gonić synka, budowac z klocków, wymyslać zagadki, robic namiot z kołdry, a czasem mam ochotę usiąśc z ksiązką i kawką i wtedy zsyłam małego na plac zabaw przed domem a sama zalegam na ławeczce pod parasolem, łypiąc jednym okiem na książkę, drugim na małego coby się w próbowaniu piaskowego omletu nie zapomniał i nie go nie zjadł.
      • agnieszkas72 Re: Yhhh czy powinnam miec wyrzuty?? 11.05.06, 16:13
        Niestety,po dziecku będzie widac,czy rodzice mieli dla niego czas czy też mama
        wykorzystywała urlop wychowawczy na dopieszczanie chaty,zostawiając malucha
        samego z zabawkami lub przed ekranem.Odpuścić pewne rzeczy można,jak jest
        rodzeństwo i wcześniej poswięcało się czas starszemu.Poślij dziecko do dobrego
        przedszkola,żeby
        nie było samotne i nie odstawało w zerówce od innych dzieci.Jeśli nie złapiesz z
        nim kontaktu teraz,nie znajdziesz rzeczy,które lubiłabyś robić razem z nim,nie
        dziw się później,że żyjecie obok siebie.
        • verdana Re: Yhhh czy powinnam miec wyrzuty?? 11.05.06, 16:48
          Można nie lubic spacerów z dzieckiem, czytania, opowiadania bajek, wspólnych
          zabaw,rysowania, gier - ale żeby wychować dziecko na porządnego człowieka nie
          można nie lubić tego wszystkiego jednocześnie.
          Ja bardzo lubiłam spacery z dziećmi, czytanie i rozmowy. Nienawidziłam zabaw i
          nigdy się nie bawiłam, ani gier - grałam, ale co to za czas poświęcony dziecku,
          jak tylko czlowiek czeka, zeby się szybciej skonczyło.
          Uwazam, ze trzeba spedzać czas z dzieckiem na zajęciach ktore są jak
          najbardziej atrakcyjne dla obu stron, a darowac sobie to, czego się nie znosi.
          Dziecko i tak bedzie wyczuwało niechęć.
          Tylko nie powinno się przesadzić w żadną stronę. Jesli matka w ogóle nie lubi
          spedzac czasu z dzieckiem, prócz czynnosci opiekuńczych, to fatalnie. Jak mu
          poświęca cały swoj czas - to też fatalnie.
          • agnieszkas72 Re: Yhhh czy powinnam miec wyrzuty?? 11.05.06, 17:07
            Zgadzam się.Ja uwielbiam czytanie i gry,spacery,zwiedzanie,opowiadanie bajek.Nie
            bawię się teraz z dziecmi ale jesli chodzi o zabawę stały się
            samowystarczalne.Lubię też z dziećmi gotować:razem kroimy sałatki,robimy
            kanapki,pieczemy ciasto.Nie poswięcam im całego czasu ale kiedy najstarszy miał
            niecałe dwa latka a ja oczekiwałam drugiego bawiłam się z nim naprawdę dużo.
        • blekitny.zamek Re: Yhhh czy powinnam miec wyrzuty?? 11.05.06, 18:58
          Miałaś chyba na myśli taka sytuację,kiedy rodzice w ogóle nie poświęcaja dziecku
          czasu,a ono cały dzień siedzi przed telewizorem?
          Nie zauważyłam w tym wątku,żeby ktos tak napisał.
          Czy jeżeli dziecko pomaga mi przy robieniu obiadu,a nie siedzimy na ziemi bawiąc
          się np.klockami,to jest coś gorszego?
          pozdrawiam
          • volta2 Re: Yhhh czy powinnam miec wyrzuty?? 11.05.06, 23:39
            A ja mam wrażenie, że nasze pokolenie za bardzo poświęca się dzieciom, w sensie
            organizowania mu czasu przeznaczonego na zabawę/rozrywkę/relaks. Nie dajemy
            dzieciom czasu na samodzielne zabawy i nie uczymy go tzw. nudzenia się. I
            wyrastają dzieciaki, które mają 10 lat i nie umieją chwili pobyć na spokojnie
            samemu ze sobą, bo rodzice nic mu nie organizują. Więc rodzice organizują mu
            milion zajęć dodatkowych, by nie mieć dodatkowego kłopotu w postaci zabawy z
            dzieckiem.
    • mamastasia Re: Yhhh czy powinnam miec wyrzuty?? 12.05.06, 21:04
      Ja nie kocham zabaw z dzieckiem (syn 3,5l) ale staram sie bawić. Nie zawsze i
      nie cały czas, ale wychodze z załozenia, że skoro siedze w domu to moge
      poświecić czas dla syna. Czytam mu książeczki, budujemy z klocków domu,
      samochody itp, układamy puzlle, bawimy sie autkami, na podwórku jeździmy na
      rowerze, chodzimy na plac zabaw i robimy razem zakupy. Nie jest tak, że cały
      czas siedze z synkiem. Normalnie staram sie zająć domem, ugotowac posprzatać
      itp, ale gdy syn poprosi o wspólną zabawę a ja moge sobie na to pozwolić (np.
      nie lepię akurat pierogów wink) to robie to. Chociaz często nie mam wielkiej
      ochoty. Sam sobie nie poczyta, nie nauczy sie wielu rzeczy sam tak szybko a za
      dużo bajek w TV to marny pomysł na wychowywanie. Nuda bywa twórcza, ale bez
      przesady.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja