Mój mąż nienawidzi teściowej...

11.05.06, 11:44
Na nieszczęscie mieszkamy jeszcze razem wspólnie (do ukończenia studiów
zaocznych), teraz urodzi nam się dziecko, więc moja mama zaoferowała swoją
pomoc. Wiem, że nie jest idealna (zresztą nie ma idealnych matek), mam jej
wiele do zarzucenia, ale teraz jestem pomiędzy młotem a kowadłem. Wciąż się
czepia mojego męża (choć może wiem, że ma większość racji), np. wczoraj prał
sobie ciuchy, był w łazience, moja mama zauważyła (ona wszystko wypatrzy,
sprawdzi itp.), że pierze i powiedziała mi tak: "powiedz mu, że ciuchy
zaczyna się prać od białych rzeczy" (ona wiecznie oszczędza), mój mąż
wszystko słyszał. Następna sytuacja: "powiedz mu niech wreszcie zlikwiduje
swoje konto i załóżcie wspólne, zlikwidujcie wreszcie ten debet!, kto to
widział aby małżeństwo miało osobne konta" i następna sprawa:"on by się
wstydził tak spać do południa" (dodam, że chodzi na nocne zmiany do pracy).
Kolejna sprawa to mama wciąż powtarza, że nie będzie nic robić, bo to mąż
powinien mi cały czas pomagać, prać, prasować, robić kolację, zabierać na
spacery itp. (Ja doskonale radzę sobię sama i nie potrzebuję współczucia i
takiej pomocy). Na każdym kroku zwraca mu uwagę. Niby to są błahe sprawy, ale
jednak mąż wszystko słyszy i potrafi ją zwyzywać przy mnie, lecą takie
epitety : stara kur...ja jej kiedyś przypierd..., bardzo mnie to boli co
mówi, bo nie mniej jednak to jest moja mama i ją szanuję. A to że się wtrąca
do wszystkiego...taki ma już charakter. Podpowiedzcie jak złagodzić te sprawy?
Jak mam rozmawiać z mężem i z mamą?Pozdrawiam.
    • mamakini1 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 11:54
      Wiesz co, nie dziwię się Twojemu mężowi. Wiem, że to bardzo nieładnie używać
      takich epitetów w stosunku do Twojej mamy. Ale nerwy czasem puszczają. Wierz mi,
      ja mam podobnie w stosunku do mojej teściowej i też mam czasem ochotę tak jej
      przygadać. Ale coś mnie powstrzymuje. Takie codzienne wtracanie to koszmar.
      Przecież jesteście dorośli, macie swoją własną rodzinę i chyba chcecie sami
      decydować o tym co robicie. Chyba, że jest inaczej??? Musisz porozmawiac z mamą
      i wyjaśnić jej swój punkt widzenia i swojego męża. Nie można tak żyć, bo on się
      wkurzy kiedyś ale tak na porządnie i tyle go będzeisz widziała. Ja mam podobnie,
      już nieraz myślałam o wyniesieniu się z domu. Takie cięgłe zrzędzenie to
      koszmar. A jak pojawi się dziecko to pewnie ona będzie chciała dowodzić i będzie
      się starała odsunąc męża. Musisz coś z tym zrobić, póki czas. Może razem z mężem
      na spokojnie pogadajcie z mamą.
      Życzę wiele cierpliwości.
      • smerfetkaa1 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 12:05
        Masz całkowitą rację, wszystko to co napisałaś zgadza się w zupełności.Moja
        mama jest zrzędliwa i wtrąca się do wszystkiego i myślę, że choć będzie chciała
        pomóc przy dziecku, to tak naprawdę będzie sprawdzała każdy krok mojego męża (a
        On będzie czuł się śledzony, tak jak do tej pory), już nie raz mówił, że się
        wyprowadzi bo nie może już jej słuchać, ciągłego narzekania itp. Wyprowadzamy
        się dopiero za 2 lata, dziecko pójdzie do żłobka, a My wynajmiemy jakieś
        mieszkanko, ale do tego czasu musimy skończyć studia, a ja będę musiała słuchać
        ciągłego zrzędzenia mojej mamy i zwracania uwagi. Wiesz co, Ona nie mówi
        bezpośrednio tego do mojego męża, tylko do mnie, żebym to Ja Mu powiedziała to
        i owo...najbardziej mnie to wkurza, że mąż wszystko słyszy bo jest np. w drugim
        pokoju. Uff, dzięki za rady, będę musiała pogadać, choć wiem, że to tylko
        złagodzi na chwilę. Pozdrawiam.
        • mamakini1 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 12:12
          A wiesz co może to, ze ona mówi to do Ciebie jeszcze bardziej go wkurza, niż
          gdyby powiedziała to co myśli prosto w twarz. To okropne. Może ona po prostu nie
          ma własnego życia, jakiś koleżanek, hobby, czegoś, co mogłoby ją zająć na jakiś
          czas a Wam pozwoliło na bycie ze sobą i tylko dla siebie. Wiem, że rozmowa
          pomaga na krótko, ale zawsze próbować. Poza tym macie jakąś perspektywę, a te
          dwa lata pasowałoby przeżyć w spokoju, tymbardziej, że dziecku to się należy.
          Taki maluch doskonale wyczuwa nastroje panujące w domu. i to nawet już w
          brzuszku mamy.
          • smerfetkaa1 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 12:18
            Jakbyś była psychologiem, dokładnie moje mama nie ma hobby, koleżanek, nic co
            by ją zainteresowało tylko porządki, codziennie lata z szufelką i zmiotką po
            domu i zamiata, bo tu okruszek, kurz itp. a później narzeka że ją ręce bolą bo
            nikt nie pomoże, a nie pomysli, że ktoś jest inny od Niej i porządki robi
            według własnego planu. Właśnie...porządki są Jej hobbym i wymaga aby każdy
            robił wszystko tak jak Ona chce. Niestety. A Mąż nie ma czasu na porządki bo
            pracuje i to na dodatek w nocy, gdzie Mama śpi, ale Ona tego nie rozumie, że
            noc ma swoje prawa...Śmieszna ta sytuacja, prawda?Ale czasami trudna do
            wytrzymania...
            • mamakini1 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 12:29
              Psychologiem niestety nie jestem, po prostu znam to z mojego własnego życia. Mój
              mąż jest jedynakiem i kiedys teściowa powiedziała, że my to całe jej życie i nie
              ma nikogo innego. Ja staram się to wszystko rozumieć, ale jak sytuacja staje się
              krzywdząca dla drugiej strony to coś jest nie w porządku i trzeba z tym walczyć.
              W rozmowach np. cały zcas powtarza, jak to ona nas kocha. A dla mnie miłość to
              dobro drugiego człowieka, to co jest dla niego obiektywnie dobre, a nie to, co
              się uważa wg własnego uznania. Wiem też, co to znaczy, jak ktoś chce świat
              ustawiac wg własnego i nie liczy sie, że ktoś też ma swój sposób na życie.
              Spróbuj mamie to wszystko wyjaśnić, najpierw sama, potem z mężem na spokojnie.
              Powiedz jej o tym, ze chcesz dobra dziecka itp. Aha, i nie wplątuj jej do
              Waszych osobistych spraw. Im mniej będzie wiedziała tym lepiej. A w sytuacjach
              krytyki bierz zawsze stronę męża i powiedz, ze to wasze pranie i może być nawet
              po praniu brudne, ale to są Wasze wybory, nawet te malutkie. Mama powinna
              zaakceptowac też fakt, że jak coś robicie źle to Wy to robicie i to Wy będzeicie
              ponosić tego konsekwencje.
              Trzymaj się.
    • triss_merigold6 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 11:58
      Rozumiem, że jedyne sensowne wyjście czyli mieszkanie osobno jest niemożliwe?
      Twoja mama się wtrąca z tekstami jak do kilkunastolatka, mąż się wścieka
      słusznie chociaż mało wybrednych słów używa. Zgodziła się kobieta na wspólne
      mieszkanie to powinna zostawić Twojego męża w spokoju, w sumie chyba nie robi
      nic dramatycznie niewłaściwego.
      Powiem tak: być może Twojej mamie przeszkadza obcy człowiek w domu. Nawet gdyby
      fruwał bezgłośnie to by przeszkadzał (ja tak mam). Tłumaczenie niewiele pomoże.
      Że faceta krew zalewa rozumiem, ja własnej teściowej nie toleruję aktualnie pod
      żadną postacią.wink
      • psylwia Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 12:13
        Jak dla mnie to za to co jest odpowiadasz także Ty. Ten przykad o kontach w
        banku- moja mama , ani teciowa nie mają pojęcia ile mamy kont i w jakim banku-
        do czego im ta wiedza jest potrzebna? a jescze stan konta? - to już max.
        przegięcie. Jak mąż źle piarze i mama zwraca uwagę - to ja bym zapytała no i
        co z tego - to jego ubrania i jego pranie i , powiedziaabym to głośno , aby mąż
        też słyszał. Według mnie to nic z tego nie będzie , a jak się urodzi dziecko to
        dopiero się zacznie. Ja bym się natychmiast wyprowadziła, zawsze to można jakoś
        rozwiązać. Pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości
        • ewcialinka Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 12:16
          ja tez nienawidze swojej teściowej smile twoja mam przy mojej teściowej to
          skarb ..ale wiesz uważam że za bardzo sie wtrąca w wasze sprawy ...więc nie
          dziw sie że maz ma pretensje
        • smerfetkaa1 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 12:24
          Wiem, wiem ja także nie jestem bez winy, ale o tych kontach zaczęło się od
          tego, że...Mama powiedziała na samym początku, że mogę Jej o wszystkim mówić,
          że mogę Jej zaufać itp. więc zaufałam, więc Ona pytała a Ja odpowiadałam jak w
          jakimś amoku, normalna rozmowa i tak tym sposobem dowiedziała się, że mąż ma
          osobne konto i debet. I co z tego że ma? Normalna sprawa. Nie pomogło to
          tłumaczenie. Teraz już nie ufam i nie mówię nic! Zawiodła moje zaufanie...
    • monia145 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 12:22
      Twoja mama nie ma na tyle odwagi cywilnej, aby powiedziec o tym, co ją boli,
      mężowi prosto w oczy, tylko wykonuje typowa krecia robotę i zrzuca
      odpowiedzialność na Ciebie, bo to Ty masz mu te jej fochy zakomunikować. A czy
      próbowałaś sie jej jakoś pzreciwstawić? Spróbuj natychmiast ucinać te jej
      pretensje: " Nie chcę tego słuchać, jesli masz coś do niego to sama mu
      powiedz". Założę się, że nie powiedziałaby tego. Wiem, ze to problemu nie
      rozwiąże, ale przynajmniej, może spirala niechęci, nie nakręcałaby się?
      A czy twoja matka nie mogła usłyszeć kiedys przypadkowo, co Twój mąż o
      niej "myśli"? Może to jest dodatkowy bodziec do dręczenia Was?
      • smerfetkaa1 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 12:28
        Nie bo mąż tak mówi, aby Ona tego nie słyszała...ale wie, że Jej nie lubi,
        nawet mój szwagier też nie lubi teściowej (też kiedyś mieszkali z moją siostrą
        u Nas i było to samo, zwracanie uwagi siostrze na męża - wyprowadzili się i
        jest spokój, a wcześniej sytuacja nie do wytrzymania, siostra ciągle płakała i
        kłóciła się z matką). Ja próbuję się przeciwstawiać, ale to nic nie daje, dalej
        ma fochy. Musimy chyba przeczekać ten okres wspólnego mieszkania razem.
        Właściwie to chciałam się tylko wyżalić, bo już sobie nie radzę.
        • triss_merigold6 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 12:37
          Za dwa lata to Wasze małżeństwo może być historią. Nie obraź się ale taką
          nadgorliwą osobę można tylko bardzo brutalnie ustawiać. Zero uprzejmego
          współczucia. Napracowała się sprzątając? Jej problem, nikt jej nie prosił.
          Ciuchy nie tak pierzecie? Spadaj kobieto, nie twoje ciuchy. Źle się czuje?
          Niech idzie do lekarza albo położy się i umrze.
          Takie gadanie "obok" może doprowadzić do szału z rękoczynami włącznie.
          Ja bym nie wytrzymała, lepiej coś postanówcie, bo Twój mąż zwyczajnie ucieknie.
          I nie powinnaś być zaskoczona.
          • wieczna-gosia Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 12:45
            Ja sie zgadzam z triss.

            Brutalna prawda jest taka ze mieszkacie u niej- ona jest u siebie.
            Inna sprawa ze tego naduzywa.

            Stanac na glowie, jesc suchy chleb i spylac- ja bym tak zrobila. Wieksza szanse
            prawdopodobnie macie na przetrwanie w niedostatku i trudnosciach ale na swim niz
            z gadajaca w przestrzen mama. Moj tesc tez lubi pogadac z meblami, jak ja jestem
            w pokoju- bosze jak to wkurza...!
            • rita75 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 12:50
              zgadzam się z wami


              > Stanac na glowie, jesc suchy chleb i spylac- ja bym tak zrobila. Wieksza
              szanse
              > prawdopodobnie macie na przetrwanie w niedostatku i trudnosciach ale na swim
              ni
              > z
              > z gadajaca w przestrzen mama.

              wyprowadzcie się dla waszego, a w szczegolnosci- męża- zdrowia psychicznego,
              dom musi byc azylem.
    • burza4 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 13:27
      w takiej sytuacji cudem byłoby gdyby wasze malżeństwo przetrwało te dwa lata,
      jeśli nawet mąż nie zwieje - to relacje między wami będą na zawsze nadwyrężone.
      Nie możesz pozwolić, żeby matka dyrygowała wami jak dziećmi. Jeszcze chwila, a
      mąż zacznie uciekać z tego domu, bo nikt normalny tego nie zniesie.

      trudno, czasem trzeba poświęcić wygodę, zawiesić studia na kołek, albo
      przenieść się na zaoczne, zarobić cokolwiek i wynająć choćby kawalerkę. Inaczej
      będziesz młodą rozwódką z dzieckiem i mamusią na karku.
      • verdana Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 14:13
        A pomijając wszystko inne - nie bałabys się powierzyć dziecka osobie, ktora nie
        szanuje jego ojca? Na pewno dowiesz się, ze dziecko nic nie warte, bo jaki
        ojcec, taki syn (czy córka...). Że ojciec nie umie się dzieckiem zająć i że nie
        powinien go dotykać. A jak dziecko będzie starsze, to i ono dowie sie,
        ze "tatus jest głupi", "tatuś cię nie kocha", albo "jestes tak samo nieudany,
        jak tata, nic z ciebie nie wyrosnie". A z drugiej strony okaze się, ze babcia
        marnuje dziecko, jest rozpuszczone (albo przeciwnie, zastraszone), a dziecko
        dowie sie, że i babci szanowac nie trzeba, bo to k..i nalezy jej przyp...
        W takich warunkach po prostu nie godzi się wychowywac wlasnego dziecka.
        Ostatecznie żłobki przyjmuja także niemowleta - lepszy żłobek, niz pieklo w
        domu.
    • izabela_741 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 14:39
      Wyprowadzcie sie. Znajdzcie chocby kawalerke ale razem i daleko od mamy.
      Zniszczy Twoje malzenstwo, nie wiadomo jaki bedzie miala stosunek do dziecka.
      Matka chce miec marionetke, po co jej ten chlop kolo corki? Zeby chociaz
      potulny byl...
      Z drugiej strony jak tak dalej bedziecie trwac razem to znielubisz meza za to,
      co nasluchasz sie o matce...
      • pa.trycja Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 14:56
        Ja też radzę zrezygnować z wygodnego życia
        i wyprowadzić stamtąd jak najszybciej.
        Triss ma rację,za dwa lata może być
        już za późno.
        • agnieszkas72 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 15:56
          Powiem krótko:gdybym usłyszała tak brutalne,wstrętne bluzgi z ust męża,dotyczące
          mojej matki-nie byłby moim mężem.Luzary z was,naprawdę.
          Mieszkaliśmy z moją mamą od początku naszego małżeństwa do jej
          śmierci,opiekowaliśmy się nią w bardzo ciężkiej chorobie,kiedy stopniowo traciła
          zdolność poruszania się.Trochę się wtrącała,tym bardziej,że mąż jest młodszy ode
          mnie,był jeszcze studentem,bała się naszego zwiazku.Przyjmował to spokojnie,z
          uśmiechem,wspierał mnie,gdy chorowała(mielismy juz wtedy dwójkę małych
          dzieci).Umierając,żegnała się z nim jak z synem.Smerfetko,nie wiem,co ci
          poradzić.Bardzo ci współczuję,zwłaszcza,że jestes w ciąży.Nie widzę w uwagach
          Twojej mamy niczego,czego kochający i dbajacy o ciężarną żonę mężczyzna nie
          mógłby zniesc.Poważnie bym się obawiała,ze takie słowa ty sama usłyszysz z jego
          ust za kilka lat.Jest chamem po prostu.
          Jestem ciężko zszokowana radami,jakie dostałaś.Wg mnie istotą problemu jest
          zupełnie coś innego.
          • triss_merigold6 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 16:05
            Mylisz się albo jesteś przyzwyczajona do tego, że obca osoba komentuje każdy
            szczegół Twojego zachowania.
            Upierdliwe, codzienne, niepotrzebne, krytyczne uwagi i komentarze mogą
            doprowadzić do szału. Ktoś kto przyjmuje to z uśmiechem jest pozbawiony
            godności własnej. Podobnie do szału może doprowadzić całkowite i totalne
            ignorowanie czyjegoś zdania i woli.
            Pardon, w imię czego mąż tej dziewczyny ma to znosić? Nikomu nic do tego jak
            pierze swoje gacie zakładając, że je pierze.
            O własnej teściowej, którą uważam za ograniczoną umysłowo fanatyczkę religiją
            wypowiadam się fatalnie (głównie bluzgi) i nie utrzymuję z nią kontaktów. Sama
            kobieta do tego doprowadziła.
            • axela Triss z calym szacunkiem.... 11.05.06, 16:15
              ale skoro nie chce tego znosic, to niech sie wyprowadzi. Jak sie decyduje na
              zalozenie rodziny to chyba nalezy miec do tego odpowiednie warunki????
              Zgadzam sie, ze wtracanie sie doprowadza do szalu, ale wyzywac kogokolwiek od
              kurew to co innego.
              • triss_merigold6 Re: Triss z calym szacunkiem.... 11.05.06, 16:21
                Zdaje się, że facet nie bluzga centralnie do teściowej tylko w obecności żony
                mamrocze sobie pod nosem. Tak zrozumiałam z pierwszego postu.
                On się pewnie wyprowadzi tylko związek tego raczej nie przetrwa. Rodzinę
                zakładali oboje więc oboje zdecydowali się na takie a nie inne warunki.
                Najwyższy czas to zmienić i poszukać oddzielnego mieszkania dla całej in spe
                trójki.
                Widzisz, ja bym się wyniosła...
            • karrolina1 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 12.05.06, 15:54
              > O własnej teściowej, którą uważam za ograniczoną umysłowo fanatyczkę religiją
              > wypowiadam się fatalnie (głównie bluzgi) i nie utrzymuję z nią kontaktów.

              Nie wyobrazam sobie zycia z facetem, ktory wyzywa moja matke od k...w. Moze jej
              nie lubic, moze go irytowac, moze sobie myslec, co chce, ale trzeba byc
              skonczonym prymitywem i chamem, zeby w taki sposob dawac upust zlosci. Widze, ze
              takie zachowanie usprawiedliwiaja glownie osoby, ktore same maja na koncie
              rownie burackie zagrania.
          • axela Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 16:13
            Nie twierdze, ze matka ma prawo sie wtracac i jesli o to chodzi to stalabym
            twardo za mezem i nie pozwolilabym mieszac sie w nasze sprawy, ani bankowe, ani
            w wychowanie dziecka ( obawiam sie, ze jesli nie zaczniesz walczyc teraz to po
            narodzinach dopiero bedzie koszmar)
            Uwazam, ze rodzice i TYLKO oni maja prawo decydowac o tym jak wychowuja
            potomstwo i nikt nie ma prawa sie w to wtracac.
            Jednak NIGDY!!!!!! w zyciu nie zgodzilabym sie zeby moj maz wyzywal moja matke
            od "starych k......" i nie uwazam zeby cokolwiek, jakiekolwiek zdenerwowanie to
            usprawiedliwialo. Skoro nie jest w stanie zapewnic rodzinie samodzielnego zycia
            i bytu to chyba przydaloby sie wiecej pokory.
            Nie sadze ze powinien sie godzic na wszystko, ale zareagowac powinnas Ty.
            Niestety jestem sklonna sie zgodzic z agnieszkas72, ze skoro maz odzywa sie tak
            do matki swojej parnerki, przyszlej matki jego dzieci to jest chamem i
            wczesniej czy pozniej odezwie sie tak do Ciebie.
          • triss_merigold6 I jeszcze coś 11.05.06, 16:15
            Nikt nie ma prawa robić drugiej osobie namolnych uwag, bezustannie krytykować i
            pouczać. Nie pasuje kobiecie mieszkanie razem z córką i zięciem to niech do
            cholery powie to wprost. Skoro się zgodziła - a oni nie robią niczego wbrew
            zasadom współżycia społecznego - to niech się nie wtrąca i nie komentuje
            szantażując swoim przepracowaniem.
            Taki człowiek jest jak wampir, wysysa energię i dręczy pozostając w błogim
            przekonaniu, że jest super i chce dobrze.
            Wiesz, ja sobienie wyobrażam takiej sytuacji tj. żebym tolerowała uwagi
            dotyczące drobiazgów życia codziennego i łykała z uśmiechem. Najpierw byłaby
            potężna awantura a potem papa spadać z takiego upiornego domu.
            • agnieszkas72 Re: I jeszcze coś 11.05.06, 16:30
              Chamskie bluzgi są dla mnie wyrazem bezsilnosci,głupoty i objawem nie radzenia
              sobie z rzeczywistoscią.Nie mają żadnego zwiazku z godnoscią
              osobistą.Cóż,odzywanie się w ten sposób w wielu domach uchodzi za normalne.Dla
              mnie jest typowe dla środowisk menelskich.Założycielka wątku nie ma żadnej
              gwarancji,że jej tolerancja dla takich tekstów męża nie obróci się przeciwko
              niej samej.
          • melka_x Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 16:36
            > Nie widzę w uwagach
            > Twojej mamy niczego,czego kochający i dbajacy o ciężarną żonę mężczyzna nie
            > mógłby zniesc.

            Ja to widzę inaczej. To znaczy nie widzęwink. A konkretnie nie widzę dlaczego
            miłość do żony ma automatycznie skutkować przyzwoleniem na oburzające
            zachowanie teściowej. Teściowa w wyjątkowo niekulturalny sposób wchodzi mu na
            głowę, żona nie reaguje, a on ma się uśmiechać?

            > Poważnie bym się obawiała,ze takie słowa ty sama usłyszysz z jego
            > ust za kilka lat.Jest chamem po prostu.

            Jest ogromna różnica między rzuceniem do teściowej "ty k...o" a mamrotaniem w
            obecności żony (ale tak, że teściowa nie słyszy) "a to k...a jedna". Bardzo mi
            się nie podoba ta forma, nie usprawiedliwam jej, ale to że facet teraz wychodzi
            z siebie (z bezsilności, wściekłości, żalu) nie oznacza, że będzie tak się
            kiedyś zwracał do żony. Tym bardziej że przy teściowej powsiąga emocje. Możliwe
            zresztą, że gdyby Smerfetka reagowała, to facet by niczego już przy niej by nie
            mamrotał. Bo to mamrotanie to poza wyrazem wściekłości jest też komunikatem do
            żony "zrób coś z tym, bo ja już nie mogę". I ja bym się na miejscu Smerfetki
            nie ignorowała tego komunikatu. Jeśli zależałoby mi na mężu rzecz jasna.
            • axela Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 16:46
              Powiedzenie glosno "zrob z tym cos wreszcie" i mamrotanie " jak ja tej ku..
              nienawidze" to chyba jednak nie ten sam rodzaj zlosci.
              Nie bronie tesciowej, zgadzam sie ze jest wyjatkowym wrzodem na dupie, ale
              jednoczesnie ona jest u siebie.
              A gdyby sytuacja, byla odwrotna i ( hipotetycznie) ktos wprowadzil sie do
              Waszego mieszkania, np na czas remontu i na zwrocenie uwagi reagowal w ten
              sposob to nie wiem czy wtedy tez bylby usprawiedliwiony bo go nerwy poniosly.
              Zakladam, ze zaraz ktos napisze , ze ona nie zwraca uwagi tylko sie wtraca.
              Moze dla niej to sa sprawy istotne i w swojej opini nie robi nic zlego.
              Rozumiem wscieklosc mlodego malzenstwa, ale skoro nie daja rady to prosta
              sprawa, maz przerywa studia szuka dodatkowej pracy, wynajmyja mieszkanie, po
              macierzynskim dziecko do zlobka, mama do pracy i jakos sobie poradza.
              Ale to juz nie bedzie wygodne, czyz nie???
    • melka_x Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 16:21
      Moim zdaniem nic nie usprawiedliwa takiej formy w jakiej odpowiada Twojej mamie
      mąż. Ale mówię tylko o formie. Bo sam - nawet bardzo gwałtowny - sprzeciw
      rozumiem. Nie chcę Cię urazić, ale wydaje mi się, że w dużej mierze jesteś tej
      sytuacji winna. Jeśli mama Ci mówi "powiedz mu, że ciuchy zaczyna się prać od
      białych rzeczy" to Ty powinnaś odpowiedzieć, że niczego mu nie powiesz i
      absolutnie nie życzysz sobie, by mama komentowała to jak pierze Twój mąż. I
      analogicznie w każdej podobnej sytuacji. Jeśli nie reagujesz na tego typu
      zachowania, to w rozumieniu Twojej mamy dajesz jej przyzwolenie na krytykowanie
      męża. Na miejscu Twojego męża miałabym przede wszystkim ogromny żal do Ciebie.
      Zgadzam się z Triss, że jeśli nic z tym nie zrobisz to szybko obudzisz się jako
      rozwódka. Nie wiem jaką macie sytuacje, ale jeśli to tylko możliwe to zagryźcie
      zęby, z wszystkiego poza podstawowym utrzymaniem zrezygnujcie i podziękujcie
      mamie za pomoc.
      • triss_merigold6 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 16:26
        Przecież dziewczyna napisała, że mąż mówi to tak żeby teściowa nie słyszała
        czyli nie wydziera się na nią po chamsku prosto w oczy. Qrde, kobiety, czasem
        jakoś trzeba dac upust wściekłości. Ja widzę to tak, że na co dzień facet robi
        uniki i zaciska zęby a w drugim pokoju wyrzuca z siebie złość i upokorzenie. To
        co robi tak kobieta to upokarzanie.
      • axela Ja rozumiem, ze czlowiek mowi 11.05.06, 16:36
        rozne rzeczy kiedy go poniosa nerwy, ale bez przesady

        Cyt <<<<potrafi ją zwyzywać przy mnie, lecą takie
        epitety : stara kur...ja jej kiedyś przypierd...,
        Zgadzam sie, ze rodzine zakladali razem, jesli nie widzi mozliwosci
        porozumienia to wyprowadzka jest jedynym rozwiazaniem, ale nie ublizanie komus
        w jego wlasnym domu.
        I przykro mi bardzo, ale jesli decydujemy sie przyjac pomoc rodzicow to
        akceptujemy to, ze jednak nie jestesmy u siebie i koniec.
        Ja nie przepadam za swoja tesciowa i doprawdy z powazniejszych powodow niz
        wtracanie sie, ale nigdy bym sie do niej tak nie odezwala, pomijajac nawet juz
        to, ze jest to matka mojego M, i nawet jesli sie zgadzamy w tym, ze kontakty z
        nia nam nie sluza to wiem, ze i tak go to boli choc nie pokazuje mi tego.
        Tymczasem dzieci, koncza studia i nie chca z nich zrezygnowac, wiec z jednej
        strony sie nie wyprowadza z drugiej mama ich denerwuje, bo lata ze szczotka
        ( jest chyba w swoim domu i ma prawo latac ze szczotka i robic to co jej sie
        podoba)
        Zgadzam sie ze powinni walczyc o swoja niezaleznosc i prawo do prywatnosci, ale
        to nie usprawiedliwia zachowania meza autorki.
      • wieczna-gosia rola smerfetki 11.05.06, 20:19
        sie zgadzam z powyzszymi uwagami, ze smarfetka powinna sie postawic- powiedziec
        nic mu nie powiem, nie zycze sobie, nie bede posredniczyc. MOj tesc probowal
        mnie wmanewrowac w dokladnie te same uklady- powiedzialam pare razy ze ja sie
        dogaduje bez posrednikow i jak cos maja do syna- to do niego.
        Moj maz z moja mama nie jest w dobrych relacjach- widze w tym duzo wiecej jej
        winy, bo jest starsza i powinna byc madrzejsza. Nie byla i ziecia ma dwa razy w
        roku na wizycie.
    • kasiulka25 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 16:46
      Agnieszkas72, chyba nie mozesz porownywac sytuacji swojej z syt.Autorki watku.

      Autorko
      Wspolczuje atmosfery w domu - moja Mama jest bardzo podobna. Tez sprzatanie (i
      narzekanie ze nikt jej nie pomoze), uprawa ogrodka (chciala warzywa itp na
      calosci, a nie trawnik co sugerowalismy,wystarczy skosic, nawet sam sie
      podlewa)i narzekanie ze jej ciezko w tym ogrodzie itp. Moja siostra mieszkala z
      rodzina z moja mama. Ja tez jeszcze mieszkalam u mamy. Normalnie sytuacja kropka
      w kropke podobnasmile to gadanie w przestrzen to KOSZMAR. Wiec rozumiem. Powiem
      tyle - ze malzenstwo mojej siostry nie przetrwalo, rozstali sie dwa lata temu.
      Chcesz ryzykowac??

      Ja z moja rodzina wynosilismy sie do wynajetego mieszkania czym predzej, w ogole
      nie bylo opcji mieszkania z mama. Wynajelismy mieszkanie - i to byla nasza
      sprawa jak pierzemy, co jemy i takie tam. Finansowo - no, bywalo ciezko. Ale za
      to mielismy swiety spokoj.

      --Kaśka--

      Aleksander
      • ezdunek Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 16:54
        moja babcia ciągle poucza moją mamę.
        Moja mama komentuje to co robię ja.Gadanie bywa nie do zniesienia.
        Gdyby mój mąż nazwał moją matkę takimi słowami,to byłaby to nasza ostatnia rozmowa.
        • glonik Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 17:06
          ezdunek napisała:

          > Gdyby mój mąż nazwał moją matkę takimi słowami,to byłaby to nasza ostatnia
          rozm
          > owa.

          I w tym rzecz. Bo nawet to mamrotanie o k...e jest żałosne, chamskie i wredne.
          W końcu mieszkja u tej k...y, czyż nie? A skoro moja matka zostałaby nazwana
          k...ą, to kimże ja bym była?
          Bardzo, bardzo mi się to nie podoba. Sposobów odreagowania jest mnóstwo. Mąż
          nie małe dziecko, lecz dorosły (?) człowiek i z negatywnymi uczuciami powinien
          sobie trochę lepiej radzić. Czy naprawdę zaakceptowałybyście to
          wymamrotane; "k...a, ja jej kiedyś...". Jeśli tak, to ja odpadam z próbami
          zrozumienia.
          Moja Mama jest silną osobowością, Mąż też. Czasem iskrzy między nimi. Czasem
          Mama próbuje mi coś powiedzieć o ślubnym, na co reaguję: powiedz mu to sama i
          nie daję się wciągać w grę pt. "młot i kowadło". Tak samo reaguje mój Mąz,
          kiedy moja własna Matka "donosi" na mnie.
          Ale chamstwo pozostanie chamstwem, niezależnie od domowej, niepatologicznej
          (jeszcze), przecież sytuacji. Życie i zdrowie nie są zagrożone żeby reagować
          obelgami.
    • g0sik Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 16:49
      A czy dokładacie się do rachunków? Jeśli nie to komentarze odnośnie
      oszczędności wody (chyba o to chodzi z tym praniem?)mogłabym usprawiedliwiać
      ale reszty normalny człowiek nie jest w stanie znieść! Ja też sądzę, że w
      głównej mierze sama jesteś sobie winna, bo na to pozwalasz. No, ale
      przynajmniej jeden wniosek już wyciągnęłaś - nie możesz ufać swojej matce to
      ona to wykorzystuje przeciwko Tobie. Najlepszym rozwiązaniem będzie
      wyprowadzka, bo wątpię, aby Twoja matka się zmieniła. Jeśli Was na to nie stać
      może należy rozważyć możliwość rezygnacji na jakiś czas ze studiów zaocznych?
      Gdyby moja teściowa czepiała się mnie cały czas a maż by nie reagował
      znienawidziłabym obydwoje!
    • kokolores Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 17:11
      Wyprowadzcie chocby do jednego pokoju , ale wyprowadzcie sie.
      Nie powinien jej tak wyzywac ,ale ja bym z twoja mama zwariowala.To jest nie do
      wytrzymania.
      :o)
      Koko
      • agnieszkas72 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 17:17
        Dodam jeszcze,że w małżenstwie będą się pojawiać napięcia o wiele silniejsze niż
        sytuacja z dogadującą tesciową.Ciekawe,czy wtedy mąz smerfetki też będzie
        mamrotał pod nosem czy tez pamiętając jej brak reakcji na bluzgi wobec
        matki,ulży sobie na całego.
        • triss_merigold6 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 18:24
          Napięcia w związku pojawiają się z różnych powodów ale dokładanie się rodzica
          do eskalacji tych napięć jest naprawdę zbędne. 2 dorosłe osoby jeśli chcą
          autentycznie się porozumieć to znajdą wspólne wyjście. Tu wtrąca się trzecia.
          Dla mnie sprawa jest jasna: należy się wyprowadzić ponieważ związek za chwilę
          się sypnie. Nie tłumaczyć mamusi, nie negocjować, nie służyć za pośrednika w
          konflikcie mąż-matka tylko wynieść.
          Siostra Smerfetki miała identyczną sytuację, tak? Do szwagra teściowa podobnie
          pogrywała, tak? Smerfetka pisze, że matka lubi się wtrącać, jest zrzędliwa i
          tak ma - inaczej mieć nie będzie.
          Wyeliminujecie przyczynę konfliktu (dogadującą mamusię) to facet się wyluzuje,
          odpocznie i IMO bluzgać nie będzie. Aczkolwiek szczerze wątpię czy na jego
          miejscu chciałabym z matką Smerfetki utrzymywać kontakty.
          Osoby toksyczne trzeba eliminować z własnego życia, tak zdrowiej jest.
    • kokolores Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 17:35
      Zapomnialam jeszcze dodac ,ze mysle ,ze jak twoj maz nie ma oporow ,zeby twoja
      matke stara ku.. nazywac ,to mozesz byc pewna ,ze do ciebie po latach tez tak
      bedzie mowil.
      Obym nie miala racji!
      Koko
    • polka3 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 18:46
      Za dwa lata to juz będziesz sama z dzieckiem i mamuśką na karku do końca swych
      dni, bo żaden facet nie zdzierży takiej upierdliwej,
      sfrustrowanej,antypatycznej teściowej...wymięknie i tyle,szczególnie jeśli nie
      będzie widział że ma w Tobie oparcie i że jesteś po jego stronie, bo odkąd masz
      męża ,a zaraz i dziecko to oni sa Twoją najbliższa rodziną , nie mama..
      Radziłabytm sie wynieść za każdą cenęsmile
      • myelegans Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 20:41
        W sasiedztwie moich rodzicow 3 malzenstwa dzielily dom z tesciami, mieli nawet
        oddzielne mieszkanie na gorze i.... zadne nie przetrwalo, wszyscy zieciowie
        wyprowadzili sie po kilku latach. W dwoch przypadkach doszlo do pojednania jak
        wyniesli sie na swoje, w jednym szkod juz sie nie dalo naprawic. Konflikty sie
        poglebily jak na swiat przyszly dzieci.
        Niewyobrazam sobie mieszkania z rodzicami/tesciami nawet gdyby byli aniolami,
        malzenstwo/rodzina powinna mieszkac oddzielnie, zalatwiac wlasne
        konflikty/problemy pomiedzy soba, bez czujengo oka z zewnatrz. Nawet gdybym
        miala niedojadac i mieszkac na 25m, to wynioslabym sie.

        Poza tym madrzy rodzice pozwalaja dzieciom popelniac bledy, niezaleznie czy te
        dzieci maja 3 lata czy 30 lat.

        Az sie boje jaka ja moge byc kiedys tesciowa wink, ale na razie staram sie tylko
        nie zamykac swojego swiata tylko na dziecku, moze zaowocuje wink
    • marcik_k Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 21:37
      Hmmmm..ja nie jestem przekonana czy wyprowadzka coś da. Ja w sumie miałam
      podobnie z moją mamą i babcią.Też narzekały że za długo śpi jak wraca z nocki
      ich mężowie tak nie robili tylko jeszcze się dzieckiem zajęli
      itp.Wyprowadziliśmy się do męża ogólnie jest lepiej chociaż dla mnie nie za
      fajnie bo tu muszę użerać się z teściami.Ale to nic nie dało. Np. jadę na
      zakupy i wpadne do rodziców to zaraz no jasne tatuś oddelegował rodzinkę żeby
      mieć czas dla siebie, albo jak nieraz ide na spacer i też do nich zajrze to
      wtedy hasło no żona na nogach chodzi z dzieckeim bo lord autem jeżdzi co nie
      mógł cię przywieść itp. Więc dla mnie i tak ta wyprowadzka nic nie wniosła więc
      wątpię też czy u autorki wątku coś się zmieni zawsze będą jakieś docinki
      chociaż nie wiem jakby się zachowywał mąż.Różnica może być taka że jak sama z
      dzieckiem odwiedzi matkę to mąż nie będzie słyszał zarzutów wobec niego co robi
      nie tak.
      • g0sik Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 11.05.06, 22:48
        Nikt nie radzi przeprowadzić się do teściów. I nie dziwię się, że w Waszym
        przypadku przeprowadzka nic bo nic się nie zmieniło - nadal mieszkacie z
        rodzicami tyle, że męża!
        Często jest tak, że matki które nie spełniały się w swoich związkach, nie
        potrafiły ułożyć relacji partnerskich z mężem wiedzą leiej jak powinny żyć ich
        córki....
    • glonik Do niedowidzących 12.05.06, 01:52
      smerfetkaa1 napisała:
      Niby to są błahe sprawy, ale
      > jednak mąż wszystko słyszy i potrafi ją zwyzywać przy mnie, lecą takie
      > epitety : stara kur...ja jej kiedyś przypierd..., bardzo mnie to boli co

      To nie jest tak, że on sobie mamrocze. Przeczytałam dokładniej i zacytowałam.
      Podoba Wam się? Mnie jeszcze bardziej niż, gdzy uznałam, że mamrotanie słyszy
      tylko żona. Tylko????
      Nie przepraszam piszących, ale same uzus przyjmując, narażacie się na to samo.
      Wy, obecne, przyszłe matki, teściowe... Bez wyrazów współczucia.
      Chamstwo jest chamstwem.
      • mruwa9 Masz racje, chamstwo jest chamstwem 12.05.06, 08:06
        ale ja tez przyznaje sie do ciskania w myslach przeklenstw najciezszego kalibru
        pod adresem mojej tesciowej, oczywiscie wylacznie w myslach. Ale mezowi
        smerfetki sie nie dziwie. Smerfetka ciagle jest posluszna coreczka mamusi, co
        samo w sobie nie jest tragedia, ale trzeba umiec w pewnym momencie umiec
        przeciac pepowine i nabrac swiadomosci, kto teraz stanowi blizsza rodzine: a
        powinien byc nia maz. I w przypadku atakow zwykla malzenska solidarnosc
        sugerowalaby stawac w obronie meza. Po to, zeby bronic swojego gniazda. Jesli
        tesciowa ma cos do ziecia. smerfetko, odezwij sie: mamo, powiedz mu to sama,
        czemu meldujesz to mnie? Wtajemniczanie matki w aspekty finansowe rodziny (ile
        kont bankowych) rowniez uwazam za patologiczny. Ca ja to obchodzi?
        Zgadzam sie z wpisami: jesli chcesz ratowac swoje malzenstwo, to wyprowadzka za
        wszelka cene, chyba, ze masz dosc sily, zeby jasno ustalic z matka zasady
        zycia pod jednym dachem i postawisz wyrazne granice Waszej prywatnosci, do
        ktorej matka nie bedzie miala wstepu. Ale patrzac na Twoja dotychczasowa
        uleglosc, sczerze w to watpie sad
        Nie doczytalam, czy juz macie dziecko, czy dopiero oczekujecie, ale jesli
        myslisz, ze po porodzie bedzie latwiej, to sie grubo mylisz. Narodziny dziecka
        czesto wywoluja kryzys w malzenstwie z roznych powodow, i jesli malzenstwo nie
        bylo stabilne przed porodem, to potem pozostaje staczanie sie po rowni pochylej.
    • weronikarb Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 12.05.06, 09:22
      Nie czytałam inny wypowiedzi, dlatego może się powtórze.

      Moja mama raczej też nie przepada za zięciem (z wzajemnością).

      Jednak NIGDY ani słowem mi nic nie powiedziała, a nie wspomnę że w życiu
      cokolwiek męzowi by pisnęła dlaczego?

      Dlatego że jest moim mężem i teraz moją najbliższą rodziną i z tego względu
      należ mu się szacunek.
      Po drugie ja sobie na takie coś bym nie pozwoliła, bo to mój mąż i ewentualnie
      nasze problemy i osoby trzecie nie powinny się mieszać - chyba że wyraźnie
      poprosiłabym mamę o opinie (czego nigdy nie robię w sprawach małżeńskich)

      Moja rodzina ja ustalam zasady
    • smerfetkaa1 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 12.05.06, 10:17
      Dziekuję wszystkim za odpowiedzi, nie sądziłam, że będzie ich tak dużo. Jedne z
      Was pisały, że nie umiem się przeciwstawiać mamie, drugie, że powinniśmy się
      natychmiast wyprowadzić, to drugie nie wchodzi w rachubę. Myslicie, że nie
      przeciwstawiam się mamie?Ze to co powie, to ja na to przystaję?Najpierw mówię
      spokojnie, najczęśćiej ten mój spokój nie dociera do mamy i rozpoczyna się
      awantura, bo nie mogę już wytrzymać. Mogłabym wymieniać różne sytyacje krytki
      mamy do męża, które z dnia na dzień się pojawiają, zawsze jakaś nowość, np.
      wczoraj mąż wychodził do pracy na noc, mama powiedziała do mnie, a była w
      kuchni "to jak już wychodził to nie mógł zajrzeć do kuchni i zobaczyć, że jest
      worek śmieci do wyrzucenia! Kolejna sytuacja, chcemy pomóc, więc przywieźliśmy
      wczoraj od męża brata ze wsi kaczkę już wypatroszoną na rosół, więc mama
      obraziła się i powiedziała, że wybrzydzamy, że już jej jedzenie nam nie smakuje!
      Chciała gotować, więc gotuje, ale ile przy tym narzeka!To jest dopiero nie do
      zniesienia!To co My kupimy do jedzenia nawet nie tknie, a każe Nam jeść to co
      zrobi, bo np. Jej zupa się zmarnuje.
      Co do wyprowadzki: Musimy odczekać 2 lata, ponieważ jak napisałam wcześniej
      musimy skończyć studia zaoczne, które nas sporo kosztują!Ja muszę skończyć
      dlatego, że po studiach będę miała zapewniony powrót do pracy po wychowawczym,
      mąż bo będzie miał zapewnioną pracę w policji (teraz ma inną pracę fizyczną,
      ciężką, ale mało płatną). Jeśli teraz przerwiemy lub odłozymy studia to będzie
      kiepsko się utrzymać.
      Ja bym chciała tylko aby mama tak nie narzekała (to Jej wieczne "o boże", "o
      jezu", "matko święta" przyprawia mnie do złości).
      A co do męża, fakt, że gdyby robił to co mama Mu każe sporo byśmy
      zaoszczędzilismileAle trzeba wyluzować, nie mozna zyć pod czyjeś dyktando.
      Pozdrawiam.
      • haganna Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 12.05.06, 11:39
        Smerfetko, obawiam się, że jak już skończycie te studia i dostaniecie lepiej
        płatną pracę, to z Twojego małżeństwa nie zostanie NIC.
        Z jednej strony piszesz, że przeciwstawiasz się mamie, ale zaraz dodajesz, że
        ma rację. Zaprzeczasz sama sobie, wiesz.
        Twoja matka jest POTWOREM (sorry, ale tak myślę) i nikt normalny nie
        wytrzymałby dwóch lat z taką babą.
      • glonik Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 12.05.06, 11:42
        smerfetkaa1 napisała:

        > A co do męża, fakt, że gdyby robił to co mama Mu każe sporo byśmy
        > zaoszczędzilismileAle trzeba wyluzować, nie mozna zyć pod czyjeś dyktando.
        > Pozdrawiam.

        Więc wyluzuj, nie żyj pod czyjeś dyktando i nie skarż się. Korzystasz z
        możliwości niepłacenia za mieszkanie? Korzystasz. Nie wyprowadzisz się? Nie.
        Więc nie narzekaj, bo to, co masz w domu na, masz na własne życzenie. Ament.
        • triss_merigold6 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 12.05.06, 12:33
          Wizja coraz bardziej koszmarna się z opisów Smerfetki wyłania. Gdyby mąż robił
          co teściowa każe to by było lepiej... no comments po prostu ręce opadają. Cóz,
          za dwa lata panna będzie płakac na samodzielnych, że mąż ją zostawił z
          dzieckiem i uciekł bardzo daleko.
          • glonik Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 13.05.06, 14:42
            triss_merigold6 napisała:

            > Wizja coraz bardziej koszmarna się z opisów Smerfetki wyłania. Gdyby mąż
            robił
            > co teściowa każe to by było lepiej... no comments po prostu ręce opadają.
            Cóz,
            > za dwa lata panna będzie płakac na samodzielnych, że mąż ją zostawił z
            > dzieckiem i uciekł bardzo daleko.

            Dlaczego ręce Ci opadają? Nie są na swoim? Nie są. Sama bardzo wyraźnie
            komunikujesz co, sobie życzysz, a czego nie, bo jesteś na swoim
            Tamci państwo na swoim nie są i wg mnie zachowują się jak dzieci. Chcą
            przywilejów dziecka i przywilejów dorosłego. W porządku. A obowiązki to gdzie?
            W rymie?

            Rozpadną się tak czy tak, chyba że chamstwo wejdzie w ich naturalne potrzeby
            życia oraz przeświadczenie, że należy im się wszystko, jak leci. Darmowe
            mieszkanie, opieka babci nad wnukiem (a i wymagania co do tej) oraz jeszcze
            inne, których moja głowa nie pojmuje.
            • triss_merigold6 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 13.05.06, 21:52
              Widzisz, ja bym się nie zgodziła na wspólne mieszkanie z synem i jego rodziną,
              bo uważam, że młode małżeństwo powinno mieszkać bez rodziców w drugim pokoju. I
              zakomunikowałabym to jasno a nie żyła pod jednym dachem z nieakceptowaną osobą
              i truła.
              Popełnili błąd na "dzień dobry", już to chyba zauważyli i najwyższy czas się
              wycofać z układu. Nawet jeśli pozornie jest oszczędniejszy i wygodniejszy.
              Żadna oszczędzona kasa nie zwróci zszarpanych nerwów i nie zatrze przykrych
              komentarzy pod adresem z jednej strony męża dziewczyny z drugiej pod adresem
              jej matki.
    • geraltina Są stypendia na studiach zaocznych:) 12.05.06, 11:47
      Są stypendia za wyniki w nauce na studiach zaocznych.Ja np.zapłaciłam tylko za
      pierwszy rok.Na drugim roku byłam zwolniona z opłat za wysoką średnią,oprócz
      tego co miesiąc 300 złsmile
    • g0sik Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 12.05.06, 13:04
      > co do męża, fakt, że gdyby robił to co mama Mu każe sporo byśmy
      zaoszczędzilismile

      Ot filozofia! Jak robi wszystko co moja mama mu każe to super ale jak robi
      cokolwiek co każe mu jego matka to wstrętny i podły mamisynek z nieodciętą
      pępowiną!
      A może Twoja matka w ten sposób Wam komunikuje, że ma już dosyć utrzymywania 2
      dorosłych, którym zachciało się bawić w dom?
      • bylinka Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 12.05.06, 15:30
        A ja mysle, ze autorka i jej maz sami na ta sytuacje zapracowali, wiec ponosza
        konsekwencje
        doroslosc to podejmowanie deyzji --> przewidywanie jej skutkow --> ponoszenie
        konsekwencji = dojrzalosc

        Dwoje ludzie zdecydowalo sie na malzenstwo nie majac mozliwosci samodzielnego
        mieszkania i bez ustabilizowanej sytuacji materialnej, i na dokladke jeszcze
        zdecydowali sie na dziecko, ktore pojawia sie w momencie, kiedy rodzice
        studiuja, nie maja pracy i mieszkaja katem u tesciowej. Czy to jest dobry start
        dla rodziny?

        Teraz to musztarda po obiedzie, ale kochani sami taka decyzje podjeliscie i co
        nie mieliscie wyobrazni i nie mogliscie popatrzec naokolo co sie dzieje w
        malzenstwach i z malzenstwami jak mieszkaja na kupie u rodzicow, w dodatku
        przerabiajac to wczesniej ze siostra? dziecko dolozy napiec i stresu, to macie
        gwarantowane, jezeli sie nie wyprowadzicie to Wasze malzenstwo moze tego nie
        przezyc i wtedy znowu najbardziej bedzie poszkodowane to, ktore na swiat sie
        nie prosilo.
        Szkoda.
        • monia145 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 12.05.06, 15:38
          Jak krytykować to za rzeczywiste przewinienia!!!!!! Mąż autorki pracuje, nie
          doczytałaś?
          • bylinka Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 12.05.06, 16:30
            Nie krytykuje, tylko komentuje. Wszystko jedno prace ma (slabo platna) i
            studiuje, za studia musi placic, wiec to wydatek na tyle duzy, ze na wynajecie
            nawet kawalerki nie stac, wiec na to samo wychodzi, trzeba korzystac z pomocy
            rodzicow i na dokladke, przynosza w ta cala sytuacje jeszcze dziecko. Gdzie tu
            logika?

            Autorka i tak nie zamierza zmienic sytuacji, wiec dawanie jakichkolwiek rad
            jest bez sensu. A jezeli sypnie jej sie malzenstwo, to pretensje miec moze
            tylko do siebie i meza, ze podjeli niezbyt dojrzale decyzje. I tyle. Bez
            wykrzyknikow
            • ezdunek Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 12.05.06, 17:29
              dla mnie najgorsze w tej sytuacji jest to,że autorka recytuje całą listę
              przewinień matki,a nad bluzgami pod jej adresem przechodzi do porządku
              dziennego.Skoro już trzyma stronę męża (typa nie do pozazdroszczenia),to po co
              cokolwiek radzić?

              Dorosła osoba zrobiłaby tak:porozmawiałaby z matką (na spokojnie,nie dyskutując)
              i powiedziała coś takiego:wiem,że taki rozwój sytuacji jest dla ciebie
              rzczarowaniem,że nie takiej przyszłości dla mnie chciałaś.Ale X to mój
              mąż,kocham go,jesteśmy teraz rodziną i bolą mnie słowa krytyki pod jego
              adresem.itp itd.

              A do męża:rozmawiałam z mamą na temat naszej sytuacji.Chcę,żeby było lepiej
              itp.I KATEGORYCZNIE powiedzieć,że jeszcze raz nazwie twoją matkę słowem na k,to
              ma się wynosić.To,że sobie na to pozwala w twojej obecności to dowód,że nie ma
              dla ciebie za grosz szacunku

              Bądź dorosła.Założyłaś rodzinę to zachowuj się dojrzale a nie czekasz jak
              księżniczka aż samo się naprawi
    • ziazia17 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 13.05.06, 20:14
      Zachowanie Twojej matki, według mnie, jest prawie, że typowe dla starszych osób. Zastanawiałabym się nawet, czy w pewnych sytuacjach nie nosi śladów troski (pranie: może mąż nie zmienia wody po ciemnych kolorach i białe rzeczy będą szare?). Wiem, że może być irytujące, ale od dawna wiadomo, że każde młode małżeństwo powinno mieszkać samodzielnie. Jeśli pewne sprawy przyspiesza się (ślub, dziecko) bez możliwości lokalowych i finansowych, trzeba się dostosować. Możesz porozmawiać z mamą, ale na wiele bym nie liczyła. Wyprowadzka jest jedynym antidotum na tę sytuację.
      Natomiast zachowanie Twojego męża to po prostu skandal. Skąd go wzięłaś? Z kanałów? Jak można tak się odezwać do:
      matki swojej żony
      starszej osoby
      kobiety?
      Szok.
      Zamiast zastanawiać się nad zachowaniem mamy, przećwicz męża, bo za parę lat to Ty będziesz "k...ą, której się p..........i".
      I jeszcze jedno: jak czułabyś się, gdybyś takie słowa usłyszała od swojego zięcia/synowej (przecież też kiedyś będziesz teściową)?
      Życzę unormowania sytuacji, choć ja na będąc na Twoim miejscu, nigdy nie wybaczyłabym mężowi takich słów skierowanych do mojej mamy.
      • haganna Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 13.05.06, 21:31
        Jedno spostrzeżenie ziazia17. Mąż nie mówi tak do teściowej, tylko o teściowej.
        Subtelna różnica... wink.
        • triss_merigold6 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 13.05.06, 21:44
          Właśnie chyba większość czytających tej subtelnej różnicy nie zauważyła...
          Teściowa chyba nie jest demencyjną staruszką stojącą nad grobem tylko sprawną
          kobietą (skoro cały dzień potrafi latać ze szmatą i sprzątać oraz gotować) i z
          jakiegokolwiek powodu wynikają jej uwagi (troska?) to powinna się powstrzymać.
          Ewentualnie powiedzieć wprost, że mieszkanie razem z zięciem jej nie odpowiada
          i żeby młodzi poradzili sobie inaczej.
          Krótko mówiąc upierdliwa baba jest potworna i ręczę, że uprzejme prośby oraz
          wyjaśnianie swojego stanowiska nie dadzą żadnego efektu. Baba się popłacze,
          obrazi, zaszantażuje poświęceniem i dalej będzie truć.
    • ziazia17 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 13.05.06, 21:43
      Tak, jest różnica: zamiast matki i córki słyszy ten "miód na serce" tylko córka.
      Chyba i tak pan nie jest w porządku. Nie chciałabym znaleźć się kiedykolwiek w takiej sytuacji i już. Podziwiam autorkę- ja nigdy nie pozwoliłabym tak mówić o mojej mamie.
      • triss_merigold6 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 13.05.06, 21:45
        Przede wszystkim to nie powinna pozwolić żeby jej mama notorycznie czepiała się
        jej męża i nieustannie robiła uwagi w przestrzeń.
        • ziazia17 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 13.05.06, 22:02
          Według mnie to przede wszystkim powinna się wyprowadzić. Jeśli nie jest w stanie tego zrobić, to może usiąść we trójkę i wyjaśnić sobie wszystkie zaszłości. Chyba mogą się jakoś porozumieć, kultura i dobra wola wszystkich stron i może jakoś przetrwają te dwa lata. Matka się zachowuje niewłaściwie, ale mąż po chamsku.
          • triss_merigold6 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 13.05.06, 22:06
            Jesteś optymistką. Z taką osobą jaką opisała Smerfetka niczego nie da się
            wyjaśnić. Niczego. Popłacze się, obrazi, nie zrozumie a już na pewno się nie
            zmieni. Najwyżej oskarży jej męża o nastawianie córki przeciwko mamusi i rażącą
            niewdzięczność. Gdyby tak kobieta miała chociaż ślady mózgu w głowie to nie
            zachowywałaby się w tak destrukcyjny sposób.
            • ziazia17 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 13.05.06, 22:15
              Optymistką jestem na pewno, ale przede wszystkim osobą, która nie trawi chamstwa, szanuje rodziców (mam szczęście, że moja mama jest prawie idealna, wg mojego męża również smile ). Autorka wątku znała chyba swoją matkę? Po jaki gwint wobec tego wprowadzała się z mężem pod jej dach?
              Cały czas uważam, że na wszystko w życiu jest czas. Jak się coś przestawi, trzeba umieć ponieść konsekwencje. I ona je ponosi, tylko wypacza obraz swojej matki. Wybacz Triss, chciałabyś żeby ktokolwiek w ten sposób wyrażał się o Twojej matce? I nie ważne, czy ma ślady mózgu, czy nie
              • triss_merigold6 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 13.05.06, 22:20
                W mojej mamie nie było nawet cienia opisywanych zachowań, była bardzo taktowną
                kobietą. Autorka przypuszczalnie nie miała innego wyjścia ekonomicznego i
                sądziła, że wszystko się jakoś ułoży. Nigdy nie układa się "jakoś", jak ma
                być "jakoś" to przeważnie jest fatalnie. Jeśli Smerfetka nie podejmie z mężem
                decyzji o wyprowadzce to poniesie konsekwencje w postaci rozpadu małżeństwa.
                W realu znam jedną osobę z którą racjonalna wymiana zdań i sensowna
                argumentacja jest niemożliwa - własną teściową. Po 2 latach prób wyjasnienia
                swojego stanowiska i denerwowania się podczas każdego spotkania ucięłam z nią
                wszelkie kontakty. Do mojego domu wstępu nie ma co zakomunikowałam wprost. Mąż
                będzie ją odwiedzał z naszym synem ale beze mnie
                • ziazia17 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 13.05.06, 22:26
                  Nie wiem czy dobrze kojarzę: Twoja teściowa, to ta co głosi?
                  Nie ma wstępu, nie jeździsz do niej itp. ale chyba nie określasz jej w obecności męża k...ą?
                  • triss_merigold6 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 13.05.06, 22:34
                    Owszem, ta co głosi.D
                    Bez przesady nie wyzywałam jej nigdy w taki sposób ani w czyjejś obecności ani
                    sama, do jej bezwględnej przyzwoitości w tym zakresie nie ma wątpliwości.
                    Natomiast o tym, że jest kobieta stukniętą religijną fanatyczką, psychopatką i
                    że mnie wk...a do białego to owszem, małżonek nieraz usłyszał. To kobieta
                    ściana - mówisz jasno i precyzyjnie a reakcja jest zerowa lub zupełnie
                    nieodpowiednia do tematu.P
                    • ziazia17 Re: Mój mąż nienawidzi teściowej... 13.05.06, 22:50
                      No właśnie, można mieć do kogoś zastrzeżenia, można je wyrazić, tylko forma wyrażania powinna być cywilizowana. Chamstwo nie służy jakiejkolwiek komunikacji.
                      Ze swoją teściową akurat dobrze zrobiłaś, głoszący są wg mnie koszmarni, ale zachowujesz się normalnie ( nikogo nie obrażasz), przekazujesz jasne komunikaty. Natomiast mąż autorki nie ma kultury i to chyba gorsze niż upierdliwość matki autorki.
                      smile
Pełna wersja