Czym mam prawo sie na niego wsciekac?

11.05.06, 13:29
Czuję sie dzisiaj wyjątkowo podle i jak zwykle wszystkiemu winien mążsad((
Już od jakiegoś czasu marzy mi się drugie dziecko.Mamy już prawie 3-letnią dziewczynkę i uwazam gdyby pojawiło się drugie to byłaby najlepsza różnica wieku.Mąż do tej pory w ogóle nie chciał o tym słyszeć ponieważ tylko on pracuje więc na pewno wzrosły by koszty naszego życia przy dwójce.Próbowałam z nim rozmawiać,wysuwać rzeczowe argumenty ale to nie dało żadnego rezultatu, więc przyzwyczaiłam się już do myśli że narazie nici z drugiego dziecka.Aż tu w ostatnią sobotę sam wychodzi z propozycją "nie zabezpieczanie się".Myślałam ze skoro sam wyszedł z taką propozycją to tym samym zgadza się na dziecko.Kupiłam nawet kwas foliowy i dobrze o tym wiedział ze zaczełam brac az tu wczoraj w nocy on nagle stwierdza ze to tylko był ten jeden raz i on nie chce miec narazie drugiego itd..itp..
Ja wszystko rozumiem, jego argumenty sa w porządku ale czy on ma prawo tak szastac moimi uczuciami i robic mi wode z mózgu.Przeciez dla mnie to nie był zwykły sex bez zabezpieczenia, on obudził moje juz uspione nadzieje.Tylko po co skoro?Udało mi sie w pewien sposób zapanowac juz nad chcecia posiadania drugiego dziecka a on zachowal sie jak egoista.A moze ja wszystko wyolbrzymiam...
Czym mam prawo sie na niego wsciekac?
Marzena
    • honi_29 Re: Czym mam prawo sie na niego wsciekac? 11.05.06, 13:32
      Przestań łykać tabletki,albo podziuraw wszystkie gumkiwinkJak w końcu zajdziesz
      w ciążę,powiesz mężowi,że miesiące mu się pomyliły,bo to własnie dwa tygodnie
      temu kochaliście się bez zabezpieczeniawinkA tak poważnie,to współczuję,nie wiem
      co Ci doradzić.
      • marzenagr Re: Czym mam prawo sie na niego wsciekac? 11.05.06, 13:43
        Dzięki za wyrazy współczuciasmileNie chcę go stawiać przed faktem dokonanym.Chciałabym zebysmy oboje chcieli i czekali na drugie dziecko. Nie chce zeby mi później przez całą ciąże wypominał ze on nie chciał tego dziecka a przy kazdym wiekszym wydatku byłoby "na to nas nie stac bo to TY CHCIAŁAS DRUGIE DZIECKO"
    • monia145 Re: Czym mam prawo sie na niego wsciekac? 11.05.06, 13:49
      Niedomówienia co do naszych oczekiwań w związku są chyba najgorsze. Szkoda, ze
      nie zapytałaś się wtedy, czy to znaczy, że on chce drugiego dziecka, kiedy
      proponuje Ci seks bez zabezpieczenia? Kompletnie nieodpoiwedzialny ten Twój
      mąż, przykro mi to stwierdzać. Kiedy ma się ochotę na ekstremalne sporty to
      raczej skok na bangee powinno sie wybrać. Czy on zapomniał, ze z tego biora sie
      dzieci?
      • pa.trycja Re: Czym mam prawo sie na niego wsciekac? 11.05.06, 15:00
        Ja bym wypytała dokładnie co miał na myśli wtedy,
        kiedy zrezygnował z zabezpieczenia się.Może też
        chciałby,ale boi się?
        Mój mąż też się bał,ale bardzo chciał,dlatego
        zmienił pracę na lepiej płatną (wiem,nie zawsze się da,
        ale trzeba próbować).
        Szczera rozmowa może wam pomóc.
    • nisar Re: Czym mam prawo sie na niego wsciekac? 11.05.06, 15:34
      Masz. Do pewnego stopnia.
      Zachowanie męża to jak machanie głodnemu chlebem przed nosem.
      Natomiast możliwe, że mężczyzna nie jest w stanie zdać sobie sprawy z siły
      odczuć kobiety w kwestii macierzyństwa. I trzeba mu to uświadomić.
    • skubany_kotecek Re: Czym mam prawo sie na niego wsciekac? 11.05.06, 15:42
      Masz prawo a twój mąż sam nie wie czego chce...
    • weridiana20 Re: Czym mam prawo sie na niego wsciekac? 13.05.06, 16:10
      Ja też myśle że dziecko powinno być upragnione przez obojga rodziców.Ale nie
      powinno sie go planować czy nie planować.To ma być owoc waszej miłości,ale
      jeśli on w ten sposób gra na Twoich uczuciach i pragnieniach to czy Cie
      naprawde kocha?Zastanów się nad tym a najlepiej porozmawiaj z nim o tym bo
      miłość różni się od pożdaniasmile
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja