maju123
17.05.06, 11:27
Potrzebuje rady osób obiektywnych gdyz sama naprawde nie wiem już co mam
robic . Jestesmy razem prawie już 16 lat a małżenstwem od 5 lat. Mamy 8
miesięcznego syna. Wszystko byłoby ok gdyby nie....No własnie chodzi tu
głównie o mojego męza i jego mame. Otóz jego mama pomaga nam głównie
materialnie za co jestem jej wdzięczna i dziekuje jej za to ,ale własnie
chodzi tutaj o tę kase . Otoz mój mąż uważa że tak samo powinna pomagać nam
moja mama ztym że ona nam tez pomaga(prawie codziennie dojerzdza) ale
głównie pry prasowaniu sprzataniu i opiece nad dzieckiem. Materialnie tez
ale znacznie dużo mniej ma bardzo małą rente i wtym tkwi chyba problem gdyż
mój mąż i teściowa uważają iż moja mama pomaga zaaa mało. Dodam tez że
prawie codziennie wysłuchuje jaka to powinnam być wdzieczna za pomoc jego
mamy poprostu mam wszysto wymawiane i wychodzi na to że to ja nie mam nic.
Muszę też dodac iż szanuję jego mame i nigdy jeje złego słowa nie
powiedziałam chodz ona nie raz nie dwa mi przykrośc wyrzadziła ale ja staram
się ja zaakceptowac taką jaka jest.Często dochodzi do nieporozumień odnośnie
mojego syna. Otóż mały jest alergikiem i wymaga olbrzymiej troski i nie moze
jeść wielu rzeczy które zdrowe dzieci jedzą i teściowa nie potrafi tego
zaakceptować i uważa że dziecko może jeść bo i tak ztego wyrosnie (sama
jest alergikiem). Ostatnio wymysliła sobie że zrobi pokoj u siebie dla
małego co mój mąż uważa za świetny pomysł.Jednak ja uważam że jest to
największa bzdura robić coś takiego a przekupywać dziecko zabawkami jest
głópotą i nie chce aby mały wyrósł na rozkapryszone dziecko . Chcę też aby
obie babcie traktował jednakowo .
Przyznam sie szczerze że juz nie wiem co mam robic prawie codziennie dochodzi
do kłótni a mojemu mężowi najlepiej by pasowało jak bysmy chodzili codziennie
do jego mamy i wogóle cały dzień spedzali razem (tesciowa mieszka 5 minut
drogi).Oczywiscie nie mam nic przeciwko jego kontaktom z mamą bo mame ma się
tylko jedną .Teraz to najlepiej bym to wszystko zostawiła za soba ale nie mam
jak....Wiecie co a może to ja jestem winna i robie coś nie tak .