Empatia czy przewrażliwienie?

19.05.06, 12:51
Na wstępie bardzo proszę o niedokopywanie mi zbyt mocno, gdyż jestem w takim
dołku, że kopniaki raczej nie pomogą.
Jestem dość wrażliwą (a może przewrażliwoną?) osobą. I nie chodzi tu akurat o
to co mnie spotyka tylko o innych ludzi. Kilka tygodni temu na kortach na
przeciwko mojego bloku zmarł młody chłopak. Przez trzy godziny patrzyliśmy (a
raczej staraliśmy się nie patrzeć, ale się nie dało, bo okna wychodzą na
korty i nie trzeba nawet stać przy nich by wszystko widzieć)na jego ciało
przykryte czarnym workiem. Nie mogłam się z tego otrząsnąc co najmniej
tydzień, teraz wychodząc na balkon zawsze myślę o tym chłopcu. Poza tym, z
kim się nie spotykam albo rozmawiam przez telefon słyszę: ten zmarł, tamta
chora na raka, itd, itd. I słyszę to codziennie lub co drugi dzień. Przyznam
się szczerze, że potem myślę o tych ludziach bez przerwy, jest mi potwornie
smutno, czuję ich ból, strach. To jest koszmarne, utrudnia mi to życie. Nie
potrafię się juz chyba śmiać i cieszyć. Tylko przy moich dzieciach jestem w
uśmiechnięta, ale czasami udaję...
Problem nie dotyczy tylko informacji, które usłyszę. Nie mogę ogladać
programów typu "Kochaj mnie", nie mogę oglądać filmów na których leje się
krew, albo co najważniejsze kiedy ktoś się nad kimś znęca, torturuje. Nie
mogę czytać postów takich jak o Juleczku, nie wchodzę na forum "chore
dziecko" bo przynajmniej jedną noc mam z głowy. Wyobrażam sobie od razu te
dzieci, tych ludzi, czuje wręcz fizyczny ból i jest mi bardzo źle ( płaczę, a
raczej dławię szloch az do bólu gardła).
Nie potrafię chyba pogodzić się z tym jakie jest życie, pełne cierpienia,
smutku, dobija mnie to, gasi radość zycia. Z jednej strony uświadamiam sobie:
jak to dobrze, ze mam takie cudowne dzieci, kochanego męża, rodziców, że
muszę się cieszyć każdym dniem, każdą chwilą, a z drugiej myślę, że przecież
każdego to w końcu spotka...i nie umiem sobie z tym poradzić.
Przepraszam, ze tak smucę. Wypisałam to co mi leży na sercu i już mi
ociupinkę lżej, ale pewnie nie na długosad((
    • panna.sarabella Re: Empatia czy przewrażliwienie? 19.05.06, 13:10
      nie martw się - nie jesteś sama. Ja zachowuję się identycznie, zwłaszcza dokad
      jest juz nami Monisia. Po przeczytaniu posta o Juleczku - a byłam wtedy w
      pracy - ryczałam jak bóbr, a koledzy z biura patrzyli na mnie jak na idiotke.
      Niestety, narodziny mojego kwiatuszka zrobiły ze mnie osobę niezmiernie
      wrażliwą na ból i cierpienie innych.
      Do tego stopnia ze rozpłakałam się nad nieopierzonym martwym ptaszkiem który
      wypadł z gniazdka i lezał na chodniku...
    • 222j444 Re: Empatia czy przewrażliwienie? 19.05.06, 13:11
      Zupełnie normalne reakcje moim zdaniem. Sztuka polega na tym, żeby nie
      roztrząsać, nie zadręczać się nieszczęściami. Ja staram się radzić sobie z
      ogromnym bólem, jaki wywołują we mnie cierpienia dzieci angażując się w
      przeciwdziałanie przemocy. Trzeba znaleźć swoją drogę. Smutek, żal i ból w sercu
      to pierwszy etap ale na tym nie powinno się skończyć. Ta ogromna empatia to
      również Twoja ogromna siła, wykorzystaj ją, żeby poprawiać świat na lepsze.
      Możliwości jest mnóstwo. Ważne, żeby nie marnować swojego czasu...
      A poza tym ja sobie zawsze myślę, że jestem szczęściara i co złe mnie omija...
      no i tak się dzieje!smileTrzeba nauczyć się cieszyć życiem, mało osób ma to
      wrodzone ale można popracować nad sobą i nauczyć się jak to robić. Pierwszy krok
      to uśmiech na dzień dobry nawet wymuszony, bo udowodniono ponad wszelką
      wątpliwość, że uruchamia ośrodki w mózgu odpowiedzialne za poczucie szczęścia.
      A tak w ogóle to temat bardzo mi bliski a jednocześnie niezmiernie trudny.
      Pozdrawiam
      • pade Re: Empatia czy przewrażliwienie? 19.05.06, 13:21
        Trudny, to prawda.
        Właśnie się zastanawiałam nad tym moim brzydko mówiąc rozczulaniem się.
        Pomyślałam, ze przeciez to nic nie daje, nikomu zdrowia czy zycia nie wróci
        moje mazgajenie się. Ale jak to wykorzystać i w jaki sposób zamienić to w siłę?
        Jak mogę pomóc, oprócz wysłuchania, cierpiącym osobom?
        Dodam jeszcze jedno: mam koleżankę, której non stop co się wali, bez przerwy
        spotykają ją większe lub mniejsze nieszcześcia. Przyznam się szczerze, zawsze
        ją wysłuchiwałam, starałam się pocieszyć, pomóc, cos doradzić, ale po roku
        zaczęłam miec dość. Jej problemu stawały się moimi, myślałam o jej sytuacji
        całymi dniami, rozmawiałyśmy lub tylko ona mówiła.Trochę zaniedbałam dzieci, no
        i sama zaczęłam się wypalać. Ale nie umiem inaczej. Nie potrafię wusłuchać,
        kiwać głową ze smutkiem, a za sekundę pomysleć: zjadłam bym coś dobrego. Nie
        potrafię tak, ale wcale nie jest mi z tym dobrzesad
        • 222j444 Re: Empatia czy przewrażliwienie? 19.05.06, 13:31
          Jeśli masz chęć do działania może warto znaleźć organizację, stowarzyszenie
          które tym się zajmuje i przyłączyć się. Jesteś w grupie ludzi, razem robicie coś
          sensownego, wspieracie się, żeby się nie wypalić a przy tym można pogadać nie
          tylko o nie nieszczęściach i cierpieniu ale też o normalnych sprawach. Takie
          połączenie sił daje większy dystans do problemu, nie czujesz ciężaru tylko na
          swoich barkach i widzisz efekty swojego zaangażowania.
          Tworzymy z dziewczynami stowarzyszenie zajmujące się przeciwdziałaniem przemocy
          stosowanej wobec dzieci. Jest w trakcie rejestracji. Zapraszamy na forum.
          Wrażliwi ludzie z chęcią niesienia pomocy bardzo potrzebnismile
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37532
        • anna-pia Re: Empatia czy przewrażliwienie? 19.05.06, 13:32
          Pade, dzięki takim ludziom jak ty ci, którym jest ciężko, mogą łatwiej się
          podnieść. Tacy ludzie jak ty wychowają dzieci na ludzi potrafiących współczuc i
          co ważniejsze pomagać innym.
          Bardzo się cieszę, że są tacy jak ty.
          Tobie osobiście jest z tym ciężko, ale tylko durniom jest lekko na świecie.
          • pade Re: Empatia czy przewrażliwienie? 19.05.06, 13:44
            Dziękuję Anna-pia, nawet nie wiesz jak miło było mi przeczytać Twoje słowa.
            Byłam przekonana, że coś ze mną jest nie tak, że jak o tym napiszę na forum to
            zostanę wyśmiana, ale w końcu się odważyłam i cieszę się z tego.
            pozdrawiam Cię serdeczniesmile i Twoje przedmówczyniesmile))
Pełna wersja