Dodaj do ulubionych

Teściowa chce wychowywać naszego synka!!!

22.05.06, 21:04
Jestem w 27 tc (patrz suwaczek), a już teściowa zapowiada, że będzie zajmować
się naszym Jacusiem smile i wychowywać go. Niby męża wychowała tak, że wie, co
dobre smile, ale czy aby na pewno to oznacza, że jest w stanie podobnie wychować
naszego synka? Co o tym sądzicie? Czy to możliwe? Czy chcecie mieć takie
dzieci, jacy są Wasi mężowie lub ich siostry? Ja bym parę rzeczy w nim
zmieniła, np. żeby nie byl przyzwyczajony, że się wszystko po nim sprząta. A
tak w ogóle.....albo nie....rozpocznę nowy wątek na inny temat jeszcze.
Obserwuj wątek
    • aga55jaga Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 22.05.06, 21:11
      teściowa chyba zapomina że to TWOJE dziecko i TWOJEGO męża, więc macie prawo je
      wychować wg najważniejszych dla WAS zasad. Teściowa już spełniła się jako
      matka, a teraz zostanie babcią a nie ponownie matką. Od początku trzeba
      rozgraniczać że wasze dziecko będzie jej wnukiem a nie synem
    • aniuta75 Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 22.05.06, 21:32
      Nie pozwoliłabym swojej teściowej na wychowywanie swojego dziecka, innej osobie
      też zresztą nie. Od tego są rodzice i już.
      A może ona tylko tak Ciebie straszy tongue_out? Moja mi całą ciążę powtarzała, że nie
      przyjdzie mnie i syna odwiedzić w szpitalu, bo ma uraz do szpitali. Cieszyłam
      się ogromnie z tego, bo nie lubię kobiety i już. I niepotrzebnie się tak
      radowałam, bo przylazła cholera i oczywiście mnie wkurzyła. W domu też nas
      odwiedzała i dawała cenne rady i wygłaszała swoje mądrości. Kiedy twierdziłam,
      że nie ma racji, to były awantury, bo ona wie przecież lepiej, bo dwóch synów
      wychowała a ja nie. I już nie przychodzi tongue_out.
      Już zrozumiała, że wychowaniem dziecka zajmiemy się my - rodzice. Czasem nawet
      wychodzi jej niewtrącanie się, ale dzieje się to sporadycznie.
      Nie wiem jak Ty patrzysz na to, co mówi Twoja teściowa. Może byś chciała. Weim
      tylko, że to nie będzie dobre dla nikogo a najbardziej dla Twojego dziecka.

      Ania i Kubek vel Pyzaty
      • muchacz Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 22.05.06, 21:44
        Bezwzględnie zgadzam się z Wami - dziecko powinno być wychowywane przede
        wszystkim przez rodziców, ale przecież babcie też zawsze towarzyszyły rodzicom
        w wychowaniu. Mniej lub bardziej, ale jakoś brały w tym udział, więc chyba nie
        uda nam się od tego tak do końca uciec. Mną samą babcie się nigdy nie
        zajmowały, więc mam pewien żal do instytucji babci, ale może jestem wyjątkiem?
        Może babcie nie są takie złe?
        • kamila_21 Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 23.05.06, 09:29
          Ja byłam wychowana przez babcie.Najukochanszą na swiecie z resztą.Rodzice
          troche zapracowani a babcia miala mnostwo czasu.Mieszkalismy wszyscy razem.Ja
          byłam od początku najukochanszą wnuczką, mimo że nie jedyną.babcia zabierała
          mnie na wycieczki, opowiadała bajki,robiła prezenty itd...nie to ze mnie
          rozpieściła ale troche się wtrącała, moja mama nie miała szans na spędzanie ze
          mną tyle czasu ile powinna bo ja chyba bardziej kochalam babcie niż ją...Mam
          nie potrafila nic babci powiedziac i tak bylo zawsze. Ja na prawde nie mogę
          narzekac ale kontakt z mamą złapałam w wieku 18 lat kiedy umarla kochana
          babcia sad wiem ze moja mama do dzis cierpi z tego powodu, ze mimo iz ma 2 córki
          to wychowywala tylko jedną. Teraz mamy świetny kontakt, mama jest moją
          najlepszą przyjaciółką ale ja nigdy nie pozwolę na to żeby teściowa wychowywała
          moje dzieci!Nie zniosłabym tego że moje dziecko jej opowiada z radością o
          przygodach w szkole a nie mnie... Moja teściowa na szczęście nie będzie się
          wtrącać bo mieszkamy z mężem za granicą i jesteśmy zdani na siebie. Troche
          szkoda ale jakos to będzie. Zycze powodzenia!!!
    • koza_w_rajtuzach Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 22.05.06, 21:42
      Skoro dobrze wychowała Twojego męża, to ja bym się nie bała malca pozostawiać
      pod opieką teściowej. Przy małym dziecku zawsze przyda się pomoc, osoba która
      by nas odciążyła od opieki nad nim. Nie wiem czy pracujesz czy nie. Jeśli tak,
      to lepiej żeby dziecko w tym czasie pozostawało pod opieką babci a nie np.
      jakiejś obcej opiekunki.
      A poza tym Ty synka chyba również zamierzasz wychowywać? Choćby wieczorami? I
      chyba równiez będziesz miała coś do powiedzenia?
      • basia_zz Re: jak to kiedyś ktoś zauważył... 22.05.06, 21:54
        Święta racja! smile Jestem już dużą dziewczynką, mój mąż też i o swoje dzieci
        musimy sami dbać i je wychowywać wg. swoich najlepszych chęci i umiejętności.
        Dobrych rad babć chętnie wysłuchamy. mozemy się do nich zastosować, ale też
        możemy na słuchaniu poprzestać. Kropka!
          • basia_zz Re: w życiu bym sie nie zgodziła 22.05.06, 22:32
            Nie nie. Mieszkamy szczęściem daleko i co najwyżej pozwalam trochę
            porozpieszczać córkę teściowej raz na kilka tygodni. Moja mama całe szczęście
            nie wtrąca mi się do wychowywania, a contra teściowej mam męża, którego
            wyciągnęłam swego czasu do szkoły rodzenia (gorąco polecam)i który to od tego
            czasu jest super mądrym tatusiem (i tak jest, ale teraz o tym wie).
    • margonik Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 22.05.06, 23:52
      A nie uważacie, że wychowaniem (dobrym lub złym), chcąc nie chcąc zajmują sie
      wszyscy, którzy mają z dzieckiem kontakt?

      Ale fakt, ze nie pozwoliłabym sie wtrącać. Są sprawy, które trzeba zostawić
      rodzicom, a nie wtrącać sie w ich kompetencje.

      A co do teściowej, to teściowej się specjalnie nie boję - chyba nie będzie
      miała większych zapędów do wtrącania się. Gorzej będzie z teściem smile To trochę
      śmieszne, bo teściowa jest energiczna i w swoim domu zdecydowanie rządzi, a
      teść siedzi pod jej pantoflem i nawet koszuli nie potrafi sobie wybrać bez jej
      udziału. A jednak to z teściem miałam już pierwsze starcia, nie z teściową smile
      Kiedyś mi zrobił kazanie, że pracując zaniedbuję dom, a kiedy indziej, że jak
      juz urodzę, zdecydowanie nie powinnam używać pampersów, ale pieluchy tetrowe
      smile Wówczas właśnie teściowa przyszła mi na pomoc i go zdecydowanie zgasiła smile
      • demarta Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 23.05.06, 06:17
        a moja chrzani o tej tetrze od początku mojej ciąży, w pampersach mi się
        dziecko zaparzy i uczuli, a tetra to samo zdrowie. a jak używam argumentu, że
        ja nie mam czasu i ochoty stać przy garze i wygotowywać tertrowych pieluch, to
        ona mówi, że niepoważna jestem, wystarczy w rękach przeprać i gotowe! takie
        niedoprane tetry, to dopiero musi być miodzio na pupcie niemowlaka, aż się
        dzwieię, że mąż nie ma wyparzonych dziur w tyłku.
        • mruwa9 demonizujesz niedoprana tetre 23.05.06, 08:09
          nie wiem, ile masz lat, ale moje pokolenie, rowniez starsze i mlodsze, jest w
          100% wychowane na tetrze, malo: w czasach bez pralek automatycznych , czesto
          bez wirowki chociazby, i zyjemy. Bez wyparzonych dziur w tylku.
          Jak tesciowa chce, niech sie bawi w tetre, na zdrowie smile Pod warunkiem, ze
          bedzie ja sama prala, suszyla, moze prasowala, i przebierala co 30 minut
          przesikane dziecko wraz z posciela w lozeczku. Zycz jej powodzenia smile
          A tak w ogole moje pierwsze dziecko tez z poczatku bylo pakowane w pieluchy
          tetrowe, nawet gotowalam je w garze na piecu, bo szybciej, prosciej i taniej,
          niz zapuszczanie pralki, nie bylo to specjalnie uciazliwe, ale po 2 miesiacach
          i przy kolejnych dzieciach dalam sobie spokoj. I ok.
            • mruwa9 eee...bo to miec tylko takie roznice zdan.. 23.05.06, 09:11
              za chwile beda walki o to, jak sie trzyma dziecko, ze ubrane za lekko, za
              cieplo, ze spi z mama albo samo, ze kolor ubranka nie ten, ze karmisz piersia,
              ze karmisz butelka, ze sloiczki a czemu nie gotujesz sama... a mimo takiej
              rozbieznosci zdan i pogladow na temat wychowywania i opieki nad dzieckiem,
              podejrzewam, ze przezywalnosc Twojego meza w dziecinstwie okazala sie
              nadzwyczaj dobra wink) Radze, jako stara mezatka i synowa, uodpornic sie na
              takie teksty, rozwazyc kupno zatyczek do uszu, uwagi tesciowej puszczac mimo
              uszu lub przytaknac, i robic po swojemu. Kurcze, my tez kiedys bedziemy
              tesciowymi....mam nadzieje..
              • demarta Re: eee...bo to miec tylko takie roznice zdan.. 23.05.06, 10:09
                nooo ale jak już będe teściową to ktos się będzie mną męczył, narazie to ja
                przyżywam katusze.... coraz rzadziej na szczęście, ale to tylko efekt rzadkiego
                dawania powodów do spotkań przeze mnie. ja długo nie potrafię słuchać i robic
                swojego, to tylko kwestia czasu kiedy się we mnie nazbiera, gruchnę raz ale
                porządnie i za wszystkie czasy i będzie świety spokój, albo się na śmierć
                obrazi, albo przestanie miauczeć.
    • mruwa9 a co rozumiecie przez "wychowywac" 23.05.06, 08:03
      dorazna opieke nad maluchem, sprawowana przez chetna do pomocy babcie, czy
      oddanie dziecka po urodzeniu tesciowej "na wychowanie"? Jesli to pierwsze, to
      jesli maluch zalezie Ci za skore, zwlaszcza z powodu nocnych pobudek, a Ty
      bedziesz miala ochote pojsc chociazby na zakupy bez wozka i dracego sie
      niemowlaka, ktory w nosie ma przymiarki kolejnych kiecek, to sama bedziesz
      prosic tesciowa o pomoc. Nie ma sensu zarzekac sie i przysiegac, ze Ty i tylko
      Ty bedziesz wychowywac dziecko. O ile, oczywiscie, tesciowa jest osoba
      odpowiedzialna i zapewni dziecku bezpieczenstwo, oraz da sobie wytlumaczyc
      czyje reguly i zasady maja pierwszenstwo.
      • agnieszkaaa6 Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 23.05.06, 11:11
        Natomiast moja teściowa jest jeszcze zabawniejsza w swoich zapędach. Kiedy
        dowiedziała się, że jestem w ciąży powiedziała mi (oczywiście tak, aby mój mąż
        nie słyszał), że ona jest bardzo niezadowolona z tej ciąży, bo jest jeszcze za
        młoda, aby zostac babcią, bo ma dopiero 55 lat. Dodam, że ja mam 30 lat, mąż
        29. Potem, chyba przemyślała, że i tak nic już nie da się zrobić i zostanie
        babcią, więc zaczęła toczyc walki i robić awantury, że to ona będzie wychowywać
        Piotrusia. Ja i mój mąż mamy tylko pracować, w ogóle najlepiej to jakbyśmy u
        niej zamieszkali i mamy zając się sobą, a dzieckiem nie przejmować, bo ona jest
        od wychowywania. Nie mogłam w jej obecności powiedzieć, że "moje dziecko" to,
        czy że "moje dziecko" tamto. Cały czas mi podkreślała, że to nie jest tylko
        moje dziecko i mam tak nie mówić. Mojemu mężowi zaczęła mówić, że nie może mi
        pozwolić zajmować się tylko dzieckiem, bo ja jestem przede wszystkim jego żoną
        i moim obowiązkiem jest poświęcać czas mężowi. Zaczęła mu wmawiać, że już widać
        po nim, że jest zazdrosny o to, że ja skupiam się na ciąży. Natomiast rodzinie
        męża zaczęła opowiadać (nawet w mojej obecności), że jest taka niezadowolona,
        bo teraz czekają ją nieprzespane noce, opieka nad małym dzieckiem, że zwali się
        na nią znowu tyle obowiązków. Te jej słowa działały na mnie jak płachta na
        byka, w końcu pewnego dnia nie wytrzymałam, powiedziałam, że nigdzie się nie
        przeprowadzam, a nasze mieszkanie jest za małe na trzy dorosłe osoby, a moje
        dziecko ma matkę i ojca i pomagać przy dziecku będzie mi moja mama. Po tym
        wszystkim przestałam do niej chodzić. Na szczęście mój mąż stara sie ograniczać
        moje kontakty z jego matką widząc, że jej osoba i teksty działają na mnie tak,
        że nie mogę spać w nocy i ogólnie przez kilka dni po takich zdarzeniach jestem
        tak podminowana, że o wszystko się kłócimy. Ale całkowicie odseparować się jej
        nie da, więc kiedy ostatnio do nas przyszła rozbroiła mnie całkowicie.
        Stwierdziła, że może jej też udałoby się jeszcze wyjść za mąż i może zajdzie w
        ciąże. Jest osobą samotną, rozwódką od 20 lat.
        Wiem, że całkowicie nie uda mi sie uniknąć jej towarzystwa,chociaż bardzo
        chciałabym tego. Poza tym to jest matka mojego męża i nie chcę, aby on był
        między młotem a kowadłem, a dodatkowo ta kobieta będzie babcią mojego
        maleństwa. Trudne to wszystko, nie spodziewałam się, że będę musiała aż tak
        bardzo walczyć o to aby być po prostu matką. Sądziłam, że to powinno być
        oczywiste, że ludzie pobierają się i zostają rodzicami i że nikt nie próbuje im
        tego zabrać i zniszczyć, a już tym bardziej osoby najbliższe. Tym bardziej, że
        czekaliśmy na to maleństwo dłuższy czas. Na szczęście mój mąż jest za mną i mam
        w nim oparcie. Mam nadzieję, że postawa mojego męża nie zmieni się i będziemy
        szczęśliwą rodziną.
        • titta Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 23.05.06, 13:05
          Najgorsze to jak ktos nie ma wlasnego zycia i probuje i na sile chce zyc cudzym.
          Zal mi tej kobiety - ona jest normalnie zazdrosna. Chce byc mloda i wazna dla
          innych (stad to opowiadanie o obowiazkach, ktore na nia spadna), a tym czasem
          jest stara i samotna. A moze zamiast sie niepotrzebnie denerwowac mozna bylo by
          jakos zapedy babci porzytecznie wykorzystac? Chociaz taka kobieta moze byc
          toksyczna. Kupcie jej psa albo nauczcie korzystac z internetu: moze kogos pozna?
    • ggosiek Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 23.05.06, 10:52
      Wiecie co jak czytam niektóre komentarze to mi się śmiać chce.
      Ja na temat wychowywania dzieci przez teściów mogę dużo powiedzieć zarówno na
      przykładzie swoim i mojej mamy i wiecie co uwazam że niektóre z was uważają
      swoje teeściowe za niereformowane i zołzowate baby.
      Fakt dziecko powinno odróżniać babcię od mamy, powinno wiedzieć że
      najważniejszymi osobami jest mama i tata a prawdziwi dziadkowie powinni tego
      dziecko uczyć.
      Moja najstarsza siostra praktycznie spędziła 1,5 roku u swoje babci, ponieważ
      moja mama była ze mną w ciazy i do tego pracowała (a druga babcia też
      pracowała). Babcia wychowała ją na świetną dziewczynę szanującą siebie rodziców
      przede wszystkim. Ewa zawsze słuchała sie rodziców, a babcia nie wtracała się w
      kwestie jej wychowania, że rodzice mają tak czy inaczej robić. Nie została
      rozpieszczona, czy też nieposłuszna.
      Teraz mój przykład. Spędzam w pracy licząc z dojazdem prawie 12 godzin. Od 5.30
      do 17.20 nie ma mnie. W tym czasie Marta zajmują się dziadkowie. Moja teściowa
      przyjmuje zasadę że to jest wnuczka i wszelkie zasady dotyczaće jej wychowania
      wyznaczają rodzice. Przejawia się to w tym że pyta się np. że gotuje jutro
      krupniczek czy jej go podać, czy zupkę ze słóiczka, jak ją ubrać, czy zakładać
      jej tetruwy czy pampersy, jaką czapeczkę. Praktycznie o wszystko się pyta a jak
      przyjdę z pracy to spowiada się i opowiada co Martunia w ciągu dnia zbroiła.
      Jeśli chodzi o teścia to on jednak stanowi pewnego rodzaju problem lubi się
      wtrącać, ale ok. miesiaca temu wkurzył mnie i troszeczkę wyznaczyłam mu
      granice. Wiem że może w czsie mojej nieobecności robić wszystko po swojemu, ale
      czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.
      Moje zdanie? Uważam że dziecko powinno być wychowywane przez rodziców, ale w
      dzisiejszych czasach kiedy wiadomo liczą się każde zarobki i rodzice starają
      się utrzymać pracę trzeba zatrudnić nianię lub korzystać z pomocy dziadków.
      Ale obowiązek wychowania nie spada na nich oni tylko pełnią obowiązek opiekunki
      i swoją rolę dziadków a wszelkie kwestie dotyczące wychowania należą do
      rodziców.
      Ja jestem wdzięczna swoim teściom że opiekują sie małą i przez to stworzyli mi
      możliwość powrotu do pracy.
      • demarta no to tylko pozazdrościć 23.05.06, 11:00
        odgórnie jednak zakładasz, że wszyscy teściowie są tacy jak twoi lub że z
        każdym da sie wypracować kompromis. ty mówisz czego sobie życzusz i teściowa
        respektuje twoje zdanie. to fantastyczne, ale rzadko spotykane. dlatego fakt,
        że tobie pomoc babcino-dziadkowa ułatwia życie jest nie do przecenienia, ale to
        nie powód, żeby aż tak bardzo chciało ci się śmiać, jak sama piszesz,gdy
        czytasz o problemach innych. w tym przypadku to nie jest twój śmiech, tylko
        wyśmiewanie czyichś problemów, bo odgórnie zakładasz że jak ty ich nie masz, to
        nikt nie powinien ich mieć.
        • ggosiek nie o to mi chodziło!! 23.05.06, 11:18
          Wiem że niektore teściowe potrafią być złośliwe i dość trudne do życia. Ja
          wyraziłam tylko swój punkt widzenia i dziękuję Bogu że mam spoko teściów
          szczególnie teściową.
          Naprawdę znam osoby w swoim otoczeniu u których teściowie za dużo sobie
          pozwalają.
          Jeśli twierdzisz, że uważam że świat jest dla mnie tak idealny, ze każdy teść
          czy teściowa jest taka cudowna jak moja to jesteś w błędzie. Ale jestem pewna
          że niektóre z was jakby miały teściową taką jak moja to też pisałyby że że jest
          taka upierdliwa czy wścibska. To zależy od tego jak do danej osoby podchodzisz.
          Czytałam na tym forum ataki na teściowe tylko dlatego że np. spytała się czy
          dobrze się czujesz, czy coś przynieść itp. Od razu był atak że się wtrąca w nie
          swoje sprawy. I to uważam ża przegięcia.
    • haganna Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 23.05.06, 11:33
      Uważam, ze od wychowywania dzieci są rodzice i tylko oni. Jeśli ktoś się
      decyduje na dziecko, to niech do jasnej Anielki uwzględni swój czas i nie
      zrzuca obowiązków rodzicielskich na dziadków. Znam mamy widujące swoje dzieci
      dwa razy w miesiącu, w weekend i zastanawiam się po co one urodziły dziecko.
      Ja byłam pierworodną wnuczką i w dużej mierze zajmowały się mną babcie. Wiadomo
      jak to jest: "nie wychodź z domu, bo Ci cegła na głowę spadnie", wypady do
      kościoła niemalże codziennie (śluby, pogrzeby, procesje), przekarmianie i
      przegrzewanie. Nie trwało to długo, ale dobrego kontaktu z matką nie mam do
      dzisiaj i wiem jedno - w życiu nie będę wychowywać dzieci tak, jak mama
      wychowywała nas (piszę tutaj o pryncypiach). Jednym z zarzutów jest właśnie to,
      że dla świętego spokoju przemilczała "szaleństwa", czy błędy babci (czemu o
      mnie nie walczyłaś, mamo).
      Zapędy teściowej hamowałabym już teraz - zdecydowanie i jasno. Przemilczanie,
      puszczanie mimo uszu jest bez sensu, bo obróci się przeciwko Tobie (zostawisz
      dziecko z babcią na parę godzin, a ona puści Twoje uwagi mimo uszu i wszystko
      zrobi po swojemu). Jasne wyznaczenie reguł i granic - już od początku - to
      najlepsze, co można zrobić. Również dla dobra dziecka.
      Tylko, że żeby to zrobić musisz mieć męża po Twojej stronie.

      Argument, że dziecko będzie takie, jak mąż jest trochę absurdalny: po pierwsze -
      nie ma dwóch takich samych osób, po drugie - teściowa większość rzeczy już
      dawno zapomniała wink , a i dziecko będzie wychowywać inaczej (mój
      tata "zazdrościł mi" tego, że babcia pozwalała mi na to, czego jemu nie było
      wolno).
      • bejsi Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 23.05.06, 12:24
        Tesciowa tez czlowiek, a przede wszystkim kobieta. Moze wlasnie dlatego widok
        czy mysl o dziecku odbiera w taki sposob. Tesciowa potrafi dac czadu. Moja dala
        mi nie raz. Gdyby nie to, ze jest matka mojego meza powiedzialabym jej co sadze
        o pewnych jej zachowaniach.
        Na razie dziecka nie ma. Pewnie za miesiac bedzie juz z nami. Tesciowa na ten
        czas przyjezdza. Nie bardzo mi to na reke, ale doceniam. Chce byc z nami w tak
        waznych dla nas dnia.
        Z drugiej strony jest moja Mama, czyli tesciowa mojego meza. Tez szaleje. Wciaz
        tylko mowi o dziecku. Jak to nie moze sie doczekac. I tez czasem wchodzi mi w
        droge. Teksty w stylu po co Ci 20 pieluch tetrowych, przeciez sa pampersy, nie
        kupuj wanienki, przeciez umiesz dziecko wykapac w umywalce. To co, ze umiem.
        Robie co chce. To co karze mi serce. Nie powiem tesciowej, ze jest zolza, bo
        bym tym bardziej zranila mojego meza niz ja. (w gruncie rzeczy to chyba nawet
        ta zolza do konca nie jest) Wchodze w rozmowach na wysokie C i udaje, ze te
        wszystkie dobre rady sa dobre i dziekuje, a robie po swojemu.
        Babcie sa dwie, prababcie dwie, a matka jest tylko jedna. Rola dziadkow i ich
        przywilejem jest to, ze moga dziecko po prostu kochac. Na nas rodzicach ciazy
        jeszcze ich wychowanie, bo przed Bogiem to my odpowiadamy za nie.
    • logite Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 23.05.06, 12:21
      To jest niestety też mój problemsad Moja teściowa jak tylko dowiedziała się , że
      jestem w ciąży, oznajmiła nam, że rzuca pracę i zajmuje się wychowaniem
      wnuka!!! Ona to stwierdziła tak jakby to była oczywista sprawa, a nie
      zaproponowała.Problem w tym, że po uropie macierzyńskim chyba chciałabym wrócić
      do pracy, z drugiej strony lepsza teściowa niż obca opiekunka, ale Ona swoim
      napaleniem i nastawieniem mnie przeraża! Nie pytałaby mnie na 100% o to co
      dziecku podać do jedzenia, picia w co ubrać, bo Ona przecież sama wychowała syna
      (jedynaka) 30 lat temu i zjadła wszystkie rozumy... Już teraz jak wyniosłym
      głosem oznajmia mi co mam kupić na wyprawkę (używa jakiś dziwnych nazw
      kosmetyków z lat 70-tychsmile, to mi się słabo robi. Nie pozwala nic kupować przed
      urodzeniem, bo jak będę rodzić to wystarczy telefon i |Ona sama obskoczy
      wszystkie sklepy...
    • aniawroclaw1 Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 23.05.06, 12:44
      Nie czytałam wcześniejszych wątków więc nie wiem czy się będę powtarzać...
      ale z tym wychowaniem to jest różnie. Jeśli zamierzasz wrócić do pracy to Ktoś
      musi w tym czasie Cię zastąpić w zajmowaniu się dzieckiem.
      Sugeruję, abys od razu z góry ( jeśli z góry wszystkie zasady da się udtalić,
      bo większość przychodzi z czasem - tak jak mądrość rodzicielska wink) ustaliła
      pewne zasady których inni - czy to teściowa, własna mama czy opiekunka - nie
      mogą łamać.
      Od wychowania są oczywiście rodzice.
      Ogólnie jest przyjęte, że dziadkowie rozpieszczają - ale zgadzam się, że
      rozsądnie a dla każdego znaczy to co innego smile


    • danas74 Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 23.05.06, 14:31
      Dzieci moich teściów (tzn. mój mąż i jego siostra) to dobrzy ludzie. Jednak za
      żadne skarby świata nie chciałabym aby moja teściowa wychowywała MOJE dziecko.
      Do wnuków mają inne podejście i mi w ogóle nie odpowiada ten
      rodzaj "wychowania".
      Fakt, że jestem do nich uprzedzona, nie ma tu żadnego znaczenia smile))
    • reniatoja Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 23.05.06, 15:46
      Sorry, ale to jakieś nieporozumienie. Dlaczego tesciowa miałąby zajmować sie
      Waszym dzieckiem i wychowywać je? Czy ono nie będzie miało rodziców? Z tego co
      wiem, to zwykle rodzice wychowuja swoje dzieci, chyba, ze rodziców zabraknie,
      wtedy tę role czasem przejmują dziadkowie, czasem jakieś ciotki wujki,
      ostatecznie państwo. Jednak zakładanie z góry, w połowie ciaży, że dziecko nie
      będzie wychowywane przez matkę i ojca to jakies totalne nieporozumienie.
      Teściowa bedzie wychowywała Ci Jacusia - a ty co będziesz robić w tym czasie -
      leżeć i pachnieć, czy może kopać rowy melioracyjne albo zwiedzać Azję? Nie
      rozumiem o co chodzi w tym wątku.
      • karolcia44 Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 23.05.06, 20:41
        Mam całkiem fajną teściową chociaż niektóre jej teksty też mnie czasem "zwalają
        z nóg". Obecnie spodziewam się drugiego bobasa, pierwsza córka już skończyła 5
        lat. Zawsze mogę na swoich i męża rodzicach polegać, gdy trzeba się zająć małą
        ale od samego początku mój mąż wytyczał swojej mamie granice. Ogólne zdziwienie
        w jego rodzinie zapanowało gdy, np. stwierdził, że żadna babcia do pomocy przy
        pierwszych kąpielach nie jest nam potrzebna, doskonale da sobie radę sam. A
        przecież właściwie powszechne jest, że babcie przyjeżdżają aby wyręczyć mamę w
        pierwszych chwilach i "nauczyć" opieki nad niemowlęciem. Do dzisiaj nikt nam
        się nie wtrąca, (przynajmniej głośno nie mówią) chociaż czasem widzę
        dezaprobatę w oczach mojej teściowej, np. z powodu nieugotowanego obiadu
        (właściwie gotuje częściej mój mąż)ale wie,że gdyby coś powiedziała to nie ja
        ale mój m. by zareagował odpowiednio..Niedawno też usłyszałam niewinne niby
        pytanie czy zamierzam wrócić do pracy po macierzyńskim i mój m. od razu
        stwierdził, że chętnie by się pewnie teściowa zajęła wtedy dzieckiem chociaż
        musiałaby z nami zamieszkać. Od samego początku mieszkamy sami i nie wyobrażamy
        sobie takiej sytuacji...Nawet ją lubię ale ona preferuje raczej małżeństwa
        gdzie mąż rządzi a kobieta pierze, gotuje itp.U nas tak nie jest.Wydaje mi się,
        że po ślubie naprawdę trzeba od samego początku "wytyczyć" granice i uświadomić
        sobie,że już stworzyliśmy nową własną rodzinkę, za którą tylko my jesteśmy
        odpowiedzialni. Teraz nasza kolej aby się opiekować, wychowywać nasze dzieci
        tak jak kiedyś rodzice nas. A dziadkowie niech faktycznie pozostaną od tego
        rozpieszczania ale nie wykraczając granic wytyczonych przez nas rodziców.Ale
        się rozpisałam...wink Pozdrawiam
    • a_melia Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 23.05.06, 22:51
      Chce wychowywać i tyle po jej gadaniu, dziecko jest w Twoim brzusiu, Ty jesteś
      mamusią, a ona może sobie najwyżej pomarzyć. Ja w takim wypadku uśmiecham się
      do ósemek i tak swoje zrobię. Pewnie bardziej to teściową wkurzy i zbije z
      tropu, niż jakiekolwiek teorie, tłumaczenia...
    • blou1 Re: Teściowa chce wychowywać naszego synka!!! 24.05.06, 09:14
      Nie daj się stłamsić!!
      Mój teść kocha moje dzieci bez pamięci. Ale czasem zdarza mu się zapominać że
      jest tylko dziadkiem a nie głową mojej rodziny. Przywoluję go do porządku
      delikatnie ale rzadko zdarza się moje argumenty do niego trafiały, wychodzi na
      to że jestem niedobra i zaborcza.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka