5 godzin w izbie przyjęć!

23.05.06, 18:06
Właśnie wróciłam ze szpitala z nogą w gipsie.Zanim jednak ten gips mi
założono musiałam spędzić w bólu 5 godz.czekając na lekarza.A wszystko przez
to,że zrobili sobie strajk(już trwa 2tyg.).Mają totlnie gdzieś pacjentów!
Lekarz pojechał do innego miasta(oczywiście w zastępstwie nie było innego od
urazów).Gdy przyjechał poszedł do domu.Następny oczywiście nie zjawił się
punktualnie.Guzik bym im dała,a nie podwyżkę!Ja to jeszcze jakoś wytrzymałam,
ale czekały też małe dzieci ze złamaniami.Jak można nie zawołać lekarza z
oddziału do takich maluchów?Dodam,że szpital jest bardzo duży!
    • moofka Re: 5 godzin w izbie przyjęć! 23.05.06, 18:15
      musialas sie strasznie nacierpiec
      ja dzisiaj bylam z malym w przychodni, wszystko działalo jak zawsze
      • niunia44 Re: 5 godzin w izbie przyjęć! 23.05.06, 18:25
        Wiesz co ale to chyba tak juz wygląda. Ja dostałam skierowanie od internisty na
        ostry dyzur na Neurologię. Pojawiliśmy sie tam z mężem ok. 17, czekanie w
        kolejce pozniej tomografia komputerowa głowy, zbadanie przez lekarza który
        obsługiwał jednoczesnie izbę przyjec i oddział neurologii, w miedzy czasie 3
        kroplowki i na oddział zostałam dopiero przyjęta ok. godz. 24.
    • gruba-buba Re: 5 godzin w izbie przyjęć! 23.05.06, 18:20
      Ej! To pięknie, bo ja już kilka razy zaliczyłam osobiście lub z dziećmi izbę
      przyjęć w dużym mieście wojewódzkim, że tak napiszę, i trwało to kole tego,
      choć żadnego strajku nie było.
      Jak na strajk, to szybko Cię obsłużyli wink.
    • anik801 Re: 5 godzin w izbie przyjęć! 23.05.06, 18:21
      U nas w przychodni też jest ok.Jednak rtg robią w szpitalu,a ortopeda będzie
      dopiero w czwartek(do czwarku to bym nie wytrzymała!)Dlatego odesłali mnie do
      szpitala na pogotowie.Ale szpital urządza sobie strajk-wszystkie poradnie
      zamknięte!Nie rozumiem tylko dlaczego mają na tym cierpieć ludzie,a zwłaszcza
      małe dzieci?
      • anatemka Re: 5 godzin w izbie przyjęć! 24.05.06, 09:38
        ludzie nie maja prawa cierpieć! ciekawe do jakiej kategorii zaliczasz służbę
        zdrowia? bo im wolno cierpieć, tak? Bo ja naprawdę cierpię: mojej pensji nie
        starcza na opłacenie miesięcznych rachunków. Gdyby nie mąż musiałabym być na
        garnuszku u rodziców.Skoro państwo stać na diety dla posłów którzy nic nie
        robia to powinno być stać tez na pensje dla budzetówki, prawda?
        • chipsi Re: 5 godzin w izbie przyjęć! 24.05.06, 12:16
          Wszystko rozumiem, ale dlaczego kosztem zdrowia pacjentów? Fakt - inne metody
          juz nie skutkują sad
          Może było by więcej zrozumienia ze strony pacjentów, gdyby nie to co czasem
          widzą. mam na mysli kilku lekarzy, którzy biorą kasę za 3 etaty gdy pracuja
          tylko 6 godzin dziennie (a oficjalnie się nazywa ze robia naraż w 2-3ch
          miejscach), pobierają opłaty za wizyty za które i tak płaci im NFZ, że o
          łapówkach juz nie wspomne. Potem jeden z drugim buduje duzy dom, kupuje
          limuzyne a inni to widzą i co maja mysleć? Że za mało zarabiają? A lekarze
          uczciwi zarabiają napradę g..no! Wiec może niech przestana kryć oszustów w imię
          źle pojetej koleżeńskiej lojalności bo sami na tym tracą.
          • elag3 Re: 5 godzin w izbie przyjęć! 24.05.06, 12:29
            Zgadzam się w 100%
    • anik801 Re: 5 godzin w izbie przyjęć! 24.05.06, 17:20
      ok.Ja wiem jakie są zarobki-kuzynka pracuje w hospicjum.Ale dlaczego
      konsekwencje mam ponosić ja?Opłacam składki,które gdy miałam rente pobierano mi
      dwa razy-z renty i z pensji.Gdzie są te pieniądze?Mój mąż od kilku lat nie był
      u lekarza,gdzie jest kasa z jego składek?Więc jak już potrzebuję pomocy,to jej
      oczekuję.Tym bardziej,że to były nagłe przypadki.A poza tym,co winne są dzieci?
      Walczcie o swoje,ale bez przesady!Wystarczy chyba,że wszystkie poradnie były
      zamknięte.Nie życzę nikomu siedzieć z ogromnym bólem przez 5godz. i czekać,aż
      ktoś się łaskawie zjawi.Wczoraj usłyszałam od innego pacjenta: Primum non
      nocere ale pekunia non olet.Ludzie mają już naprwdę tego dość.Coraz mniej ludzi
      popiera te strajki.
Pełna wersja